Paryż 1924: Équipe de Pologne! Letni debiut reprezentacji narodowej, cz. II


Polacy, którzy w 1924 r. wybrali się na swoje pierwsze letnie igrzyska, w Paryżu przeważnie ustępowali pola bardziej doświadczonym kolegom z krajów o bogatszych tradycjach olimpijskich. Jak jednak mawiają sadownicy: „pierwsze śliwki robaczywki”. Pamiętajmy, iż wówczas nikt jeszcze nie spodziewał się spektakularnych triumfów. Debiut okraszony został mimo wszystko zdobyciem historycznych medali, które napawały nadzieją – i to w pełni uzasadnioną – na lepsze czasy.

Reprezentacja Polski w kolarstwie na Letnich Igrzyskach Olipijskich. Zdobywcy srebrnego medalu na dystansie 4000 m drużynowo. Od lewej: Tomasz Stankiewicz, Jan Łazarski, Franciszek Szymczyk, Józef Lange.

Reprezentacja Polski w kolarstwie na Letnich Igrzyskach Olipijskich. Zdobywcy srebrnego medalu na dystansie 4000 m drużynowo. Od lewej: Tomasz Stankiewicz, Jan Łazarski, Franciszek Szymczyk, Józef Lange.

Francuskie zmagania przeszły do historii jako pierwsze, w których oficjalnie wzięła udział reprezentacja Polski. Wcześniej nasza kadra albo nie była zapraszana (jako Królestwo Polskie vel Kraj Nadwiślański będąc częścią składową Imperium Rosyjskiego), albo młode państwo skupiło się na obronie własnych granic (jak w roku 1920, gdy musiało odpierać ofensywę Armii Czerwonej). Dopiero w 1924 r. pod hasłem: „Do Paryża po naukę i doświadczenie”1 wyjechała 75-osobowa ekipa polskich sportowców. Z inicjatywy wiceprezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, pana Tadeusza Garczyńskiego, przeprowadzono społeczną zbiórkę pieniężną na pokrycie kosztów wyjazdu. Uzbierano kwotę, która była wyższa od subwencji państwowej...

Polacy wystartowali w 10 z 17 dyscyplin: boksie, hippice (jeździectwie), kolarstwie, lekkoatletyce, piłce nożnej, strzelectwie, szermierce, wioślarstwie, zapasach i żeglarstwie. Większość osiągniętych wyników nie była satysfakcjonująca. Bokserzy nie wygrali żadnej walki a wioślarze konsekwentnie odpadali w przedbiegach. Szermierze zbierali cięgi w eliminacjach – bardziej doświadczonym przeciwnikom ustępowali pola m.in. wszechstronna Wanda Dubieńska, jedyna Polka startująca w Paryżu, oraz Adam Papée, który na miano legendy zapracował sobie dopiero w późniejszych latach (o czym szerzej w kolejnych artykułach z naszej serii). Niespodziankę sprawił Wacław Okulicz-Kozaryn, który w zapasach w wadze średniej uplasował się na 7. lokacie. Jedyny polski żeglarz – Edward Bryzemejster – mimo wielkich trudności (dopiero w ostatniej chwili przed startem dostarczono mu łódź) zajął 9. miejsce w stawce liczącej 15 zawodników. Taką samą lokatę zajął najwyżej sklasyfikowany polski strzelec, Marian Borzemski.

Żadnego punktowanego miejsca nie zdobyli natomiast na Igrzyskach VIII Olimpiady lekkoatleci. Słabiutko wypadł chorąży reprezentacji Sławomir Szydłowski, startujący w rzucie oszczepem i rzucie dyskiem. Jedynym sklasyfikowanym zawodnikiem był Antoni Cejzik z Polonii Warszawa, 12. w dziesięcioboju.

Czy po występach w „Królowej sportu„ można się było spodziewać czegokolwiek więcej? Raczej nie, bowiem jak pisał wybitny znawca polskiego olimpizmu Z. Głuszek: ”Oceniając start paryski z perspektywy czasu, jasne jest, że wynik wyprawy nie mógł być inny. Początkująca polska lekkoatletyka, oprócz wielkiego zapału do pracy zawodników, nie posiadała nic więcej. W zakresie treningu Polacy (...) znajdowali się dopiero na wstępnym etapie. W ciągu 28 lat historii nowoczesnych igrzysk olimpijskich inne kraje, korzystając z lepszych warunków niż Polacy, zdołały wypracować sobie taką przewagę, że o nawiązaniu z nimi jakiejkolwiek walki nie mogło być na razie mowy. Kto się łudził, ten w Paryżu stanął twarzą w twarz z niezbyt wesołą rzeczywistością. Okazało się, że trzeba będzie jeszcze wiele pracy i usprawnień organizacyjnych, aby móc nawiązać kontakt przynajmniej ze średnią klasą europejską”2.

Reprezentacja Polski podczas igrzysk olimpijskich w 1924 r.

Reprezentacja Polski podczas igrzysk olimpijskich w 1924 r.

Wielka szkoda, że gwiazdami pokroju Nasazziego, Andrade, Scarone, Romano, Cei czy Petrone nie dysponował na IO 1924 trener Adam Obrubański... Na marne poszła pomoc słynnego szkoleniowca Gyuli Bíró. Olimpijski debiut rodzimej kadry piłkarskiej wypadł koszmarnie. Polska wystąpiła w składzie: Mieczysław Wiśniewski (Wisła Kraków) – Wawrzyniec Cyl (ŁKS), Stefan Fryc, Zdzisław Styczeń, Stanisław Cikowski (wszyscy trzej Cracovia), Marian Spojda (Warta Poznań), Wacław Kuchar, Mieczysław Batsch (obydwaj Pogoń Lwów), Józef Kałuża (Cracovia), Henryk Reyman (Wisła Kraków), Leon Sperling (Cracovia). Na ławce zasiedli m.in. Jan Loth, Ludwik Gintel czy Tadeusz Synowiec. „Biało-czerwoni” z turniejem pożegnali się już po pierwszym starciu, którego nie wytrzymali kondycyjnie. Polacy przegrali z Węgrami aż 0:5 (bramki: József Eisenhoffer, Ferenc Hirzer 2, Zoltán Opata 2).

Na tym kończą się ponure informacje. Paryskie przetarcie olimpijskiego szlaku wypadło mimo wszystko o niebo lepiej niż udział w tygodniu sportów zimowych w Chamonix, gdy najlepszym wynikiem Polaka, Leona Jucewicza, było 8. miejsce. Ostatniego dnia (!) igrzysk przytrafiła się zresztą seria wyników napawająca nadzieją na lepszą przyszłość. Mające swoją wymowę pierwsze, historyczne medale zdobyli nasi kolarze i jeden z polskich jeźdźców.

Niespodziewanie i nieco szczęśliwie krążek koloru srebrnego wywalczyła drużyna złożona z Józefa Langego (później zajął także 5. miejsce w indywidualnym wyścigu szosowym na 50 km), Jana Łazarskiego, Tomasza Stankiewicza i Franciszka Szymczyka. W torowym wyścigu drużynowym na dystansie 4 km na dochodzenie najpierw wyeliminowali Łotwę, następnie ulegli Belgii. W półfinale wystąpili jako szczęśliwi przegrani i zostali pochopnie zlekceważeni przez faworyzowanych Francuzów. Wyśmienitego czasu 5:18.0 s nie powtórzyli już w finale, lecz na bezkonkurencyjnych Włochów w składzie Angelo de Martino, Alfredo Dinale, Aurelio Menegazzi, Francesco Zucchetti i tak byłoby to za mało.

W konkurencjach hippicznych najlepszą formę wykazał uznawany za jednego z najlepszych jeźdźców Europy, Adam Królikiewicz, zdobywca brązowego medalu. W indywidualnym konkursie skoków, w którym dosiadał słynnego konia o imieniu „Picador„, tylko Szwajcar Alphonse Gemuseus był lepszy od Polaka. Niektóre publikacje podają, iż Włoch Tommaso Lequio di Assaba, srebrny medalista, powinien zostać zdyskwalifikowany, gdyż podczas zeskoku z bankietu prawie spadł z konia, utrzymując się tylko dzięki pomocy stojącego obok fotoreportera. Na tych samych zawodach Karol Rómmel, dawniej... reprezentant Rosji na IO ’12, na swoim ”Faworycie” zajął 10. lokatę. Polska drużyna w konkursie skoków była na pozycji nr 6, w WKKW (wszechstronny konkurs konia wierzchowego) zakończyła rywalizację na 7. miejscu.

Sylwetki pierwszych polskich medalistów olimpijskich

Józef Lange – ur. 16 marca 1897 r. w Warszawie. Ukończył sześć klas tamtejszej rosyjskiej szkoły realnej, w czasie nauki uczestnicząc w tajnych kursach samokształceniowych młodzieży. W latach 1915–1917 był żołnierzem Legionów Polskich, potem został internowany przez Niemców w Szczypiornie (zbiegł). Od listopada 1918 r. w Wojsku Polskim, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Po zakończeniu konfliktu zbrojnego zaczął wyczynowo trenować kolarstwo. Jako zawodnik Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów (potem stołecznej Legii) w 1921 r. wywalczył tytuł szosowego mistrza Polski, był wielokrotnym medalistą zawodów na torze, rekordzistą kraju i nieoficjalnym rekordzistą świata w wyścigu drużynowym na 4000 m (1925, 1928). Na tym samym dystansie, na IO 1924, zajął 2. lokatę w drużynie (wraz z Janem Łazarskim, Tomaszem Stankiewiczem i Franciszkiem Szymczykiem), był 5. w wyścigu indywidualnym na 50 km. Na IO 1928 w Amsterdamie w konkurencji 1000 m ze startu zatrzymanego zajął 7./8. miejsce, w wyścigu drużynowym na 4000 m odpadł w ćwierćfinale. Wyczynowe uprawianie kolarstwa zakończył na początku lat 30. Przed II wojną światową był m.in. członkiem zarządu sekcji kolarskiej Legii. Podczas okupacji niemieckiej nadal mieszkał w Warszawie, gdzie uczestniczył w konspiracyjnych spotkaniach zawodników i działaczy WTC. Po „wyzwoleniu” prowadził zakład garbarski, hodował także gołębie pocztowe oraz szkolił psy myśliwskie. Zmarł w stolicy 11 sierpnia 1972 r.

Jan Łazarski – ur. 26 października 1892 r. w Krakowie, po ukończeniu czterech klas gimnazjum terminował w zawodzie ślusarskim i został członkiem Towarzystwa „Strzelec” w rodzinnym mieście. Następnie uczył się w Szkole Technicznej w Ilmenau w Turyngii, gdzie podczas I wojny światowej wśród polskich słuchaczy prowadził zajęcia paramilitarne i organizował drużynę strzelecką. Po pobycie we Francji i Szwajcarii w 1919 r. powrócił do Krakowa, gdzie uruchomił własny zakład mechaniczny. Jako ochotnik wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Z kolarstwem związał się w tym samym roku – na początku jeździł dla Klubu Cyklistów i Motorzystów, później reprezentował barwy Cracovii. Uczestnik szosowych i torowych mistrzostw Polski (trzykrotny indywidualny mistrz tych drugich – 1924, 1925, 1926) i świata, rekordzista kraju. Srebrny medalista IO 1924 w wyścigu drużynowym na 4000 m (wraz z Józefem Lange, Tomaszem Stankiewiczem i Franciszkiem Szymczykiem). W indywidualnym wyścigu sprinterskim na 1000 m ze startu lotnego odpadł w eliminacjach, wyścigu na 50 km nie ukończył. Karierę sportową zdecydował się zakończyć już w 1927 r., udzielał się społecznie w pracach sekcji kolarskiej Cracovii, potem był członkiem zarządu Polskiego Związku Kolarskiego (dalej: PZKol.). W czasie II wojny światowej został aresztowany przez gestapo i uwięziony na 8 miesięcy, najprawdopodobniej za działalność konspiracyjną w Armii Krajowej. Po 1945 r. nadal mieszkał w Krakowie, prowadził zakład mechaniczny. Do końca życia żywo interesował się sportem kolarskim. Zmarł 11 sierpnia 1968 r., został pochowany na krakowskim Cmentarzu Rakowickim.

Tomasz Stankiewicz – ur. 28 grudnia 1902 r. w Warszawie, handlowiec. Kolarstwo torowe zaczął wyczynowo uprawiać w wieku niespełna 19 lat. Reprezentując barwy WTC był mistrzem Polski w sprincie w 1923 r. i rekordzistą kraju. Bez powodzenia startował natomiast w mistrzostwach świata. Srebrny medalista IO 1924 w wyścigu drużynowym na 4000 m (wraz z Józefem Lange, Janem Łazarskim i Franciszkiem Szymczykiem). Rok po paryskich zmaganiach postanowił o zakończeniu kariery, skupił się na pracy m.in. w przedstawicielstwie handlowym amerykańskiego koncernu samochodowego Chrysler. Po wybuchu II wojny światowej ewakuował się w kierunku Łucka, ale szybko wrócił do kraju i jeszcze wiosną 1940 r. został aresztowany przez gestapo i uwięziony na Pawiaku (prawdopodobnie ze względu na zaangażowanie w pracę konspiracyjną w warszawskich strukturach Związku Walki Zbrojnej). Zginął 21 czerwca 1940 r. w Palmirach, w masowej egzekucji więźniów politycznych. Stracony wraz z innymi znanymi olimpijczykami, Januszem Kusocińskim (mistrz olimpijski z Los Angeles ’32 w biegu na 10 000 metrów) oraz Feliksem Żuberem (w Amsterdamie ‘28 wziął udział w biegu na 400 m).

Franciszek Szymczyk – ur. 21 lutego 1892 r. we Lwowie, uczył się w Warszawie a w 1920 r. ukończył studia chemiczne na Politechnice Kijowskiej. Od 1921 do 1963 r. pracował w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie, specjalizował się w chemicznej (toksykologicznej) analizie sądowej oraz analizie żywności. Kolarstwo zaczął uprawiać już w 1909 r., trenując na cyklodromie „Grubego Jakuba” w Warszawie przy ul. Wareckiej. Był zawodnikiem WTC, specjalizował się w kolarstwie torowym. Dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski (1921 – w sprincie, 1931 – w wyścigu drużynowym na 4000 m), czternaście razy ustanawiał rekordy kraju na różnych dystansach. Na mistrzostwach świata sukcesów za to nie osiągnął. Srebrny medalista IO 1924 w wyścigu drużynowym na 4000 m (wraz z Józefem Lange, Janem Łazarskim i Tomaszem Stankiewiczem). Indywidualnie doszedł do ćwierćfinale w konkurencji 1000 m ze startu lotnego. Nie wystąpił na igrzyskach w Amsterdamie z powodu żałoby po śmierci ojca. Jeszcze przed zakończeniem kariery prowadził rozległą działalność społeczną w ruchu sportowym. Był członkiem zarządu Polskiego Związku Kolarskiego, następnie członkiem zarządu PKOl. Po II wojnie światowej, aż do śmierci angażował się w inicjatywy naukowe – był współautorem podręcznika Analiza toksykologiczna i sekretarzem naukowym „Roczników Państwowego Zakładu Higieny”. Odbudowywał także sport kolarski, pełnił funkcje wiceprezesa sportowego w zarządzie PZKol i przewodniczącego Kolegium Sędziów Polskiego Związku Kolarskiego. Projektował tory kolarskie, m.in. wg jego zamysłu przebudowano słynny tor na Dynasach. Umarł w Warszawie, 5 listopada 1976.

Adam Królikiewicz z „Picadorem” fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Adam Królikiewicz z „Picadorem” fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Adam Królikiewicz (1894–1966) – ur. 9 grudnia 1894 r. we Lwowie, uczęszczał do tamtejszej szkoły powszechnej, następnie był słuchaczem saksońskiej Wyższej Szkole Technicznej w Mittweidzie (na Wydziale Elektronicznym). W sierpniu 1914 r. wstąpił do Związku Strzeleckiego w rodzinnym mieście. Służył w Oddziale Konnym „Sokoła„, 1. Pułku Ułanów Legionów Polskich (odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari za czyny bojowe). Zbiegł z wojska po kryzysie przysięgowym i wcieleniu legionistów do armii austriackiej. W grudniu 1918 r. na ochotnika zgłosił się do Wojska Polskiego, wkrótce uzyskał awans do stopnia porucznika. W 1924 r. był już rotmistrzem a w 1933 r. – majorem. W 1. Pułku Szwoleżerów brał udział w walkach o granice Małopolski Wschodniej oraz w wojnie polsko-bolszewickiej, był dowódcą plutonu i szwadronu, stał na czele pułkowej szkoły podoficerskiej. Sport jeździecki zaczął uprawiać w 1919 r. Osiągał wyniki lepsze od doświadczonego majora Karola Rómmla, uczestnika IO ’12 (reprezentował wówczas Rosję). Wziął udział w igrzyskach olimpijskich w Paryżu w 1924 r. W indywidualnym konkursie skoków, dosiadając konia „Picador„ (drugim ulubionym wierzchowcem Królikiewicza był ”Jasiek”), zdobył brązowy medal, zaś w drużynowym konkursie skoków, wraz z Rómmlem, Zdzisławem Dziadulskim oraz Kazimierzem Szoslandem uplasował się na 6. lokacie. W zawodach hippicznych startował w latach 20. i na początku 30., odnosił wiele zwycięstw indywidualnych i zespołowych; był uznawany za jednego z najlepszych jeźdźców na Starym Kontynencie (Włosi tytułowali go mianem un cavallere perfeto, czyli „jeźdźcem doskonałym”). Zdobył 24 pierwsze nagrody w 32 startach na konkursach międzynarodowych. Mistrz Polski w WKKW z 1932 r. Instruktor jazdy konnej w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu, następnie komendant tamtejszej Szkoły Jazdy Konnej i Szef Ekwitacji. Podczas II wojny światowej walczył w stopniu majora. Po krótkim uwięzieniu przedarł się do Mielca a potem do Krakowa, gdzie osiadł na stałe i był więziony przez gestapo na Montelupich. Od 1941, aż do przejścia na emeryturę w roku 1950 pracował w PZU, na stanowisku kierownika referatu ubezpieczeń zwierząt. Równolegle nadal zajmował się jeździectwem, podejmując pracę szkoleniową i organizacyjną. Spod jego pióra wyszło wiele prac z zakresu teorii jeździectwa oraz trzy cykle wspomnień: Od Nicei do Nowego Jorku. Sukcesy jeźdźców polskich na międzynarodowych konkursach hipicznych 1923–1926 (Warszawa 1927), Jasiek, Picador i ja (Warszawa 1958) i Olimpijska szarża (Kraków, b.r.w.). Kształtował tzw. polską szkołę jazdy w odmianie Federico Caprillego. Był konsultantem filmowym ds. jazdy konnej m.in. na planie filmu „Popioły” (1965, reż. Andrzej Wajda). Podczas kręcenia jednej ze scen wypadł niestety z siodła w pełnym galopie i doznał groźnego urazu kręgosłupa, w konsekwencji którego zmarł 4 maja 1966 r. w Konstancinie. Dla uczczenia jego pamięci od 1968 r. w Krakowie rozgrywany jest Memoriał mjr. Adama Królikiewicza.

Bibliografia:

  1. 100 lat igrzysk olimpijskich. Kronika 1896–1996, przeł. z niem. Dutkowski Z. [et al.], Warszawa 1996.
  2. Comité Olympique Français, Les Jeux de la VIIIe Olympiade Paris 1924. Rapport Officiel, ed. Avé M., Paris 1924.
  3. Falewicz R., Historia igrzysk olimpijskich, Poznań 2004.
  4. Górski P., Bazylow K., Petruczenko M., Kulisy olimpiad. Od Aten do Barcelony, Warszawa 1992.
  5. Głuszek Z., Polscy olimpijczycy. 1924–1976. Leksykon, Warszawa 1980.
  6. Igrzyska stare jak świat, praca zbiorowa, Warszawa 1976
  7. Kobierecki M. M., Ewolucja upolitycznienia i mityzacji nowoczesnego sportu. Od pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich do igrzysk w Berlinie w 1936 roku, [w:] Mity polityczne i stereotypy w pamięci zbiorowej społeczeństwa, red. Ponczek E., Sepkowski A., Rekść M., Łódź 2015, s. 85–108.
  8. Lipiec J., Filozofia olimpizmu, Warszawa 1999.
  9. Marchewka J., Letnie igrzyska olimpijskie, t. 1, Toruń 2002.
  10. Marchewka J., Letnie igrzyska olimpijskie (od Aten do Sydney), t. 2, Warszawa 2005.
  11. Michalik M. B., Kronika sportu, Warszawa 1993.
  12. Miller D., Historia igrzysk olimpijskich i MKOl. Od Aten do Pekinu 1894–2008, przeł. K. Hądzelek [et al.], Poznań 2012.
  13. Nowak P., Nowożytne Igrzyska Olimpijskie w mediach polskich do 1936 roku, pod red. K. Stępnika, Lublin 2010.
  14. Osmólski P., Kalejdoskop rekordów i rekordzistów, Warszawa 1989.
  15. Szujecki K., Życie sportowe w drugiej Rzeczypospolitej, Warszawa 2012.
  16. Wryk R., Sport olimpijski w Polsce 1919–1939. Biogramy olimpijczyków, Poznań 2006.
  17. The history of Polish sports and the olympic movement. A permanent exhibition at the Museum of Sports and Tourism in Warsaw, red. Grys I., Warszawa 2010.

Czasopisma:

  1. „Przegląd Sportowy” – numery archiwalne z roku 1924.

Strony internetowe:

  1. http://www.olympic.org/Paris-1924-summer-olympics (dostęp 18.01.2016).
  2. http://www.olimpijski.pl/pl/217,paryz-1924.html (dostęp 20.01.2016).
  3. http://www.olimpijski.pl/pl/81,pierwszy-raz-na-igrzyskach.html (dostęp 23.01.2016).

Korekta: Diana Walawender

  1. Cyt. za: M. Polakowski, Polska droga na olimpijskie areny, „Olimpionik. Pismo edukacyjne Polskiego Komitetu Olimpijskiego” 2014, nr 3 (14), s. 6. []
  2. Z. Głuszek, Z królową przez wieki, w: Igrzyska stare jak świat, praca zbiorowa, Warszawa 1976, s. 174. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. _Baron_ pisze:

    Dziękuję. Znów kawał dobrej lektury. _Baron_

Zostaw własny komentarz