Lalka Netflixa będzie zupełnie inna. Twórcy zmienili nawet zakończenie


Nowe postacie, bohaterowie połączeni w jedną figurę, wzmocniona Izabela Łęcka, liczne dopisane sceny i poważnie zmienione zakończenie. Z najnowszych wypowiedzi Tomasza Schuchardta wyłania się obraz serialu, który nie zamierza wiernie podążać za powieścią Bolesława Prusa. Kontrowersyjna kampania Netflixa nie była więc wyłącznie marketingową prowokacją. Widzowie naprawdę dostaną Lalkę przeczytaną według zupełnie nowych zasad.

To nie była tylko prowokacyjna kampania

„Stąd się biorą daddy issues”, „Zbawca czy zabawka?”, „Klasyczny toy boy”, „Femme fatale czy feministka” - hasła, którymi Netflix przedstawiał bohaterów swojej Lalki, mogły sprawiać wrażenie próby przyciągnięcia młodszych widzów za pomocą języka mediów społecznościowych. Wywołały też przewidywalną dyskusję o tym, czy klasyczną powieść należy reklamować jak współczesny serial obyczajowy.

Dziś widać jednak, że za kampanią stoi coś więcej niż chęć wywołania internetowej burzy. Netflix nie tylko opowiada o bohaterach Prusa współczesnym językiem. Wszystko wskazuje na to, że zamierza również oceniać ich z dzisiejszej perspektywy i nadać całej historii inne proporcje.

Platforma już w oficjalnej zapowiedzi określiła serial jako „autorską, wielogatunkową i przewrotną” odsłonę klasyki. Zapowiedziano śledztwo, rodzinne tajemnice, ukryte interesy oraz konflikty, których w tej postaci nie znamy z powieści. Wątek miłosny ma zostać połączony z opowieścią o pieniądzach, kontroli, nierównościach i walce o własną pozycję.

Nowe postacie i bohaterowie stworzeni z kilku literackich pierwowzorów

Tomasz Schuchardt jako Stanisław Wokulski. Lalka serial Netflix

Skala zmian okazuje się jednak większa, niż można było wywnioskować z pierwszych zapowiedzi. Tomasz Schuchardt, który gra Stanisława Wokulskiego, powiedział w rozmowie ze „Zwierciadłem”, że w serialu „pojawiają się postaci, których w książce w ogóle nie ma”. Część bohaterów Prusa została natomiast połączona, a ich cechy i wątki przeniesiono do nowych serialowych figur.

Oznacza to, że nie mamy do czynienia jedynie ze skracaniem obszernej powieści na potrzeby sześciu odcinków. Twórcy - Paweł Maślona, Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz - przebudowali świat przedstawiony, dopisali własne elementy i stworzyli nową konstrukcję fabularną.

Schuchardt ujawnił również, że do serialu dodano wiele scen, które mają wprowadzać humor i odciążać opowieść. Lalka Netflixa ma łączyć dramat kostiumowy z melodramatem, groteską, tajemnicą i dynamiczną narracją współczesnego serialu. Nie będzie zatem ekranowym streszczeniem lektury ani próbą odtworzenia jej rozdział po rozdziale.

Twórcy zmienili także zakończenie „Lalki”

Najdalej idąca ingerencja dotyczy finału. Schuchardt zapowiedział, że w szóstym odcinku widzów czeka duża zmiana w zakończeniu całej historii. Nie zdradził, jaki los przygotowano Wokulskiemu i pozostałym bohaterom, ale dał jasno do zrozumienia, że znajomość powieści nie pozwoli przewidzieć finału serialu.

To szczególnie znaczące, ponieważ Prus pozostawił los Wokulskiego niejednoznaczny. Powieść dopuszcza różne interpretacje: od samobójczej śmierci bohatera po jego wyjazd i próbę rozpoczęcia nowego życia. Ta niepewność nie jest przypadkową luką, lecz jednym z najważniejszych elementów zakończenia Lalki.

Nie wiadomo jeszcze, czy Netflix wybierze jedną z istniejących interpretacji, czy napisze Wokulskiemu zupełnie nowy los. Pewne jest jedynie to, że finał nie będzie prostym przeniesieniem ostatnich rozdziałów powieści na ekran. Twórcy postanowili dopowiedzieć historię, którą Prus celowo pozostawił otwartą.

Wokulski nie musi już być romantyczną ofiarą

Zmianie ulega także sposób przedstawiania głównego bohatera. W tradycyjnym polskim odczytaniu Wokulski często jawi się jako człowiek wielkiego formatu: energiczny przedsiębiorca, patriota, społecznik i nieszczęśliwie zakochany mężczyzna, który niszczy własne życie dla kobiety niezdolnej odwzajemnić jego uczucia.

Netflix przesuwa akcenty. W oficjalnym opisie serialu Wokulski jest człowiekiem owładniętym ambicją i obsesyjnym zauroczeniem. Pragnie wejść do świata arystokracji, a Izabela staje się dla niego nie tylko ukochaną kobietą, lecz także symbolem upragnionego awansu. Platforma przedstawia go jako mężczyznę, który potrzebę kontroli i bezpieczeństwa bierze za miłość, a w Łęckiej widzi przede wszystkim obietnicę innego życia.

Schuchardt nie odbiera przy tym swojemu bohaterowi szczerości uczucia. Podkreśla jednak, że sposoby, za pomocą których Wokulski próbuje zdobyć Izabelę, nie zawsze dają się moralnie obronić. To ważne przesunięcie: widz ma nie tylko współczuć zakochanemu kupcowi, ale również przyglądać się cenie, jaką za jego uczucie płaci kobieta będąca przedmiotem tej fascynacji.

Izabela Łęcka dostanie własną opowieść

Jeszcze wyraźniej przebudowana została Izabela. Netflix nie przedstawia jej wyłącznie jako pięknej, wyniosłej i próżnej arystokratki, która nie potrafi docenić miłości Wokulskiego. Serialowa Łęcka ma być kobietą świadomą własnego położenia, próbującą wyrwać się spod władzy ojca, konwenansów i decyzji podejmowanych przez mężczyzn dysponujących pieniędzmi.

Jej chłód i niedostępność mają być przynajmniej częściowo świadomie tworzonym wizerunkiem, za którym kryje się próba zachowania niezależności. Izabela nadal pozostaje dzieckiem uprzywilejowanej klasy, ale jednocześnie jest młodą kobietą pozbawioną ekonomicznej samodzielności. O jej przyszłości decydują zadłużony ojciec, środowisko arystokracji oraz znacznie starszy, niezwykle bogaty mężczyzna, który krok po kroku przejmuje kontrolę nad materialnymi podstawami życia Łęckich.

To właśnie tutaj może dojść do największego zderzenia z utrwalonym odbiorem Lalki. Dla części polskich widzów Wokulski pozostanie tragiczną ofiarą miłości, a Izabela kobietą odpowiedzialną za jego upadek. Z perspektywy współczesnego widza ta sama relacja może jednak wyglądać jak historia młodej kobiety osaczonej przez człowieka, który za pomocą majątku próbuje wejść do jej świata i uczynić ją częścią własnego projektu życiowego.

Polska Lalka może spotkać się z zupełnie innym odczytaniem za granicą

Dla polskiej publiczności „Lalka” jest nie tylko powieścią, lecz także szkolną lekturą, częścią narodowego kanonu i tekstem obciążonym dziesięcioleciami interpretacji. Wielu widzów przystąpi do serialu z gotową oceną Wokulskiego, Łęckiej, Rzeckiego i całego świata arystokracji.

Widz zagraniczny nie będzie miał podobnego bagażu. Zobaczy historię bogacza zakochanego w młodszej arystokratce, obsesji, awansu społecznego, gigantycznych nierówności oraz społeczeństwa rządzonego przez pieniądze. Nie musi uznać Wokulskiego za romantycznego bohatera ani Izabeli za zimną femme fatale. Może ocenić ich relację według kategorii znanych ze współczesnych seriali amerykańskich i brytyjskich.

Netflix przygotowuje więc „Lalkę”, która ma działać również poza polskim kontekstem. Śledztwo, rodzinne sekrety, bardziej sprawcza bohaterka, wyraźniejszy konflikt o pieniądze oraz zmieniony finał czynią historię łatwiejszą do opowiedzenia międzynarodowej publiczności. Jednocześnie oddalają serial od powieści, jaką polscy widzowie pamiętają ze szkoły i wcześniejszych ekranizacji.

Reinterpretacja czy już nowa opowieść na motywach Prusa?

Sam fakt wprowadzania zmian nie przesądza jeszcze o jakości serialu. Lalka nie jest tekstem nietykalnym, a każda ekranizacja wybiera określoną perspektywę, skraca wątki i inaczej rozkłada akcenty. Tym razem skala ingerencji obejmuje jednak nie tylko tempo narracji i charakterystykę postaci, lecz także bohaterów, konstrukcję fabuły oraz zakończenie.

Dlatego po premierze najważniejszy spór może nie dotyczyć kostiumów, obsady ani nowoczesnych haseł reklamowych. Pytanie będzie znacznie poważniejsze, a dotyczyć tego czy Netflix stworzył odważną reinterpretację, która wydobywa z powieści Prusa problemy zrozumiałe dla współczesnego świata, czy też wykorzystał tytuł i bohaterów Lalki do opowiedzenia własnej historii?

Twórcy przynajmniej nie udają, że przygotowali wierną ekranizację. Wszystko, co pokazano i powiedziano przed premierą, prowadzi do jednego wniosku, że 16 września zobaczymy nie tyle Lalkę przeniesioną na ekran, ile Lalkę napisaną ponownie dla widza XXI wieku. I właśnie to może wywołać znacznie większą dyskusję niż plakaty z „daddy issues” i „toy boyem”.

Serial Lalka będzie liczył sześć odcinków. Wszystkie mają zadebiutować w Netflixie 16 września 2026 roku.

Więcej o serialach historycznych i kostiumowych przeczytasz klikając tutaj lub na poniższą grafikę:
Seriale historyczne i kostiumowe – przewodnik

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.