Skierniewickie spotkanie z historią – fotorelacja z wydarzenia


Żandarmeria zapewnia ochronę ludności cywilnej. Fot. E. Kośmider

Za nami IV edycja imprezy historycznej, która już tradycyjnie odbywa się w ostatni weekend sierpnia w Skierniewicach. Tym razem publiczność mogła obejrzeć aż dwie inscenizacje historyczne oraz wziąć udział w pikniku, na którym grupy rekonstrukcyjne prezentowały różne formacje wojskowe.

W sobotę 26 sierpnia na skierniewickim rynku można było obejrzeć dwie inscenizacje historyczne. Pierwsza z nich „Skierniewicki wrzesień 1939” przedstawiała życie codzienne mieszkańców miasta: miejskie targowisko, na którym ludność z okolicznych wsi handlowała towarami wytworzonymi we własnych gospodarstwach; zabawy dzieci; karczmę, gdzie poza skosztowaniem piwa z miejscowego browaru można było także ujrzeć kobietę wyganiającą podpitego już męża do domu. W kolejnej odsłonie w dużym uproszczeniu przedstawiono działania wojenne z września ’39 toczące się w okolicach Skierniewic. Zaakcentowano udział policjantów i żandarmów w walkach – przecież w wojnie obronnej liczył się każdy człowiek… Nie było czasu pochować poległych towarzyszy – resztki oddziału walczącego pod Skierniewicami wycofały się w stronę Warszawy. Miasto zajęli Niemcy, którzy zaczęli wprowadzać własne porządki…

W przerwie między inscenizacjami odbywały się różne pokazy, m.in. walka floretem, szablą, obsługa broni artyleryjskiej. Podczas tego ostatniego ochotnicy z publiczności mieli rzadką okazję samodzielnie, pod okiem rekonstruktorów, przygotować działo do wystrzału. Odbył się również pokaz polskiej tankietki TKS z kolekcji Jacka Kopczyńskiego. Warto nadmienić, że czołg ten jest oryginałem z czasów II wojny światowej.

Policja Państwowa angażuje się w walkę z najeźdźcą. Fot. E. Kośmider

Inscenizacja „Skierniewiczanie w powstaniu warszawskim” rozpoczęła się o godz. 18. W pierwszej scenie przedstawiono łapankę – najbardziej wzruszającym momentem była rozpacz kobiety, która nie chciała rozstawać się z mężem. Ją też ostatecznie wywieziono wraz z innymi. Padły pierwsze strzały, ujawnili się żołnierze podziemia. Rozpoczęło się powstanie, ludność cywilna spontanicznie pomogła budować barykadę ze wszystkiego, co było pod ręką. Powstańcy dzielnie się bronili. Niemcy, chcąc zbliżyć się do barykad, nie omieszkali wykorzystać nawet żywego muru… Ostatecznie obeszli powstańcze pozycje. Lektor, komentując wszystko, co działo się w czasie inscenizacji, opowiadał jedynie o udziale skierniewiczan w powstaniu . Ostatnia scena – rozstrzelanie dzielnie walczących powstańców – uświadamiała widzów o wielkiej bezwzględności oddziałów tłumiących powstanie.

Tuż po inscenizacji rekonstruktorzy zapalili znicze i ułożyli je na rynku w kształcie krzyża ku pamięci poległych i zabitych w czasie wojny.

W minionych latach impreza ta przebiegała jedynie pod hasłem „Skierniewicki wrzesień 1939”. W tym roku tematykę poszerzono o powstanie warszawskie i udział skierniewiczan w tym tragicznym zrywie niepodległościowym. Impreza się rozrasta, o czym niech świadczy fakt, że udział w niej wzięło szereg grup rekonstrukcyjnych z całej Polski. Te 150 osób przyjechało m.in. z Koszalina, Warszawy, Żyrardowa, Wrocławia, Radomia, Krakowa, Poznania, Tomaszowa Lubelskiego...

Celem obu inscenizacje było ukazanie skierniewiczan podczas walk, a także przypomnienie wielkiego cierpienia, jakie spotkało ludzi żyjących w tamtych czasach.

Redakcja merytoryczna: Adrianna Szczepaniak
Korekta: Edyta Chrzanowska

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz