Francisco Macias Nguema. Dyktator Gwinei, który pochwalał Hitlera i nienawidził intelektualistów


Francisco Macías Nguema to krwawy dyktator Gwinei Równikowej. Ze względu na nienawiść do intelektualistów i krwawe pogromy zaczęto go nazywać Pol Potem Afryki. Podczas jedenastu lat jego rządów zamordowano 16% obywateli Gwinei.

Gwinea Równikowa

Francisco Macías Nguema

Gwinea Równikowa to dawna kolonia hiszpańska. Państwo leży w centralnej Afryce. Od północy graniczy z Kamerunem, a od południa i wschodu z Gabonem. Gwinea składa się z dwóch części. Z części kontynentalnej Mbini oraz z czterech wysp, z których największą jest Bioko.

Początkowo kolonizatorami Gwinei byli Portugalczycy. Jednak od 1778 r. na mocy traktatu z El Pardo władza nad tym obszarem przeszła w ręce Hiszpanów, którzy traktowali Gwineę jako plantację kakaa i kawy.

Niepodległość Gwinei i kampania prezydencka

W 1959 r. Gwinea stała się hiszpańską prowincją. Madryt w ten sposób przygotowywał Gwineę do niepodległości. W 1967 r. została ogłoszona konstytucja, która wprowadzała prezydencki ustrój państwa. Rok później odbyły się wybory. W szranki stanęli Francisco Macias Nguema i Bonifacio Ondo Edu.

Pierwszy z kandydatów, z zastępcy tłumacza, został burmistrzem, potem ministrem spraw publicznych, wreszcie wicepremierem  Rady Rządzącej. Z kolei Edu był szefem autonomicznego rządu pod hiszpańską kuratelą. Macias był kandydatem ludu, z poparciem przede wszystkim wiejskiego elektoratu. Edu był przedstawicielem wykształconych elit. Liczył, że odniesie zwycięstwo dzięki wsparciu Hiszpanii i sprawowanej funkcji. Przez co prowadził bardzo skromną kampanię.

Natomiast jego przeciwnik w graniastym kapeluszu, obcisłych garniturach i wąskim krawacie objeżdżał wsie. To był elektorat, który zdecydował o jego zwycięstwie. Intelektualiści stanowili margines, który popierał jego przeciwnika. Stąd w późniejszych latach Macias widział w nich największe zagrożenie. Podczas kampanii Macias wielokrotnie wypowiadał bezwiedne kwestie, pozbawione sensu. Na przykład na konferencji niepodległościowej w Madrycie, wygłosił przemowę pełną pochwały nazizmu. „W moim przekonaniu Hitler jest zbawcą Afryki - mówił do zdumionych delegatów. - Dążył do tego, by położyć kres kolonializmowi na całym świecie. (...) Choć mówi się, że prześladował Żydów, jego zamiarem była walka z kolonializmem, lecz został źle zrozumiany, a potem zapragnął rządzić wszystkimi ludami Europy”.

Prezydent Macias

Francisco Macías Nguema na banknocie

Podczas jedynych do tej pory wolnych wyborów, w dniu 12 października 1968 r., Macias zwyciężył i został pierwszym prezydentem Republiki Gwinei Równikowej. Tuż po zaprzysiężeniu jego rywal uciekł do Gabonu, jednak w wyniku porozumienia między prezydentami obu krajów został wydany. Po powrocie do kraju, w 1969 r., został uduszony w więzieniu. Oficjalnie podano, iż popełnił samobójstwo. Był to początek krwawej rozprawy z prawdziwą i urojoną opozycją. W tym samym roku zamordowano także ministra spraw zagranicznych w rządzie tyrana. Ostatecznie 10 z 12 ministrów pierwszego niepodległościowego rządu zostało straconych przez Maciasa.

Równocześnie z likwidacją opozycji dyktator rozpoczął szykany wobec Hiszpanów mieszkających w Gwinei. Macias w telewizji wykrzykiwał o wtrącaniu się Hiszpanów w sprawy wewnętrzne i o rzekomych spiskach przeciwko niemu. Ci stanowili najbardziej wykształconą część społeczeństwa. Wśród nich było wielu przedsiębiorców i wykwalifikowanych specjalistów. Po ich ewakuacji gospodarka Gwinei momentalnie podupadła.

Wśród pozostałych Gwinejczyków, ze względu na obsesję tyrana, zaczęto tropić hiszpańskich szpiegów. Wystarczyło kiedyś pracować dla Hiszpanów, czy mieć hiszpańskie produkty w domu, jak oliwki czy szynka Serrano, by stać się podejrzanym. Macias obiecywał nagrodę każdemu, kto przekaże informacje o hiszpańskim szpiegu.

Jednocześnie Macias rozpoczął budowę kultu jednostki. Nawet do kościołów trafiły podobizny Maciasa z podpisem „Bóg stworzył Gwineę Równikową dzięki Maciasowi”, a na początku każdej mszy ksiądz ogłaszał: „Dziękujemy niestrudzonemu Maciasowi, jedynemu cudowi Gwinei Równikowej”. Ze względu na prześladowania, z Gwinei uciekło 1/4 mieszkańców (wg niektórych danych przez okres rządów Maciasa wyemigrowało nawet 70% Gwinejczyków). W tym prawie wszyscy wykształceni obywatele, obawiający się o swoje życie. Szaleństwo tyrana posunęło się do tego stopnia, że słowo „intelektualista” znalazło się na liście słów zakazanych.

W 1972 r. Macias ogłosił się dożywotnim prezydentem. Władza cywilna i wojskowa przypadła rodzinie dyktatora. Jednym z krewnych (bratankiem) Maciasa był Teodoro Obiang Nguema Mbasogo, który m.in. nadzorował więzienie w Black Beach. Więziono w nich przeciwników tyrana. Torturowano i zgładzono w nim tysiące Gwinejczyków.  Jedną z tortur było zmuszanie osadzonych do tańczenia przez wiele godzin wokół rozpalonego ogniska. W tym czasie mieli śpiewać pieśni wychwalające Maciasa. Padających ze zmęczenia strażnicy bili rozżeżonymi żelaznymi prętami.

Macias z każdym rokiem swojej prezydentury umacniał kult jednostki i popadał w coraz większe szaleństwo. Ogłaszał się „Wyjątkowym Cudem”, czy „Wielkim Mistrzem Edukacji, Nauki i Kultury”. Nakazał afrykanizację nazwisk wszystkich obywateli kraju, podobnie zrobił ze swoim nazwiskiem. Organizował na stadionie w stolicy wielkie egzekucje. W Boże Narodzenie roku 1969 r. egzekucji 150 przeciwników Maciasa, dokonali żołnierze przebrani w stroje Świętego Mikołaja.

Zakazywał praktyk religijnych, czytania prasy, cenzurował listy. Takie rządy doprowadziły kraj do całkowitego rozpadu społecznego i gospodarczego. Zlikwidował także rybołóstwo, gdyż chciał w ten sposób ograniczyć nielegalną emigrację. Po zabiciu prezesa banku centralnego, zaniósł wszystko, co pozostało w skarbcu państwa, do swojej rezydencji.Ostatecznie zarekwirował i zakazał używania wszelkich łodzi.

Zamach stanu

Teodoro Obiang Nguema Mbasogo / fot. Ministerio de la Presidencia. Gobierno de España

Szala goryczy przelała się, gdy Macias zaczął zabijać swoich krewnych. Jedną z ofiar był również brat Obianga, co doprowadziło członków najbliższego kręgu dyktatora do obawy, że przestał działać racjonalnie.

Rankiem 3 sierpnia 1979 r., po jedenastu latach rządów Maciasa, Obiang szybko i bezkrwawo przeprowadził zamach stanu. Grono jego wspólników stanowili wojskowi, którzy kontrolowali gwinejską armię. Macias uciekł do lasu deszczowego, ale szybko został wytropiony. Znaleziono przy nim walizki wypełnione milionami dolarów. Po procesie, w którym nawet jego obrońcy żądali kary śmierci, Macias został stracony w więzieniu Black Beach. Zarzuty dla oskarżonego obejmowały zarzut ludobójstwa, masowego morderstwa, defraudacji funduszy publicznych, naruszenia praw człowieka i zdrady.

W zależności od źródła, podczas jego rządu, zabito od 50 000 do 80 000 spośród 300 000 do 400 000 osób mieszkających w tym czasie w kraju. Jest porównany do Pol Pota z powodu krwawej, nieprzewidywalnej i antyintelektualnej natury jego rządu.

Jego następcą został Obiang, który jednak nie przeprowadził demokratyzacji kraju. Od 1979 r. jest faktycznym przywódcą Gwinei Równikowej, a od 1982 r. jej prezydentem. Przez organizacje międzynarodowe jest krytykowany za korupcję, nadużycia władzy, czerpanie zysków ze sprzedaży ropy naftowej, łamanie praw człowieka i kult własnej osoby.

Więcej informacji o dyktaturze Maciasa i dyktaturach w innych afrykańskich państwach, które zainspirowały nas do napisania tego artykułu znajduje się w książce Paula Kenyona Ziemia dyktatorów, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Bobi pisze:

    Niestety takich dyktatorów w Afryce było i jest więcej... Mimo ropy i gazu społeczeństwa nie gonią Europy...

Zostaw własny komentarz