Izabela Łęcka miała daddy issues? Sprawdzamy, co naprawdę mówi Lalka |
Hasło „Stąd się biorą daddy issues”, którym Netflix przedstawił Tomasza Łęckiego, sprowadza relację Izabeli z ojcem do internetowego skrótu. W powieści Prusa Łęcki rzeczywiście wpływa na córkę: chroni ją przed rzeczywistością, utrwala jej poczucie wyjątkowości i przekazuje własne klasowe uprzedzenia. Nie wyjaśnia to jednak całej postaci Izabeli, ukształtowanej nie tylko przez ojca, lecz przede wszystkim przez świat arystokracji.
Co właściwie oznacza „daddy issues”?
„Daddy issues” nie jest diagnozą ani terminem klinicznym. To potoczne, często pogardliwe określenie, którym próbuje się tłumaczyć zachowania łączone z trudną relacją z ojcem: poszukiwanie męskiej aprobaty, problemy z bliskością czy zainteresowanie starszymi partnerami. Zdecydowanie częściej taką etykietę przypina się kobietom.
W przypadku postaci literackiej można więc pytać, jak relacja z ojcem wpłynęła na jej sposób myślenia i wybory, ale nie ma sensu stawiać jej współczesnej diagnozy. W odniesieniu do Izabeli ważniejsze jest ustalenie, czego nauczył ją Tomasz Łęcki i co wynikało z wychowania całej arystokratycznej sfery.
Jakim ojcem jest Tomasz Łęcki?
Prus nie przedstawia Tomasza jako ojca nieobecnego, chłodnego czy odrzucającego córkę. Wręcz przeciwnie: kocha Izabelę, jest z niej dumny, okazuje jej czułość i traktuje ją jako najważniejszą osobę w swoim życiu. Problem leży gdzie indziej. Przez lata współtworzy świat, w którym córka zostaje niemal całkowicie odizolowana od ekonomicznych podstaw własnej egzystencji.
W tomie I, rozdziale V narrator przypomina, że ojciec Tomasza „posiadał miliony, a on sam za młodu krocie”. Później część majątku pochłonęły wydarzenia polityczne, a resztę „podróże po Europie i wysokie stosunki”. Mimo coraz gorszej sytuacji Łęccy długo zachowują styl życia odpowiadający ich dawnej pozycji. W końcu w towarzystwie krążą już pogłoski, że Tomasz utracił nie tylko własny majątek, lecz nawet posag Izabeli.
Jednocześnie Łęcki nie potrafi naprawdę przyjąć do wiadomości swojej sytuacji. W tomie I, rozdziale XIV mówi córce, że po sprzedaży kamienicy i spłacie długów pozostanie mu co najmniej czterdzieści tysięcy rubli. Izabela odpowiada, że ciotka uważa, iż za dom nikt nie da więcej niż sześćdziesiąt tysięcy. Tomasz oburza się: sześćdziesiąt tysięcy oferuje Krzeszowska, a ciotka tylko jej potakuje, ponieważ chce go „zmartwić albo poniżyć”. Dopiero po tej rozmowie Izabela zaczyna się zastanawiać: „A może ojciec ma rację?”.
To istotny mechanizm. Tomasz nie tylko sam żyje złudzeniami. Przekazuje córce sposób patrzenia na rzeczywistość, w którym pozycja społeczna, nazwisko i przekonanie o własnej wyjątkowości mogą być ważniejsze od rachunku ekonomicznego.
Podobnie jest z poczuciem wyższości klasowej. W tomie I, rozdziale XIV Izabela zgadza się na bliższe kontakty z Wokulskim, ale stwierdza: „przecież nawet wierną służbę dopuszczamy do niejakiej poufałości”. Ojciec nie koryguje jej pogardy. Przeciwnie, zachwycony odpowiada: „Uwielbiam twój rozum i takt, Belu!” i całuje ją w rękę oraz w czoło.
Czytaj także: Czy Wokulski przepłacił za kamienicę Łęckich? Sprawdzamy jej wartość
Kto poza ojcem ukształtował Izabelę Łęcką?
Gdyby na tym poprzestać, hasło o „daddy issues” mogłoby wydawać się zaskakująco trafne. Prus bardzo szybko pokazuje jednak, że Tomasz jest tylko częścią większego systemu. Izabela nie jest wyłącznie córką swojego ojca. Jest przede wszystkim córką określonej klasy społecznej.
W tomie I, rozdziale V narrator pisze, że „od kolebki żyła w świecie pięknym i nie tylko nadludzkim, ale - nadnaturalnym”. Sypiała w puchach, jadała ze sreber, krzesła jej podsuwano, talerze podawano, na ulicy ją wożono. Żyła więc „wyższa nad ludzi, a nawet nad prawa natury”. Zwyczajny świat znała głównie jako miejsce, gdzie powstają rzeczy potrzebne ludziom z jej sfery. Dla niej samej „największą pracą było dotknięcie elektrycznego dzwonka albo wydanie rozkazu”.
To wychowanie kształtuje również jej stosunek do małżeństwa. Izabela przyswaja przekonanie, że wielki świat opiera się na dwóch filarach: urodzeniu i majątku. „Wszystko znaczy trafny dobór nazwisk i majątków” - podsumowuje narrator salonową filozofię. Sama Łęcka gotowa jest wyjść za mąż pod warunkiem, że kandydat będzie się jej podobał, będzie miał piękne nazwisko i odpowiedni majątek.
Nie pasuje to zresztą idealnie do stereotypowej wersji „daddy issues”, zgodnie z którą kobieta miałaby szukać przede wszystkim starszego, paternalnego partnera. Bogaci, ale starzy baron i marszałek budzą w Izabeli „niepokonaną odrazę”. Jej męski ideał wygląda inaczej. Symbolizuje go posąg Apollina, któremu potrafi przypatrywać się godzinami. W wyobraźni bóstwo przybiera rysy mężczyzn imponujących urodą, sławą, bohaterstwem czy niezwykłością: generała, tenora, księcia, artysty, strażaka czy atlety.
Wokulski przez długi czas przegrywa właśnie z takim wyobrażeniem. Jako kupiec może być użyteczny, nawet zostać „dobrym doradcą” i „nieocenionym przyjacielem”, oczywiście w gabinecie i bez gości. Jako kochanek wydaje się Izabeli czymś śmiesznym. Dopiero w Łazienkach, kiedy przestaje być człowiekiem stojącym za kontuarem, a zaczyna funkcjonować w otoczeniu odpowiadającym jej estetyce, Łęcka dostrzega, że „przy marszałku i baronie wygląda jak Apollo”.
A może Wokulski właśnie pasuje do schematu „daddy issues”?
Tu pojawia się najmocniejszy kontrargument. Wokulski nie jest rówieśnikiem Izabeli. Z chronologii powieści wynika, że jest od niej wyraźnie starszy, co najmniej o kilkanaście lat. Prus informuje, że już w 1860 roku miał „ze dwadzieścia parę lat”, podczas gdy zasadnicza akcja rozgrywa się w 1878 roku. Jednocześnie w opisie przeszłości Izabeli narrator wraca do momentu, kiedy miała osiemnaście lat, po czym kilkakrotnie zaznacza upływ kolejnych lat. Różnica pokoleniowa między nimi jest więc realna, nawet jeśli powieść nie podaje wprost ich dokładnych dat urodzenia.
Co więcej, Wokulski rzeczywiście wchodzi wobec Łęckich w rolę opiekuna i wybawcy. Przejmuje ich sprawy finansowe, pomaga Tomaszowi, wykupuje weksle, ratuje rodzinę z kolejnych kłopotów i jest gotów oddać Izabeli majątek. Można więc dostrzec w nim figurę znacznie bardziej opiekuńczą niż młody, lekkomyślny Starski.
Nie przesądza to jednak sprawy. Izabela nie wybiera Wokulskiego dlatego, że jest starszy i opiekuńczy. Właśnie jego troskliwość bardzo długo nie wystarcza, aby przezwyciężyć barierę społeczną. Starski natomiast natychmiast porusza się w kodzie, który Izabela zna. W tomie II, rozdziale XIV podczas podróży do Krakowa oboje flirtują po angielsku, siedzą blisko siebie, a Starski obejmuje kuzynkę i ściska jej rękę. „Wiesz, że jesteś zuchwały!” - mówi Izabela. Jego atrakcyjność wynika bardziej ze wspólnoty środowiska, obyczajów i salonowej gry niż z jakiegokolwiek podobieństwa do Tomasza.
Czytaj także: Ile Wokulski wydał na Izabelę Łęcką? Dzisiaj byłyby to miliony złotych
Czy więc Izabela Łęcka miała „daddy issues”?

Sandra Drzymalska jako Izabela Łęcka i Tomasz Schuchardt jako Stanisław Wokulski w serialu Lalka Netflixa
Najuczciwsza odpowiedź brzmi, że hasło „daddy issues” trafia w część problemu, ale nie wyjaśnia Izabeli Łęckiej. Tomasz niewątpliwie wpływa na córkę. Kocha ją, ale jednocześnie chroni przed rzeczywistością, utwierdza w poczuciu wyjątkowości, nagradza klasowe uprzedzenia i przekazuje własną wiarę w hierarchię społeczną. Jego finansowa katastrofa burzy ponadto bezpieczeństwo, na którym opierało się dotychczasowe życie Izabeli.
Nie wystarcza to jednak, by jej stosunek do mężczyzn sprowadzić do relacji z ojcem. Tomasz nie jest emocjonalnie nieobecny ani odrzucający, a Izabela nie wybiera partnerów ze względu na podobieństwo do niego. Znacznie mocniej działa wychowanie całej arystokratycznej sfery, jej stosunek do pracy, pieniędzy, małżeństwa oraz ludzi znajdujących się niżej w społecznej hierarchii.
Najbardziej jednoznaczny komentarz Prus umieszcza pod koniec powieści. W tomie II, rozdziale XVIII Rzecki nazywa Izabelę „potworem”, ale Ochocki protestuje: „Nie. Nawet niegłupia i niezła w gruncie rzeczy, tylko… taka jak tysiące innych z jej sfery”. Chwilę później opisuje kobiety „świetnie wychowane, a raczej wytresowane w tym właśnie kierunku”. Kiedy Rzecki pyta, czy Izabela sama zaciągnęła się w ich szeregi, pada odpowiedź: „To jest, właściwie zaciągnęli ją”.
Czy hasło Netflixa upraszcza Izabelę Łęcką?
Jako prowokacyjny punkt wejścia do powieści „daddy issues” działa zaskakująco dobrze. Zwraca uwagę na coś, co u Prusa naprawdę istnieje: dzieci przejmują od rodziców sposób myślenia o świecie, a Tomasz Łęcki miał istotny udział w stworzeniu córce rzeczywistości opartej na statusie, pozorach i przekonaniu o własnej wyjątkowości.
Jako pełna interpretacja Izabeli hasło jest jednak zbyt wąskie. Lalka pokazuje kobietę uformowaną przez klasę społeczną, która wychowuje do bezczynności, traktuje małżeństwo jako element strategii majątkowej i pozwala przez lata żyć niemal bez kontaktu z rzeczywistością pracy. Tomasz Łęcki ma w tym swój udział, ale jest raczej częścią problemu niż jego jedynym źródłem.
Co jeszcze przeczytać o Lalce?
- Lalka 2026: serial Netflixa czy film kinowy? - daty premier, obsady i różnice między produkcjami.
- Lalka Netflixa zmieni zakończenie - nowe postacie, dopisane sceny i swobodniejsze podejście do powieści Prusa.
- Ile Wokulski wydał na Izabelę Łęcką? - sprawdzamy skalę finansowej pomocy udzielonej jej rodzinie.
Więcej o serialach historycznych i kostiumowych przeczytasz klikając tutaj lub na poniższą grafikę:

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.




