„Alfred Hitchcock” – P. Ackroyd – recenzja


„Słyszałem, że to tłuścioch gustujący w niewybrednych żartach, żarłok i ostentacyjny koneser drogich win. Nikt mnie nie przygotował na spotkanie z człowiekiem nadwrażliwym, naznaczonym przez katolickie wychowanie i poranionym przez ustrój społeczny, przeciw któremu nieustannie się buntował, a który sprawiał, że albo był podejrzliwy i lękliwy, albo pokorny i usłużny”.

To tylko jedna z opinii na temat Alfreda Hitchcocka zawarta w książce, wygłoszona przez współpracującego z nim aktora – Johna Housemana. Ilu ludzi wokoło, tyle opinii, a jaki naprawdę był reżyser? Tego już nikt się nie dowie. Jednak książka Petera Ackroyda przybliża dość kompleksowo tę nieprzeciętną postać, tak bardzo zasłużoną dla amerykańskiej i światowej kinematografii. Bowiem nie ma chyba na świecie osoby, która nie słyszałaby o Alfredzie Hitchcoku, reżyserze z nowatorskim podejściem, dzięki któremu powstało ponad 50 filmów, w tym jedne z lepszych produkcji grozy.

Nazwisko Hitchcocka kojarzy się raczej z dreszczowcami i mrocznymi morderstwami,  jednak w książce Ackroyda zostało odkryte jakby na nowo. Mimo że same filmy tego reżysera są dość przerażające i w zasadzie w przeważającej większości ukazujące psychopatycznych morderców, to osobowość Hitchcocka nie do końca temu odpowiada. Należy pamiętać, że podejmował się reżyserowania różnych filmów, ponieważ bardzo bał się „skatalogowania„. Autor, poprzez liczne anegdoty i historie, ukazuje nieznaną twarz reżysera. Szczególnie sympatyczną prezentuje, kiedy bohater pomaga swojej wnuczce wykonać zadanie domowe polegające na napisaniu wypracowania na temat jednego z jego filmów. Dostała tylko trójkę… Hitchcock miał to skomentować krótko: ”No wiesz, przepraszam, starałem się najlepiej, jak potrafiłem”.

Na pewno czytelnik długo nie zapomni dość nieskromnych i niewybrednych żartów sytuacyjnych, z których słynął Hitch (jak kazał do siebie mówić). Były to nie tylko żarty z samych współpracowników (ponoć w domu miał cały zestaw „pierdzących poduszek„, które przygotowywał w razie wizyty dostojnych gości oraz oficjalnych spotkań), ale także z samego siebie. W tym miejscu warto przytoczyć, bez wyjaśniania szczegółów, słynny ”balet piersi”, co przy jego tuszy musiało wyglądać dość zabawnie.

Z książki wyłania się postać dość zakompleksiona, lękliwa, pesymistyczna i o specyficznym poczuciu humoru, mająca spory dystans do siebie i do otaczającej  rzeczywistości. W jednym z wywiadów wystąpił w szlafroku, twierdząc, że to świetny chwyt marketingowy, który wzbudzi zainteresowanie jego filmami. Można też przeczytać o dość dziwnych upodobaniach reżysera. Kilka z nich przewija się regularnie w wielu jego filmach, np. kobiety w okularach czy śmierć przez uduszenie, gdzie ofiarą zawsze jest kobieta. Autor przeprowadza dogłębną analizę psychologiczną, która ułatwia zrozumienie pewnych mechanizmów działania mistrza grozy. Na licznie pojawiające się pomówienia i zaczepki zareagował tylko raz, kiedy oskarżono go o dezercję do Ameryki, podczas gdy jego ojczyzna potrzebowała pomocy w czasie II wojny światowej. Nie była to do końca prawda, a sam Hitch uważał, że może pomóc Wielkiej Brytanii tylko w jeden sposób  - kręcąc filmy. Na marginesie należy dodać, że nie był zdolny do służby wojskowej, więc i tak nie mógłby czynnie bronić kraju.

Oprócz ciekawostek o samym Hitchcocku, można poznać wiele szczegółów dotyczących jego pracy na planie filmowym, m. in.   o braku z jego strony jakichkolwiek komentarzy skierowanych do aktorów odnośnie ich gry. Na pytania jak mają zagrać, często odpowiadał „Nie rób nic”. Miał się kiedyś wypowiedzieć, że uważa, iż pracuje z profesjonalistami, więc uwagi i wskazówki są zbędne. Wielu ze współpracowników miało mu to za złe, niektórych doprowadzał tym nawet do łez.

Niezwykle istotne w jego filmach było światło. Ponoć miał zachęcać początkujących kamerzystów, aby chodzili do galerii sztuki i studiowali prace Rembrandta i Vermeera. Uważał ich za mistrzów operowania światłem. Film był dla niego wizualnym tekstem , a gra aktorska była drugoplanowa. Stąd więc zakazywał używania mimiki przez aktorów, uważając ją za zbędną. Warto dodać, że kiedy około 1927 r. nastąpiło przejście od kina niemego do kina dźwiękowego, Hitchcock jako pierwszy był chętny do stosowania tej nowinki technicznej.

Książka jest nie tylko opisem postaci samego reżysera, podkreśla też rolę żony Almy, z którą tworzył zgodny związek. Była jego współpracownicą, powiernicą oraz pierwszym krytykiem filmowym. Jest też sporo informacji o ich jedynej córce, a także o aktorach grających w filmach Hitchcocka, np. o wciąż wzbudzającej podziw Grace Kelly czy Gregorym Pecku. Autor opisuje przy tym różne pikantne ciekawostki dotyczące ich życia prywatnego, osobowości czy gry na planie. Przytacza liczne cytaty z archiwalnych taśm z planów filmowych, listów, oficjalnych wypowiedzi aktorów, scenografów, montażystów, operatorów, co niewątpliwie zwiększa wartość pozycji.

Hitch stanął także i po drugiej stronie kamery. I nie chodzi tu tylko o jego krótkie wejścia w wielu jego filmach, ale o program Alfred Hitchcock przedstawia. Były to półgodzinne odcinki, emitowane na antenie. Cykl rozpoczynający się zawsze od „Dobry wieczór”, przyniósł mu sławę, fortunę, rozpoznawalność oraz miłość Amerykanów.

Książka zdaje się być pisana bardzo obiektywnie. Nie znajdzie się tu osobistych przytyków autora, który przytacza za to wiele komentarzy współpracowników Hitchcocka. Są to opinie zarówno pozytywne jak i negatywne. Zauważyć można, że miał całe grono osób uwielbiających go i bardzo ceniących sobie pracę z nim. Byli jednak i tacy, którzy nie potrafili z nim wytrzymać i ich współpracę uważały za męczarnię.

Pozycja na pewno godna polecenia. Wydaje się, że dość rzeczowo i wyczerpująco opisuje postać Alfreda Hitchcocka. Jedynym zarzutem może być zbyt mała ilość zdjęć.

 

Plus minus:

Na plus:

+ prosty język

+ dogłębna analiza psychologiczna Hitchcocka

+ ciekawe informacje dotyczące rodziny i współpracowników reżysera

+ wiele cytatów, opinii, komentarzy, zarówno pozytywnych jak i negatywnych

Na minus:

- mało zdjęć

 

Tytuł: Alfred Hitchcock

Autorzy: Peter Ackroyd

Wydawca: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-655-2179-8

Liczba stron: 336

Okładka: twarda

Cena: 45 zł

Ocena recenzenta: 9/10

 

Korekta merytoryczna: Malwina Lange

Korekta językowa: Patrycja Grempka


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz