Ile Wokulski wydał na Izabelę Łęcką? Dziś byłyby to miliony złotych |
Stanisław Wokulski nie ograniczał się do kwiatów i kolacji. W pogoni za Izabelą Łęcką kupował rodzinne srebra, wykupywał długi jej ojca, umyślnie przegrywał pieniądze w karty, wyłożył 90 tys. rubli na kamienicę Łęckich i rozdawał ogromne sumy w środowisku, do którego chciał wejść. Ile naprawdę kosztowały go te zaloty? Jeśli ruble z 1878 roku przeliczymy przez wartość złota, 1000 rubli odpowiada dziś mniej więcej 400 tys. zł.
Ile dzisiejszych złotych był wart rubel z Lalki?
Przeliczenie pieniędzy sprzed niemal 150 lat nigdy nie daje jednej bezdyskusyjnej odpowiedzi. Można porównywać płace, ceny towarów albo wartość kruszcu. W tym przypadku przyjmujemy prostą metodę opartą na złocie.
Akcja Lalki rozgrywa się w 1878 roku, dlatego nie można korzystać z późniejszego złotego rubla wprowadzonego po reformach końca XIX wieku. W obiegu dominował wówczas rubel papierowy, którego wartość rynkowa była niższa od metalicznego parytetu. Historyczne kursy londyńskie oraz relacja rubla papierowego do złota wskazują, że jeden rubel z 1878 roku odpowiadał mniej więcej 0,7-0,75 grama czystego złota.
Przy obecnej cenie kruszcu daje to około 390-410 zł. Dlatego dla dalszych obliczeń przyjmujemy zaokrąglony i łatwy do zapamiętania przelicznik: 1 rubel z Lalki ≈ 400 dzisiejszych złotych według wartości złota.
To nie jest przelicznik siły nabywczej. Wynik zależy również od współczesnej ceny kruszcu, która obecnie jest bardzo wysoka. Gdyby ten sam rachunek wykonać według ceny złota sprzed pięciu lat, rubel odpowiadałby mniej niż 200 zł. Dlatego współczesne kwoty należy traktować jako sposób pokazania skali, a nie dosłowną odpowiedź na pytanie, ile identycznych produktów można było kupić wtedy i dziś.
Czy 1000 rubli naprawdę było fortuną?
Prus rozsypał po powieści wystarczająco dużo liczb, żeby skalę tysiąca rubli zobaczyć nawet bez złota.
Jedna z kobiet, którym pomaga Wokulski, mówi, że w szwalni mogłaby zarabiać 8 rubli miesięcznie, ale za taką sumę nie da się utrzymać. Student żyjący z korepetycji otrzymuje 15 rubli miesięcznie. Dziewięć wydaje na jedzenie, trzy na pranie i usługę, a pozostają jeszcze mieszkanie, ubranie i koszty nauki.
Pani Stawska otrzymuje z kolei od Wokulskiego propozycję pracy kasjerki za 75 rubli miesięcznie, a jej trzypokojowe mieszkanie kosztuje 25 rubli miesięcznie.
Jeszcze mocniejszy punkt odniesienia daje sam Wokulski. Rzecki przypomina mu, że dawniej wystarczało mu 1000 rubli na cały rok. Kwota, którą kilka lat później potrafił wyłożyć jednym gestem, odpowiadała więc niegdyś jego rocznym potrzebom. Tysiąc rubli nie było zatem po prostu dużą sumą. Na tle zarobków pokazanych w Lalce była to fortuna.
Hrabina liczyła na kilkanaście rubli. Wokulski dał tysiąc
Jednym z pierwszych spektakularnych gestów Wokulskiego jest datek na ochronkę prowadzoną przez hrabinę Karolową. Hrabina przyznaje później w liście do Izabeli, że liczyła na „jakie kilkanaście rubli”. Wokulski ofiarował jej 1000 rubli.
Według naszego przelicznika odpowiada to około 400 tys. dzisiejszych złotych. Reakcja hrabiny dobrze pokazuje, jak niezwykła była to kwota: żartuje, że kilku takich Wokulskich mogłoby zrobić z niej na starość demokratkę.
Florentyna wspomina dodatkowo, że Wokulski dał „dwa razy tyle na dobroczynność”, a więc około 2000 rubli. Razem daje to około 3000 rubli, czyli w naszym umownym przeliczeniu 1,2 mln zł.
Część tych pieniędzy zapewne wydałby również bez Izabeli - pomaganie innym rzeczywiście należało do jego charakteru. Sama Łęcka odbiera jednak te gesty jako część działań człowieka próbującego zbliżyć się do niej i jej środowiska. W swoich rozmyślaniach zestawia dobroczynność Wokulskiego z jego przegranymi do ojca, wykupieniem weksli i zakupem rodzinnego serwisu.
5000 rubli za srebra Izabeli i kilka tysięcy podartych weksli
Kiedy sytuacja finansowa Łęckich staje się coraz gorsza, Izabela zamierza sprzedać rodzinny serwis i srebra. Pojawia się nabywca oferujący 5000 rubli. Wkrótce wychodzi na jaw, że był nim Wokulski.
Pięć tysięcy rubli odpowiada około 2 mln dzisiejszych złotych. Nie była to jednak darowizna: w zamian Wokulski otrzymał kosztowne przedmioty. Sens transakcji leżał gdzie indziej. Dzięki niej pieniądze trafiały do Łęckich, a rodzinne pamiątki nie przechodziły w obce ręce.
Znacznie bardziej jednoznaczny jest epizod z wekslami Tomasza Łęckiego. Wokulski skupuje jego długi za pośrednictwem pani Meliton. Kiedy ta gratuluje mu przebiegłości, wyciąga paczkę weksli i rozdziera ją na jej oczach.
Prus nie podaje jednej dokładnej wartości tych dokumentów. W powieści pojawia się określenie „parę tysięcy rubli”. Oznacza to jednak, że Wokulski jednym gestem zrezygnował z wierzytelności wartej co najmniej setki tysięcy dzisiejszych złotych, a prawdopodobnie ponad milion.
Wokulski utrzymywał Łęckich, przegrywając do Tomasza w karty
Pomoc miała także znacznie bardziej zakamuflowaną formę. Tomasz Łęcki grywał z Wokulskim w pikietę i z dumą opowiadał córce, że sam przegrał od ośmiu do dziesięciu rubli, ale wygrał około siedemdziesięciu.
Izabela szybko orientuje się, że wynik nie jest dziełem niezwykłych umiejętności jej ojca. Później wprost wspomina, że Wokulski „przegrywał umyślnie w karty do ojca”. Prus dodaje jeszcze mocniejsze zdanie: dzięki tym przegranym przez kilka tygodni utrzymywał się cały dom Łęckich.
Nie znamy sumy wszystkich partii. Wiemy za to, że był to regularny sposób przekazywania pieniędzy rodzinie, która znajdowała się już na skraju finansowej katastrofy.
Koń za 800 rubli, czyli około 320 tys. zł
Jeszcze bardziej widowiskowy był epizod z klaczą barona Krzeszowskiego. Izabela mówi, że wiele dałaby za to, aby baron nie odzyskał swojego konia i przegrał zakłady. Wokulski rzeczywiście kupuje klacz, wykładając 800 rubli.
Klacz wygrywa wyścig. Wokulski otrzymuje 300 rubli nagrody oraz 800 rubli za konia, czyli razem 1100 rubli. Całą sumę przekazuje następnie na cel dobroczynny.
Bilans jest więc prosty: wyłożył 800 rubli, odzyskał 1100 i całe 1100 oddał. Z jego majątku ostatecznie ubyło 800 rubli, czyli około 320 tys. dzisiejszych złotych.
Kamienica Łęckich za 90 tys. rubli
Największa liczba w całej historii to jednak 90 tys. rubli. Tyle Wokulski każe wyłożyć na kamienicę Łęckich, choć jego adwokat sądzi, że nieruchomość można kupić znacznie taniej. Wokulski odpowiada: „Nie chcę obdzierać mego przyszłego wspólnika”.
Dziewięćdziesiąt tysięcy rubli odpowiadałoby około 36 mln dzisiejszych złotych. Była to gigantyczna kwota także z perspektywy samego Wokulskiego. Po powrocie z wojny mówi Rzeckiemu, że posiada około 250 tys. rubli i spodziewa się wkrótce przekroczyć 300 tys. Oznacza to, że na samą kamienicę uruchomił kapitał odpowiadający mniej więcej jednej trzeciej fortuny, z którą rozpoczął swoją wielką grę o Izabelę.
Nie były to jednak pieniądze stracone. Wokulski otrzymał nieruchomość. Co więcej, choć początkowo świadomie zapłacił więcej, niż musiał, później ceny warszawskich kamienic wzrosły. Baronowa Krzeszowska ostatecznie kupiła od niego nieruchomość za 100 tys. rubli.
Nominalna różnica między ceną zakupu i sprzedaży wyniosła więc 10 tys. rubli na korzyść Wokulskiego. Nie znamy wszystkich kosztów związanych z obiema transakcjami, ale jedno jest jasne: nie można dopisać całych 90 tys. rubli do rachunku jako pieniędzy bezpowrotnie wydanych na Izabelę. Był to kapitał zaangażowany z powodu Łęckich, który pomógł im uzyskać lepszą cenę za majątek, lecz sam Wokulski ostatecznie odzyskał pieniądze.
Jak wielki majątek miał właściwie Wokulski?
Skala tych operacji robi większe wrażenie, gdy zestawimy ją z całym jego majątkiem. Po wojnie Wokulski przywozi około 250 tys. rubli i przewiduje, że wkrótce będzie miał ponad 300 tys. Później jego fortuna dalej rośnie. W powieści pojawia się już kwota pół miliona rubli, a po likwidacji interesów Rzecki mówi nawet o około 600 tys. rubli.
Wokulski stał się więc człowiekiem bardzo bogatym, ale pieniądze przeznaczane na działania wokół Łęckich nie były dla niego drobnymi. Kamienica oznaczała początkowo zamrożenie ogromnej części jego kapitału. Dziesięć tysięcy rubli stanowiło sumę, którą nawet Rzecki uważał za godną ubolewania, gdy Wokulski rezygnował z możliwości jej zarobienia.
Warto przy tym pamiętać, że jeszcze przed wyjazdem na wojnę sam Wokulski żył niezwykle skromnie. Rzecki przypomina mu, że wystarczało mu około tysiąca rubli rocznie. Później tyle samo potrafił przekazać jednym ruchem na ochronkę.
Ile więc Wokulski naprawdę wydał na Izabelę?
Jeżeli policzymy wszystkie pieniądze, które Wokulski uruchomił w związku z Łęckimi i próbą wejścia do świata Izabeli, kwota przekracza 100 tys. rubli. Sama kamienica pochłonęła chwilowo 90 tys., srebra 5 tys., do tego dochodziły weksle, dobroczynność, koń, przegrane w karty i pomniejsze wydatki. W przeliczeniu przez złoto mówimy więc o ponad 40 mln dzisiejszych złotych.
To nie jest jednak rachunek jego strat. Kamienicę później odsprzedał za wyższą cenę, za srebra otrzymał wartościowe przedmioty, a koń również nie zniknął wraz z zapłaconymi za niego pieniędzmi. Bezpowrotnie tracił przede wszystkim na darowiznach, podartych wekslach, celowych przegranych w karty i innych gestach, których pełnej wartości Prus nie podaje.
Możemy więc uczciwie powiedzieć dwie rzeczy. Wokulski zaangażował wokół Łęckich kapitał odpowiadający dziś dziesiątkom milionów złotych. Rzeczywisty koszt jego zalotów był znacznie niższy, ale i tak musiał sięgać wielu tysięcy rubli, czyli według przyjętego ekwiwalentu co najmniej kilku milionów współczesnych złotych.
Najbardziej niezwykłe jest to, że Izabela długo nie odbierała tych gestów jako romantycznych. Kupno serwisu, wykupienie weksli i umyślne przegrywanie pieniędzy do jej ojca traktowała jako upokarzające „ofiary”, na które Wokulski nie miał prawa sobie pozwalać.
Pieniądze otworzyły mu drzwi do arystokratycznego świata, pomogły Łęckim przetrwać katastrofę finansową i sprawiły, że człowiek jeszcze niedawno stojący za sklepowym kontuarem zaczął obracać się wśród książąt i hrabiów. Nie wystarczyły jednak, by zdobyć Izabelę. Prus pokazał w ten sposób granicę, przed którą kapitał się zatrzymał - i to jest w tym rachunku najciekawsze.
Zobacz także:
- Warszawa Wokulskiego. Jak naprawdę wyglądało miasto z Lalki?
- Lalka 2026: film czy serial Netflixa? Daty premier, obsada i najważniejsze różnice
Bibliografia:
- J.P. Bokarew, A.N. Bochanow, L.A. Katychowa, J.A. Pietrow, W.L. Stiepanow, Русский рубль. Два века истории. XIX-XX вв., Moskwa 1994.
- Markus A. Denzel, Handbook of World Exchange Rates, 1590-1914, Farnham 2010.
- B. Prus, Lalka, wydanie Wolnych Lektur.
- The Royal Mint, dane dotyczące zawartości czystego złota w brytyjskim sovereignie.
- Papers Relating to the Foreign Relations of the United States, 1879, raport poselstwa Stanów Zjednoczonych w Petersburgu dotyczący kursu rubla.
- Narodowy Bank Polski, archiwalne i bieżące dane dotyczące ceny złota oraz kursów walut.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.







