Historia stroju sportowego w XX wieku


Co było pierwsze – odzież czy ubiór? Człowiek już od tysięcy lat okrywa swoje ciało, lecz do dziś nie wiadomo, co kierowało nim przy rezygnacji z nagości. Odzież podlega przede wszystkim uwarunkowaniom natury materialnej takim, jak klimat czy zdrowie. Tymczasem ubiór wiąże się ze sferą mentalną, służy wyrażaniu uczuć, religii, estetyki czy pozycji społecznej.

Mogłoby się wydawać, że człowiek pierwotny zaczął zakrywać ciało z prozaicznego powodu jakim jest zimno, lecz nie wiadomo, czy nie kierował się w swoich działaniach pobudkami sfery mentalnej, ponieważ jedną z najważniejszych cech ubioru jest zaspokojenie pragnienia reprezentacji, umożliwia on identyfikację z konkretną grupą lub istotą. W przypadku stroju sportowego sprawa wygląda podobnie. Z początku ani trochę nie sprzyjał uprawianiu różnych dyscyplin, w znacznej mierze przypominał bowiem stroje noszone na co dzień. Z czasem jednak zaczęto stawiać na praktyczność, co dało początek odzieży sportowej. Dynamiczne zmiany zachodzące we wszystkich aspektach życia w XX w. sprawiły, że odzież sportowa stała się czymś więcej – z prostego stroju ułatwiającego poruszanie zmieniła się w konkretny typ ubioru, który dziś obecny jest nie tylko na stadionach, ale także na ulicach.

Nieśmiałe początki

Pierwsze stroje sportowe jednoznacznie kojarzące się z miejscami takimi jak kort tenisowy, lodowisko czy pływalnia pojawiały się już w XIX w., lecz przez długi czas nie ulegały one istotnym zmianom. Pewnym impulsem było odrodzenie się idei olimpijskiej oraz powstanie nowożytnego ruchu olimpijskiego. Jednak dostroju ciągle przywiązywano mniejszą wagę, zwłaszcza że z początku w rywalizacji udział brali niemal wyłącznie mężczyźni, w przypadku których odzież rzadko kiedy była na pierwszym planie. Tymczasem wśród pań sprawa wyglądała nieco inaczej, to właśnie w ich przypadku strój po raz pierwszy nabrał cech ubioru.

Kobiety już pod koniec XIX w. zaczęły szukać w stroju sportowym sposobu na wyrażenie własnej osobowości, co powodowało, że nawet najmniejsza zmiana była odbierana jako złamanie konwencji obyczajowej. Dla cyklistek ubiór stał się nawet narzędziem walki politycznej. Niezwykle utrudniające jazdę na rowerze długie spódnice sprawiły, że co odważniejsze kobiety postanowiły ubrać spodnie. Nie były to co prawda klasyczne spodnie męskie, ale bufiaste pumpy, których jedną z największych orędowniczek stała się Amelia Bloomer, angielska feministka. Zresztą w języku angielskim spodnie do dziś nazywa się bloomers na cześć ich słynnej propagatorki. Ze współczesnym kolarstwem nie mają one jednak wiele wspólnego, stały się za to modnym elementem stroju codziennego. Natomiast w kolarstwie w aspekcie strojów, panuje pełne równouprawnienie, jak zresztą niemal we wszystkich dyscyplinach. Zarówno kobiety jak i mężczyźni ścigają się w krótkich, bardzo lekkich kostiumach wykonanych z oddychających tkanin.

Od białych kostiumów do dżinsów i koronek

Dyscypliną, w której strój zawsze pełnił ważną funkcję, jest niewątpliwie tenis, do dziś nazywany białym sportem, choć kolor ten poza Wimbledonem pojawia się na kortach coraz rzadziej, a białe stroje stały się obowiązkowe dość przypadkowo. Pod koniec XIX w. Maud Adams wygrała pierwszy kobiecy turniej na londyńskich kortach nosząc spódnicę, żakiet i kapelusz barwy białej, ponieważ był to jedyny kolor, na którym nie było wyraźnie widać plam potu – wcześniej często grano w strojach kolorowych. Później przez wiele lat panie grały w białych kostiumach, a panowie – w garniturach. Z czasem jednak, niemal zawsze w atmosferze skandalu, zaczęły pojawiać się zmiany. Skracano rękawy, zrzucano gorsety i marynarki, aż w końcu skrócono spódnice. Pierwszą kobietą, która zagrała w spódniczce do kolan, była francuska mistrzyni Suzanne Lenglen. Ponadto, na korcie pojawiła się także bez kapelusza. Na początku lat 20. jej strój wywołał niemały szok i skandal, lecz niezwykle szybko został powszechnie zaakceptowany, ponieważ tak ubranym paniom grało się po prostu wygodniej. Poza zmianą w modzie na kortach, Lenglen, orędowniczka chłopięcego stylu lansowanego prze Coco Chanel, sprawiła, że kobiety coraz śmielej zaczęły nosić krótsze spódnice także na co dzień. Co warte podkreślenia, panowie zamienili długie spodnie na szorty dopiero w latach 40.

Jednak największa rewolucja przyszła dopiero w latach 70., gdy ostatecznie rozstano się, poza Wimbledonem oczywiście, z tradycyjną bielą. Nie był to jednak pomysł żadnego z tenisistów, lecz amerykańskich widzów, którzy mieli problemy z rozróżnieniem bardzo podobnie ubranych zawodników na ekranach telewizorów. Obawiając się obniżenia słupków oglądalności oraz spadku atrakcyjności widowiska, światowe władze tenisowe sprawiły, że wkrótce na US Open pojawiły się kolory, które obecnie dominują na kortach, występując w różnych kombinacjach i odcieniach. Co więcej, od końca lat 80., ubiór tenisowy często bywał obiektem większych dyskusji niż sama gra zawodników. Powszechne oburzenie budziły dżinsowe szorty Andre Agassiegio czy obcisłe body Sereny Williams, a ożywione reakcje towarzyszyły zdobionej kryształkami kreacji Marii Szarapowej. W ostatnich latach najgłośniej było o koronkowej sukience i spodenkach w kolorze skóry noszonych przez Venus Williams w czasie turnieju Rolanda Garrosa w 2010 r. Jej strój zdominował czołówki francuskich gazet, spychając widowisko sportowe na dalszy plan. Ubiór tenisowy nie jest tylko zwykłą koszulką czy sukienką, lecz stanowi sposób na wyrażenie swojej osobowości. Zawodnicy co rusz podkreślają, iż odpowiedni strój ma wpływ na ich grę i sprawia, że czują się na korcie pewniej.

Ostre cięcie

Podobną drogę przeszły stroje noszone przez łyżwiarzy figurowych. Sztywne garnitury mężczyzn i długie spódnice kobiet utrudniały wykonywanie skomplikowanych ewolucji i dyscyplina przez długi czas rozwijała się powoli, zwłaszcza wśród pań. Tak, jak Suzanne Lenglen w tenisie, w łyżwiarstwie pierwszą, która zszokowała świat, była norweska multimedalistka i wielka gwiazda dyscypliny, Sonia Henie. Gdy w 1924 r. zaprezentowała się na lodzie w krótkiej spódniczce, wzbudziła ogromne emocje, ale jej kreacja została zaakceptowana, ponieważ miała wtedy tylko 12 lat i bardziej przypominała dziewczynkę niż dorosłą kobietę. Jej ogromne sukcesy sprawiły jednak, że krótkie sukienki i spódnice stały się normą, ponieważ dawały o wiele większe możliwości ruchowe. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie znaczące odjęcie centymetrów miało wpływ na rozwój kobiecego łyżwiarstwa. Obecnie stroje wykonuje się z lekkich i elastycznych tkanin, nie rzadko są one bogato zdobione i odkrywają więcej ciała niż powinny. Tak, jak w tańcu są ważnym elementem występu, a nie tylko pewnego rodzaju dodatkiem wpływającym na poczucie pewności siebie. Ubiór łyżwiarski stanowi nieodzowną część spektaklu rozgrywającego się na lodzie i może być brany pod uwagę przy wystawianiu oceny za wrażenie artystyczne przez sędziów.

Pływackie rewolucje

Niewątpliwie jedną z najbardziej spektakularnych ścieżek rozwoju przeszły stroje kąpielowe. Ich początki sięgają popularności nadmorskich uzdrowisk w XIX w., ale wówczas ich głównym celem nie było używanie ich w wodzie, nie wspominając o pływaniu. Zakrywające niemal całe ciało, zdobione falbanami, haftami i kokardami ubrania służyły tylko i wyłącznie do spacerowania wzdłuż brzegu. Gdy jednak wraz z igrzyskami nowożytnymi pływanie powróciło jako dyscyplina sportowa, również stroje zaczęły przechodzić pewne modyfikacje, na przykład wśród panów powodzeniem cieszyły się pasiaste kostiumy jednoczęściowe. Niezwykle szybki rozwój dyscypliny oraz zwrócenie uwagi na jej dobroczynne właściwości zdrowotne sprawiły, że kostiumy zaczęły zmieniać się bardzo szybko. Coraz więcej materiału ubywało, już w latach 30. dozwolone było całkowite odsłonięcie rąk i nóg oraz brak czepka. Jednak jedno z najbardziej szokujących zdarzeń miało miejsce w latach 50., gdy kobiety zaczęły pojawiać się na plażach w kostiumach, które różniły się od bielizny tylko użyciem wodoodpornego materiału. Nazwa bikini jest zresztą nieprzypadkowa, swoje pochodzenie zawdzięcza atolowi Bikini, na którym doszło do eksplozji nuklearnej. Strój ten był w połowie XX w. niemal równie szokujący dla opinii publicznej jak katastrofa atomowa.

Obecnie obok kostiumów kąpielowych można wyróżnić kostiumy pływackie, które często nie przypominają kolorowych strojów noszonych przez plażowiczów. Obcisłe kostiumy firmy Speedo o fakturze skóry rekina, stawiające opór mniejszy niż gładka skóra, przy których produkcji czuwali naukowcy z NASA, były obiektem głośnych dyskusji w czasie Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i pływackich mświata odbywających się rok później. Niemal wszyscy startujący w nich zawodnicy bili rekordy świata, a pływacy używający strojów innych firm, które nie były tak naszpikowane nowoczesnymi technologiami, wyraźnie od nich odstawali. Protesty oraz naciski wielu działaczy i federacji, które miały podpisane długoletnie kontrakty z innymi firmami, doprowadziły do tego, że FINA[1] uznała stroje Speedo LZR Racer za rodzaj dopingu technicznego i zakazała ich używania z początkiem 2010 r. Strój pływacki przestał być w tym wypadku tylko kawałkiem materiału, obok substancji chemicznych i zabiegów medycznych uznano go za niedozwolone wspomaganie, które w znaczny sposób przyczynia się do poprawy wyników. Niestety, w myśl zasady lex retro non agit, rekordy pobite w „skórze rekina” nie zostały wykreślone z tabel. Czas pokaże, czy niektóre z nich okażą się równie długowieczne jak te, bite przez nafaszerowanych hormonami pływaków z NRD. Mimo wycofania tego typu strojów, nikt nie startuje już na zawodach w zwyczajnych kąpielówkach dostępnych w każdym centrum handlowym, ponieważ nie są one gwarantem sukcesu.

Inteligencja, wielkie pieniądze i rodzinna rywalizacja w tle

Nowoczesne technologie są dziś obecne tak naprawdę w każdym sporcie, nikt nie rywalizuje już w prostym bawełnianym podkoszulku i flanelowych spodenkach. Lekkoatletyczne stroje poprawiają aerodynamikę i podkreślają muskulaturę. Kombinezony i kaski kierowców Formuły 1 są w stanie ochronić zawodnika przed temperaturą sięgającą 800 °C, pozostając przy tym niewiarygodnie lekkimi. Nie bez powodu mówi się, że współczesny ubiór sportowy jest „inteligentny”. Wykorzystywane przy produkcji tworzywa sprawiają, że z pozoru zwyczajnie wyglądająca koszulka oddycha i odprowadza pot, utrzymując przy tym stałą temperaturę ciała użytkownika. Stroje sportowe urosły niemal do rangi żywych istot, którym przypisuje się typowo ludzkie cechy.

Współczesny rynek odzieży sportowej to również źródło ogromnych pieniędzy. Ubiór zawodników to specyficzny rodzaj powierzchni reklamowej. Koszulki piłkarzy, kombinezony narciarzy czy żużlowców często pokryte są z góry na dół znakami graficznymi różnych firm. Umieszczenie swojego logo na „żywej reklamie” w postaci stroju sportowca jest niezwykle dochodowe i pomaga wykreować markę. Zawody oglądają miliony osób na całym świecie i kwoty, które sponsorzy płacą zawodnikom, zwracają się z nawiązką. Polityka prowadzona na rynku sportowym przez wielkie koncerny pokroju Adidasa czy Pumy jest jedną z podstaw współczesnego marketingu sportowego. Firmy płacą zawodnikom za noszenie swoich produktów lecz zyski, które przynosi sprzedaż strojów i gadżetów związanych z ich osobą, znacznie przewyższa te kwoty. Nie zmienia to faktu, że lukratywne kontrakty podpisywane z gwiazdami nie tylko sportu, ale przede wszystkim popkultury, takimi jak Maria Szarapowa czy David Beckham, są dla tych zawodników głównym źródłem utrzymania. Obecny sport to biznes, a pieniądze wygrane na korcie czy wybiegane na boisku są tylko miłym dodatkiem w budżecie zawodowego sportowca. Warto również podkreślić, że moda na płacenie zawodnikom nie jest wymysłem końca XX w., jej początek sięga lat 60. ubiegłego stulecia. Wtedy to Rudolf Dassler zapłacił Pelemu za grę w butach wyprodukowanych przez swoją firmę – Pumę. Jego celem nie była tylko chęć wypromowania marki, ale również możliwość doprowadzenia do furii swojego brata Adolfa, założyciela konkurencyjnej firmy – Adidasa.

Modny strój powszedni

To właśnie wielkie koncerny odzieżowe przyczyniły się do tego, że stroje przestały być oznaką powiązań ze środowiskiem sportowców. Poczucie wygody oraz gwarancja swobody ruchów, a czasem także snobistyczna potrzeba paradowania w bluzie z „trzema paskami” sprawiły, że ubiór sportowy nie jest obecny tylko na stadionach, ale wyszedł już nawet poza obręb domowych pieleszy. Koszulki czy bluzy stały się nieodzownym elementem stroju codziennego dla osób wszystkich klas, ras czy grup etnicznych. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie sport był głównym czynnikiem mającym wpływ na uproszczenie mody, zwłaszcza w erze telewizji, gdy niemal każdy chce mieć taki sam strój jak biegający po boisku idol. Zamiast szoku i oburzenia, stroje coraz częściej budzą zachwyt, wystarczy tylko wspomnieć spodnie noszone przez norweskich curlerów podczas Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. Ich producent zaledwie w ciągu tygodnia od pierwszego meczu norweskiej ekipy zanotował przechodzący wszelkie wyobrażenie wzrost sprzedaży swoich produktów. Poza tym ubiór związany pierwotnie z otoczeniem sportowym, może stać się oznaką przynależności do określonej grupy środowiskowej, na przykład dres swego czasu w Polsce stał się niemal obowiązkowym strojem wielu ludzi z kryminalnego półświatka.

W XX w. ubiór sportowy podlegał szybkim, nierzadko szokującym zmianom, tak, jak życie tego okresu. Przeszedł dynamiczną drogę rozwoju od eleganckich strojów z epoki, nie różniących się od tych noszonych na co dzień, poprzez proste podkoszulki i szorty aż do aerodynamicznych kostiumów pływaków czy kusych sukienek tenisistek i łyżwiarek. Z rozwoju mody sportowej korzystają obecnie nie tylko zawodnicy, ale wszyscy mieszkańcy globu, ponieważ stroje produkowane docelowo dla sportowców niezwykle szybko trafiają do masowej sprzedaży i bez problemów można je kupić w wielu sklepach mieszczących się w centrach handlowych. Strój sportowy coraz częściej staje się źródłem ożywionych dyskusji. We współczesnym sporcie odgrywa tak ważną rolę, iż jest w stanie zepchnąć rywalizację na dalszy plan, zwłaszcza gdy zawodnicy nie osiągają zadowalających wyników. Wyjątkowa użyteczność i wygoda, jaką gwarantują te stroje sprawia, że zostały one całkowicie zaadoptowane do ubioru codziennego i stanowią jego ważny, już niemal nieodłączny element.

 

Bibliografia:

  1. Boucher F., Historia mody: dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku, Warszawa 2003.
  2. Lehnert G., Historia mody XX wieku, Köln 2001.
  3. Leksykon sportu: dyscypliny, reguły, słownictwo, pod red. G. Coxa, Warszawa 2004.
  4. Lipoński W., Sawala K., Encyklopedia sportów świata, Warszawa 2008.
  5. Ostrowski A., Telewizyjna transmisja sportowa, czyli największy teatr świata, Wrocław 2007.
  6. Sieradzka A., Żony modne: historia mody kobiecej od starożytności do współczesności, Warszawa 1993.
  7. Ziemilski A., Sport i codzienność, Warszawa 1989.
  8. Ziemilski A., Wokół sportu: prywatny leksykon Andrzeja Ziemilskiego, Warszawa 2002.

 

 

Redakcja merytoryczna: Iwona Górnicka

Korekta językowa: Patrycja Grempka

[1] Światowa Federacja Pływacka (fr. Fédération Internacionale de Natation).

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz