Ewangelicy w Toruniu - Kościół św. Ducha


Toruń słynie przede wszystkim z zabytkowych, katolickich kościołów gotyckich, do których należą kościół św. Janów, kościół św. Jakuba i kościół NMP, jednak na obszarze zespołu staromiejskiego są kościoły, których historia jest równie ciekawa i zaskakująca. Jednym z nich jest kościół akademicki pw. Świętego Ducha, znajdujący się w zachodniej pierzei Rynku Staromiejskiego i wyróżniający się na tle otaczających go zabytków. Dzięki niemu możemy dowiedzieć się, że nie tylko katolicy pozostawili po sobie historyczne i kulturowe dziedzictwo. Toruń zawdzięcza wiele ewangelikom.

Na początku

8

Zrekonstruowany prospekt organowy

      W 1517 r. Marcin Luter wystąpił przeciwko Kościołowi, przybijając 95 tez na drzwiach katedry w Wittenberdze i sprzeciwiając się sprzedaży odpustów. Początkowo dążył on do reformy Kościoła rzymskokatolickiego, jednak ostatecznie doszło do jego kolejnego podziału. W Europie powstał nowy odłam chrześcijaństwa: luteranizm. Nowe idee światopoglądowe i religijne zaczęły również docierać do Torunia. Warto zauważyć, że Toruń rzeczywiście był ośrodkiem życia kulturalnego i umysłowego. Wielu zamożnych torunian podróżowało po Europie i zdobywało edukację na cenionych uniwersytetach: w Krakowie, Lipsku, Wiedniu, Pradze, Frankfurcie nad Odrą, Rostoku i we Włoszech1 . Sam Mikołaj Kopernik studiował na włoskich uniwersytetach: w Bolonii, Padwie i Ferrarze. Przepływ nowych myśli i ideologii był możliwy dzięki przynależności Torunia do Hanzy, organizacji kupieckiej, skupiającej ok. 70 miast w drugiej połowie XVI w., która posiadała swoisty monopol na handel w krajach położonych nad Morzem Bałtyckim i Północnym2 . Do Związku Wielkich Miast Hanzeatyckich należały m.in.: Lubeka, Hamburg, Berlin, Brugia, Ryga, Królewiec, Gdańsk, Kraków, Wrocław, Elbląg. Największą liczbę w Hanzie stanowiły miasta pruskie. To właśnie dlatego myśl luterańska tak szybko dotarła do Torunia. Na początku lat dwudziestych XVI w. idee reformacyjne zostały entuzjastycznie przyjęte przez najuboższych mieszczan, do których przemawiały hasła ewangelicznej równości. Dopiero z czasem zostały zaakceptowane przez patrycjat, ponieważ mogły stanowić narzędzie do wpływania na niższe warstwy społeczne i manipulowania nimi. Na rozpowszechnienie luteranizmu miało także wpływ postępowanie katolickiego duchowieństwa, charakteryzującego się brakiem dyscypliny oraz przywiązaniem do pieniędzy i rzeczy materialnych. W 1520 r. król Zygmunt Stary wydał zakaz sprowadzania jakichkolwiek pism Marcina Lutra. Rok później, legat papieski, Ferreri publicznie spalił na cmentarzu przy parafii św. Janów księgi i portret przedstawiający Lutra, co spotkało się z ogromnym sprzeciwem. Mimo surowego edyktu wydanego przez króla, światopogląd luterański nadal przenikał do Torunia i już w połowie XVI w. znacznie się upowszechnił. 28 grudnia 1558 r. (w 325 rocznicę lokacji Starego Miasta Toruń) król Zygmunt August pod naciskiem Rady Miejskiej udzielił Toruniowi przywileju swobody wyznania, który w rzeczywistości skutkował oficjalnym wprowadzeniem luteranizmu. Główne katolickie kościoły miejskie: św. Janów, św. Jakuba i NMP, a także pozamiejskie: św. Jerzego i św. Katarzyny zostały de facto przejęte przez luteran. Z kościoła św. Jana korzystali symultanicznie katolicy (prawa strona) i luteranie (lewa strona). Znaczenie luteranizmu nadal rosło i w połowie XVII w. większość patrycjatu i średniego mieszczaństwa była wyznania ewangelickiego. Nierzadko bywało, że odsetek luteranów był większy niż odsetek wiernych katolickich3 .

Tumult

11

Intarsjowany portal, II poł. XVIII w., nawa południowa

Już od XVI w. stosunki między katolikami a luteranami były napięte. Antykatolicka polityka władz miasta, która polegała na utrudnianiu sprawowania obrzędów, nieprzyjmowaniu katolików do cechów rzemieślniczych, czy zakazie zasiadania w radzie miasta rodziła wiele sporów na tle religijnym. Największym kryzysem, który odbił się szerokim echem w Europie i wzbudził wiele kontrowersji, okazał się tzw. tumult toruński. Pod tym pojęciem kryje się ogół wydarzeń związanych z zamieszkami w 1724 r. 16 lipca na cmentarzu kościoła św. Jakuba miała miejsce procesja z okazji Święta Matki Bożej Szkaplerznej. Iskrą zapalną tumultu była sprzeczka między uczniami Kolegium Jezuickiego a uczniami ewangelickiego Gimnazjum Akademickiego. Jak wyglądał początek grandy, opisał ks. Woldemar Gastpary:

„Tej procesji z zewnątrz cmentarza przyglądało się kilku chłopców, synów mieszczan toruńskich i subiektów kupieckich. Do nich przyskoczył uczeń szkoły oo.jezuitów, Stanisław Lisiecki, który jak zeznał naoczny świadek Dawid Heyder, chciał ich zmusić do klęknięcia przed procesją, a kiedy nie usłuchali, uderzył któregoś w twarz. Strona jezuitów twierdzi, że chłopcy przypatrujący się procesji mieli nakryte głowy, a jeden z nich nawet bluźnił przeciwko procesji katolickiej, a wspomniany Lisiecki nie bił chłopców tylko w spokojny sposób chciał ich nakłonić do zdjęcia czapek przed procesją, kiedy zaś tego uczynić nie chcieli, jednemu z nich czapkę z głowy zrzucił, nie czyniąc nikomu żadnej krzywdy. Rada miejska natomiast dowodziła, że chłopcy ewangeliccy stali spokojnie i z odkrytymi głowami przypatrywali się procesji, zaś student jezuicki przeskoczył, groźbami i policzkowaniem chciał ich zmusić do klękania przed procesją”4 .

12

Intarsjowany portal, II poł. XVIII w., nawa północna

Ta niepozorna kłótnia wcale nie skończyła się na cmentarzu kościoła św. Jakuba. Po dwóch godzinach doszło do bójki między chłopcami. Do niejakiego Lisieckiego dołączyli kolejni kompani. Wydarzenia 16 lipca ostatecznie skończyły się na przesłuchaniu Lisieckiego i jego aresztowaniu. Następnego dnia koledzy zatrzymanego starali się o jego uwolnienie. Jednak gdy im się nie udało, postanowili w odwecie porwać jednego z uczniów Gimnazjum Akademickiego i zamknąć go w „jakimś lochu”5 . W Toruniu szybko rozeszła się pogłoska, że katolicy przetrzymują go w szkole. Oburzeni mieszkańcy wtargnęli do Kolegium Jezuickiego, niszcząc wszystko, co napotkali na swojej drodze. Woldemar Gastpary wymienia: „Wyłamano furtkę [...] Połamano ławki, stoły, wyłamano drzwi i okna, rozwalono piece, możliwe, że zniszczono również niektóre obrazy świętych”6 . Wyniesione elementy wyposażenia, księgi i obrazy spalono przed szkołą. Podsumowując, tumult toruński skończył się zdemolowaniem Kolegium Jezuickiego przez mieszczan toruńskich. Oczywiście, zakładnik, jak i aresztowani uczniowie zostali uwolnieni. W wyniku zamieszek nikt nie poniósł śmierci.

Krwawy sąd toruński

14

Ambona, rokoko, II poł. XVIII w

Jezuici bardzo szybko powiadomili biskupa chełmińskiego oraz kanclerza koronnego o zamieszkach, napadzie i splądrowaniu Kolegium. Wiadomość rozeszła się wśród społeczeństwa katolickiego w całej Rzeczypospolitej, które natychmiast domagało się ukarania winnych protestantów7 . Winą obarczano także prezydenta miasta, Jana Gotfryda Roesnera i burmistrza Jakuba Henryka Zernecke, zarzucając im bierność i brak zdecydowanej reakcji. Rada miasta, chcąc bronić własnych interesów, podjęła próby przeprowadzenia śledztwa przeciwko uczestnikom tumultu. Jednak jezuici, przekonawszy się o opieszałości rządzących, postanowili wnieść pozew przeciwko władzom miejskim do sądu asesorskiego w Warszawie, który powołał komisję śledczą. Kilka miesięcy później komisja jednoznacznie wskazała winnych tumultu – luteranów8 . Najsurowszym postanowieniem sądu było skazanie 14 osób na karę śmierci przez ścięcie: Jana Roesnera i Jakuba Zernecke za dopuszczenie do wybuchu zamieszek oraz 12 innych uczestników za sprofanowanie Kolegium9 . Wyrok wykonano 7 grudnia 1724 r. i ostatecznie ścięto 10 osób, w tym prezydenta Roesnera, który w przeciwieństwie do burmistrza Zernecke nie doczekał się ułaskawienia. Egzekucji dokonano publicznie na Rynku Staromiejskim, jedynie Roesner, ze względu na pełniony urząd, został ścięty wczesnym rankiem na dziedzińcu Ratusza Staromiejskiego. Trzeba także zaznaczyć, że tłem dla tych wypadków był okres szczytowej kontrreformacji w Rzeczpospolitej, ale powody surowego wyroku są nieco głębsze. Król August II godząc się na takie postanowienia chciał zyskać uznanie katolickiej szlachty. Dotkliwą karą dla luteran było odebranie kościoła NMP i pozbawienia ich tym samym parafii staromiejskiej oraz usunięcia z miasta ewangelickiego Gimnazjum Akademickiego, którego siedzibą był dawny klasztor pofranciszkański znajdujący na terenie tego kościoła10 . Od tamtej pory przez blisko 30 lat luteranie spotykali się na nabożeństwach w głównej sali Dworu Artusa, która była nieprzystosowana do takich celów – mogła pomieścić tylko 1/3 członków gminy ewangelickiej11 . Pozbawienie luteranów parafii było pewnym upokorzeniem – należy pamiętać, że to właśnie elita toruńska (władze miasta i najzamożniejsze rody) wyznawała luteranizm. Kościół NMP po 166 latach wrócił do katolików i został przejęty przez zakon bernardynów. Zdaniem prof. Salmonowicza „sprawa toruńska, wbrew elementarnym faktom i elementarnej wiedzy porównawczej w skali Europy, urosła niemal do symbolu polskiej nietolerancji, co jest jaskrawo niezgodne z długą, niewolną od sporów, ale i jedną z najlepszych w Europie historią tolerancji w Rzeczpospolitej polsko-litewskiej”12 . Głównie przyczyniła się do tego protestancka propagadna władz pruskich, a później niemieckich. Niestety, jej skutki są obecne w publicystyce do dziś.

Dom modlitwy

16

Chrzcielnica, rokoko, II poł. XVIII w., obecnie pełni funkcję kropielnicy, kruchta

Luteranie bardzo długo starali się o pozwolenie na wzniesienie własnej świątyni. Pierwsze próby miały miejsce pod koniec lat trzydziestych XVIII w. i skupiły się na rozpisaniu konkursu na projekt nowego kościoła przez władze miasta. W 1741 r. Rada wybrała koncepcję A. Baehra, która zakładała m.in. wzniesienie wieży13 . W 1743 r. poświęcono kamień węgielny pod budowę14 . Chęć wybudowania kościoła spotkała się z wyjątkowym sprzeciwem i oburzeniem, szczególnie ze strony jezuitów. Jeszcze w tym samym roku, król August III w obawie przed kolejnymi zamieszkami wydał zakaz kontynuowania budowy świątyni luterańskiej. Aż 11 lat Rada Miasta starała się o uchylenie nakazu. Udało się dopiero w 1754 r., kiedy król zezwolił na wykorzystanie istniejących już fundamentów, ale pod warunkiem, że świątynia na zewnątrz nie będzie przypominać miejsca kultu religijnego. Nawet dziś, spacerując ul. Różaną, dostrzegalne są elementy charakterystyczne dla barokowych kamienic mieszczańskich (można odnieść wrażenie, że budynek jest piętrowy). Kościół w stylu późnobarokowym ostatecznie stanął w zachodniej pierzei Rynku Staromiejskiego w 1756 r. wg projektu torunianina, Efraima Schroegera. Pierwotnie była to najbardziej reprezentacyjna część w okolicach Ratusza. W tym miejscu witano wszystkich królów, składano im hołdy, a także organizowano turnieje rycerskie. Niestety, w 1703 r., w wyniku pożaru podczas oblężenia szwedzkiego, cała pierzeja doszczętnie spłonęła. Schroeger zaprojektował prostokątną, wolno stojącą budowlę pozbawioną wieży, nakrytą prostym, dwuspadowym dachem, i posiadającą nieco bogatszą fasadą. Zewnętrzna bryła kościoła, jak i wnętrze oznaczały się skromnością, wręcz ascetyzmem. Prace budowlane zostały stosunkowo szybko ukończone dzięki przygotowanym wcześniej materiałom, zgromadzonym funduszom oraz sprawnej organizacji technicznej (sama budowa trwała ok. 2 lat, a starania o budowę – ok. 15 lat). Już 18 lipca 1756 r. miała miejsce konsekracja świątyni15 .

17

Tablica upamiętniająca burmistrza J.G. Roesnera na fasadzie kamienicy przy ul.Chełmińskiej

Ewangelicy podczas sprawowania nabożeństw cenią 3 ważne elementy: Sakrament Ołtarza, Słowo Boże i muzykę. I rzeczywiście, właśnie tym wartościom podporządkowano wyposażenie kościoła, które pochodzi głównie z XVIII w. W środkowej nawie na zachodniej ścianie znajduje się rokokowy ołtarz główny, zaprojektowany przez Efraima Schroegera i wykonany przez Jana Antoniego Langenhahna Starszego, charakteryzujący się dużą dekoracyjnością w stosunku do architektury kościoła i przedstawiający scenę ukrzyżowania Chrystusa. Ołtarz został wsparty na półkolistym cokole, będącym podstawą dla czterech kolumn w porządku korynckim. Wokół ukrzyżowanego Jezusa znajdują się czterej ewangeliści wraz ze swoimi symbolami: św. Marek (lew), św. Jan (orzeł), św. Mateusz (anioł) i św. Łukasz (wół). Dolna część krucyfiksu ma podstawę symbolizującą Golgotę z czaszką Adama i wężem. Nad krzyżem widnieje baldachim, a w nim świetlista gloria z przezroczem w formie okulusa przedstawiającym tetragram Jahwe16 . W zwieńczeniu dostrzec można kulę ziemską, a na niej anioła trzymającego tablice Dekalogu. Ten typ wolno stojącego ołtarza kolumnowego z baldachimem upowszechnił się w XVIII w. i był chętnie umieszczany zarówno w kościołach katolickich, jak i ewangelickich. Kolejnym elementem wyposażenia jest rokokowa ambona z bogato zdobionym baldachimem, która służyła do głoszenia Słowa Bożego.

Nad wejściem do świątyni na murowanej konstrukcji arkadowej umieszczono rokokowe organy, których mechanizm muzyczny i szafy prospektu organowego wykonał warsztat Fryderyka Rudolfa Dalitza, późniejszego twórcy organów w Oliwie. Jak wspominałam, muzyka w liturgii ma dla ewangelików wielkie znaczenie, więc nic dziwnego, że wymagali oni nie tylko dobrego instrumentu, ale dzieła sztuki, które będzie oddziaływać na zmysły wiernych. Właśnie dlatego organy wyróżniają się wyjątkową rokokową ornamentyką, której autorstwo przypisuje się Janowi Antoniemu Langenhahnowi. Prospekt organowy zwieńczono figurami króla Dawida z harfą i muzykujących aniołów. Kilka lat później na podniebieniu empory organowej namalowano obraz olejny przedstawiający Chrystusa uciszającego burzę na jeziorze Genezaret17 .

Unikatowymi i wartościowymi elementami wyposażenia są także intarsjowane drzwi umieszczone w nawach bocznych, które przedstawiają sceny związane z męką i zmartwychwstaniem Chrystyusa. Intarsja to oryginalna technika zdobnicza, która polega na tworzeniu obrazu przez wykładanie powierzchni przedmiotów drewnianych innymi gatunkami drewna18 . Wstawki umieszcza się w miejscach usuniętych fragmentów z powierzchni przedmiotu. Swój rozkwit intarsja przeżywała właśnie w Toruniu w XVIII w., ozdabiano nią różne elementy wystroju: drzwi, szafy ścienne czy szafy zegarowe. Toruńscy stolarze osiągnęli perfekcję, a ich meble wyróżniały się szczególną rangą artystyczną, które z czasem zyskały miano „mebli toruńskich”.

Mimo pierwotnych projektów, król August III zabronił wznoszenia jakiejkolwiek wieży. Jednak pomysł jej postawienia odrodził się w XIX w. W 1856 r., przy okazji obchodzonego stulecia konsekracji kościoła, zawiązano Towarzystwo Budowy Wieży, któremu kilkadziesiąt lat zajęło zebranie odpowiednich funduszy na zrealizowanie tego przedsięwzięcia. Ogłoszono konkurs, na który, niespodziewanie, wpłynęło aż 21 projektów. Zwyciężyła praca C.Schaefera i H.Hartunga, która nawiązywała do niezrealizowanego niegdyś projektu. W latach 1897-1899 miała miejsce budowa wieży, która nie obyła się bez przeciwiności i dodatkowego nakładu finansowego. W tym samym roku na wieży zawieszono trzy dzwony odlane przez F. Schillinga19 . Luteranie mogli nareszcie czuć się dumni.

Po 1945 r.

9

Ołtarz główny, rokoko, II poł. XVIII w.

Po wojnie, w 1945 r. kościół został przejęty przez ojców jezuitów, którzy nadali świątyni wezwanie Ducha Świętego. Wielu historyków i przewodników określa ten fakt jako „chichot historii” – po 189 latach budynek znalazł się w rękach jezuitów, tak bardzo przeciwnych budowie ewangelickiej świątyni. Z wiadomych powodów, usunięto te elementy wyposażenia, które kojarzyły się z luteranizmem. Rozebrano empory (galerie służące do powiększenia powierzchni lub oddzielenia pewnych grup, np. chóru), zdjęto z przyołtarzowych filarów epitafia upamiętniające dwóch burmistrzów: Antoniego Gieringa i Chrystiana Klossmanna, przezrocze w ołtarzu przedstawiające tetragram Jahwe zastąpiono witrażem z wizerunkiem Matki Bożej Ostrobramskiej (co niestety zmieniło wymowę ołtarza jako pewnej całości) oraz wymieniono chrzcielnicę; ta zabytkowa obecnie pełni funkcję kropielnicy i znajduje się w kruchcie kościoła20 .

W 1945 r. powstał Uniwersytet Mikołaja Kopernika, będący obecnie najstarszym uniwersytetem na Pomorzu. Kościół pw. Ducha Świętego od początku stał się siedzibą duszpasterstwa akademickiego i pełni tę rolę do dzisiaj.

W nocy z 8 na 9 maja 1989 r. z niewyjaśnionych przyczyn doszło do pożaru, w wyniku którego spłonęły najstarsze rokokowe organy na Pomorzu. Zachowały się tylko figury przedstawiające króla Dawida i muzykujące anioły. Dziś można je podziwiać na zrekonstruowanych organach, których odbudowę rozpoczęto w 2005 r.

BIBLIOGRAFIA

  1. Biskup M., Toruń dawny i dziesiejszy. Zary dziejów, Warszawa-Poznań-Toruń 1983.
  2. Biskup M., Toruń i miasta Ziemi Chełmińskiej na rysunkach Jerzego Fryderyka Steinera z pierwszej połowy XVIII wieku, tzw. album Steinera, Toruń 1998.
  3. Biskup M., Toruń. Miasto i ludzie na dawnej fotografii (do 1939 roku), Toruń 1998.
  4. Gastpary W., Sprawa toruńska w roku 1724, Warszawa 1969.
  5. Kluczwajd K., Skowroński A., Toruń jest.... Jaki? Wizja miasta zależy od Ciebie., Toruń 2010.
  6. Klaczkow J., Ewangelicy w Toruniu (XVI-XX w.), Toruń 2011.
  7. Koch W., Style w architekturze, Warszawa 1996.
  8. Maliszewski K., Rozynkowski W., Jezuici w Toruniu 1596-1996. Materiały konferencji zorganizowanej w Toruniu 17-23 listopada 1996 r. z okazji Jubileuszu 400 lecia przybycia Jezuitów do miasta, Toruń 1997.
  9. Salmonowicz S., Myśl oświecenia w Toruniu, Toruń 1982.
  10. Salmonowicz S., Toruń w czsach baroku i oświecenia. Szkice z dziejów kultury Torunia XVII-XVIII wieku, Warszawa-Poznań-Toruń 1982.
  11. Salmonowicz S., W staropolskim Toruniu XVI-XVIII w. Studia i szkice, Toruń 2005.

Korekta: Diana Walawender

Redakcja merytoryczna: Iwona Górnicka

  1. S. Cackowski, W czasach Rzeczypospolitej szlacheckiej (1454-1793) [w:] M. Biskup (red.) Toruń dawny i dzisiejszy, Warszawa-Poznań-Toruń 1983, s.178. []
  2. A. Czachorowski, Toruń średniowieczny (do roku 1454) [w:] M. Biskup, Toruń dawny i dzisiejszy, Warszawa-Poznać-Toruń 1983, s. 60. []
  3. S. Salmonowicz, Toruń w czasach baroku i oświecenia,Warszawa-Poznań-Toruń 1982, s. 31. []
  4. W. Gastpary, Sprawa toruńska w roku 1724, Warszawa 1969, s. 28-29. []
  5. Tamże, s. 34. []
  6. Tamże, s. 36. []
  7. S. Cackowski, dz. cyt., s. 60. []
  8. S. Salmonowicz, W staropolskim Toruniu XVI-XVIII w. Studia i szkice, Toruń 2005, s.86-87. []
  9. Tamże, s. 92. []
  10. Tenże, Ewangelicy toruńscy w XVII w. (1697-1793) [w] J.Kłaczkow (red.), Ewangelicy w Toruniu (XVI-XX w.), Toruń 2011, s. 100. []
  11. S. Salmonowicz, W staropolskim Toruniu XVI-XVIII w. Studia i szkice, Toruń 2005, s. 105. []
  12. M.Arszyński, Kościół pod wezwaniem Ducha Świętego w Toruniu – zarys dziejów i problematyki artystycznej [w] K. Maliszewszki, W. Rozynkowski (red.), Jezuici w Toruniu 1596-1996, s.103. []
  13. M. Biskup, Toruń i miasta ziemi chełmińskiej na rysunkach Jerzego Fryderyka Steinera. Toruń 1998, s.248. []
  14. K. Kluczwajd, Toruń jest... jaki? Wizja miasta zależy od Ciebie, Toruń 2010, s. 148. []
  15. M. Arszyński, dz. cyt., s. 115. []
  16. M.Biskup, Toruń i miasta ziemi chełmińskiej na rysunkach Jerzego Fryderyka Steinera. Toruń 1998, s.250. []
  17. Tamże, s. 251. []
  18. W. Koch, Style w architekturze, Warszawa 1996, s. 444. []
  19. M. Arszyński, dz. cyt., s.119-120. []
  20. M. Biskup, Toruń miasto i ludzie na starej fotografii, Toruń 1998, s.174. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Ania napisał(a):

    Świetny artykuł ! Czekam na więcej. Pozdrawiam 🙂

Zostaw własny komentarz