Elżbieta I i jej „Żabka”. Wielka miłość czy zagrywka polityczna?


Królowa Dziewica od lat budzi kontrowersje, szczególnie w sferze uczuciowej. Wielu było śmiałków, którzy zalecali się do władczyni, w tym Franciszek Herkules Walezjusz, młodszy brat Henryka Walezego, pierwszego elekcyjnego króla Polski. Był najbliżej królewskiej ręki, ale czy zawdzięczał to swojemu posłowi, czy grze Elżbiety I?

Szesnaste stulecie w Anglii było pasmem zmian, wzrostu potencjału gospodarczego i zaistnienia państwa na arenie międzynarodowej. Począwszy od ogłoszenia Aktu Supremacji przez Henryka VIII w 1534 r., poprzez krwawe rządy Marii I Tudor przypadające na lata 1553–1558, aż do kulminacyjnego okresu w sztuce polityki zagranicznej Elżbiety I, która sprawowała władzę przez czterdzieści cztery lata (1558–1603). Zanim jednak będzie można mówić o złotym wieku panowania Królowej Dziewicy, Elżbieta I musi zmierzyć się z zamieszkami na tle religijnym i konfliktami z Francją, Szkocją i Hiszpanią. Przyszła królowa obejmuje władzę po niespodziewanej śmierci swojej przyrodniej siostry Marii w 1558 r. i ma wtedy niespełna dwadzieścia pięć lat.

„Chcemy sukcesora!”

Elżbieta I

Parlament naciskał na małżeństwo królowej od pierwszych lat jej rządów. Pojawił się zasadniczy problem. Elżbieta nie myślała o wyjściu za mąż, mimo że kandydatów nie brakowało, zarówno z rodzimego kraju, jak i innych państw europejskich. Pozostawała wierna swoim dziecięcym przekonaniom niewiązania się z żadnym mężczyzną. Być może ta awersja do poślubienia kogokolwiek miała związek ze stosunkiem jej ojca Henryka VIII do kolejnych żon. Plotki w królestwie nie miały końca: czy królowa wyjdzie za mąż, czy obywatele doczekają się następcy tronu? Sprawa zamążpójścia w pierwszym etapie rządów Królowej Dziewicy musiała jednak zejść na boczny tor, gdyż priorytetowe okazały się kwestie państwowe jak upadająca gospodarka czy zadłużenia, z czym musieli się zmierzyć doradcy i nowa głowa królestwa. Na domagania społeczeństwa i parlamentu Elżbieta I zareagowała następującymi słowami: „Zaprawdę, aby was zadowolić, połączyłam się już ślubem z jednym małżonkiem, a zwie się on Królestwem Anglii. I oglądajcie, to o czym ku zdumieniu zapomnieliście, rękojmię mojego ślubu i małżeństwa z moim królestwem. […] A nie łajcie mnie za nieszczęsny brak dzieci, bo wy wszyscy i wszyscy, ilu ich jest, Anglicy, są moimi dziećmi i krewnymi, dzięki którym, jeśli mnie Bóg ich nie pozbawi (czego uchowaj Boże) nie mogę bez zniewagi uznana być za niepłodną. A dla mnie to będzie pełnym zadowoleniem, zarówno w pamięci mojego imienia, jak również dla mojej chwały, jeśli, gdy oddam moje ostatnie tchnienie, wyryte będzie na marmurze mojego grobu: Tu leży Elżbieta, która rządziła jako dziewica i zmarła jako dziewica”1.

Mimo jasnego stanowiska królowej temat małżeństwa ciągle powracał. Był to niewątpliwie ważny aspekt polityczny, który mógł odmienić sytuację na arenie międzynarodowej. Powszechnie wiadomo, że łoże małżeńskie jest najsilniejszym punktem dyplomacji. Niestabilne położenie Anglii w kontaktach z innymi państwami, a szczególnie z Hiszpanią, było czynnikiem „napierającym„ na Elżbietę. Pierwszym poważnym kandydatem był wdowiec po jej siostrze, Filip II Habsburg, który nieugięcie starał się o względy nowej królowej, źle jednak ocenił angielską głowę państwa, uważając ją za ”łatwy łup”. Małżeństwo z Elżbietą stanowiło nieodpartą pokusę dyplomatyczną, gdyż Anglia znalazłaby się w kręgu wpływów hiszpańskich, co powstrzymałoby sojusz z Francją. Jeśli już w 1553 r. Anglicy nie byli przychylni ewentualnemu małżeństwu hiszpańskiemu, o ileż goręcej sprzeciwiali mu się po tragicznych doświadczeniach rządów siostry Elżbiety – Marii. Wystarczyły pogłoski, że Elżbieta rozważa ewentualne małżeństwo z Filipem, a już doradcy zasypali ją lawiną argumentów przeciw podobnej decyzji.

Jak nie Hiszpania, to może Francja?

Lata mijały, pozycja królestwa wzrastała, wiek Elżbiety również. Brak angielskiego potomka oraz wspólny wróg jakim była Hiszpania otworzyły drogę francuskim dyplomatom na dwór Anglii. Nastał rok 1571, przełomowy w relacjach angielsko-francuskich. Zaczęto wtedy rozważać ewentualny mariaż z Franciszkiem Herkulesem Walezjuszem, księciem Alençon, bratem Henryka Walezego, którego kandydaturę pierwotnie brano pod uwagę. Zarówno Francis Walsingham, jak i William Cecil, dwóch najbliższych doradców królowej, byli przekonani o słuszności tego przedsięwzięcia, przynajmniej początkowo, sytuacja jednak nie była odpowiednia do bezpośrednich pertraktacji. Młodszy z braci miał zaledwie siedemnaście lat, jego prezencja pozostawiała wiele do życzenia, w związku z czym wszelkie domniemane poczynania w temacie małżeństwa ustały przynajmniej na jakiś czas. Musiało minąć kilka lat zanim temat Franciszka Herkulesa Walezjusza powrócił na dwór królowej Elżbiety.

Następuje przełom roku 1578, stosunki między Hiszpanią a Anglią stają się napięte. Były szwagier Królowej Dziewicy, Filip II Habsburg, zaczął intensywne działania w Niderlandach, które miały na celu zahamowanie powstania protestanckich buntowników.W wyniku aktywności Hiszpanii Katarzyna Medycejska podjęła wszelkie zabiegi, aby jej najmłodszy syn Franciszek dʼAlençon ożenił się z królową Anglii. Tym razem jej królewska mość okazywała większe zainteresowanie. Wymiany listów między nią a księciem Andegawenii były regularne; Elżbiety nie zrażała różnica wieku, która wynosiła ponad dwadzieścia lat. Niekomfortowe położenie Królowej Dziewicy, sprawy wewnętrzne i zewnętrzne państwa, brak potomka (miała już czterdzieści pięć lat) oraz problem Marii Stuart (zaplanowała spisek przeciwko Elżbiecie, który miał ją zgładzić; była zamieszana w kilka innych spraw, m.in. próby przywrócenia Kościoła katolickiego w Anglii oraz umieszczenie samej siebie na tronie angielskim; za wszystkie występki została skazana na karę śmierci) były głównymi czynnikami ożywionej pertraktacji o małżeństwie angielsko-francuskim, które zarówno jednej, jak i drugiej stronie przyniosłoby profity.

Franciszek Herkules Walezjusz

„Żabka”

Wśród ambasadorów różnych krajów europejskich krążyło wiele plotek na temat Franciszka Herkulesa Walezjusza. Mówiono o nim, że był „mały, brzydki, czarny, dziobaty, pełen niewyżytej energii galijski kogucik, popularny wśród umiarkowanych francuskich polityków, obdarzony zaufaniem hugenotów”2. Doradcy Elżbiety zaczęli mieć wątpliwości, szczególnie Walsingham i Leicester wyrażali swoje obawy, m.in. w sprawie wyznania młodego Walezjusza, był on bowiem katolikiem, co mogło zostać negatywnie odebrane przez parlament i społeczeństwo angielskie. Mimo rozmaitych doniesień na temat księcia Alençon królowa brnęła w „romans„, korespondując ze swoim adoratorem, którego nazwała ”żabką”3.

Sytuacja w kraju zmieniła się diametralnie: liczne powstania, napięte relacje z Hiszpanią oraz widmo braku następcy tronu stawiały królową w złym położeniu. Idealnym rozwiązaniem była gra na zwłokę, dlatego ponownie ożywiły się kontakty angielsko-francuskie.

Wraz z początkiem 1579 r. do Londynu przybył osobisty poseł księcia Franciszka, Jean Simier (lub Jan de Simier). Niewątpliwie opinia, jaką cieszył się wysłannik Franciszka Walezjusza, zaciekawiła Elżbietę: z jednej strony mówiono o nim, że cechuje się wrodzonym urokiem osobistym, prezencją oraz elokwencją, z drugiej strony prezentowano go jako mężczyznę, który łatwo wkrada się w łaski płci przeciwnej i jest „znanym uwodzicielem i bawidamkiem”4 Elżbieta przyjęła Jana de Simier w pałacu w Greenwich. Królowa była bardzo związana z tym miejscem – tutaj się urodziła. Budowla położona w malowniczej okolicy Tamizy oraz zapierające dech w piersiach widoki – Elżbiecie chodziło o to, aby poseł, nie przekraczając nawet progu pałacu, był pod ogromnym wrażaniem. Do Greenwich zjechała się cała angielska śmietanka arystokratyczna. Po przybiciu do brzegu dwaj angielscy lordowie idący obok Simiera odprowadzili go w stronę pałacu królewskiego. Za nimi podążył cały orszak, z którym poseł przybył do Anglii. Po jego obu stronach ustawili się dworzanie Elżbiety I – po jednej stronie sami mężczyźni, po drugiej kobiety – wszyscy we wspaniałych strojach. Gdy tylko poseł księcia Alençon i jego orszak przekroczyli próg sali, w której przebywała królowa, nagle rozbrzmiał dźwięk cytr i innych instrumentów muzycznych, tworząc symfonię powitalną. Czy wszystko było ukartowaną rozgrywką królowej mającą na celu poprawienie stosunków zagranicznych, czy rzeczywiście głowa państwa uległa urokowi posła? Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Nawet jej najbliżsi doradcy nie byli w stanie do końca rozszyfrować zamiarów królowej. Jedno jest pewne. Królowa Dziewica wiązała duże nadzieje z wizytą Jana de Simier. Cały angielski dwór był zaaprobowany wizytą posła, w końcu chodziło o ewentualne małżeństwo z księciem Alençonem, a temat ten cieszył się wśród społeczeństwa największą popularnością. Pertraktacje przebiegały pomyślnie, sporządzono projekt kontraktu małżeńskiego, który był bardzo korzystny dla Franciszka Herkulesa Walezjusza. Jak pisał poseł francuski: „jestem najlepszej nadziei, ale będę czekał z dalszymi słowami, póki zasłona będzie zaciągnięta, świeczka zgaszona, a Monsieur w łóżku”5

Franciszek, jego siostra Małgorzata i nieznany mężczyzna

Ostatnia szansa

Negocjacje trwały kilka lat, podczas których Franciszek miał okazję odwiedzić Królową Dziewicę in cognito. Pomimo że w Anglii huczało od plotek o przyjeździe księcia, oficjalnie wizyta została ukryta. Godne podziwu było to, że jako jedyny z cudzoziemskich kandydatów Franciszek postanowił osobiście zabiegać o względy Elżbiety. Na dworze nikt poza królową i Simierem nie wiedział lub nie powinien był wiedzieć o jego przybyciu. Łamiąc obowiązujące zasady, książę Alençon wczesnym rankiem zjawił się w sypialni Elżbiety. Podbiegł do pogrążonej we śnie królowej i pocałował ją w rękę… Walezjusz zrobił na niej bardzo dobre wrażenie, mimo tego, że miał jakoby być oszpecony ze względu na przebytą w dzieciństwie ospę. Głowa państwa angielskiego była jednak zauroczona mężczyzną: wspólne spacery, obietnice, obdarowywanie się prezentami, wzajemna fascynacja. Podobno doszło nawet do zaręczyn między parą, nigdy jednak tego nie potwierdzono i uznano za plotki.

Królowa postanowiła przyjąć propozycję sojuszu i małżeństwa, ale do tego potrzebowała pełnej aprobaty doradców i parlamentu. Pojawił się jednak problem – podczas jednej z wycieczek królowej po Tamizie padły strzały, nie do końca wiadomo, w kogo wymierzone, być może w głowę państwa, ale istnieją również domniemania, że mogły być skierowane w Simiera, który towarzyszył Elżbiecie. Po tym incydencie francuski wysłannik wrócił do rodzimego kraju. Ludność angielska wyrażała swoją dezaprobatę. Anglicy uważali, że przymierze z Francją poprzez małżeństwo Królowej Dziewicy z księciem Andegawenii to najgorsza z możliwych decyzji.

Negocjacje nie zostały jednak ostatecznie zerwane. Królowa jeszcze przez kilka lat zwodziła Franciszka, który w tym samym czasie coraz bardziej był rozczarowany niewielkim zakresem swojej władzy. Zaangażował się w działania powstańców niderlandzkich, którzy walczyli o wyzwolenie się spod wpływów hiszpańskich. Militarną i polityczną karierę Franciszka zakończyła masakra w Antwerpii 17 stycznia 1583 r., gdzie jego wojsko poniosło srogą klęskę. Sam książę uszedł z życiem, ale wydarzenie miało mieć dla niego długofalowe skutki. Elżbieta oficjalnie zerwała negocjacje z księciem. Nie wiemy do końca, czy przedłużające się pertraktacje były jedynie fanaberią królowej i pogrywaniem sobie politycznie z Francją, czy też królowa faktycznie czuła coś do księcia. Bez względu na odpowiedź negocjacje nie doszły do skutku, a sam wybranek zmarł 10 czerwca 1584 r. na febrę lub malarię.

Wątek Franciszka Herkulesa Walezjusza był jednym z wielu w życiu królowej. Trudno jednak stwierdzić, czy rzeczywiście jakieś uczucie zrodziło się między wyżej wspomnianą dwójką. Jedno jest pewne. Elżbieta I pozostała wierna swojemu młodzieńczemu postanowieniu i do końca życia nie wyszła za mąż, stąd powszechnie mówi się o niej Królowa Dziewica.

Bibliografia:

  1. Bidwell G., Najcenniejszy klejnot, Książnica, Poznań 2004.
  2. Gristwood S., Elżbieta I i Robert Dudley. Prawdziwa historia Królowej Dziewicy i mężczyzny, którego kochała, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014.
  3. Grzybowski S., Elżbieta Wielka, Ossolineum, Wrocław 1984.
  4. Neale J.E., Elżbieta I, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1981.

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska
Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. S. Grzybowski., Elżbieta Wielka, Ossolineum, Wrocław 1984, s. 52. []
  2. Tamże, s. 131 []
  3. S. Gristwood., Elżbieta I i Robert Dudley. Prawdziwa historia Królowej Dziewicy i mężczyzny, którego kochała, Wydawnictwo Astra, Kraków 2014, s. 256. []
  4. Tamże, s. 133. []
  5. Tamże. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz