Michael Platini i reszta. Największe gwiazdy EURO 1984


Piłkarskie Mistrzostwa Europy 1984 roku były w dużej mierze teatrem jednego aktora. Michel Platini swoją bajeczną techniką zaczarował murawę i bramę przeciwnika. Jednocześnie nie zapominajmy o innych „wielkich” tego turnieju.

Michel Platini

Absolutna gwiazda Mistrzostw we Francji urodziła się w 1955 r. w rodzinie włoskich imigrantów w małej miejscowości w Lotaryngii. Platini od początku kariery był związany z FC Nancy, gdzie zadebiutował w ligowych rozgrywkach w wieku 17 lat. To w tym klubie Platini osiągnął pierwszy sukces, grając przez 7 sezonów zdobył Puchar Francji. W 1981 r. zdobył mistrzostwo Francji z nowym klubem, Saint Etienne. Tam dostrzegło go kierownictwo Juventusu, którego barwy reprezentował w latach 1982-1987. Zdobył 68 bramek w 147 meczach oraz uzyskał liczne tytuły (dwukrotnie mistrzostwo Włoch, Puchar Włoch, Puchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów). Był trzykrotnym królem strzelców Serie A.

W reprezentacji wystąpił 72 razy i zdobył 41 goli, a do mistrzostwa Europy w 1984 r. dołożył jeszcze III miejsce na mistrzostwach świata w 1986 r. Co ciekawe, na osobistą prośbę emira Kuwejtu, na koniec kariery, właśnie w barwach tego kraju, rozegrał jeden mecz towarzyski z ZSRR. Po zakończeniu kariery próbował  swoich sił jako selekcjoner kadry francuskiej (bez sukcesów) oraz jako działacz UEFA (jak się okazuje, również bez sukcesów).

Antonio Maceda

Urodzony w 1957 r. stoper, przez większość kariery związany był ze Sportingiem Gijon, w którym rozegrał aż 212 spotkań. Ostatnie trzy sezony w karierze piłkarskiej spędził w Realu Madryt, gdzie zaliczył ledwie 30 spotkań. Wystąpił 36 razy w kadrze narodowej, zdobywając 8 goli, co jak na stopera jest imponującym wynikiem. Francuskie EURO było jego najlepszym turniejem w karierze - dwukrotnie stał się bohaterem swojej reprezentacji. Dwa lata później, na meksykańskim mundialu, nie pełnił już kluczowej roli w drużynie, wystąpił tylko w jednym spotkaniu.

Nene

Gracz rewelacji z Portugalii, w czasie mistrzostw miał już 35 lat, lecz okazał się prawdziwym liderem swojej drużyny. Napastnik był związany z Benficą (421 meczów, 262 bramki). Nazwano go bohaterem, gdyż awans do półfinału po wygranym meczu z Rumunią był głównie jego zasługą. Wchodząc na boisko w 67 minucie, zdobył gola na wagę awansu. Wcześniej zaliczył również dwa trafienia w czasie kwalifikacji, w tym jedno z Polską.

Ogółem w narodowej kadrze zdobył 22 gole w 66 spotkaniach, a ten zdobyty na mistrzostwach Europy, przez 24 lata pozostawał golem trafionym przez najstarszego piłkarza.. Ten rekord pobił dopiero Ivica Vastić, który wykorzystał rzut karny podyktowany w meczu Austria-Polska.

Preben Larsen

Największa gwiazda reprezentacji Danii. Podczas swojej bogatej klubowej kariery reprezentował barwy takich klubów jak: FC Koeln, Lokeren (gdzie poznał Włodzimierza Lubańskiego) oraz Hellas Werona. Wspomniany tutaj Lubański miał o nim powiedzieć, że „na sto karnych, wykorzysta wszystkie”. Jednak w meczu z Danią, w półfinale mistrzostw, Larsen był jedynym zawodnikiem w całym konkursie, który nie wykorzystał swojej jedenastki. Mimo tego, uważany jest za jednego z najwybitniejszych duńskich piłkarzy w historii, strzelił bowiem aż 38 bramek w 69 meczach. Co ciekawe, jest nałogowym palaczem, lecz to nigdy nie przeszkodziło mu w twardej grze, opartej na wysokim pressingu, i walce o każdą piłkę. To właśnie z jego stylu gry natchnienie czerpała późniejsza gwiazda duńskiej kadry, Michael Laudrup.

Cykl "Tydzień z Euro" powstaje przy współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non

Cykl „Tydzień z Euro” powstaje przy współpracy z Wydawnictwem Sine Qua Non

 

Korekta: Jagoda Marek

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz