Kuba Rozpruwacz vs społeczeństwo i prasa. Przyczyny przestępczości i strach przed nią w wiktoriańskiej Anglii


Historia Kuby Rozpruwacza do dzisiaj jest jedną z najbardziej tajemniczych w dziejach ludzkości. To właśnie ten najsłynniejszy seryjny morderca miał największy wpływ na kształtowanie się opinii społecznej i nowego rodzaju prasy pod koniec XIX w. Kim właściwie stał się Kuba Rozpruwacz i jakie przesłanie niesie ze sobą jego historia? Czy rzeczywiście w Whitechapel „ulice ociekały krwią”?

Ze Strażą Obywatelską w East Endzie: Podejrzany osobnik z gazety „The Illustrated London News” z 12 października 1888

Ze Strażą Obywatelską w East Endzie: Podejrzany osobnik z gazety „The Illustrated London News” z 12 października 1888

Nie sposób jest mówić o historii społecznej XIX w., pomijając lub odsuwając na dalszy plan kwestię przestępczości. Naruszenia porządku prawnego są bowiem jednym z podstawowych czynników powodujących dezintegrację społeczeństwa, budzących liczne obawy i przysparzających troskę władzom, których podstawowym zadaniem (co jest podkreślane również w dzisiejszych czasach) jest zapewnienie bezpieczeństwa. Gdy przyjrzymy się całej historii prawa i przestępczości, możemy odnieść wrażenie, że poruszanie tej tematyki w kontekście samego XIX w. nie jest niczym wyjątkowym. Takie podejście jest jednak błędne. Jeśli zapoznamy się z osiągnięciami XIX w., jednocześnie mając na uwadze na uwadze kwestię rewolucji industrialnej czy po prostu zwykłych zmian w stosunkach społeczno-ekonomicznych, nasuwa nam się wniosek, że był to wiek przełomowy. Swego rodzaju przełomem okazała się również sprawiająca coraz więcej problemów i oczekująca natychmiastowej kontrreakcji przestępczość, a także jej przyczyny i co za tym idzie strach, który potrafiła wzbudzić w społeczeństwie. Chociaż jej skala wydaje się pod koniec XIX w. dość wyrównana w większości krajów europejskich, to właśnie wiktoriańska Anglia wśród historyków wywoływała najsilniejsze zainteresowanie. Nie były to jednak reakcje bezzasadne. Jak na gruncie angielskim przedstawiały się więc fundamenty przestępczości? Jakie reakcje wywołała ona w społeczeństwie i odgrywającej coraz większą rolę prasie? I przede wszystkim – jaką funkcję pełnił w tym całym procesie chyba najsłynniejszy seryjny morderca w historii – Kuba Rozpruwacz?

Na samym początku, żeby zrozumieć wszelkie procesy tamtego okresu, należy chociaż pokrótce skupić się na sytuacji Anglii za czasów panowania królowej Wiktorii. Królestwo to w latach 1837-1901 było jednym z najlepiej rozwijających się, a co za tym idzie jednym z najpotężniejszych państw świata. Już w drugiej połowie XVIII w. Anglia stała najbardziej uprzemysłowionym krajem Europy, jednak ten znaczny postęp wiązał się także z licznymi negatywnymi konsekwencjami społecznymi (np. sprzeciwy ludzi wobec zmniejszania liczby miejsc pracy). Upływ czasu powodował jednak stopniowe zagrożenie pozycji królestwa na arenie międzynarodowej zarówno w przemyśle, jak i  rolnictwie.

Jak więc na tle sytuacji Anglii w dobie rządów królowej Wiktorii przedstawiają się przyczyny przestępczości?

Punktem wyjścia uczyńmy niektóre założenia socjologicznej teorii kryminologicznej, traktującej przestępczość jako zjawisko społeczne1, wywodzącej się z kryminologii pozytywistycznej, skupiającej się na poszukiwaniu przyczyn przestępczości w zdarzeniach, na które człowiek nie ma wpływu (deterministyczna koncepcja człowieka)2 . Jeśli mamy na uwadze owe fakty, istotne wydaje się przeanalizowanie sytuacji społecznej w wiktoriańskiej Anglii. W połowie XIX w. wskutek wzrostu zaludnienia (spowodowanego m.in. stopniowym postępem medycyny) doszło do pogorszenia warunków mieszkaniowych. Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że sama industrializacja pociągnęła za sobą znaczące zmiany w  codziennym życiu człowieka: rozrost fabryk czy powstawanie ubogich dzielnic, które zamieszkiwali robotnicy z rodzinami. Problemy dotyczyły głównie higieny, braku kanalizacji (oczywiście wówczas zjawisko niezaskakujące), nieustannych sporów między pracownikami a pracodawcami, stagnacji agrarnej i bezrobocia. Możemy wywnioskować, że społeczeństwo ulegało w tamtym okresie permanentnej pauperyzacji, co w swoisty sposób pogłębiało dysproporcje społeczne3 . Symbolem wiktoriańskiej Anglii wydaje się  też pozorna troska o etykę. Z jednej strony na wszelkie możliwe sposoby dbano o moralność kobiet (sam przykład rodziny królewskiej), z drugiej - jednym z najpopularniejszych patologicznych zjawisk było rozpowszechnianie się prostytucji i otwieranie domów publicznych (Henry Mayhew obliczył, że w samym Londynie w latach 60. XIX w. było ponad 80 tysięcy prostytutek)4 . Chyba najbardziej obrazowym przykładem dla tych rozważań jest właśnie dziewiętnastowieczny Londyn. Skupiając się już na istocie tematu, odniosę się przede wszystkim do roli i symboliki wschodnich obszarów miasta. East End wydaje się niemal ucieleśnieniem całego procesu pauperyzacji i problemów społecznych, które już przybliżyłam. Był to obszar bezrobocia, przeludnienia, biedy, mroczny, a ludziom tam żyjącym towarzyszył nieustanny lęk, poczucie społecznego zagrożenia. East End tworzył niemal inny świat, tak bardzo odmienny od reszty miasta5 . Chociaż według D. Graya nie była to ani najgorsza, ani „najbardziej zbrodnicza„ dzielnica, dopóki: ” […] in 1888 an unknown individual began to brutally murder prostitutes under the noses of the police in the alleys and streets of Whitechapel”6 . Jednak, jeśli porzucimy na chwilę te wątpliwości, jedno jest pewne: bieda i złe warunki społeczne skłaniały ludzi do popełnienia przestępstw, a East End był tego idealnym przykładem. Mimo wszystko była to po prostu dzielnica biedy, w której mieszkali ludzie pochodzący z nizin społecznych, często mieszanej narodowości i o różnym pochodzeniu. Powszechnymi przestępstwami były tu więc kradzieże czy włamania7, a prostytucja, pijaństwo i przemoc były zjawiskami spotykanymi nagminnie, co wynikało na pewno z niedostatku i chęci przeżycia. Już na samym początku wydawać się może, że dla potencjalnego sprawcy przestępstwa sytuacja na East Endzie była zarówno usprawiedliwieniem, jak i zwykłą przykrywką. Zło było tam na porządku dziennym, co zachęcało do odrzucenia moralności.  Proces ten wynika z psychiki człowieka, swoistych mechanizmów, którymi się ona rządzi. Demoralizacja wpływa na złagodzenie poczucia społecznej szkodliwości, mroczne zakątki i uliczki miasta usprawiedliwiają użycie przemocy, zwiększające się potrzeby wpływają na tworzenie gangów. Jak można się uczyć moralności, gdy cała dzielnica przejawia wyraźny jej brak?

Przyczyny przestępczości w Anglii mogą więc wynikać z podstawowych ludzkich pobudek, które nie zmieniły się od czasów starożytnych. Potrzeby pociągają zbrodnie, a co za tym idzie, wpływają na nią wyraźnie okoliczności zewnętrzne. Warto jednak zauważyć, że historycy przyjmują, iż mimo wszystko w dziewiętnastowiecznej Anglii czynnik przestępczości był niższy niż we wcześniejszych wiekach8 .

Nadszedł w końcu moment, by zadać istotne pytanie: jaką rolę na tle tej sytuacji odegrał najsłynniejszy seryjny morderca – Kuba Rozpruwacz?

Fragment listu "Z piekieł"

Fragment listu „Z piekieł”

Sama historia Mordercy z Whitechapel budzi fascynację niezwykłą tajemnicą i powtarzającymi się nieustannie pytaniami o jego tożsamość. Spośród wszystkich morderstw popełnionych na East Endzie w 1888 r., pięć z nich, gdy uwzględnimy modus operandi (łac. sposób działania) sprawcy, została przypisana jednej osobie, do której później przylgnęła nazwa Kuby Rozpruwacza9 . Ten zabójca pięciu prostytutek (wszystkie ofiary nimi były) odegrał istotną rolę w podejściu społeczeństwa i władz do przestępstw. Jak mamy się temu nie dziwić, skoro głównym sposobem jego działania było zadawanie głębokich cięć w poprzek gardła, okaleczenia miednicy i rozprucia wnętrzności10 ? Morderca był przyczyną strachu i poruszenia, które rozciągały się nie tylko na Londyn czy Anglię, ale i na cały świat. Obawiały się go prostytutki, które nie chciały stać się jego kolejnymi ofiarami. Wszystko to było związane z coraz prężniej działającą prasą, która dostarczała nieustannie nowych informacji na temat zabójstw. Wiemy o tym, że organy ścigania niechętnie dzieliły się własnymi „odkryciami”, toteż informacje w prasie niekiedy były po prostu tworzone na potrzeby chwili. Chyba jednym z najbardziej nieprawdopodobnych i wstrząsających wydarzeń było otrzymanie przez George’a Luska, przewodniczącego  Komitetu Czujności Dzielnicy Whitechapel w październiku 1888 r. listu z fragmentem ludzkiej nerki, którego nadawcą był, rzecz jasna, Kuba Rozpruwacz. Ten słynny list Z piekieł stanowi chyba do dziś kwintesencję brutalności dokonanych przez niego zabójstw i oddaje specyfikę jego mentalności, ponieważ pełen jest błędów ortograficznych i gramatycznych, a na domiar złego zostało potwierdzone, że nerka umieszczona w nim była nerką ludzką. W październiku 1888 r. „Pall Mall Gazette” poinformowała, że czwarta ofiara zabójcy – Catherine Eddows miała wyciętą lewą nerkę w momencie, gdy została odnaleziona martwa. Rozpoczął się więc okres masowego przekazywania treści listu w gazetach, co przyczyniło się do wzrostu poczucia strachu i bezsilności11 . W całym tym zamieszaniu wzrosła także obawa co do ewentualnych wystąpień antysemickich, spowodowana tym, że wielu spośród podejrzanych było żydowskiego pochodzenia12 . Prasa tylko podsycała strach i dezorientację. Przez cały ten okres zabójstwa Kuby Rozpruwacza stały się tematem numer jeden, a chwytliwe nagłówki typu: Morderstwo w Whitechapel (10 sierpnia, „Times”) tylko zwiększały sprzedaż gazet13 . Ich upowszechnienie związane było z obniżeniem kosztów wydawniczych. Wzrosła więc także liczba gazet: od 795 w latach 50. XIX w. do ponad 2000 już w latach 90.14 . Prasa w doskonały sposób zaczęła kształtować opinię publiczną, prowadziła „własne śledztwa”, podając nazwiska coraz to nowych podejrzanych w sprawie. Kuba Rozpruwacz dostarczał gazetom wstrząsające wiadomości, powodując moralną panikę w społeczeństwie. Wydaje się więc, że XIX w. przyniósł istotną różnicę w charakterze prasy – zaczęła się liczyć sensacja, a prawda w niektórych przypadkach pozostawała tylko niekorzystnym dodatkiem, zmienił się styl pisania, a co za tym idzie – prezentacja tekstu. Jej nowym celem były przede wszystkim komercjalizacja i dążenie do jak największych zysków. Za idealny przykład posłużyłby teraz list, którego autor po raz pierwszy podpisał się jako Kuba Rozpruwacz (wrzesień 1888) Drogi Szefie i wysłał go do agencji Central News. Ze względu na okoliczności sprawy podejrzewano, że list był sfałszowany (m.in. kwestia wplecionych amerykanizmów) i został spisany przez jakiegoś dziennikarza (nie bez powodu chodziło o osobę wykonującą akurat ten zawód). Gazety wykorzystały chwilę i przedrukowały korespondencję, zapewniając mordercy dość nadzwyczajną popularność. Autentyczność dokumentu została uznana, dopiero gdy, zgodnie z zapowiedzią, zamordowana później Catherine Eddows miała rzeczywiście odcięty płat ucha15 . Cytując Paula Begga: „Gazety tymczasem weszły w nową rolę. Zamiast po prostu informować, kilka z nich […] poczuło się w prawie kształcić swoich czytelników”16 . Sama historia Kuby Rozpruwacza wydaje się swoistym trójkątem, w którym jednym bokiem jest zabójca, drugim organy ścigania, a trzecim prasa, która podsyca tylko i tak już zaognioną sytuację, wytykając błędy służb policyjnych. Głównym „kontrolerem„ całego śledztwa stała się wymieniona przeze mnie wcześniej ”Pall Mall Gazette”. Śmiesznym a zarazem przerażającym wydawał się fakt, że Kuba Rozpruwacz tak naprawdę prowadził z inspektorami pewną grę: wysyłał do nich listy (chociaż część z tych otrzymanych uznano za podrobione), na dodatek ewidentnie sam kpił z ich powolnego działania (za przykład może tu posłużyć ostatnie zdanie listu Z piekieł: „Złap mnie, jeśli potrafisz”).

Wydaje się więc, że Kuba Rozpruwacz stał się idealną osobą na właściwym miejscu. Był bowiem personifikacją wszelkich lęków i potrzeb ludzi zamieszkujących najuboższe dzielnice Londynu17  . A co zdecydowanie uznawać można za najważniejsze – stał się przyczyną zmian w podejściu władz do problemów społecznych. Nie od dziś działa bowiem swoisty mechanizm rządzących, zgodnie z którym ich zainteresowanie pewnymi patologiami budzi się dopiero wtedy, gdy osiągnięty zostaje pewien poziom krytyczny lub pojawia się drastyczne wydarzenie, na które nie można nie zwrócić uwagi. Taką też tendencję widzimy wyraźnie w tej sytuacji. Wybór East Endu przez mordercę wydaje się zabiegiem zdecydowanie nieprzypadkowym. Nawet jeśli pominiemy same czynniki kryminogenne wpływające w ogóle na przestępczość w tamtym okresie, Kuba Rozpruwacz stał się swego rodzaju bodźcem dla późniejszej kontrreakcji władz. Wielu widziało w nim niemal reformatora społecznego, który potrafił wywołać walkę z patologiami. Zmiany i jakakolwiek reakcja ze strony rządzących były konieczne. I to właśnie pokazał nam z perspektywy czasu najsłynniejszy seryjny morderca w historii wiktoriańskiej Anglii. Warto w tym momencie zacytować Jerry’ego White’a: „W ciągu sześciu lat Kuba Rozpruwacz więcej zrobił w sprawie uprzątnięcia z Flower i Dean Street przeludnionych slumsów, niż dokonała tego trwająca przez pięćdziesiąt lat budowa dróg przez te slumsy, niesłabnąca presja ze strony policji, Strażnicy Praw Ubogich, rad parafialnych i służb sanitarnych”18 . Może nie tyle nieodpowiednie, co straszne, ale jakże prawdziwe wydaje się na podstawie powyższych rozważań twierdzenie, że Kuba Rozpruwacz (i jego morderstwa) był potrzebny do zauważenia problemów społecznych i podjęcia działań mających na celu pewne reformy i walkę z patologiami. Jest to może ironia, ale powszechność przestępczości na East Endzie spowodowała w znacznej mierze wyjątkowość zabójstw dokonanych przez Mordercę z Whitechapel. Możemy jedynie przypuszczać, że gdyby miały one miejsce w innych dzielnicach, prawdopodobnie nie byłoby o nich tak głośno. Ma to oczywiście także związek z pojawiającymi się głosami, jakoby za zabójstwem prostytutek miała stać osoba z wyższych sfer – co oczywiście nie jest tak bezsensowne, jak na pierwszy rzut oka się wydaje.

Kim był Kuba Rozpruwacz i jaki był cel jego zabójstw, prawdopodobnie nie dowiemy się już nigdy. Chociaż wydaje się, że już same warunki społeczne na East Endzie  dostarczają przyczyn przestępczości w dziewiętnastowiecznej Anglii, jedno jest pewne – strach opanowuje nie tylko najuboższe dzielnice Londynu, a kontrreakcja władz wydaje się oczywistą koniecznością. Prasa intensywnie wykorzystuje panujące nastroje do własnych celów, rozwijając przy tym działalność i zmieniając swój dotychczasowy charakter. A wszystkie te elementy wzajemnie na siebie nachodzą i się uzupełniają. Dlatego nie bez powodu wydarzenia te wzbudzają duże zainteresowanie nie tylko historyków, ale i zwykłych ludzi, poruszonych brutalnością morderstw Kuby Rozpruwacza i mniejszymi lub większymi spekulacjami na temat takiego, a nie innego doboru jego ofiar. Jest to historia, której można bezpośrednio „dotknąć” – możemy przejrzeć zdjęcia listów, przeczytać fragmenty artykułów w gazetach, zobaczyć nazbyt drastyczne fotografie pośmiertne zamordowanych. W tym ciągu wydarzeń i sensacji z perspektywy czasu nie możemy zapomnieć o pięciu kobietach – Marry Ann Nichols (lat 42), Annie Chapman (lat 47), Elizabeth Stride (lat 45),  Catherine Eddowes (lat 43) i Mary Kelly (lat 25)19 .

Co najistotniejsze, musimy zadać sobie pytanie, czy mimo wszystko te morderstwa nie wzbudzają w nas więcej współczucia niż zwykłej i niemal okrutnej ludzkiej ciekawości?

Bibliografia:

  1. Begg P., Kuba Rozpruwacz, Historia kompletna, Warszawa 2010.
  2. Błachut J., Gaberle A., Krajewski K., Kryminologia, Gdańsk 2004.
  3. Curtis L. P., Jack the Ripper and London Press, Nowy Jork 2001.
  4. Filipiak Z., Blaski i cienie ery wiktoriańskiej, [w:] Kuba Rozpruwacz i inni, pod red. V. Kwiatkowskiej-Wójcikiewicz, Toruń 2015.
  5. Gray D., London’s Shadows, The Dark Side of the Victorian City, Londyn 2010.
  6. Karpiński M., Najstarszy zawód świata, Historia prostytucji, Warszawa 2010.
  7. Mitchell M., Daily Life in Victorian England, Londyn 2009.
  8. Wilson C., Odell R., Jack the Ripper, Summing up and verdict, Londyn 1983.

Czytaj także:

Korekta: Lidia Kamińska

  1. J. Błachut, A. Gaberle, K. Krajewski, Kryminologia, Gdańsk 2004, s. 46-47. []
  2. Ibidem, s. 44-45. []
  3. Z. Filipiak, Blaski i cienie ery wiktoriańskiej, [w:] Kuba Rozpruwacz i inni, pod red. V. Kwiatkowskiej-Wójcikiewicz, Toruń 2015, s. 36-40.   []
  4. M. Karpiński, Najstarszy zawód świata, Historia prostytucji, Warszawa 2010, s. 118. []
  5. Problem odróżnienia rzeczywistości od powstałej na przestrzeni lat mrocznej legendy East Endu. []
  6. D. Gray, London’s Shadows, The Dark Side of the Victorian City, Londyn 2010, s.12, tłumaczenie własne:  „w roku 1888 nieznany osobnik [Kuba Rozpruwacz – K.T.] zaczął brutalnie mordować prostytutki pod nosem policji na alejach i ulicach Whitechapel”. []
  7. S. Mitchell, Daily Life in Victorian England, Londyn 2009, s. 96. []
  8. Ibidem, s. 96. []
  9. L. Perry Curtis, Jack the Ripper and London Press, Nowy Jork 2001, s. 122-123. []
  10. Ibidem, s. 23. []
  11. D. Gray, London’s Shadows…, s. 87. []
  12. L. Perry Curtis, Jack the Ripper…, s. 23. []
  13. Ibidem, s. 24. []
  14. D. Gray, London’s Shadows…, s. 100. []
  15. P. Begg, Kuba Rozpruwacz, Historia kompletna, Warszawa 2010, s. 227-236. []
  16. Ibidem, s. 218. []
  17. Ibidem, s. 11-13. []
  18. Ibidem, s. 11-15. []
  19. C. Wilson, R. Odell, Jack the Ripper, Summing up and verdict, Londyn 1983, s. 138-139. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Bartek pisze:

    Przyjemnie się czyta, super! 🙂

  2. KarolW pisze:

    Super artykuł! Z niecierpliwością czekam teraz na historię o największym polskim zbrodniarzu 😉

Zostaw własny komentarz