„Piechota atakuje” – E. Rommel – recenzja


Najpopularniejszym, a być może jedynym skojarzeniem nasuwającym się większości ludzi na hasło „Wielka Wojna”, są okopy. Pełne błota, odgrodzone od siebie rzędami drutów kolczastych i polami przypominającymi krajobrazy księżycowe, ograniczające wojnę do wzajemnego ostrzeliwania się i rozstrzeliwania ponawianych ataków. We wspomnieniach Rommla znaleźć można jednak zupełnie inny obraz Matki Wszystkich Wojen.

piechota atakujeAutora nie trzeba przedstawiać, to wybitny oficer obu wojen światowych, geniusz taktyczny i operacyjny, zwycięzca spod Sedanu i Arras, postrach Anglików na pustyniach Północnej Afryki i pupil Adolfa Hitlera. Legenda „Lisa Pustyni” obejmuje jednak tylko jego działalność w trakcie 2 wojny światowej, a pomija dokonania pod sztandarem Kaisera. To wielka szkoda, bo biografia Rommla to wspaniały przykład narodzin i rozwoju wielkiego wojskowego geniuszu. Na szczęście Wydawnictwo Tetragon we współpracy z Instytutem Wydawniczym Erica dokonało pierwszego tłumaczenia wspomnień Rommla, udostępniając polskiemu czytelnikowi te wspaniałe zapiski.

Książka podzielona jest na sześć rozdziałów omawiających kolejne kampanie, w których brał udział młody Rommel. W kolejności będą to – Belgia-Francja 1914, Argonny 1915, Wogezy 1916 i Rumunia 1916, Karpaty 1917, Tolmein 1917 i Tagliamento-Piawa 1917. Każda z tych kampanii ukazana jest z punktu widzenia młodego oficera, dowódcy nabierającego wprawy i doświadczenia. Wszystkie potyczki są bogato ilustrowane licznymi mapkami i szkicami, które wyszły spod ręki samego Autora. Doskonale pomagają w zrozumieniu sytuacji taktycznej i w odnajdywaniu sensu w odważnych działaniach Rommla.

Bardzo ważne dla Czytelnika będą także krótkie rozważania na końcu każdego podrozdziału. Podsumowując omawiane działania, spełniają założoną przez Autora rolę książki jako podręcznika taktyki dla kadr stutysięcznej Reichswehry. Ciekawostką są rozważania na temat wartości bojowej poszczególnych nacji, z którymi przyszło walczyć wirtemberskim piechurom Rommla.

Najdziwniejsze dla osoby stereotypowo patrzącej na Wielką Wojnę jest to, jak wielką ruchliwość wykazywały oddziały niemieckie. Niesamowita mobilność dywizji pieszych i oddziałów piechoty górskiej we Francji, Rumunii, Karpatach oraz szalone tempo natarcia nad rzeką Isonzo zupełnie łamią stereotyp Wielkiej Wojny jako wojny pozycyjnej. Niewątpliwie duży wpływ na sukcesy Wirtemberczyków miał charakter ich dowódcy, doskonale widoczny w książce. Znawcy tematyki zauważą to bez trudu. Zauważą także cechy i charakterystyczne elementy stylu dowodzenia Rommla, jakie w pełni objawiły się w trakcie następnej wojny – zamiłowanie do manewru, elastyczne operowanie ogniem oraz eksploatowanie siebie, żołnierzy i sprzętu do ostatka.

Niewątpliwą zaletą książki jest lekki i barwny język. Wszystkie, nawet najcięższe, przypadki wojenne opisane są ze swadą, a poważną wojenną atmosferę rozładowują liczne anegdoty frontowe. Świetnie opisane są także stosunki panujące w armii II Cesarstwa, a także niesamowity duch bojowy oddziałów umożliwiający im odnoszenie niesamowitych wręcz sukcesów.

Książka jest nie tyle godna polecenia, co jest wręcz lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników wojskowości. Jest tak samo ważna, jak „Achtung! Panzer!„ Guderiana czy ”Wojna w powietrzu” Douheta. Dla osób luźniej związanych z historią wojen będzie zaś niezwykle wciągającą i emocjonującą pozycją.

Plus minus:
Na plus:
+ szczegółowe opisy ciekawych bitew
+ liczne mapki i szkice sytuacyjne
+ inny obraz Wielkiej Wojny
Na minus:
- absolutny brak

Tytuł: Piechota atakuje
Autor: Erwin Rommel
Wydawnictwo: Tetragon/Erica
Rok wydania: 2015
ISBN: 978-83-64185-86-1
Liczba stron: 409
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł
Ocena recenzenta: 10/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz