Postaramy się obalić stereotyp skąpego Poznaniaka - rozmowa z Komitetem Organizacyjnym Ogólnopolskiego Zjazdu Historyków Studentów


Po pierwsze chcemy wyposażyć każdego uczestnika konferencji w sporych rozmiarów pakiet startowy, który na długo będzie przypominać o naszym wydarzeniu. Chcemy też w jak najlepszy sposób zagospodarować czas poza konferencją. Skupić się na pokazaniu miasta i jego najciekawszych atrakcji nie zapominając o wspólnej integracji - mówią w rozmowie z nami członkowie Komitetu Organizacyjnego poznańskiego OZHS.

nihil-novi-in-historia „Nadszedł nasz czas” – powiedzieliście dla naszego portalu na gorąco, tuż po wyborze na organizatora zjazdu. Po miesiącach pracy, to wciąż aktualne?

Adrian Trzoss: Większość z nas jest studentami studiów magisterskich, a część także doktoranckich. Można by wręcz powiedzieć, że OZHS jest zwieńczeniem tych kilku lat przygody na uniwersytecie. Myślę, że każdy marzy o tym, by zrobić w życiu coś wielkiego i fajnego, dla nas taką szansą jest tegoroczny zjazd. Wraz z doświadczeniem, jakie zebraliśmy przy wielu wcześniejszych projektach podjęliśmy się kolejnego wyzwania, gdyż uznaliśmy, że nadszedł nasz czas.

Nie żałujecie więc, że wzięliście na siebie aż tak duży ciężar? Mowa przecież o setkach studentów, których trzeba ugościć, gwarantując „dach nad głową” i posiłek.

Adrian Trzoss: Zdecydowanie organizacja tak dużej konferencji nie jest prosta, stres i odpowiedzialność są ogromne, jednakże dokładamy wszelkich starań, by XXV OZHS w Poznaniu został zapamiętany jak najlepiej. Oczywiście poza konferencją mamy także swoje obowiązki studenckie, naukowe czy samorządowe, jednak przy dobrej organizacji czasu i planu pracy jesteśmy w stanie to wszystko z sobą pogodzić. Zaletą jest także fakt, że współpracowaliśmy już razem przy kilku przedsięwzięciach i jesteśmy całkiem zgraną drużyną.

Tak jak mówisz, rok temu zorganizowaliście OZSA, więc macie skalę porównawczą. Planowanie zjazdu archiwistów różni się od prac nad OZHS-em?

Agata Łysakowska: OZHS jest o wiele większą imprezą niż OZSA - wymaga więc zdecydowanie większej ilości ludzi. Ale niewątpliwym plusem jest to, że tym razem w organizacji zjazdu biorą udział nie tylko archiwiści, a studenci wszystkich specjalizacji. W przypadku OZHS wszystko jest na większą skalę: więcej prelegentów, więcej paneli, więcej obiadów, więcej noclegów, ale niewątpliwym plusem jest to, że każdy z  nas realizuje jasno określone zadania.

Przy organizacji tak dużej imprezy, niezbędne są finanse. W czasie Sejmiku wspomnieliście o potencjalnym dofinansowaniu konferencji, jednak nie chcieliście zdradzić jego źródła oraz wysokości. Teraz możecie powiedzieć nieco więcej?

Kamil Komosiński: To prawda, że organizacja tak dużej konferencji pochłania olbrzymie nakłady finansowe, a my chcemy, by nasz jubileuszowy XXV OZHS pokazać z jak najlepszej strony. Nasze władze uniwersyteckie również nie będą oszczędzać na tym wydarzeniu. Mamy już pewne deklaracje ze strony Rektora, Dziekana czy Dyrektorów Instytutów. Wszyscy bardzo chętnie dofinansują nasze wydarzenie i na pewno nie zabraknie nam pieniędzy. Nie chcemy mówić tutaj o konkretnych kwotach, ale możemy zapewnić, że ze wsparciem sponsorów i władz UAM stworzymy wydarzenie, które na lata wysoko postawi poprzeczkę kolejnym edycjom OZHS.

Gdzie, to potencjalne dofinansowanie znajdzie swoje przełożenie? W zmniejszeniu kosztów kwaterunku i wyżywienia uczestników, czy raczej w imprezach okolicznościowych i towarzyszących?

Kamil Komosiński: Postawiliśmy na kilka głównych celów na jakie chcemy przeznaczyć dodatkowe środki finansowe. Po pierwsze chcemy wyposażyć każdego uczestnika konferencji w sporych rozmiarów pakiet startowy, który na długo będzie przypominać o naszym wydarzeniu. Chcemy też w jak najlepszy sposób zagospodarować czas poza konferencją. Skupić się na pokazaniu miasta i jego najciekawszych atrakcji nie zapominając o wspólnej integracji. Oczywiście pieniądze zostaną spożytkowane na wiele innych celów, ale chcemy, by uczestnicy byli świadomi na co została przeznaczona ich opłata konferencyjna. Postaramy się obalić stereotyp skąpego Poznaniaka (śmiech).

Natknęliście się na jakieś problemy? A może zrezygnowaliście z jakiegoś pomysłu ze względu na czas, pieniądze lub inne czynniki?

Kamil Komosiński: Tak jak wspominaliśmy wcześniej i środków finansowych nam nie zabraknie i nie uważamy byśmy musieli z czegoś rezygnować przez brak pieniędzy. Większym problemem będzie brak czasu by pokazać wszystko co chcemy. Liczymy, że w kwietniu przyjedzie do nas sporo uczestników, którzy będą chcieli z nami zostać na cały czas trwania konferencji. Największym problemem może okazać się fakt braku chęci zrobienia czegoś więcej poza wygłoszeniem referatu.

Wspominacie o atrakcjach. Wiecie już co chcecie pokazać przyjezdnym?

Damian Przybyłowski: W założeniu chcemy pokazać uczestnikom OZHS-u przede wszystkim nasze profesjonalne podejście do kwestii organizacyjnych. Wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik. Chcemy, aby każdy prelegent był w pełni usatysfakcjonowany pobytem i możliwością wygłoszenia referatu, w którym przedstawi nam wyniki swoich badań. Planujemy zrealizować szeroki program wydarzeń towarzyszących. Odbędą się warsztaty, wyjścia do muzeów, do innych placówek kulturalnych. Chcemy również, aby prelegenci zapamiętali nasze wyjścia integracyjne jako miły czas spędzony z wieloma innymi pasjonatami nauk historycznych, w szerszym kontekście również humanistycznych. Oczywiście mamy również w planach pokazanie najciekawszych zabytków Poznania. W tym momencie podawanie konkretnych informacji nie jest możliwe, gdyż wszystkie sprawy są w trakcie fazy projektowej i sytuacja będzie się już niedługo klarować. Będzie to przez nas na bieżąco publikowane na Facebooku i stronie internetowej.

Członkowie Komitetu Organizacyjnego OZHS-u

Członkowie Komitetu Organizacyjnego OZHS-u

Trudno z zewnątrz ocenić wasze działania organizacyjne, na to będzie trzeba poczekać do kwietnia 2017 r. Na plus zapisać można wam jednak marketing. Strona internetowa zjazdu funkcjonuje od dnia wyboru, na bieżąco informujcie też potencjalnych uczestników o przebiegu prac. Z tego względu, raczej nie powinniście obawiać się o frekwencję.

Damian Przybyłowski: Serdecznie dziękujemy za słowa uznania. Staramy się, by przepływ informacji na stronie był widoczny. W miarę możliwości odpowiadamy na wszelkie zapytania, jakie do nas napływają. Ewelina tworzy bardzo estetyczne wpisy, które mają zachęcić, do przyjazdu do Poznania i razem z nami celebrować XXV OZHS. Jeśli chodzi o frekwencję, póki co otrzymujemy zgłoszenia i czekamy na kolejne do końca roku kalendarzowego. Liczymy też na odzew studentów z ośrodków zagranicznych. Przede wszystkim chcemy, aby przyjechały do nas osoby pełne pasji, które chcą nas zarazić swoim optymizmem i wiedzą na tematy, o których sami wiemy niewiele. Mamy nadzieję, że pozytywnie zaskoczymy się frekwencją, liczymy na to że prócz studentów historii na widowni pojawią się też pracownicy naukowi, jak również i historycy amatorzy czy też Poznaniacy. Wszystkich serdecznie zapraszamy.

Ilu studentów zamierzacie przyjąć?

Adrian Trzoss: Chcąc zachować balans między jakością konferencji a możliwością przyjęcia maksymalnej liczby uczestników, wstępnie szacujemy 300-350 przyjęć. Oczywiście jest to liczba orientacyjna, która będzie przede wszystkim zależeć od jakości przysłanych abstraktów. Zależy nam także na maksymalnej interdyscyplinarności, więc zapraszamy także studentów nauk inne niż historia.

Abstrakty można zgłaszać do 31 grudnia. Co potem?

Dawid Gralik: Na początku stycznia przystąpią do pracy zespoły, złożone z doktorantów i pracowników naukowych Wydziału Historycznego UAM, które przystąpią do oceny zgłoszeń. Na podstawie ich decyzji powstanie lista przyjętych referentów, którą postaramy się podać do końca stycznia. Gdy będzie ona gotowa natychmiast przystąpimy do tworzenia programu konferencji.

Kiedy planujecie podać harmonogram obrad?

Dawid Gralik: Nie chcę składać żadnych deklaracji w tym obszarze, niemniej dołożymy wszelkich starań, aby był on dostępny jak najszybciej po ogłoszeniu listy przyjętych referentów.

Zdecydowaliście się na dwadzieścia paneli, wśród których brakuje m.in. mojej ukochanej historii sportu.

Dawid Gralik: Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że nie jest to lista paneli np. na wzór tej, którą przygotowali organizatorzy poprzedniego zjazdu. Kategorie, bo tak je nazwaliśmy w formularzu zgłoszeniowym, mają w naszym założeniu przede wszystkim ułatwić nam pracę w przygotowaniu zgłoszeń do oceny, a później również do tworzenia programu konferencji, w tym formowania paneli.  Na koniec dodam, że już jakiś czas temu historia sportu została do listy kategorii dodana (śmiech).

Widocznie zadziałało silne lobby (śmiech). Moderatorami będą pracownicy naukowi, czy zamkniemy się raczej w wewnętrznym, studenckim gronie?

Dawid Gralik: W trosce o jak najwyższy poziom merytoryczny obrad czynimy starania, aby możliwie jak najwięcej paneli było moderowanych przez pracowników naukowych, jednakże zdajemy sobie sprawę, że skala OZHS-u jest tak duża, że prawdopodobnie będzie nieuniknione moderowanie części paneli przez doktorantów Wydziału Historycznego UAM.

Gmach Wydziału Historycznego UAM

Gmach Wydziału Historycznego UAM

Na koniec rozmowy macie niepowtarzalną okazję, by dodatkowo zareklamować OZHS w Poznaniu i nakłonić wszystkie wahające się osoby do wysłania abstraktów.

Adrian Trzoss: Niezdecydowanym przypominamy, iż termin konferencji to 19-23 kwietnia 2017 r. Mamy nadzieję, że po świątecznym odpoczynku wszyscy będą mieli siły i chęci na nieco naukową formę rozrywki. Abstrakty, o długości 1500 znaków, przyjmujemy do 31 grudnia, zatem w przerwie świątecznej zachęcamy do przemyślenia nadesłania zgłoszenia. W ramach opłaty konferencyjnej, która wynosi 70 zł, gwarantujemy wydanie publikacji pokonferencyjnej, gadżety konferencyjne, udział w imprezach integracyjnych, warsztatach i wielu innych. Dla chcących z nami zostać dłużej w Poznaniu mamy przygotowane miejsca noclegowe w kilku centralnych punktach miasta.

Nie mogę doczekać się już zjazdu. Zwłaszcza rogalików, którymi, mam nadzieję, nas ugościcie.

Komitet Organizacyjny OZHS: Do zobaczenia!

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz