Jakie będzie Muzeum Historii Polski? Wywiad z dyrektorem Robertem Kostro


„Chcę, by dla Polaków, którzy będą przechodzić do Muzeum, nasza opowieść rezonowała z ich odczuwaniem własnej tożsamości, by dawała poczucie zakorzenienia i dumy z własnej historii” - tak ideę Muzeum Historii Polski widzi jego dyrektor Robert Kostro. W wywiadzie dla historia.org.pl opowiedział o tym jakie będzie Muzeum Historii Polski.

Robert Kostro, dyrektor MHP

Wojciech Duch: W tym roku po raz 15 odbędzie się plebiscyt na Wydarzenie Historyczne Roku i myślę, że to dobra okazja do podsumowania tego projektu. Proszę mnie sprostować jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że przez te lata ten Plebiscyt stał się jedną z ważniejszych nagród dotyczących muzealnictwa i kultury w naszym kraju…

Robert Kostro: - Myślę, że to jest nasz wspólny sukces. Zaczęło się od inicjatywy portalu historia.org.pl, z czasem wzmocnionej przez współpracę z Muzeum Historii Polski, które następnie wzięło na siebie ciężar organizacyjny Plebiscytu. Dotąd mieliśmy ponad 1000 zgłoszeń konkursowych. Były wśród nich rozmaite projekty edukacyjne, muzealne oraz popularyzujące historię. Zgłaszały je największe polskie muzea, a także stowarzyszenia czy placówki samorządowe.

Nasz plebiscyt jest chyba najbardziej demokratycznym tego typu konkursem w Polsce. Najpierw zgłoszone przedsięwzięcia są oceniane przez jury, wybierające finalistów, ale o zwycięstwie rozstrzygają w głosowaniu internauci. A zatem obok pierwszego etapu, który jest bardziej ekspercki, w drugim etapie Plebiscyt mobilizuje różne środowiska do oddawania głosów na wartościowe projekty. Dzięki temu zwycięzcami Plebiscytu bywały projekty z mniejszych miast, które potrafiły zorganizować swoją społeczność wokół Plebiscytu, a także świetnie wypromować własne działania.

Czy wspomniane 1000 zgłoszeń i 15 lat historii Plebiscytu może być świadectwem modernizacji Polski i przemian społecznych ostatnich lat, a także samego podejścia do przedstawienia historii w naszym kraju?

- Myślę, że nastąpiła zmiana sposobu obchodzenia świąt i odnoszenia się do przeszłości, co można dostrzec w dwóch wymiarach. Pierwszy z nich dotyczy technologii: coraz więcej jest projektów internetowych oraz przedsięwzięć wykorzystujących nowoczesne technologie multimedialne i wizualne. Drugi dotyczy zmiany sposobu przedstawiania przeszłości. Instytucje kultury coraz częściej sięgają dziś po rozmaite schematy gier, które wciągają odbiorców w interakcję. Publiczność wydarzeń edukacyjnych staje się „uczestnikami” historii – dzięki temu historia angażuje intelektualnie i emocjonalnie, staje się wielowymiarowa.

Finał Plebiscytu zawsze jest dużym wydarzeniem. Jest organizowany chociażby w Pałacu Łazienkowskim, biorą w nim udział przedstawiciele instytucji kulturalnych, władz państwowych i samorządowych. Kiedy zatem uda nam się spotkać na takiej uroczystości w nowej siedzibie Muzeum Historii Polski?

- Budowa Muzeum Historii Polski trwa. Trochę przesunęły się terminy, które sobie wyznaczyliśmy, ale wszystko wskazuje na to, że w przyszłym spotkamy się w nowej siedzibie. Na przełomie sierpnia i września 2023 r. planujemy otwarcie nowego budynku. Nie pokażemy jeszcze wówczas wystawy stałej, ale będziemy już mogli organizować wystawy czasowe, konferencje, spotkania, uroczystości, koncerty i wszelkie inne wydarzenia kulturalne. Liczę na to, że finał Plebiscytu będzie corocznie odbywać się w nowym budynku Muzeum na Cytadeli w Warszawie.

Rozumiem, że jeśli chodzi o obecny etap budowy i to, że za rok moglibyśmy spotkać się w nowym budynku to obecnie trwają już prace wykończeniowe?

- Montowane są różnego rodzaju instalacje, elewacja, a w niektórych miejscach są już prowadzone prace wykończeniowe. Ten ostatni etap będzie czasochłonny, gdyż Muzeum będzie zajmowało niemałą powierzchnię, a dotąd nie omijały nas problemy: covid, trudności techniczne, drastyczny wzrost cen. Trzymamy kciuki za budowlańców, by ten termin został dotrzymany.

W tym roku jak i w latach ubiegłych Muzeum informowało o różnych zakupach na potrzeby wystawy stałej. Proszę powiedzieć, co to były za zakupy? Jakich perełek mogą się spodziewać goście odwiedzający Muzeum?

- Cześć obiektów rzeczywiście zakupiliśmy, ale cześć pozyskaliśmy w inny sposób. Na wystawie pokażemy bowiem również obiekty wypożyczone z innych muzeów oraz przedmioty, które zostały nam podarowane.

Największym obiektem pozyskanym do wystawy stałej jest fasada wczesnobarokowego wazowskiego pałacu Villa Regia. Goście Muzeum zobaczą rekonstrukcję obiektu z XVII w., który w znacznej części rozebrany przez Szwedów podczas „potopu”. Marmury z fasady były wywożone z Warszawy na północ, ale ich część tam nie dotarła – zatonęła w Wiśle. Dzięki współpracy z archeologami udało się nam te fragmenty pozyskać, co umożliwi odtworzenie fasady pałacu tak jak wyglądała ona blisko cztery wieku temu. Będzie można zobaczyć, które części są oryginalne, a które zrekonstruowane przez historyków sztuki. Będzie to z jednej strony świadectwo wspaniałości Rzeczypospolitej w pierwszych dekadach XVII w., a z drugiej: dowód na to jakim nieszczęściem był potop szwedzki.

Inną perłą naszej wystawy stałej jest maszyna szyfrująca z lat 30. ubiegłego stulecia: to tzw. polska Enigma, czyli urządzenie służące naszemu wywiadowi do odczytywania szyfrów III Rzeszy. O ile niemieckich maszyn zachowało się sporo, to z urządzeń wytworzonych przez polskich kryptologów do naszych czasów przetrwał tylko ten jeden egzemplarz. Przez kilka dekad znajdował się on w zbiorach Instytutu Piłsudskiego w Londynie. 

Kapitalnym świadectwem kultury materialnej dawnej Rzeczpospolitej jest unikalny zbiór ok. 30 pasów kontuszowych: to zakup z jednego z paryskich antykwariatów, uzupełniony na aukcjach w kraju. W jego skład wchodzą pasy ze wszystkich najważniejszych manufaktur, z radziwiłłowskim Słuckiem na czele. 

Od lewej: dyrektor MHP Robert Kostro, wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński, prezes Le Moyne Linda LeMura

Nasz najnowszy zabytek to cykl siedmiu unikalnych obrazów Bractwa św. Łukasza, prezentujących dzieje naszego kraju. Namalowane specjalnie z myślą o wystawie światowej w Nowym Jorku w 1939 r., ze względu na wybuch II wojny światowej nie wróciły do kraju i znalazły się w Le Moyne College w Syracuse w USA. Pomimo trwającego przez kilka dekad sporu prawnego co do praw własności, dzięki zabiegom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego udało się je w ostatnich tygodniach odzyskać. Wkrótce uświetnią nowy budynek MHP.

To jedynie kilka przykładów, ale można by podać ich znacznie więcej. Na wystawie zobaczymy artefakty łączące całość dziejów naszego kraju. Począwszy od szczątków warszawskiego pomnika Feliksa Dzierżyńskiego, symbolizującego upadek komunizmu w 1989 r., aż po łódź z X wieku, pamiętającą czasy Mieszka I, wydobytą z jeziora Lednickiego.

Czyli rozumiem, że wystawa, tak jak brzmi nazwa Muzeum Historii Polski będzie obejmowała cały zakres dziejów Polski od początków państwa polskiego po czasy współczesne. Ta narracja będzie chronologiczna, czyli widz będzie zaczynał w epoce Piastów i kończył na upadku komunizmu w Polsce?

- Co do zasady tak. Narracja będzie uporządkowana chronologiczno-tematycznie. Opowiadając o każdej epoce wybieraliśmy cztery-pięć tematów wiodących i wokół tych wątków skonstruowaliśmy wystawę. Jest zatem moduł o początkach państwa polskiego, o rozwoju miast w średniowieczu, jest również przestrzeń poświęcona unii polsko-litewskiej, wolnym elekcjom czy siedemnastowiecznym wojnom Rzeczpospolitej. 

Czy wystawa będzie skupiała się wyłącznie wokół Warszawy i dawnych stolic Polski, czy zobaczymy na niej także historię regionalną. Czasem pojawia się zarzut, że historia Polski jest nadmiernie warszawocentryczna. Jaka będzie wystawa stała MHP?

- We wczesnym średniowieczu w tej roli występowały Ostrów Lednicki, Gniezno i Poznań i we fragmencie wystawy im poświęconym będziemy eksponować m.in. wspomnianą łódź z jeziora Lednickiego. Dla późniejszego średniowiecza i epoki wczesnonowożytnej centralnym miastem był Kraków, zaś w nowszych czasach tę rolę przejęła Warszawa – tak też będą się rozkładać akcenty na naszej wystawie. Zatem rzeczywiście będzie widać ogromną rolę stolic. Z drugiej strony, tworząc tę wystawę, staraliśmy się by zaistniał w niej każdy polski region – mam poczucie , że to się udało. Naturalnie nie da się opowiedzieć historii każdego miasta czy powiatu, ale mimo wszystko geografia miejsc i zdarzeń historycznych pokazana na wystawie będzie bardzo szeroka, obejmując także te miejsca, które niegdyś należały do Rzeczypospolitej, jak Wilno i Lwów, lub miejsca związane z polską emigracją, jak Paryż i Londyn.

Z jakim efektem, wrażeniami, przemyśleniami chciałby by Pan pozostawić gości zwiedzających Muzeum Historii Polski?

Projekt nowej siedziby Muzeum Historii Polski / fot. WXCA

- Najważniejsza jest dla mnie fascynacja: pokazanie, że historia Polski jest jednocześnie wspaniała i dramatyczna, a nade wszystko – ciekawa. Chcę, by odwiedzający zobaczyli, że w Polsce działy się rzeczy politycznie i kulturowo ważne, często w skali europejskiej, a nawet światowej. Chcę również, by dla Polaków, którzy będą przechodzić do Muzeum, nasza opowieść rezonowała z ich odczuwaniem własnej tożsamości, by dawała poczucie zakorzenienia i dumy z własnej historii.

Drugą rzeczą, istotną dla zespołu Muzeum, jest wola pokazania polskiej tradycji wolności. To wolność w jej różnych wymiarach, związanych np. z długą historią parlamentaryzmu i konstytucjonalizmu, a także z tradycjami obywatelskimi oraz doświadczeniami walki o wolność i niepodległość.

Trzecia ważna myśl, która nam przyświecała, to pokazanie przekształceń tożsamościowych Polski i Polaków. Przez wieki zmieniały się granice naszego kraju, zmieniał się jego skład narodowościowy. Różne nici kultury łączyły nas, a czasami dzieliły, z sąsiednimi państwami i narodami. Przez to też nasze rozumienie tak fundamentalnych pojęć jak państwo czy naród także ewoluowało, bo wspólnota to żyjący organizm.

Tak tę wystawę mogą zrozumieć Polacy, ale Muzeum będą odwiedzać także obcokrajowcy. Co Muzeum zaoferuje np. turyście z Hiszpanii, który zechce zobaczyć Muzeum Historii Polski?

