George Villiers. Kochanek królów, którego znienawidziła siedemnastowieczna Anglia


Stał się jednym z najbardziej znienawidzonych ludzi w siedemnastowiecznej Anglii. Będąc faworytem aż dwóch monarchów, szybko zyskiwał wpływy, które bezwzględnie wykorzystywał, nie mając zamiaru skończyć na władzy w królewskim łożu.

Przystojny amant

George Villiers

Fani powieści Alexandra Dumasa Trzej muszkieterowie doskonale znają postać George’a Villiersa, ukochanego Anny Austriaczki. Niestety – romantyczna, nieszczęśliwe zakochana postać z jednej z najpopularniejszych książek w historii niewiele ma wspólnego ze swoim pierwowzorem. Prawdziwy Villiers, książę Buckingham, miał niejedno za uszami, a jego zła sława znacznie go wyprzedzała. Dlaczego? Ponieważ, jak wielu głodnych władzy ludzi, gdy raz poczuł jej smak, nie był w stanie bez niej żyć.

Jak doszło do tego, że drobny szlachcic został księciem, wyróżniającym się w tłumie tych, którzy dziedziczyli swoje tytuły z pokolenia na pokolenie? Z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że swój sukces zawdzięczał w pierwszej kolejności wyjątkowej urodzie – George był mężczyzną bardzo przystojnym, w dodatku dbającym o swój wygląd, wysportowanym i dobrze zbudowanym. Niestety, nie odebrał zbyt gruntownego wykształcenia, a podczas edukacji we Francji zaledwie liznął języka francuskiego. Szkolił się za to w szermierce oraz tańcu, które w połączeniu z urodą zdecydowanie podnosiły jego status na angielskim dworze, na który trafił w 1614 roku. Dwudziestodwuletni wówczas Villiers od razu wpadł w oko samemu królowi Jakubowi I, co bardzo szybko wywróciło dworski ład do góry nogami.

Nie było już wtedy tajemnicą, że król Anglii i Szkocji ceni sobie męskie towarzystwo zarówno podczas swoich obowiązków, jak i w bardziej intymnych okolicznościach. Jakub był co prawda żonaty z Anną Duńską i doczekał się z nią siedmiorga dzieci, z których trójka dożyła wieku dorosłego, jednak ich stosunki można określić jako dość chłodne. Anna była osobą ekstrawagancką, co oddalało ją od męża, a ten z upływem czasu wcale nie łaknął jej towarzystwa. Doprowadziło to do tego, że w końcu Anna podjęła decyzję o opuszczeniu dworu i przeprowadzce do Hampton Court, gdzie doczekała swoich dni. 

W drodze na sam szczyt

Robert Carr (hrabia Somersetu)

Na osobne życie dwojga małżonków z pewnością miały też wpływ skłonności Jakuba do otaczania się faworytami. Pierwszym mężczyzną, który niemal oficjalnie stał u jego boku, był Robert Carr, hrabia Somerset. Pojawienie się na dworze George’a Villiersa zdecydowanie zmniejszyło jego pewność siebie, szczególnie, że wszystko wskazywało na to, iż król, jak mówiono, zakochał się w nim od pierwszego wejrzenia. Ostatecznym gwoździem do trumny Carra i zakończenia jego trwającego niemal osiem lat związku z królem był jednak nie Villiers, a afera, w którą został zamieszany. W 1615 roku utracił on łaski monarchy, a jego miejsce szybko zajął nowy królewski faworyt, który bez zwłoki zaczął kolekcjonować kolejne tytuły. Najpierw ogłoszono go wicehrabią Villiers i baronem Whaddon, później earlem i markizem Buckingham, by w 1623 roku ukoronować to wszystko tytułem księcia Buckingham. Oprócz tego sprawował on wiele ważnych funkcji, m.in. Lorda Wielkiego Admirała, lorda namiestnika Kentu i lorda namiestnika Middlesex. 

Chociaż nie da się nie zgodzić z faktem, że Grorge Villiers bardzo sprawnie i z wielką łatwością zdobywał nowe godności i coraz większy majątek, nie można jednak przyznać, że potrafił sobie z tym wszystkim radzić. Jak wielu przed nim, ogromny wpływ, jaki zyskał na króla, przekładał się na coraz większą zachłanność, tłumiąc jednocześnie rozsądek. Nie był mistrzem dyplomacji i to przez niego nie doszło do zaręczyn księcia Yorku, przyszłego Karola I, z hiszpańską infantką Marią. Prowadząc negocjacje, wykazał pychą i brakiem wyczucia, co skutecznie zraziło do niego wszystkich wokół. Również w Anglii korzystał ze swoich przywilejów niemal bez żadnych granic i większych konsekwencji, a gdy w 1624 roku zaręczył w końcu księcia z francuską katolicką księżniczką, stracił poparcie protestanckiego parlamentu.

W 1620 roku Villiers poślubił lady Katherin Manners, córkę 6. hrabiego Rutland. Doczekali się wspólnie córki i dwóch synów, niewiele jednak wiadomo o relacji pomiędzy małżonkami. Katherin musiała być świadoma tego, że jej mąż jest ukochanym króla, jeżeli go więc kochała, musiała być to miłość bardzo nieszczęśliwa.

Ukochana „żona” króla

Jakub I Stuart

Jak blisko byli Villiers i Jakub I? Historycy do dziś spierają się, czy łączyła ich miłość, czy jedynie męska przyjaźń. Niedwuznacznym jest jednak fakt, że król w pierwszej kolejności zwrócił uwagę na młodego szlachcica ze względu na jego wyjątkową urodę, nie zaś intelekt. Istnieje również wiele dowodów w postaci listów, w których Jakub nie szczędził George’owi wielu komplementów i czułych słówek. „Pragnę żyć na tym świecie tylko przez wzgląd na ciebie”, pisał do Villiersa, zaś w liście do Tajnej Rady stwierdził:  „Możecie być pewni, że darzę miłością earla Buckinghama bardziej niż kogokolwiek innego„. Nazywał go także „słodkim dzieckiem„, a nawet ”żoną”, co w zasadzie rozwiewało wszelkie wątpliwości co do natury relacji łączącej tych dwóch mężczyzn.

Jakub I był starszy od swojego ukochanego aż o dwadzieścia osiem lat, różnica wieku więc w pewnym momencie musiała zacząć wdawać się we znaki. Starzejący się król zaczął w końcu cierpieć na demencję, co sprawiło, że w ręce Villiersa trafiła jeszcze większa władza, dzielona tym razem z młodym następcą tronu. Wydawać by się mogło, że śmierć, która wkrótce przyszła po Jakuba, powinna wytrącić mu ją z rąk, stało się jednak zupełnie inaczej. Został zachowany na stanowisku jako jeden z nielicznych doradców zmarłego króla, a z czasem zyskiwał coraz więcej. Nic więc dziwnego, że zrażeni do Villiersa poddani zaczęli obwiniać go o wszystko, co najgorsze, w tym także o czary, a nawet zabójstwo jego kochanka, Jakuba I. Głośno była komentowana także wyjątkowa zażyłość pomiędzy księciem Buckingham a nowym królem Karolem I. Choć nie ma dziś na to żadnych dowodów, bardzo szybko przypisano im romans, który mógł się także przyczynić do rzekomego zamordowania Jakuba. Nie wiadomo, czy oskarżenia o homoseksualną relację wynikały z wcześniejszych doświadczeń Villiersa, czy rzeczywiście miały jakieś podstawy, faktem jest jednak, że nikomu nie podobał się wpływ, jaki książę wywierał na młodego władcę. Po kraju krążyły nawet obraźliwe pamflety, z których jeden z najpopularniejszych brzmiał tak: „Kto rządzi królem? Książę. Kto rządzi księciem? Diabeł”.  

Pozbyć się problemu

Villiers jako Lord Wielki Admirał

Zła sława ciągnęła się za Buckinghamem i korzystano niemal z każdego jego potknięcia, by się go pozbyć. Król stał jednak za nim murem i tłumaczył wszystkie niepowodzenia, twierdząc, że wszystko, co robi książę, robi z jego osobistego rozkazu. A porażki zaczęły się mnożyć – atak na hiszpańską flotę w porcie Kadyks był jedną z pierwszych, kolejną zaś, wzbudzającą wręcz odrazę w członkach parlamentu, była próba zawarcia przymierza z Francją. Francuzi mieli pomóc Anglikom odzyskać Palatynat z rąk Hiszpanów, wojska angielskie miały zaś wesprzeć Francuzów w walce z hugenotami w La Rochelle. Wspieranie katolików w walce z protestantami było nie do pomyślenia i najwyraźniej przelało czarę goryczy – Buckingham został oskarżony, a w odwecie Karol I rozwiązał parlament. 

Zabójstwo Villiersa

Najwyraźniej jednak pewny siebie Villiers nie miał zamiaru odpuścić i doprowadził do odsieczy w La Rochelle w 1627 roku. Zginęło wówczas aż cztery tysiące angielskich żołnierzy, lecz kolejna klęska i rosnąca do niego nienawiść społeczeństwa nie ochłodziły jego zapału. Podczas przygotowań do kolejnej wyprawy został jednak zaatakowany przez jednego ze swoich podkomendnych, Johna Feltona. Człowiek ten cierpiał najprawdopodobniej na depresję spowodowaną raną, której doznał podczas walk w imieniu księcia oraz biedy, jaka wynikała z tego, iż Buckingham nie płacił swoim żołnierzom należnego im żołdu. 23 sierpnia 1628 roku Felton wmieszał się w tłum ludzi zebranych wokół Villiersa w jednej z gospód i pchnął go śmiertelnie sztyletem. Następnie bez walki oddał się w ręce straży i przyznał do winy. W listopadzie skazano go na śmierć.

George Villiers został pochowany w opactwie westminsterskim, lecz nie udało mu się przywrócić dobrego imienia. To właśnie John Felton był sławiony w pamfletach i licznych wierszach jako bohater i cnotliwy rycerz, który stał się ofiarą zachłannego i zdeprawowanego księcia. 

Bibliografia:

  1. Coward B., Gaunt P., Stuartowie. Anglia 1603-1714, Kraków 2020.
  2. Zabieglik S., Historia Szkocji, Gdańsk 2000.
  3. Faron B, Bukowczan-Rzeszut A., Siedem śmierci, Kraków 2017.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz