„Prusy w ogniu. Między Królewcem a Toruniem” – L. Adamczewski – recenzja


 Prusy Wschodnie, Wolne Miasto Gdańsk, prowincja Gdańsk-Prusy Zachodnie – to tereny, które czytelnikowi przyjdzie przemierzyć w kolejnym tomie reportaży historycznych znanego poznańskiego pisarza i dziennikarza. Jak zwykle nie zabraknie w nich frapujących zagadnień zarówno z okresu przedwojennego, wojennego, ale także granicznego roku 1945, kiedy to, co znano pod nazwą Prusy, zostało zniszczone. Kolebka niemieckiego militaryzmu miała runąć w zgliszcza.

Leszka Adamczewskiego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Od wielu lat jego reportaże historyczne zajmują wysokie miejsce wśród pasjonatów historii lokalnej oraz eksploratorów. Niejednokrotnie prezentowane przez niego rozwiązania zagadek historii pomagają w budowaniu jednolitej, zgodnej z prawdą narracji. Tym razem zajął się Prusami, ale w dość szerokim tego słowa znaczeniu. Swoje miejsce w omawianym tomie znajdą nie tylko Prusy Wschodnie, ale również tereny wchodzące od 1939 r. w skład nowo utworzonej prowincji Gdańsk-Prusy Zachodnie.

Dzięki dociekliwości autora i jego doskonałemu stylowi prowadzenia narracji czytelnik może się zapoznać z wieloma frapującymi zagadnieniami dotyczącymi historii wspomnianego obszaru. Dowie się m.in. czy Hermann Rauschning, autor Rozmów z Hitlerem, rzeczywiście miał okazję prowadzić dysputy z wodzem III Rzeszy, a także, kto był ostatnią, spóźnioną ofiarą „nocy długich noży”. Jak zwykle nie zabraknie też ciekawostek z zakresu budownictwa, jak chociażby historii gigantycznych śluz na Kanale Mazurskim. Na nieukończonej śluzie Leśniewo Górne (po niemiecku Oberschleuse Fürstenau) w okolicach Węgorzewa do dzisiaj widać przygotowane miejsce na nazistowskiego orła.

Ciekawym problemem poruszanym przez Adamczewskiego są akcje dywersyjne polskiego podziemia na okupowanym Pomorzu. Jedną z nich był nieudany zamach na Hitlera, który miał miejsce w okolicach Strychu. Wnikliwa analiza wielorakich źródeł wiedzie do dość nieoczekiwanych wniosków. Tak samo będzie w przypadku próby rozwikłania tajemnic poligonu Stablack i rzekomych tuneli w Górze Pareżkowskiej.

Wkroczenie w 1945 r. na teren Prus Armii Czerwonej jest symbolicznym kresem ich historii. Oprócz okrucieństw czerwonoarmistów, pożarów, zniszczeń i gwałtów w historię tego regionu wpisały się również poszukiwania Bursztynowej Komnaty. Wywiezione przez Niemców dzieło sztuki jest do dzisiaj pilnie poszukiwane przez wielu eksploratorów oraz łowców skarbów. Tropy wiodą w wiele miejsc, gdzie rzekomo miała zostać ukryta. Autor znajduje dość rozczarowujące, ale przekonujące wyjaśnienie tej palącej tajemnicy końca II wojny światowej.

Niewątpliwym plusem publikacji Adamczewskiego jest szeroka baza źródłowa, bardzo rzadko spotykana w reportażach historycznych. Choć wiele zasygnalizowanych przez niego wątpliwości co do obecnego stanu wiedzy jest uzasadnionych, to być może kwerenda w zasobach, do których trudno dotrzeć, jak archiwa Federacji Rosyjskiej, mogłaby przynieść jeszcze bardziej jednoznaczne rozwiązanie.

W mojej opinii najciekawszym tekstem jest kończąca książkę Leśna zagadka. Można odczytać ją jako memento dla wszystkich badaczy (zawodowych i amatorów), żeby konfrontować relacje świadków z możliwie jak największą liczbą innych materiałów. Nie zawsze bowiem „widz„ widział wszystkie ”akty” zdarzenia.

Książkę Prusy w ogniu. Między Królewcem a Toruniem warto przeczytać. Może zainspiruje kogoś do wakacyjnej podróży szlakiem Kanału Mazurskiego?

 

Plus minus:

Na plus:

+ materiał fotograficzny

+ wykorzystanie źródeł

+ wyważone opinie

+ frapujące zagadki dotyczące historii lokalnej

Na minus:

- brak

 

Tytuł: Prusy w ogniu. Między Królewcem a Toruniem

Autor: Leszek Adamczewski

Wydawca: Replika

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-7674-594-7

Liczba stron: 396

Okładka: miękka ze skrzydełkami

Cena: 39,90 zł

Ocena recenzenta: 8/10

 

Redakcja merytoryczna: Artur Markowski

Korekta: Edyta Chrzanowska


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz