Aileen Wuornos. Siedem zabójstw, sześć wyroków śmierci i historia seryjnej morderczyni |
9 stycznia 1991 roku policjanci zatrzymali Aileen Wuornos przed barem The Last Resort na Florydzie. Nie aresztowali jej jeszcze za serię zabójstw, choć od miesięcy łączyli zniknięcia mężczyzn, porzucone samochody i rzeczy trafiające do lombardów. Wkrótce Wuornos przyznała się do zabicia siedmiu mężczyzn w latach 1989-1990, twierdząc, że działała w obronie przed gwałtem lub napaścią. Sądy uznały ją jednak za seryjną morderczynię i skazały na śmierć za sześć zabójstw.
Dzieciństwo, z którego trudno oddzielić fakty od późniejszych opowieści
Aileen Carol Pittman urodziła się 29 lutego 1956 roku w Rochester w stanie Michigan. Ojca praktycznie nie znała. Leo Pittman został skazany za przestępstwo seksualne i popełnił samobójstwo w więzieniu. Matka opuściła Aileen i jej starszego brata Keitha, a rodzeństwo adoptowali dziadkowie ze strony matki.
Materiały procesowe potwierdzały rozpad rodziny, alkohol w domu, bardzo wczesną ciążę i problemy szkolne. Część świadków mówiła o przemocy fizycznej i werbalnej ze strony dziadka. Sama Wuornos oskarżała go także o wykorzystywanie seksualne, ale tego nie da się udokumentować równie mocno. W wieku czternastu lat zaszła w ciążę po gwałcie przypisywanym znajomemu rodziny. Urodziła syna, którego oddano do adopcji.
Jako nastolatka znalazła się poza domem. Podróżowała autostopem, piła, imała się dorywczych zajęć i świadczyła usługi seksualne. Później mówiła, że prostytucję zaczęła około szesnastego roku życia. W latach 70. i 80. wielokrotnie trafiała w ręce policji za kradzieże, fałszerstwa, zakłócanie porządku i przestępstwa związane z bronią. W 1981 roku napadła z bronią na sklep i trafiła do więzienia.
W 1976 roku poślubiła zamożnego, dużo starszego Lewisa Gratza Fella. Małżeństwo rozpadło się po kilku tygodniach w atmosferze oskarżeń o przemoc. Fell zdążył wcześniej uzyskać sądowy zakaz zbliżania się. Wuornos szybko wróciła do życia na marginesie.
Tyria Moore i życie na drogach Florydy
W 1986 roku poznała Tyrię Moore, pracownicę motelu. Zostały parą i przez około cztery i pół roku mieszkały razem. Moore zarabiała jako pokojówka, a Wuornos świadczyła usługi seksualne kierowcom zatrzymującym się przy drogach środkowej Florydy. Ich życie toczyło się między motelami, barami i ciągłym brakiem gotówki.
Wuornos nosiła broń krótką kalibru .22. Twierdziła, że robiła to dla ochrony, bo wcześniej klienci mieli ją bić, obezwładniać gazem i gwałcić. Domniemane napaści na nią nie zostały jednak zgłoszone na policji.
Siedem ofiar i powtarzający się schemat
Richard Mallory prowadził w Palm Harbor niewielki zakład naprawy elektroniki. Miał 51 lat, słabość do alkoholu i zwyczaj zamykania warsztatu na kilka dni bez uprzedzenia, dlatego jego zniknięcie 30 listopada 1989 roku nikogo z początku nie zaniepokoiło. Nazajutrz w Ormond Beach znaleziono porzucony samochód, a 13 grudnia ciało w zalesionym terenie w Volusia County. Zginął od pocisków kalibru .22, a część jego rzeczy przepadła.
David Spears miał 43 lata i pracował przy betonie w Winter Garden. 19 maja 1990 roku wyruszył do Orlando na spotkanie z byłą żoną, z którą pozostawał w dobrych stosunkach. Znajomi mówili później, że regularnie zabierał autostopowiczów. Jego pikapa porzucono przy autostradzie I-75, a 1 czerwca w Citrus County znaleziono nagie ciało z sześcioma ranami postrzałowymi.
Charles Carskaddon, czterdziestoletni pracownik rodeo z Missouri, jechał do Tampy po narzeczoną. 6 czerwca jego ciało znaleziono w Pasco County przykryte kocem, z dziewięcioma pociskami małego kalibru. Cadillaca, którym podróżował, porzucono w innym hrabstwie, a bagaż i broń, którą wiózł ze sobą, zniknęły.
Peter Siems miał 65 lat i za sobą lata pracy na statkach handlowych, a wolny czas poświęcał chrześcijańskiej misji rozwożącej Biblie. 7 czerwca 1990 roku wyjechał z Jupiter na Florydzie do bliskich na północy kraju i nigdy tam nie dotarł. Jego ciała nie odnaleziono, dlatego Wuornos nigdy nie stanęła za tę śmierć przed sądem. Samochód Siemsa rozbił się 4 lipca w Orange Springs, a świadkowie zapamiętali dwie kobiety, które odeszły od wraku i prosiły, żeby nie wzywać policji. Na wewnętrznej klamce został ślad dłoni.
Troy Burress, pięćdziesięcioletni kierowca rozwożący wędliny, wyjechał w trasę 30 lipca i nie wrócił na noc. Żona zgłosiła zaginięcie jeszcze tego samego wieczoru, a rano w Marion County odnalazła się jego ciężarówka. Ciało znaleziono 4 sierpnia w lesie. Miał dwie rany postrzałowe, a z portfela zniknęła gotówka.
Charles Humphreys, 56-letni emerytowany major lotnictwa i były szef policji, prowadził w stanowej agencji sprawy dotyczące krzywdzenia dzieci. 11 września 1990 roku pracował ostatni dzień w dotychczasowym biurze przed przeniesieniem do Ocali, a wieczorem miał świętować z żoną trzydziestą piątą rocznicę ślubu. Do domu nie dojechał. Nazajutrz znaleziono jego ciało z siedmioma ranami postrzałowymi i wywróconymi kieszeniami, samochód zaś porzucono kilkadziesiąt kilometrów dalej.
Ostatnią ofiarą był Walter Jeno Antonio, 62-letni kierowca ciężarówki i rezerwowy funkcjonariusz policji, który szykował się do ślubu. 19 listopada jego niemal rozebrane ciało znaleziono przy odludnej drodze w Dixie County. Został czterokrotnie postrzelony, a auto odnalazło się kilka dni później. W ciągu niespełna roku zginęło siedmiu mężczyzn, którzy nie znali się nawzajem, a łączyło ich to samo: podróżowali sami, zatrzymywali się przy drodze i zostawili po sobie samochody porzucone daleko od miejsca śmierci.
Richard Mallory i pytanie o samoobronę
Sprawa Mallory’ego stała się pierwszym procesem i najważniejszym testem wersji Wuornos. Jej opowieść zmieniała się w kluczowych miejscach. W jednym z pierwszych zeznań mówiła, że podczas spotkania seksualnego zaczęła podejrzewać Mallory’ego o zamiar obrabowania i zgwałcenia jej. Doszło do szarpaniny o torbę z bronią. Gdy przejęła rewolwer, strzeliła do niego kilkakrotnie, a następnie przeszukała kieszenie i zabrała auto.
Później twierdziła, że Mallory związał ją, brutalnie zgwałcił i torturował, a broni użyła dopiero wtedy, gdy była przekonana, że zamierza ją zabić. Tę wersję opowiedziała ławie przysięgłych.
Po procesie wyszło na jaw, że Mallory miał wcześniej poważną historię przemocy seksualnej i był skazany za napaść z zamiarem gwałtu. Ławnicy o tym nie wiedzieli. Nie dowodzi to, że zaatakował Wuornos w 1989 roku, ale sprawia, że jej relacji nie można odrzucić wyłącznie dlatego, że pochodziła od oskarżonej. To nie wyjaśnia jednak kolejnych zabójstw ani powtarzających się kradzieży.
Jak policja połączyła sprawy
Śledczy nie mieli jednego przełomowego dowodu, tylko serię podobieństw ciągnących się przez cztery hrabstwa. Jesienią 1990 roku policjanci z Marion, Citrus, Pasco i Volusia County zaczęli pracować razem, korzystając ze wsparcia stanowej agencji śledczej. Pociski wydobyte z ciał miały zbliżone cechy, choć biegli zastrzegali, że wzór bruzd nie jest unikatowy, a schemat zdarzeń powtarzał się zbyt regularnie, by przypisać go przypadkowi.
Przełom przyszedł z lombardów. Prawo Florydy nakazywało wtedy przyjmującemu zastaw spisanie danych klienta i pobranie odcisku palca, a Wuornos oddawała rzeczy zabrane ofiarom pod fałszywymi nazwiskami. Aparat i wykrywacz radarów należące do Mallory’ego trafiły do lombardu w Daytona Beach kilka dni po jego śmierci, wraz z kwitem opatrzonym odciskiem kciuka. Ten sam odcisk figurował już w kartotece przy jednym z aliasów, którymi Wuornos posługiwała się przy wcześniejszych zatrzymaniach.
Do tego doszedł ślad dłoni z klamki w aucie Siemsa i portrety pamięciowe dwóch kobiet z Orange Springs, które pod koniec listopada 1990 roku pokazała prasa i telewizja. Po ich publikacji do policji zaczęły spływać zgłoszenia z nazwiskiem Tyrii Moore i imieniem, którym przedstawiała się jej partnerka.
9 stycznia 1991 roku funkcjonariusze w cywilu zatrzymali Wuornos przed barem The Last Resort w Port Orange. Nie powiedzieli jej o śledztwie w sprawie zabójstw, a jako podstawę wskazali stary nakaz wystawiony na jedno z jej fałszywych nazwisk. Chodziło o czas. Policja potrzebowała go, by odnaleźć Moore, która wyjechała z Florydy do rodziny w Pensylwanii. Odnaleziona tam kobieta zgodziła się na współpracę i wróciła do Daytony, gdzie ulokowano ją w motelu.
Przez kolejny tydzień Moore prowadziła z aresztu nagrywane rozmowy telefoniczne z Wuornos. Powtarzała, że boi się aresztowania i że policja depcze jej po piętach. Wuornos najpierw uspokajała ją i namawiała do milczenia, w końcu zapowiedziała, że weźmie wszystko na siebie, byle partnerka wyszła z tego bez zarzutów. 16 stycznia złożyła kilkugodzinne, nagrywane wyjaśnienia, mimo że obecny przy tym obrońca z urzędu radził jej milczeć. Obrona przekonywała potem, że rozmowy z Moore były w istocie przesłuchaniem prowadzonym rękami cywila, ale Sąd Najwyższy Florydy uznał, że wyjaśnień nie wymuszono.
Tyria Moore zmienia wersję
Zeznania Moore były dla prokuratury nie mniej ważne niż przyznanie się samej oskarżonej, a przy tym przeszły podobną drogę co wersje Wuornos. W pierwszych rozmowach z policją Moore utrzymywała, że nie wiedziała o niczym. Stopniowo przyznawała coraz więcej, w tym że Wuornos wróciła kiedyś do wspólnego mieszkania cudzym samochodem i napomknęła, że zabiła człowieka.
Prokuratura nie postawiła jej żadnych zarzutów. Na sali sądowej Moore zeznawała jako świadek oskarżenia i to jej relacja najmocniej uderzyła w wersję o obronie koniecznej. Powiedziała, że po śmierci Mallory’ego partnerka nie miała żadnych obrażeń, nie była roztrzęsiona i zachowywała się zwyczajnie, a o zdarzeniu mówiła spokojnie. Obrona odpowiadała, że kobieta, która sama korzystała z łupów, zeznaje pod presją własnej odpowiedzialności karnej i mówi to, czego oczekują od niej śledczy. Ława przysięgłych dała wiarę Moore.
Proces i sześć wyroków śmierci
Proces za zabójstwo Mallory’ego rozpoczął się w styczniu 1992 roku. Prokuratura miała zeznania Moore, rzeczy należące do ofiary, przyznania Wuornos i materiał z innych podobnych zabójstw. Sąd dopuścił ten ostatni, uznając, że może pomóc ocenić, czy śmierć Mallory’ego rzeczywiście była pojedynczym przypadkiem samoobrony. Obrona opierała się na wersji o gwałcie i walce o życie, a w fazie kary przedstawiała także historię przemocy, uzależnienia i zaburzeń osobowości.
Ława przysięgłych uznała Wuornos winną morderstwa pierwszego stopnia i napadu z bronią, a rekomendacja kary śmierci była jednogłośna. 31 marca 1992 roku Wuornos złożyła w sprawach Davida Spearsa, Troya Burressa i Charlesa Humphreysa oświadczenie nolo contendere, czyli zrezygnowała z kwestionowania zarzutów i z procesu. Wyroki śmierci w tych trzech sprawach zapadły w maju 1992 roku. Nie wycofała jednak swojej wersji dotyczącej Richarda Mallory’ego - nadal utrzymywała, że zgwałcił ją i że zastrzeliła go w obronie własnej. W odniesieniu do pozostałych mężczyzn jej relacja była już mniej jednoznaczna, gdyż twierdziła, że spodziewała się z ich strony napaści, choć z czasem coraz wyraźniej przyznawała, że zabójstwom towarzyszył także motyw rabunkowy. Później przyznała się również do zabójstw Charlesa Carskaddona i Waltera Antonio. Łącznie otrzymała sześć wyroków śmierci. Nie została natomiast osądzona za śmierć Siemsa, którego ciała nigdy nie odnaleziono.
Czy rzeczywiście zabijała w samoobronie?
Wuornos nie trzymała się jednej wersji wydarzeń. W pierwszych wyjaśnieniach utrzymywała, że strzelała do mężczyzn, gdy ją atakowali albo gdy obawiała się gwałtu. Z czasem coraz wyraźniej oddzielała jednak sprawę Richarda Mallory’ego od pozostałych zabójstw. Jego miała zastrzelić po brutalnej napaści seksualnej; w przypadku kolejnych ofiar mówiła już również o tym, że spodziewała się ataku, potrzebowała pieniędzy albo chciała pozbyć się człowieka, który mógł ją później zidentyfikować. Najdalej od pierwotnej narracji o samoobronie odeszła w 2001 roku. Domagając się zakończenia dalszych apelacji, oświadczyła, że zabijała i rabowała mężczyzn „z zimną krwią”, a pozostawiona w więzieniu mogłaby zabić ponownie.
W przypadku Mallory’ego sprawa nie jest jednak całkiem jednoznaczna. Jego wcześniejsze skazanie za napaść z zamiarem gwałtu nie dowodzi, że w grudniu 1989 roku zaatakował Wuornos, ale sprawia, że jej relacji o przemocy seksualnej nie można odrzucić wyłącznie jako wymówki oskarżonej. Znacznie trudniej pogodzić z konsekwentną wersją o samoobronie kolejne zabójstwa. Wuornos zabierała samochody i rzeczy należące do ofiar, a później sama przyznawała, że znaczenie miały również pieniądze oraz obawa przed rozpoznaniem. Dlatego pierwsze zabójstwo można oceniać inaczej niż pozostałe, ale dostępne dowody nie pozwalają potraktować całej serii jako siedmiu przypadków obrony przed napaścią.
„Pierwsza kobieta seryjna morderczyni” była medialnym skrótem
Etykieta seryjnej morderczyni przylgnęła do Wuornos szybko i nie bez powodu. Zabijała w kolejnych, oddzielonych od siebie zdarzeniach, a między pierwszą i ostatnią znaną ofiarą minął niemal rok. Znacznie mniej trafne było powtarzane w mediach określenie jej jako „pierwszej kobiety seryjnej morderczyni w Ameryce”. Kobiety zabijające seryjnie pojawiały się w historii Stanów Zjednoczonych dużo wcześniej - do najbardziej znanych należały Jane Toppan i Belle Gunness.
Wuornos wyróżniało coś innego. Jej ofiarami byli obcy mężczyźni spotykani podczas pracy przy drogach Florydy. Strzelała do nich z broni palnej, zabierała samochody i przedmioty, a ciała pozostawiała w odludnych miejscach. Był to schemat znacznie bliższy temu, co amerykańska opinia publiczna kojarzyła z męskimi seryjnymi zabójcami, niż z wcześniejszymi przypadkami kobiet mordujących partnerów, krewnych czy osoby pozostające pod ich opieką. To właśnie odwrócenie ról przyciągało uwagę. Prostytutka zabijająca swoich męskich klientów burzyła prostą opowieść o kobiecie jako typowej ofierze przemocy, a zarazem dawała mediom wyjątkowo nośny temat.
Jeszcze zanim zakończyły się wszystkie postępowania, wokół Wuornos zaczął powstawać osobliwy rynek. Ludzie z jej otoczenia udzielali płatnych wywiadów i negocjowali dostęp do osadzonej. Arlene Pralle, która adoptowała dorosłą już Wuornos, otrzymywała pieniądze za występy medialne. Kontrowersje wywołało również zainteresowanie osób związanych ze śledztwem możliwością sprzedaży praw do opowiedzenia sprawy. Procesy wciąż trwały, a historia siedmiu zabitych mężczyzn była już traktowana jak materiał na książki, telewizję i kino. Ten właśnie mechanizm stał się tematem dokumentu Nicka Broomfielda Aileen Wuornos: The Selling of a Serial Killer. Broomfield sportretował nie samą zbrodnię, lecz otoczenie skazanej: adwokatów, przybraną matkę i dziennikarzy handlujących dostępem do niej.
Od sprawy karnej do postaci popkultury
Najmocniej na późniejszy wizerunek Wuornos wpłynął Monster Patty Jenkins z 2003 roku. Charlize Theron, niemal nie do poznania w tej roli, dostała za nią Oscara. Film nie rekonstruował jednak sprawy punkt po punkcie. Skupił się przede wszystkim na związku Wuornos z partnerką, jej życiu na marginesie i doświadczeniach przemocy seksualnej. Dzięki temu dla wielu widzów stała się nie tylko zabójczynią, lecz także kobietą niszczoną przez kolejne akty przemocy. Taki obraz miał dużą siłę, ale zostawiał na dalszym planie część niewygodnych faktów: rabunki, zmieniające się zeznania i kolejne ofiary.
Inne filmy dokumentalne i późniejsze produkcje true crime często szły w przeciwną stronę, pokazując Wuornos niemal wyłącznie jako brutalną morderczynię. Obie wersje wymagały pominięcia części materiału dowodowego. Wuornos miała za sobą dzieciństwo pełne przemocy i lata życia na marginesie, a przynajmniej część jej opowieści o krzywdzie miała oparcie w faktach. Równocześnie sześciu mężczyzn zginęło z jej ręki, Peter Siems zniknął, po zabójstwach znikały samochody i rzeczy należące do ofiar, a ona sama przez lata zmieniała wyjaśnienia dotyczące swoich motywów. Filmowcy wybierali z tej historii jeden wyraźny obraz, bo tylko taki dawał się opowiedzieć w dwie godziny.
Egzekucja Aileen Wuornos
Pod koniec życia Wuornos sama zaczęła dążyć do wykonania wyroku. W 2001 roku zażądała zakończenia apelacji i odsunięcia prawników, którzy nadal próbowali walczyć o jej życie. Sąd musiał więc ustalić, czy rozumie konsekwencje swojej decyzji i czy jest zdolna podjąć ją świadomie. Uznał, że tak. 5 września 2002 roku gubernator Jeb Bush podpisał nakaz wykonania kary. Na początku października wstrzymał jednak egzekucję do czasu badania psychiatrycznego. Powołani biegli uznali Wuornos za zdolną do zrozumienia kary, choć czas, jaki poświęcili na badanie, budził krytykę.
9 października 2002 roku o 9.47 rano Aileen Wuornos została stracona przez zastrzyk śmiertelny w Florida State Prison. Miała 46 lat. W ostatnim oświadczeniu zapowiedziała, że wróci, i przywołała obraz wielkiego statku matki z „Dnia Niepodległości” - brzmiało to jak potwierdzenie tego, co przez ostatnie miesiące powtarzali prawnicy odsunięci przez nią od sprawy, kwestionując jej zdolność do świadomej rezygnacji z apelacji. Ciało odebrała Dawn Botkins, przyjaciółka z dzieciństwa w Michigan, z którą Wuornos korespondowała przez lata odsiadki. Prochy trafiły w rodzinne strony.
W aktach zostało sześć wyroków śmierci, siedmiu zabitych mężczyzn i kilka wzajemnie sprzecznych relacji o tym, dlaczego zginęli. Wersji, która tłumaczyłaby całą serię, Wuornos nigdy nie przedstawiła.
Bibliografia:
- B. A. Arrigo, A. Griffin, Serial Murder and the Case of Aileen Wuornos: Attachment Theory, Psychopathy, and Predatory Aggression, „Behavioral Sciences & the Law”, vol. 22, nr 3, 2004, s. 375-393.
- O. Burkeman, Florida executes woman serial killer, https://www.theguardian.com/world/2002/oct/10/usa.oliverburkeman z dnia 10 października 2002 r.
- D. Kennedy, R. Nolin, On a Killing Day: The Bizarre Story of Convicted Murderer Aileen Lee Wuornos, 1992.
- W. C. Myers, E. Gooch, J. R. Meloy, The Role of Psychopathy and Sexuality in a Female Serial Killer, „Journal of Forensic Sciences”, vol. 50, nr 3, 2005, s. 652-657.
- K. Pearson, The Trouble with Aileen Wuornos, Feminism’s „First Serial Killer”, „Communication and Critical/Cultural Studies”, vol. 4, nr 3, 2007, s. 256-275.
- Associated Press, Female Serial Killer Wants Death, 20 lipca 2001 r.
- Wuornos v. State, 644 So. 2d 1000 (Supreme Court of Florida, 1994).
- Wuornos v. State, 644 So. 2d 1012 (Supreme Court of Florida, 1994).
- Wuornos v. State, 676 So. 2d 966 (Supreme Court of Florida, 1995).
- Wuornos v. State, 676 So. 2d 972 (Supreme Court of Florida, 1996).
- Supreme Court of Florida, sprawy SC00-1199, SC00-1748, SC01-265, SC01-822 i SC01-1391.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.






