Pedro de Heredia. Hiszpański konkwistador i założyciel miasta Cartagena de Indias


Pedro de Heredia był hiszpańskim konkwistadorem, odkrywcą nieznanych Europejczykom obszarów Kolumbii oraz założycielem miasta Cartagena de Indias. W trakcie podbojów wykorzystywał jako tłumaczkę Indiankę, India Catalinę, która znała język hiszpański. 

Młodość i podróż do Nowego Świata

Mapa Nowego Świata z 1540 roku

Pedro de Heredia urodził się około 1505 roku w mieszczącej się na południu Hiszpanii miejscowości Zahara de los Atunes. Jego rodzice byli szlachetnie urodzonymi i majętnymi ludźmi. Heredia miał krewki charakter, który już za młodu zmusił go do ucieczki z Hiszpanii. Oto w Madrycie wdał się w bójkę z kilkoma mężczyznami. Starcie zniekształciło mu nos, który wymagał lekarskiej interwencji. Po wykurowaniu się Heredia odszukał oprawców i ich zabił. By uciec od niechybnego sądu za kierunek obrał Nowy Świat, czyli Amerykę Południową, w której Hiszpanie prowadzili konkwistę.

Czytaj takżeKonkwista i konkwistadorzy, czyli jak Hiszpanie podbili Amerykę Środkową i Południową

Wicegubernator

Pedro de Heredia

Do Indii Zachodnich (obejmowały terytoria takich wysp jak Kuba, Haiti, Jamajka, Portoryko i Bahamy) udał się wraz ze swoim bratem Alonso de Heredią. Obaj bracia zatrzymali się w stolicy Hispanioli (Haiti), Santo Domingo. Gdy zmarł gubernator miasta Santa Marta, jego następcą został Pedro de Vadillo, a wicegubernatorem u jego boku mianowano Pedro de Heredię. W 1528 roku oboje przybyli do Santa Maria wraz z około 200 ludźmi. Tam wdali się w spór z Rodrigo Alvarezem Palomino, zastępcą byłego gubernatora, który ucichł dopiero, gdy ten utopił się w rzece.

Gdy gubernator Vadillo został odesłany z powrotem do Santo Domingo, w Santa Marta zarządzał Heredia. Urząd pełnił do 1529 roku. W tym czasie zgromadził znaczne łupy handlując z Indianami. Po czym powrócił do Hiszpanii. Jego dawne winy zostały zapomniane, a Heredia rozpoczął starania o królewską zgodę na podbój amerykańskich ziem. Ostatecznie Heredia otrzymał od królowej Joanny Kastylijskiej zgodę na podbój obszaru obejmującego dzisiejszą Kolumbię i znaczną część współczesnego Ekwadoru. Następnie udał się do Sewilli, z której w 1532 roku wyruszył wraz z 150 ludźmi i 22 końmi do Ameryki Południowej.

India Catalina i wyprawy Heredii

W Portoryko Heredia spotkał Sebastiana Cabota, który wracał do Hiszpanii po niezbyt udanych latach spędzonych w Ameryce. Efektem tego spotkania było przyłączenie się do Heredii kilku oficerów Cabota. Jeden z nich, Francisco César został jego zastępcą. Następnie powrócił do Santo Domingo. Tam poznał Indiankę, India Catalinę, którą jako dziewczynkę porwał Diego de Nicuesa. Jako, że znała język rdzennych mieszkańców Ameryki oraz hiszpański, została tłumaczką Heredii. Następnie poślubiła Alonso Montañeza, kuzyna Heredii.

Sebastian Cabot

W styczniu następnego roku minął ujście rzeki Magdalena i dotarł do indiańskiej osady Calamari, która znajdowała się w Zatoce Kartagena. Tam stoczył walkę z Indianami. Po ich pokonaniu założył na miejscu, gdzie znajdowała się Calamaria, nowe miasto. Nazwał je Cartagena de Indias (Kartagina). Ta szybko stała się jednym z najważniejszym miast dla handlu między rzekami Magdaleną, a Atrato (dziś to drugie pod względem wielkości miasto w Kolumbii).

Za pomocą Cataliny rozpoczął negocjacje z lokalnymi wodzami indiańskimi, by wyzyskać ich przychylność. W rzeczywistości dokonał podboju znacznych terytoriów Kolumbii. W ich trakcie zdobył wielkie łupy, w tym  ważącą 60 kilogramów figurkę złotego jeżozwierza.

W 1534 roku Heredia zorganizował drugą wyprawę, w trakcie której dotarł do rzeki Sinú. Płynąc w górę tej rzeki prowadził podboje Indian Czibcza. Był to lud rolniczy, ale w jego świątyniach znajdowało się wiele wyrobów ze złota. Dodatkowo ludzie Heredii sprofanowani cmentarze Indian, w których znajdowało się wiele złota. Było go tak dużo, że każdy z żołnierzy biorących udział w wyprawie otrzymał ok. 5 tys. złotych monet.

Po powrocie do Kartaginy zastał tam biskupa Tomása de Toro, który został przysłany przez króla Hiszpanii Karola I. Jako, że Heredia wraz z bratem zalegali z podatkami oraz źle traktowali lokalną ludność, ściągnęli na siebie zainteresowanie gubernatora Vadillo, który uwięził Heredię. Proces konkwistadora odbył się w Hiszpanii i ku zdziwieniu gubernatora został on oczyszczony z zarzutów. Wtedy wrócił do Kartageny wraz z rodziną, w tym z synami Antonio i Juanem. Rozpoczął bezskuteczne poszukiwania El Dorado.

Procesy i zdobycie Kartaginy przez Francuzów

W 1542 roku został wzięty do niewoli przez Sebastiána de Belalcázara i wysłany do Panamy, by stanąć przed sądem za próby przejęcia kontroli nad jednym z miast. Heredia ponownie został uwolniony i ponownie wrócił do założonego przez siebie miasta.

Jean-François Roberval zdobywa Kartaginę

W 1544 roku nieufortyfikowana Kartagina została zaatakowana i splądrowana przez francuskiego szlachcica Jean-François Robervala. Heredia musiał uciekać z miasta. Ostatecznie po opłaceniu okupu w kwocie 200 000 złotych dukatów Robervala odstąpił z miasta.

W 1548 roku podjęto kolejną próbę osądzenia Heredii. Tym razem skuteczną. Jednak mimo wyroku skazującego konkwistador dalej pełnił urzędy. Jego kres nastąpił w 1552 roku, gdy postawiono mu 289 zarzutów, w tym defraudację królewskich funduszy, nepotyzm oraz nadużycia wobec Indian. By apelować od wyroku udał się do Hiszpanii. W 1554 (lub 1555) roku zatonął u wybrzeży Zahara de los Atunes.

Bibliografia:

  1. I. P. Magidowicz, Historia poznania Ameryki Środkowej i Południowej, Warszawa 1979.
  2. D. F. Marley, Historic Cities of the Americas: An Illustrated Encyclopedia, 2005.
  3. M. Mickiewicz, W. Mickiewicz, Słownik odkrywców i zdobywców, Poznań 1996.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Sofik pisze:

    Fajne, ale oni są drzydcy.

Zostaw własny komentarz