„Bormann. Pierwszy po bestii” - V. Koop - recenzja


Martin Bormann, sekretarz Hitlera, jego cień i najbliższy pomocnik. Nie zarządzał bezpośrednio jakimś wielkim urzędem, nie był człowiekiem „pierwszej linii”. Jednocześnie to on współdecydował kto mógł spotkać się z Hitlerem. To Bormann miał istotny wpływ na kierunek uwagi wodza III Rzeszy. Postać jednocześnie owiana mgłą tajemnicy. Niestety po lekturze książki Volkera Koopa, nadal pozostaje nieodkryta i trudno wyrobić sobie jakiś spójny obraz sekretarza Adolfa Hitlera.

BormanPrzyznam, że pisanie recenzji takich książek jest dla mnie niezwykle trudne. Nie jest bowiem sztuką po prostu napisać, że książka jest zła i koniec. Tak bowiem nie jest. Zdaję sobie sprawę, że autor nie miał łatwego zadania. Bormann nie prowadził żadnego dziennika jak Himmler czy Goebbels. Sekretarza Hitlera możemy poznać tylko czytając jego formalne dokumenty bądź listy, których wyprodukował olbrzymie ilości. To na pewno utrudnia zgłębienie badanej postaci. Biografom z kolei często zbyt łatwo popaść w psychologizowanie na temat „rozmyślań” badanej postaci. Tego akurat Volker Koop wystrzega się całkiem skutecznie. Przedstawiając relacje Bormann z otoczeniem, za każdym razem otrzymujemy solidne oparcie w obficie cytowanych dokumentach. To istotna zaleta.

Volker Koop zdecydował się jednak na rzadko spotykaną w wypadku biografii narrację. Nie prowadzi jej chronologicznie, ale zagadnieniowo. Wybiera jakiś aspekt, bądź cechę funkcjonowania swojego bohatera i stara się go naświetlać z wielu stron. Takim przykładem będzie spojrzenie na Bormanna jako męża, albo jako intryganta. Jest to na pewno ciekawe i nowatorskie. Do mnie jednak nie trafia. Otrzymuję bowiem zastygniętą w czasie fotografię, zamiast ukazania człowieka który zmienia się w czasie.

Autor w ten sposób zakłada, że jest zbiór postaw, cech które należy przedstawić. Nie widzimy jak odcisnęły się na bohaterze różne wydarzenia z jego życia, jak dochodził do władzy. Wreszcie czemu zmieniał, bądź nie zmieniał poglądów. Proszę mnie dobrze zrozumieć. Taki sposób narracji ma swoje zalety. Otrzymujemy pogłębiony obraz postaci w pewnym czasie, widzimy Bormanna w pewnym czasie, naprawdę z wielu różnych punktów widzenia. To buduje wielowymiarowy obraz, niemniej tylko w schyłkowym okresie życia, bo ten jest głównym obszarem badawczym Volkera Koopa. Ja od biografii oczekuję jednak czegoś innego. Chciałbym dowiedzieć się kim był za młodu, co go kształtowało, gdzie bywał, z kim przebywał, jak zmieniał się w czasie. Zamiast tego widzimy jaki był, ja zaś chciałbym wiedzieć dlaczego taki był?

Drugą ważną konsekwencją tak obranego sposobu narracji jest fakt, że przez to widzimy przede wszystkim Martina Bormanna okresu sprawowania władzy przez Adolfa Hitlera, tj. lat 1933-1945. Właściwie w ogóle nie ma informacji o jego młodości ani wczesnych latach w partii narodowosocjalistycznej. Nawet nie do końca wiemy dlaczego akurat Bormann potrafił wykorzystać pustkę, jaka wytworzyła się po zniknięciu swojego szefa – Rudolfa Hessa. Coś, co dla innych mogło być istotnym zagrożeniem, dla niego okazało się szansą. Mam także wrażenie że autor przecenia rolę jaką w pewnym momencie pełnił Bormann, zwłaszcza po nieudanej operacji zamachu na Hitlera z lipca 1944 r. (Operacja Valkiria). Koop stawia tezę, że właściwie tylko jego bohater zyskał w konsekwencji tych wydarzeń wpływy. Polemizowałbym z tym, przywołując dodatkowo postać Himmlera i przede wszystkim Goebbelsa, którzy także potrafili wykorzystać daną sytuację. Nie ujmuję tu sprytu Bormannowi, niemniej nie był on w tamtym momencie jedynym „sprytnym”.

W mojej ocenie książka ta nie spełnia wszystkich wymagań, które stawiam przed tego typu literaturą. Bormann jest dla mnie nadal mocno tajemniczą postacią. Szkoda trochę tematu, bo jednak jest to istotna postać w strukturach Trzeciej Rzeszy. Ciekawi dlatego, że wpływ ten nie wynikał wprost z formalnego zakresu władzy, jaki sprawował.

Niezależnie od tego, książka dobrze wydana, twarda solidna oprawa. W środku nieco zdjęć, w tym wiele mniej oczywistych... Duży druk ułatwia czytanie, trochę jednak powiększa objętość. To jest już jednak kwestia odpowiedzi na pytanie co jest dla nas ważniejsze w sposobie wydania książki.

Plus/Minus
Na plus:
+ mocne oparcie w dokumentach i cytatach z Bormanna, bądź osób z jego otoczenia
+ brak zbędnego psychologizowania
+ dobry rozdział o śmierci bohatera
Na minus:
- sposób budowania narracji - koncentracja na pewnym okresie życia bohatera
- brak pokazania jak Bormann zmieniał się w czasie
- pominięcie okresu młodości
- momentami przecenianie wpływów Bormanna

Tytuł: Bormann. Pierwszy po bestii
Autor: Koop Volker
Wydanie: 2015
Wydawca: Prószyński
ISBN: 978-83-8069-177-3
Stron: 408
Oprawa: twarda
Cena: ok. 40 zł
Ocena recenzenta: 4/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz