Szymon Marycjusz (1516–1574) – zapomniany polski bohater renesansu (cz. II)


Książka Szymona Marycjusza z Pilzna pt. O szkołach czyli akademiach ksiąg dwoje (De scholis seu academiis libri duo) została wydana w kwietniu 1551 r. przez drukarnię Hieronima Scharffenberga w Krakowie. Czynniki, które motywowały Marycjusza do napisania tego wybitnego w skali europejskiej dzieła, były różne. Wśród nich z pewnością wymienić trzeba pobyt uczonego we Włoszech, a co za tym idzie – przywiezione do kraju cenne doświadczenie.

Opus magnum

W „kolebce renesansu” nauczyciel przeciętnie zarabiał kilkakrotnie więcej niż w Polsce, a i samych szkół było zdecydowanie więcej, co było surowym porównaniem do sytuacji szkół w rodzimym kraju Marycjusza. Ponadto powrót Szymona do Akademii Krakowskiej, w której wciąż panowało zacofanie i wewnętrzne problemy, bezpośrednio utwierdził go w niezwłocznej potrzebie reformy. Niezadowoleni studenci, pragnący uczestniczyć w zajęciach prowadzonych przez profesorów prawdziwie humanistycznych, niehołdujących przestarzałym zasadom scholastyki, kościelnej łaciny czy średniowiecznym interpretacjom i przekładom Arystotelesa, stanowili większość. W połowie XVI w. wielokrotnie aktywnie sprzeciwiali się władzom Akademii (m.in. w 1549 r. miał miejsce słynny bunt żaków1), te jednak nie chciały przeprowadzić konkretnych reform. Zresztą nie tylko studenci się buntowali, ale i profesorowie, których propozycje reform nie skutkowały, a oni sami, w związku z przeciwstawianiem się Akademii, spotykali się z licznymi karami. Szymon Marycjusz miał szerokie doświadczenie związane z pracą w szkole i teoriami pedagogicznymi. Był też człowiekiem bardzo wykształconym, mającym bliskie znajomości z ówczesną elitą intelektualną, a przede wszystkim – dzięki licznym wsparciom finansowym (m.in. prebendzie od Walentego Herburta2) – miał warunki i czas do napisania książki, której celem było naświetlenie problemów towarzyszących polskiej szkole oraz uświadomienie tego ówczesnej inteligencji.

O szkołach… różni się od pozostałych prac Marycjusza m.in. tym, że jego poprzednie dzieła, tj. przekłady i komentarze do mów Demostenesa oraz komentarze do listów Cycerona, które zawierały już apele postulujące reformę szkoły, były przeznaczone głównie dla studentów i na potrzeby zajęć z nimi3. Omawiana pozycja stanowiła zaś obszerne, spójne i konkretne dzieło, w którym autor, w merytoryczny i podtrzymany silnymi argumentami sposób, opisał rzeczywistość szkolną, jej problemy i sposoby naprawy, nie szczędząc przy tym także konstatacji o charakterze politycznym.

Opinie pisarzy, historiografów i historyków wychowania na temat tej pracy są różne. Andrzej Frycz Modrzewski w O poprawie Rzeczypospolitej z 1554 r., w księdze O szkole, chętnych poznać szerzej historię i tematykę szkół odsyła słowami: „Niedawno też Szymon Maricius z Pilzna nasz Polak dosyć mądrze i porządnie o tym dwoje księgi napisał, a wszystek początek szkół, postanowienie i sposób z wielką pilnością wynalazł i na piśmie pokazał”4. Natomiast Ignacy Chodynicki w swoim Dykcyonarzu… napisał, że „dzieło to zalecające się czystą łaciną gruntownie jest napisane, ciekawe i pełne rzadkich wiadomości, oparte na świadectwach greckich i rzymskich autorów”5. Antoni Danysz wskazuje, że nawet Erazm Gliczner w 1558 r. z pewnością w swej pracy nawiązywał do myśli Marycjusza6. Ponadto chwalił, że jest ona pierwszą książką napisaną przez Polaka, mówiącą o historii pedagogiki7 i poruszającą problem umiejętności dydaktycznych nauczyciela8. Doceniał również bezprecedensową konstatację, która dotyczyła tego, by umożliwić edukację wszystkim krajanom9. Niemniej jednak, pomimo powyższych stwierdzeń, Danysz nie szczędził też słów krytyki. Za pominięcie w swojej pracy średniowiecznej myśli pedagogicznej miał do Marycjusza swoisty żal10, wyrzucał mu brak wiedzy na temat szkół rzymskich11. Nie podobało mu się także permanentne odnoszenie się do myśli Kwintyliana, Arystotelesa i Platona oraz idąca wraz z nią swoista reprodukcja filozofii wspomnianych myślicieli12. Ponadto starał się uwypuklić braki w argumentacji dotyczącej wybranych lektur13 czy zarzucał mu brak wiedzy pedagogicznej – przed uniwersyteckiej14.

W tej materii na pomoc Marycjuszowi przybył Henryk Barycz, który zachwycał się nad wagą i wpływem O szkołach… na historię polskiej pedagogiki i kulturę polską. Pisał, że „ujmowanie poglądów Marycjusza jako niewolniczego odzwierciedlenia i kornego naśladownictwa starożytności, jako zręcznej reprodukcji myśli Arystotelesa, Platona i Kwintyliana w nauce o państwie i pedagogice – jak to robili niektórzy badacze, np. Antoni Danysz – byłoby oczywistym błędem. Nic podobnego. Pod osłoną gęstych cytatów i przykładów z literatury antycznej w dziele jego pulsuje i tętni realna myśl nowoczesna, reformatorka, pragnąca pod pokrywą i przy poparciu autorytetu starożytności, mającego zresztą wówczas tak wielki walor i oddźwięk w Polsce, podać nową, żywą treść i wskazać właściwe drogi naprawy”15. W innym natomiast fragmencie oponuje przed konstatacją A. Danysza, jakoby podział szkół Marycjusza na szkoły miejskie i publiczne (tj. gimnazja) był sztuczny i niekonsekwentny. „Właściwe kierownictwo sprawami wychowania oddaje Marycjusz szkołom, wśród których wyróżnia dwa stopnie: szkoły miejskie i publiczne. Niesłusznie w literaturze naukowej (Antoni Danysz) podkreślano rzekomą sztuczność i niekonsekwencję tego podziału. Jasną jest rzeczą, że Marycjusz licząc się z realnymi warunkami polskimi nie mógł dokonywać całkowitego przewrotu w organizacji szkolnictwa i nie mógł przez przekreślenie jego dotychczasowego stanu wytwarzać niebezpiecznej próżni”16. Z poglądami H. Barycza na temat Marycjusza zgadzał się m.in. polski pedagog, filozof, historyk nauki i kultury Bogdan Suchodolski, który dzieło O szkołach… uważał za przełomowe na wielu płaszczyznach17. Inni historycy cenili tę pracę Marycjusza z jeszcze różniejszych powodów, np. Łukasz Kurdybacha za zwrócenie uwagi polskiej inteligencji i szlachty na problem złych warunków z jakimi musieli mierzyć się nauczyciele18, lub Bolesław Pleśniarski, który uzewnętrznił przede wszystkim pogląd Marycjusza dotyczący swoistej laicyzacji szkoły19.

Pomimo tak wielu zbieżnych, jak i przeciwstawnych poglądów polskich badaczy na temat opus magnum Marycjusza faktem jest, że O szkołach… stanowi ważny i cenny tekst dla polskiej historii, zwłaszcza historii wychowania i szkolnictwa. Od 1925 r. dzieło to można poznawać i czytać w języku polskim dzięki Antoniemu Danyszowi. Niemniej w poniższym artykule zostało ono jedynie nakreślone z perspektywy badaczy – całościowe omówienie tej pozycji wymaga osobnego artykułu, który ukaże się już niebawem.

Koniec z Akademią – pobyt Marycjusza w Prusach Królewskich

Do Prus Królewskich Marycjusz przyjechał latem 1551 r. Urzędował przy młodym biskupie Lubodzieskim w sposób niezwykle profesjonalny – można rzec, że kierował nie tylko jego urzędem, ale także i samym biskupem. Towarzyszył mu we wszystkich podróżach dworu biskupiego, m.in. w Świeciu, Lubodzieżu, Lubawie czy Starogardzie20. Początkowo pobyt w Prusach przygnębił Marycjusza. Czuł się tutaj wyobcowany i tęsknił za intelektualnymi aktywnościami Krakowa, czemu dawał wyraz w swojej korespondencji do dawnych przyjaciół (to właśnie w tym okresie, czyli w latach 1551–1555, Marycjusz bardzo rozwinął swoją korespondencję, udostępnioną nam w języku łacińskim dzięki Stanisławowi Kotowi). Stanisław Hozjusz proponował Marycjuszowi kolejną zmianę – chciał, aby ten nie zmarnował swojego wybitnego talentu, przyjął święcenia kapłańskie i przejął kanonię w Chełmży – niestety bezskutecznie21.

Sytuacja ta odmieniła się diametralnie 29 maja 1552 r. Z zapisków rodzinnych Szymona Marycjusza dowiadujemy się, że w tym dniu poślubił on Niemkę – luterankę o imieniu Anna, pochodzącą z toruńskiego rodu kupców o nazwisku Tenek22. Pomimo że po tym wydarzeniu Marycjusz spotkał się z ostrą krytyką wielu przyjaciół z Krakowa, o czym pisał w swojej korespondencji do Andrzeja Petrycego Nideckiego23, to był on całkowicie zakochany w Annie. Dał temu wyraz w liście do lekarza Jana z Torunia, który w tym związku pełnił rolę swoistego pośrednika. Marycjusz pisał: „Jak owa dziewczyna owładnęła moją duszą, nie mogę opisać, lecz na pewno wyznaję, że pałam ku niej miłością i czuję, że mnie z nią wiążą najczulsze, najmilsze i najuczciwsze więzły”24. Aby czym prędzej móc urzeczywistnić wyżej wspomniany ślub, Marycjusz postanowił pomóc ojcu Anny, mieszkańcowi Torunia, w jego procesie przed sądem królewskim w Piotrkowie. W tej sprawie wysyłał nawet listy do Nideckiego, Kmity czy Herburta, aby ci wstawili się za nim. Interwencja Marycjusza okazała się skuteczna i ojciec Anny został uniewinniony w procesie, który prawdopodobnie dotyczył spraw majątkowych25.

W niedługim czasie po ślubie Marycjusz razem z orszakiem biskupim i królewskim wyjechał na kilka tygodni do Gdańska. To właśnie po tej wizycie zdecydował się na stałe osiąść w Lubawie, gdzie wynajął dom i sprowadził żonę. Do końca 1553 r. dużo podróżował, m.in. musiał odbyć kilkutygodniową podróż do Krakowa, gdzie uczestniczył w głośnym weselu królewskim26. Pod koniec tego roku sytuacja życiowa Szymona po raz kolejny diametralnie się odmieniła wraz z przyjściem na świat jego córki27. Wówczas to ojciec Anny zdecydował się ofiarować w posagu byłemu krakowskiemu profesorowi wieś i folwark w Czystochlebie (Schoenbrod) pod Wąbrzeźnem oraz część Wądzynia pod Brodnicą. Gospodarstwo było wielkie na 50 morgów, a w jego skład wchodziły ziemia uprawna i rolna, pastwiska czy sadzawki rybne, co w rzeczywistości uczyniło z Marycjusza prawdziwego ziemianina. Mimo że początkowo gospodarstwo było zadłużone dawny profesor Akademii Krakowskiej zapragnął stać się gospodarzem w pełnym tego słowa znaczeniu. Całkowicie poświęcił się nowemu zajęciu, ciężko pracował, z zapałem działał na rzecz udoskonalania swojego kawałka ziemi. W listach pisał o tym, jak wielką radość sprawiała mu praca na gospodarstwie oraz o tym, jak wiele zysków można osiągnąć dzięki posiadaniu znacznej ilości ziemi. Nawet nieuniknione konflikty z sąsiadami, wśród których wymienić można np. kradzieże nowych plonów przez kasztelana chełmińskiego, procesy o ziemię z Krzysztofem Kostką czy publiczne oskarżenia ze strony wójta malborskiego, nie zmieniły podejścia Szymona Marycjusza, który całkowicie zakochał się w życiu na wsi28.

Trudności przyszły ponownie w latach 1554–1555. W 1554 r. Marcin Kromer namawiał listownie stosunkowo indyferentnego religijnie Marycjusza, aby ten podjął wszelkie starania w celu „przeciągnięcia„ swojej żony ze „złego luteranizmu„ na łono ”świętego Kościoła”29. Rok później natomiast Hozjusz, który wielokrotnie naciskał na Marycjusza w kwestiach walki z reformacją, zachęcał go do aktywnego działania przeciw luteranizmowi. Właśnie w 1555 r., za pośrednictwem Marycjusza, Hozjusz chciał wpłynąć na Lubodzieskiego, by ten usunął z rektoratu szkoły chełmińskiej Hoppego, zwolennika luteranizmu. Marycjuszowi nie powiodło się jednak to zadanie, przez co Hozjusz oskarżał go o wspieranie reformacji30. Z listów wiemy, że w zamian za pomoc Hozjusz obiecał Marycjuszowi ciekawe i lukratywne stanowisko Hoppego, lecz ten odmówił dalszej współpracy w tej materii31(biskupowi warmińskiemu i tak ostatecznie udało się usunąć Hoppego oraz tymczasowo go aresztować). W tym samym czasie doszło też do innej, zdecydowanie większej tragedii – w połowie roku zmarła żona Marycjusza32.

Nobilitacja

Trzy lata po wspomnianych wyżej wydarzeniach, czyli w 1558 r., Szymon Marycjusz ożenił się po raz drugi, tym razem ze szlachcianką Anną Konojacką33. Dzięki wspomnianemu ożenkowi oraz licznym osiągnięciom na płaszczyźnie naukowej Szymon Marycjusz w czerwcu 1559 r. z rąk Zygmunta Augusta uzyskał nobilitację, stając się pełnoprawnym przedstawicielem stanu szlacheckiego. Swój herb szlachecki otrzymał od Michała Wulkowskiego, chorążego pomorskiego. Niestety wygląd herbu nie zachował się do naszych czasów, być może z powodu stosunkowo szybkiej śmierci potomków Marycjusza. Niemniej jednak, dzięki swojemu szlachectwu i ziemiaństwu, dawny profesor Akademii Krakowskiej mógł rozpocząć karierę posła na sejm. W 1569 r. posłował z województwa chełmińskiego na sejm lubelski, gdzie m.in. protestował przeciw zacieśnieniu unii z Prusami Królewskimi. Wtedy też zaczął się tytułować podwójnym nazwiskiem – Marycjusz Czystochlebski. Henryk Barycz wskazywał również na interesujący list Marycjusza znajdujący się w zbiorach szwedzkich, z którego dowiadujemy się, że w 1570 r. Szymon Marycjusz uczestniczył jako poseł na sejm w Warszawie34.

Zygmunt August, król polski, Lucas Cranach (mł.), ok. 1555

Stanisław Kot pomylił się, podając jako datę śmierci Szymona Marycjusza rok 1572 (miał umrzeć w wieku 56 lat)35. W rzeczywistości w zapiskach rodzinnych Marycjusza jako ostatnia widnieje informacja napisana innym charakterem pisma, co wskazuje na możliwość sporządzenia jej np. przez syna Marycjusza. Zapis ten mówi o śmierci Szymona Marycjusza z Pilzna, która miała miejsce w niedzielę po Zielonych Świątkach w 1574 r., czyli prawdopodobnie 3 albo 6 czerwca wspomnianego roku36.

Z pierwszą żoną Marycjusz miał dwoje dzieci, które, niestety, zmarły we wczesnej młodości. Z drugą natomiast miał ich siedmioro: Zofię, Marcina, Jana, Kordula, Łukasza oraz bliźnięta Jadwigę i Macieja. W nieznanych dokładnie okolicznościach w 1568 r. Marycjusz ożenił się po raz trzeci, tym razem z Sybillą Szczepańską37, z którą miał dwóch synów – Oswalda i Michała. Późniejsze losy rodziny nie są nam znane, co może być przesłanką wskazującą na możliwość szybkiego wymarcia rodu Marycjusza38.

Szymon Marycjusz z Pilzna na zawsze zapisał się w polskiej historii myśli pedagogicznej, dydaktycznej, filozoficznej. Niemniej jednak trudno jednoznacznie określić, kim przede wszystkim był ten uczony lub która płaszczyzna intelektualna charakteryzowała jego postać najdokładniej. Antoni Danysz nie szczędził słów krytyki pod adresem Marycjusza jako pedagoga39 (pomimo podkreślenia jego znamienitej roli w kwestii bezprecedensowego ustosunkowania się wobec umiejętności dydaktycznych nauczyciela40) oraz konstatował, że powinno się go zaklasyfikować przede wszystkim jako prawnika41. Z kolei Stanisław Tarnowski, polski historyk i rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego z początku XX w., nazwisko Marycjusza umieścił wśród pisarzy politycznych42, a z Setnika pisarzów polskich Szymona Starowolskiego wysunąć możemy konstatację, jakoby Marycjusz głównie uzewnętrzniał się jako teolog43. W innej swojej pracy, O znakomitych mówcach Sarmacji z 1628 r., Starowolski przydzielił Szymonowi Marycjuszowi etykietę znakomitego mówcy, którego z racji niezwykłych talentów wspierał finansowo nawet sam Jan Amor Tarnowski (1488–1561), wybitny teoretyk wojskowości, mecenas literatury i hetman wielki koronny w latach 1527–1533, 1539–1546, 1547–1551, 1554–1555 i 1557–1559 (informację tę pominęli w swoich monografiach na temat Marycjusza zarówno H. Barycz, jak i A. Danysz)44. Henryk Barycz natomiast jednoznacznie ocenił Marycjusza jako wielkiego pedagoga oraz swoistego prekursora i ojca polskiej historii szkolnictwa, a nawet i teorii kultury45.

Pamięć i zapomnienie

Nie ulega wątpliwości, że poza wyżej wspomnianymi aktywnościami Marycjusz był także znamienitym filologiem klasycznym, czemu dawał wyraz w swojej pracy w Akademii. Był również wybitnym nauczycielem, czego dowodem są m.in. jego relacje z już dorosłymi i aktywnymi w życiu społecznym uczniami. Moim zdaniem warto jednak zwrócić uwagę na to, że Marycjusz był przede wszystkim myślicielem pedagogiczno-dydaktycznym, czego świadectwem jest jego wybitne opus magnum.

Fragment listu z 1553 r. i autograf Szymona Marycjusza z Pilzna

Szymon Marycjusz był polskim (niekiedy i europejskim) prekursorem w wielu kwestiach pedagogiczno-dydaktycznych. Niegdyś słynny, a dziś niemal zapomniany profesor Akademii Krakowskiej i autor jednego z najważniejszych dzieł polskiego renesansu, był wybitnym dydaktykiem, nietuzinkowym filologiem, wykształconym prawnikiem oraz utalentowanym pisarzem. Wielu późniejszych historyków często konstatowało, że gdyby myśli Marycjusza zostały wcielone w życie, to późniejsza Komisja Edukacji Narodowej nie miałaby tak wiele do zrobienia. Henryk Barycz pisał, że „można jego [Marycjusza – M.R.] doniosłość widzieć w naocznym ukazaniu społeczeństwu i czynnikom państwowym skutków jednostronnej, ciasnej, stanowej polityki oświatowej szlachty w stosunku do spraw wychowania i szkół, w umiejętnym powiązaniu haseł i osiągnięć myśli pedagogicznej starożytności z konkretnymi warunkami życia w współczesnej Polsce, w nowatorskiej idei ukazującej wychowanie publiczne jako fundament bytu i rozwoju państwa i śmiało zrywającej związki szkoły z Kościołem, aby oddać kierownictwo spraw wychowania w ręce władz państwowych, w daleko idących pomysłach i ulepszeniach dydaktycznych czy wreszcie – co było głównym celem wystąpienia tego uczonego plebejusza – w uzasadnionym postulacie przeprowadzenia gruntownej reformy szkoły polskiej”46.

Niniejszy artykuł – wbrew niektórym trudnościom, które nasunęły się podczas jego pisania (większość prac Marycjusza wciąż pozostaje nieprzetłumaczona na język polski) – stanowi swoisty bodziec uzupełniający polską historiografię pedagogiczną w zakresie genezy polskiej myśli pedagogicznej. Życie i myśl pedagogiczna Szymona Marycjusza z Pilzna wciąż są tematem zarówno ciekawym, jak i otwartym. Niektóre wątki, jak np. wczesna młodość czy dalsze losy jego rodziny, konstytuują problem badawczy, słuszny do przeanalizowania i opisania. Ponadto bogata korespondencja Marycjusza z lat 1551–1555, jego zapiski rodzinne, tudzież komentarze do mów Demostenesa, tj. Pro libertate Rhodiorum oratio (O obronie Rodyjczyków) i De pace oratio (O pokoju), oraz komentarze do mów Cycerona nieustannie czekają na przetłumaczenie z języka łacińskiego, co będzie niezwykle przydatne zwłaszcza dla tych badaczy, których zniechęca indywidualny proces tłumaczenia powyższych tekstów.

Bibliografia:

  1. Barycz H., Z epoki renesansu, reformacji i baroku, Warszawa 1971.
  2. Barycz H., Z dziejów polskich wędrówek naukowych za granicę, Kraków 1969.
  3. Biegeleisen H., Ilustrowane dzieje literatury polskiej, t. 3, Wiedeń 1901.
  4. Chodynicki I., Dykcyonarz uczonych Polaków, t. 2, Lwów 1833.
  5. Danysz A., Maricius jako pedagog, „Muzeum” 1905, nr 21, s. 678–695, 821–828, 923–934.
  6. Danysz A., Studia z dziejów wychowania w Polsce, Kraków 1921.
  7. Danysz A., Wstęp [w:] O szkołach czyli akademiach ksiąg dwoje, przeł. A. Danysz [w:] Biblioteka polskich pisarzy humanistycznych, nr 4, Kraków 1925.
  8. Frycz Modrzewski A., O poprawie Rzeczypospolitej, wyd. K. Turowski, Przemyśl 1857.
  9. Historia wychowania, t. 1, red. Ł. Kurdybacha, Warszawa 1965.
  10. Kot S., Wstęp [w:] Szymona Mariciusa z Pilzna korespondencja z lat 1551–1555, wyd. S. Kot [w:] Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, s. II, t. 1, nr 2, Kraków 1929.
  11. Marycjusz Szymon z Pilzna, O szkołach czyli akademiach ksiąg dwoje, przeł. A. Danysz [w:] Biblioteka Polskich Pisarzy Pedagogicznych, nr 4, Kraków 1925.
  12. Pleśniarski B., Zarys historii laicyzacji oświaty i wychowania w Polsce, Warszawa 1961.
  13. Starowolski S., Setnik pisarzów polskich albo pochwały i żywoty stu najznakomitszych pisarzów polskich, przeł. J. Starnawski, Kraków 1970.
  14. Starowolski S., O znakomitych mówcach Sarmacji, wyd. i przeł. E. Głębicka [w:] Biblioteka Pisarzy Staropolskich, t. 25, red. A. Karpiński, Łódź 2002.
  15. Suchodolski B., Pedagogika renesansu w Polsce [w:] Z dziejów myśli pedagogicznej, t. 4: Z dziejów myśli pedagogicznej, Warszawa 1958.
  16. Tarnowski S., Pisarze polityczni XVI wieku, wyd. B. Szlachta, Kraków 2000.
  17. Zapiski rodzinne Szymona Mariciusa, wyd. S. Kot [w:] Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, s. II, t. 1, nr 2, Kraków 1929.

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska
Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. H. Barycz, Z epoki renesansu, reformacji i baroku, Warszawa 1971, s. 476. []
  2. A. Danysz, Wstęp [w:] O szkołach czyli akademiach ksiąg dwoje, przeł. A. Danysz [w:] Biblioteka polskich pisarzy humanistycznych, nr 4, Kraków 1925, s. XXIII. []
  3. Tamże, s. I. []
  4. A. Frycz Modrzewski, O poprawie Rzeczypospolitej, wyd. K. Turowski, Przemyśl 1857, s. 325. []
  5. I. Chodynicki, Dykcyonarz uczonych Polaków, t. 2, Lwów 1833, s. 103. []
  6. A. Danysz, Wstęp…, dz. cyt., s. VI. []
  7. Tenże, Maricius jako pedagog, „Muzeum” 1905, nr XXI, s. 686. []
  8. Tenże, Studia z dziejów wychowania w Polsce, Kraków 1921, s. 133. []
  9. Tenże, Maricius jako…, art. cyt., s. 682–683. []
  10. Tamże, s. 687. []
  11. Tamże, s. 688. []
  12. Tamże, s. 689–690. []
  13. Tamże, s. 694. []
  14. Tamże, s. 933. []
  15. H. Barycz, Z epoki…, dz. cyt., s. 481–482. []
  16. Tamże, s. 493. []
  17. B. Suchodolski, Pedagogika renesansu w Polsce [w:] Z dziejów myśli pedagogicznej, t. 4: Z dziejów myśli pedagogicznej, Warszawa 1958, s. 80–83. []
  18. Historia wychowania, t. 1, red. Ł. Kurdybacha, Warszawa 1965, s. 400–404. []
  19. B. Pleśniarski, Zarys historii laicyzacji oświaty i wychowania w Polsce, Warszawa 1961, s. 35–37. []
  20. S. Kot, Wstęp [w:] Szymona Mariciusa z Pilzna korespondencja z lat 1551–1555, wyd. S. Kot [w:] Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce, s. II, t. 1, nr 2, Kraków 1929, s. VII. []
  21. Tamże. []
  22. Zapiski rodzinne Szymona Mariciusa, wyd. S. Kot [w:] Archiwum do dziejów literatury…, dz. cyt., s. 245. []
  23. Szymona Mariciusa z Pilzna korespondencja…, dz. cyt., s. 150. []
  24. Tamże, s. 54–55. []
  25. A. Danysz, Wstęp…, art. cyt., s. XXIII. []
  26. S. Kot, Wstęp…, dz. cyt., s. VII. []
  27. Zapiski rodzinne…, dz. cyt., s. 245. []
  28. H. Barycz, Z epoki…, dz. cyt., s. 471–472, []
  29. Szymona Mariciusa z Pilzna korespondencja…, dz. cyt., s. 205. []
  30. A. Danysz, Maricius jako…, art. cyt., s. 681. []
  31. Szymona Mariciusa z Pilzna korespondencja…, dz. cyt., s. 218–223. []
  32. Zapiski rodzinne…, dz. cyt., s. 246. []
  33. Tamże. []
  34. H. Barycz, Z epoki…, dz. cyt., s. 474. []
  35. S. Kot, Wstęp…, dz. cyt., s. VII. []
  36. Zapiski rodzinne…, dz. cyt., s. 248. []
  37. Tamże, s. 247. []
  38. H. Barycz, Mariciusz Szymon…, art. cyt., s. 14. []
  39. A. Danysz, Maricius jako…, art. cyt., s. 678–680. []
  40. Tenże, Studia z dziejów historii wychowania [w:] Prace monograficzne z dziejów wychowania i szkolnictwa w Polsce, t. 1, nr 3, Kraków 1921, s. 133. []
  41. A. Danysz, Maricius jako…, art. cyt., s. 678. []
  42. S. Tarnowski, Pisarze polityczni XVI wieku, oprac. B. Szlachta, Kraków 2000, s. 152. []
  43. S. Starowolski, Setnik pisarzów polskich albo pochwały i żywoty stu najznakomitszych pisarzów polskich, przeł. J. Starnawski, Kraków 1970, s. 118–119. []
  44. Tenże, O znakomitych mówcach Sarmacji, wyd. i przeł. E. Głębicka [w:] Biblioteka Pisarzy Staropolskich, t. 25, red. A. Karpiński, Łódź 2002, s. 30–32. []
  45. H. Barycz, Mariciusz Szymon…, art. cyt., s. 13. []
  46. Tenże, Z epoki…, dz. cyt., s. 501–502. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Hcp napisał(a):

    Dziękuję za artykuł o tej postaci - Pilzno leży kawałek drogi od mojego miasta ale mogę powiedzieć że to ten sam region. Wcześniej nie wiedziałem o omawianej postaci. Dużo ciekawych informacji podanych w przystępny sposób. Dzięki!

  2. Pilzno napisał(a):

    Zachęcam do zapoznania się jeszcze z postacią Sebastiana Petrycego - również z Pilzna, również wybitna postać „złotego stulecia kultury polskiej”. 🙂

Zostaw własny komentarz