Enigma - Kto złamał szyfr Enigmy?


Enigma, niezwykła maszyna szyfrująca, o której słyszeli chyba wszyscy. Wysoki poziom złożoności urządzenia oraz trwające przez wiele lat prace nad złamaniem jego kodu przyczyniły się do nadania Enigmie znaczenia niemalże legendarnego. Stosowany powszechnie epitet „enigmatyczny” swe początki czerpie z łaciny, jednak słysząc to słowo od razu przecież przychodzi na myśl właśnie ta niezwykła maszyna: Enigmę.

Enigma początki

Enigma znana i stosowana była już od lat 20. XX wieku. Początkowo wykorzystywano ją jedynie w celach komercyjnych. Natomiast w czasach II Wojny Światowej zaadaptowana została przez niemieckie siły zbrojne oraz inne służby państwowe i wywiadowcze. Co warte podkreślenia Enigma wykorzystywana była również przez inne państwa.

Enigma – historia maszyny szyfrującej

Od samych początków jasnym było, że rozszyfrowanie zakodowanych wiadomości Enigmy będzie mieć niebotyczne znaczenie na dzieje II Wojny Światowej. Dlatego nad pracami związanymi z dekryptażem pracowały całe sztaby matematyków, kryptologów i lingwistów we Francji, Anglii, a także w Polsce. Co ciekawe, każdy z nas słyszał o Enigmie, ale nie każdy wie, że to właśnie polscy matematycy w znacznym stopniu przyczynili się do jej rozszyfrowania i śmiało można powiedzieć, że złamanie kodu Enigmy zawdzięczamy w dużej mierze Polakom.

Henryk Zygalski, Jerzy Różycki i Marian Rejewski

To właśnie młodzi, polscy matematycy - Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, pracownicy Biura Szyfrów Sztabu Głównego Wojska Polskiego jako pierwsi w grudniu 1932 roku złamali szyfr. Opracowali oni bardzo efektywne metody łamania kodu Enigmy dzięki czemu ustalenie dziennego szyfru maszyny trwało zaledwie 15 minut. Niestety 1939 roku Niemcy zmienili sposób kodowania. Oznaczało to dla polskiego zespołu wszczęcie kolejnych, bardzo kosztownych działań. Dodatkowo inwestycje okazały się przerastać budżet i postanowiono o przekazaniu polskich urządzeń oraz dokumentacji Brytyjczykom i Francuzom. I tak prace nad złamaniem szyfru Enigmy przejął między innymi ośrodek w Bletchley Park pod kierunkiem Alana Turinga.

Ostatecznie prace, najpierw polskich kryptologów, a później również brytyjskich, przyczyniły się do sprawnego rozszyfrowywania niemieckich meldunków, tak, że pod koniec wojny znana była aliantom praktycznie cała korespondencja, która szyfrowana była przy pomocy Enigmy.

II Wojna Światowa z pewnością potoczyłaby się inaczej, gdyby nie prace polskich kryptologów i złamanie samego kodu. Warto jednak zaznaczyć, że w tym strasznym i niewyobrażalnie trudnym czasie kodowano powszechnie, przekazując tajną korespondencję. Bez dwóch zdań to właśnie te zapiski jak i liczne dzienniki wojenne z tego okresu stały się świadectwem tamtych wydarzeń.

Artykuł powstał we współpracy z detalistka.pl.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

5 komentarzy

  1. Otylia pisze:

    Warto dodac, że pierwszym polskim filmem o Enigmie jest dzieło pod tytułem „Sekret Enigmy” z 1979 w reżyserii Romana Wionczka.

  2. Anonim pisze:

    Ludzie, komuna minęła, przestańcie uświetniać nas, bo skutek jest zupełnie przeciwny. Mimo wielokrotnej oferty nawiązania współpracy,alianci nie widzieli potrzeby, zajmował się tym tematem u nich liczny zespół pod dyrekcją Alana Turinga - nie tylko kryptologa ale twórcę informatyki i pierwszej programowalnej elektro mechanicznej maszyny turinga , dzisiejszego komputera.
    Oni fizycznie na bieżąco deszyfrowali, koncepcja pracy Polaków była tam nie przydatna.

    • Andrzej pisze:

      Faktycznie że uświetnianie naszej historii może przynieść nam fatalne skutki bo jeżeli gdzieś we Francji, Anglii czy gdzie indziej wyjedziemy z teoriami że II Wojna Świat. została wygrana dzięki nam bo Enigma, wywiad, partyzantka i coś tam jeszcze, a oglądając naszą TV do takich konkluzji można dojść, to wyjdziemy na przygłupów. W jakiejś poważnej francuskiej książce o historii wywiadu (mogę podać tytuł) przeczytałem że w latach 1930-tych polskie służby dekryptologiczne były najlepsze na świecie i pewnie Anglicy z naszych doświadczeń po wybuchu wojny korzystali ale po wybuchu wojny to im, czy może aliantom w ogóle, już trzeba przypisywać wszelkie zasługi w tej materii.

  3. bp pisze:

    To przykre, uświetnianie własnej historii przynosi skutek przeciwny, nas tylko ośmiesza.
    Warto patrzeć nie tylko na wspomnienia jednego z naszych bohaterów, ale też dokonania aliantów. Oni traktowali temat bardzo poważnie już od I W.Ś. kiedy to enigmę wynaleziono. Nie skorzystali z oferty współpracy z Polakami (wbrew naszym opowieściom) bo zajmowali się czym innym. Tam kryptolog Alan Turing - twórca informatyki i swojej maszyny programowalnej,wraz z licznym zespołem deszyfrowali enigmę na bieżąco, mimo codziennych zmian w kodowaniu.

  4. Ewa pisze:

    Szanowni Państwo,
    Aż tak bardzo macie wdrukowane przez komunę, że Polacy nie mieli żadnego wkładu w światową naukę? Mieliby jeszcze większy gdyby nie fakt, że albo z wschodu albo z zachodu, a najczęściej z obu stron jednocześnie byliśmy atakowani przez troglodytów. Przez wieki nasze najtęższe umysły były zabijane a ich rodziny w najlepszym przypadku wywożone na Sybir. Mimo wszystko jednak nadal mamy wielu mądrych ludzi. Problemem jest jednak brak wiedzy o naszych naukowcach i częste pomniejszanie ich wartości. Czy nikt z Was nie zauważył, że jesteśmy solą w oczach zarówno Wschodu jak i Zachodu? Powinniśmy być dumni z naszych mądrych głów, a my potrafimy jedynie (w ramach równania w dół) doprowadzać do tego aby naukowcy odchodzili do hodowli świń. Czemu czujecie się gorsi od świata? Bo wielki brat ze wschodu Wam to wmówił? Według filmowców Alan Turning nie korzystał z prac Polaków. Czy to prawda nie wiemy, bo nie mam dostępu do takich dokumentów. Jeśli prawda, to nie korzystał nie dlatego, że nic nie były warte, a dlatego, że nie potrafił pracować w zespole. Być może szybciej opracowałby swoją maszynę gdyby z prac Polaków skorzystał. Tego nie wiem. Jeśli ktoś z czytających to wie, niech napisze. Jestem bardzo ciekawa.

Zostaw własny komentarz