- Sądzę, że jest kilka tematów, które robią wrażenie na cudzoziemcach i wywołują fascynację polską historią. Pierwszym jest fakt, że historia naszego kraju to nie tylko dzieje obecnych ziem polskich, ale że granice Polski i Rzeczypospolitej przesuwały się, obejmując przez długi czas olbrzymie obszary między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Wielkość dawnej Rzeczpospolitej i atrakcyjność jej kultury, to ogromny atut, który wielowątkowo eksponujemy na wystawie.

Drugim tematem jest wewnętrzna organizacja dawnej Rzeczpospolitej. Było to bowiem państwo zdecentralizowane, federalne, rządzone parlamentarnie i respektujące podmiotowość obywateli, a ponadto oferujące tolerancję wyznaniową. Był to model całkiem przeciwny tendencjom absolutystycznym i centralistycznym w nowożytnej Europie Zachodniej. To także u wielu cudzoziemców budzi zainteresowanie i ciekawość.

Trzeci temat to szczególne polskie doświadczenie XX wieku: konfrontacja z dwoma totalitaryzmami. Większość państw europejskich walczyła albo po stronie aliantów albo po stronie III Rzeszy. Kraje zachodniej Europy były okupowane przez Niemcy. Z kolei Bałtowie, Węgrzy i Rumuni mieli przede wszystkim doświadczenie okupacji sowieckiej. Polska znalazła się pomiędzy tymi dwoma systemami, co często jest słabo rozumiane za granicą. Muzeum pokaże, że Polska w okresie II wojny światowej, a także później, w okresie zimnej wojny, znajdowała się w centrum światowego konfliktu. Nie bez powodu terytorium dawnej Rzeczypospolitej zostało nazwane przez Timothy’ego Snydera „skrwawionymi ziemiami”. 

Porozmawialiśmy trochę o przedmiotach, trochę o idei Muzeum ale rozumiem, że także pod względem wizualnym Muzeum Historii Polski będzie instytucją nowoczesną? Czy na wystawie będą rozwiązania, których nie zobaczymy w żadnym innym Muzeum w Polsce?

- Mocną stroną naszego muzeum jest koncepcja scenograficzna, za którą odpowiada pracownia WWA i wybitny scenograf Boris Kudliczka. Ich myślenie o przestrzeni w muzeum jest jednocześnie nowatorskie i godne muzeum przedstawiającego dzieje naszego państwa i narodu. Przykładowo, jestem przekonany, że bardzo atrakcyjną przestrzenią będzie przestrzeń pola elekcyjnego. Widz znajdując się w centrum wydarzeń, będzie mógł zobaczyć, jak wybierano królów dawnej Rzeczypospolitej. Podobna instalacja będzie dotyczyła „Solidarności” i roku 1980, gdy zwiedzający znajdą się w Stoczni Gdańskiej wśród strajkujących robotników. 

Poza multimediami, których na wystawie z pewnością nie zabranie, stawiamy na autentyczność. Wystawa stała MHP będzie prezentowała chyba największą liczbę oryginalnych eksponatów pośród wszystkich nowo otwieranych muzeów historycznych w Polsce. Łącznie pokażemy ponad 3,5 tysiąca artefaktów, podczas gdy niektóre z muzeów, powstających nad Wisłą w ostatnich latach miały na wystawach po kilkaset obiektów na ekspozycję. Przez to zwiedzający Muzeum będą mieli duży i bezpośredni kontakt z oryginalnymi zabytkami. 

Nie oznacza to, że zdecydowaliśmy się jedynie na muzealniczą klasykę. Na wystawie stałej znajdzie się bowiem wiele nowoczesnych rozwiązań, takich jak multimedia czy przestrzeń immersyjna, ale nie sililiśmy się na awangardowe eksperymenty – praktyka muzealnicza dowodzi, że one starzeją się najszybciej. Z naszym muzeum będzie inaczej.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz