„Berezyna” – S. Tesson – recenzja


Podtytuł mówi, że to książka o męskiej przyjaźni, podróżach motocyklem i micie Napoleona. I nie myli się, bo jest tam to wszystko, i to w żaden sposób nie naciągane.

Jestem Polakiem z urodzenia i wychowania, studiowałem historię, znam Mazurka Dąbrowskiego i w niejasny sposób ubóstwiam Małego Cesarza. Napoleon Bonaparte – postać wielka, choć niewielka, człowiek, który w ciągu kilkunastu lat zmienił losy Europy i świata, którego spuściznę czuć i widać po dziś dzień, począwszy od ruchu prawostronnego przez numerację ulic po dziedzictwo Księstwa Warszawskiego, które, chociaż stworzył „pod siebie”, było jednak jakąś Polską. Tak czy siak – Napoleon to jedna z największych postaci europejskiej historii, dlatego obrosła wielką ilością mitów.

Sylvain Tesson to francuski podróżnik rozkochany w Rosji i motocyklach Ural. Wykorzystując liczne przyjaźnie, poznał olbrzymie obszary imperium, wgryzając się w to, co nazywa się „rosyjską duszą”. Jak na człowieka Zachodu radzi sobie z Rosjanami nadzwyczaj dobrze, jeśli wierzyć zapisom dziennika podróży. Jej pomysł powstał – jakżeby inaczej – przy wódce, śledziu i ogórku, kilka dni przed rocznicą niesławnego odwrotu Napoleona spod Moskwy.

Wraz z przyjaciółmi – Francuzami i Rosjanami – wybrał się trasą topniejącej Wielkiej Armii przez Borodino, Wiaźmę, Smoleńsk, Borysów, Mińsk, Wilno, Augustów, Warszawę, Pniewy, Berlin, Naumburg, Bad Kreuznach i Reims, kończąc w Paryżu. W ciągu dwunastu zimnych, wietrznych i śnieżnych dni przebyli tę samą drogę, którą wracał Bonaparte, by ratować swoje Cesarstwo. Podróż opierali całkowicie na historii i jej odbiciu w źródłach. Jadąc, czytali pamiętniki żołnierzy i oficerów, wspomnienia tragicznego odwrotu dumnych korpusów, upadku człowieczeństwa krzewicieli cywilizacji i postępu, opowieści o aktach kanibalizmu, grozie przenikliwego zimna, gasnącej woli przetrwania i śmierci czającej się tuż na poboczu.

Motocykliści czuli zimno, choć nie odczuwali zmęczenia. Borykali się jednak z innymi problemami, charakterystycznymi dla XXI w. i epoki zmotoryzowanego transportu – awariami, stanem dróg, brakami paliwa. Każdy z nich na swój sposób przebył tę trasę, łącząc się w bólu z dziesiątkami tysięcy tych, którzy nie wrócili do słonecznych francuskich winnic.

„Berezyna” to słowo-klucz – jest zarówno tytułem, jak i hasłem. Nazwa niezbyt wielkiej rzeki stała się w języku francuskim określeniem sytuacji katastrofalnej. To pouczenie, zawarte na jednej z pierwszych stron pozycji, jest zarazem jej mottem.

Z książką uporałem się szybko i z wielką przyjemnością. Zawdzięczam to bardzo przyjemnemu, lekkiemu stylowi autora, a także znakomitemu tłumaczeniu Jacka Giszczaka. Pozycja nie jest ilustrowana, ale ogrom przestrzeni, którą pokonali Francuzi i ich sojusznicy w 1812 r. oraz Tesson z przyjaciółmi, obrazują dwie mapy zamieszczone na początku publikacji. W książce znalazłem to wszystko, co zapowiadano na okładce, a nawet więcej, bo ostatnie rozdziały są nasycone przemyśleniami zarówno o micie Napoleona, jak i o kondycji współczesnego człowieka.

Nie wiem, czy podróż Francuzów pod sztandarem 1. Pułku Szwoleżerów Gwardii i Rosjan z dwugłowymi czarnymi orłami w poszukiwaniu mitu Cesarza i odpowiedzi na pytania o współczesnego człowieka jest odpowiednia dla wszystkich. Niemniej radzę spróbować, bo taka proza i taki reportaż nie zdarzają się często.

 

Plus minus:

Na plus:

+ wciągający opis wyprawy w cieniu wielkiej historii

+ porywa tak, że sam chętnie wskoczyłbym na motocykl, gdybym go miał

Na minus:

- brak ilustracji (poza dwiema mapami)

 

Tytuł: Berezyna

Autor: Sylvain Tesson

Wydawca: Noir sur Blanc

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-65613-53-0

Liczba stron: 179

Okładka: miękka ze skrzydełkami

Cena: 29,00 zł

Ocena recenzenta: 9/10

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko

Korekta: Jagoda Marek

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz