Straty wojenne Polski 1939-1945. Bilans ofiar i zniszczeń |
Straty wojenne Polski to ponad 5,2 mln zabitych obywateli i 6,2 bln zł według cen z końca 2021 roku. Składają się na nie m.in. zbombardowany Wieluń, 1002 wagony zrabowanego mienia wywiezione z Jasła i Warszawa burzona po upadku powstania. Zrabowanej i zniszczonej produkcji było tyle, ile 22-krotność polskiego PKB z 1938 roku.
Te liczby pochodzą z trzytomowego Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945. Zespół oparł się na materiale Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce i jej następców, aktach niemieckich zdobytych w 1945 roku oraz powojennych zestawieniach strat w poszczególnych grupach zawodowych. Straty osobowe przeliczono na wartość pracy, której zamordowani nie zdążyli wykonać, materialne - na ceny z końca 2021 roku.
Bombardowanie Wielunia. Początek niemieckiego ataku na Polskę
Pod koniec 1938 roku liczył 15 689 mieszkańców, w tym 5238 Żydów. Nie było tam koszar, lotniska ani fabryki o znaczeniu strategicznym. Nad ranem 1 września 1939 roku nadleciały nad nie niemieckie bombowce nurkujące. Pierwsze bomby spadły między 4.40 a 5.40.
Jedna z pierwszych bomb trafiła w szpital Wszystkich Świętych. Na dachu miał wymalowany emblemat Czerwonego Krzyża. W szpitalu zginęły co najmniej 32 osoby, w tym 26 pacjentów. W całym mieście śledztwo IPN udokumentowało jeszcze co najmniej 109 zabitych mieszkańców.
Kolejne naloty z użyciem bomb burzących i zapalających obróciły w ruinę lub spaliły około 75 proc. zabudowy, a zabytkowe centrum zniszczyły w blisko 90 proc. Świadkowie zapamiętali, że piloci ostrzeliwali uciekających z broni pokładowej.
Niemcy burzyli Wieluń jeszcze długo po ostatnim nalocie. Uszkodzoną kolegiatę św. Michała Archanioła z początku XIV wieku Niemcy wysadzili i rozebrali do fundamentów. Nazywali to porządkowaniem miasta. Do końca 1939 roku rozebrali także zabytkową synagogę. Zniknęła zabudowa Starego Rynku, w tym kamienice z połowy XIX wieku i pojedyncze domy pamiętające XVI stulecie.
Bilans 5 219 053 ofiar

Dziewczynka (Kazimiera Kostewicz) przy swojej siostrze Annie zabitej przez lotników Luftwaffe ostrzeliwujących ludność cywilną 14 września 1939 w pobliżu Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie
Raport z 2022 roku oszacował bezpośrednie straty demograficzne Polski przypisane działaniom Niemiec na 5 219 053 osoby. To szerszy bilans niż liczba ludzi zamordowanych bezpośrednio przez niemieckich sprawców.
Liczba obejmuje kilka kategorii ofiar. Mieszczą się w niej między innymi 150 tys. poległych żołnierzy oraz 59 023 ofiary OUN-UPA z ziem będących wówczas pod okupacją niemiecką. Zbrodnie te popełnili ukraińscy nacjonaliści. Autorzy wliczyli je częściowo, bo za bezpieczeństwo ludności na zajętym terytorium odpowiadał okupant.
Trzon bilansu to ofiary niemieckiej polityki okupacyjnej: masowej zagłady polskich Żydów, egzekucji ludności cywilnej, eksterminacji elit, obozów koncentracyjnych oraz warunków życia celowo stworzonych przez okupanta.
Po wojnie tylko 77 proc. polskich dzieci miało oboje rodziców. Model demograficzny w raporcie liczy też urodzenia, do których nie doszło: 1,029 mln w latach 1940-1944 i kolejne 4,230 mln do 2020 roku. To symulacja, ilu Polaków byłoby dziś bez wojny.
9293 miejscowości, gdzie Niemcy mordowali cywilów
Trzeci tom raportu zawiera listę 9293 zidentyfikowanych miejscowości, w których okupant niemiecki mordował ludność cywilną. Wykaz obejmuje wyłącznie zbrodnie popełnione poza systemem obozowym i w dzisiejszych granicach Polski.
Lista dokumentuje zbrodnie, w tym pojedyncze zabójstwa, masowe rozstrzeliwania, pacyfikacje wsi, egzekucje zakładników i publiczne wieszanie. W 8,7 tys. rekordów, które dają się jednoznacznie odczytać, liczba ofiar jest najczęściej jednocyfrowa. W co czwartej miejscowości wynosi jeden.
W Michniowie mieszkało przed wojną około 600 osób. 12 i 13 lipca 1943 roku funkcjonariusze niemieckiej policji, żandarmerii i Gestapo zamordowali co najmniej 204 mieszkańców, w tym ponad 50 kobiet i 48 dzieci.
Najmłodsza ofiara, Stefan Dąbrowa, miała dziewięć dni. Niemcy spalili go żywcem razem z rodzicami. Ocalałych wywożono do więzień i obozów koncentracyjnych.
Sześć tygodni wcześniej, 1 czerwca 1943 roku, Niemcy spacyfikowali Sochy pod Zwierzyńcem. Żandarmi otoczyli wieś, mordowali mieszkańców i podpalali zabudowania, a samoloty ostrzeliwały oraz bombardowały uciekających. Ekshumacje pozwoliły ustalić liczbę ofiar na 183.
Architekt z Leszna i jego 137 zdjęć
Alfred Mensebach, dyplomowany architekt z Leszna, latem 1944 roku służył w Technische Nothilfe. Ta pomocnicza formacja policji saperskiej podlegała Heinrichowi Himmlerowi. Jego oddział podpalał i wysadzał budynki stolicy: Zamek Królewski, most Kierbedzia, Hale Mirowskie, zakłady URSUS przy Skierniewickiej.
Album Mensebacha zawiera 137 fotografii opatrzonych niemieckimi opisami i datami. Część zdjęć zrobił jego kolega z formacji, Thomas Schmidt. Widać na nich burzenie miasta, kolumny wypędzanych i kilkunastu tenowców, których udało się rozpoznać z nazwiska i stopnia.
Kilka fotografii z 7 października 1944 roku przedstawia wręczanie członkom Technische Nothilfe Krzyży Zasługi Wojennej z Mieczami II klasy. Odznaczenia przyznawał major Schutzpolizei Sarnow, jeden z niemieckich dowódców uczestniczących w tłumieniu powstania warszawskiego.
W marcu 1945 roku Niemcy uciekli z Leszna, a album został. Dziś należy do zbiorów Instytutu Zachodniego w Poznaniu. Żaden z nich nie stanął przed sądem.
1002 wagony wywiezione z Jasła
Jasło było przed wojną siedzibą starostwa, lokalnym ośrodkiem przemysłu naftowego i ważnym węzłem kolejowym. W 1938 roku liczyło 10 556 mieszkańców. Zabudowę tworzyło 2221 obiektów, w tym 1250 budynków mieszkalnych.
Jesienią 1944 roku front stanął kilka kilometrów od Jasła. 13 września Niemcy rozlepili na murach obwieszczenie: mieszkańcy mieli opuścić miasto do 15 września, do godziny 18.00. Furmanki i samochody zabrano wcześniej, kolej stała. Ludzie wychodzili pieszo, z tobołkami i ręcznymi wózkami.
16 września weszły do miasta Bergungstruppen - oddziały Wehrmachtu wyspecjalizowane w wywożeniu mienia z pasa przyfrontowego. Zabierały maszyny, narzędzia, metale kolorowe, żywność, szyny kolejowe, meble, ubrania i pościel. Rabunek koordynował przysłany ze sztabu Himmlera SS-Sturmbannführer Bauman.
Dokumentacja operacji przetrwała. Akta tej operacji zdobyli w 1945 roku Amerykanie, do Polski wróciły na mikrofilmach. Wynika z nich, kto rabował i pod jakie adresy szły transporty. Od września do 7 grudnia 1944 roku ze stacji w Jaśle odprawiono do Rzeszy 1002 wagony z mieniem.
Wyposażenie rafinerii pojechało do zakładów Preußische Bergwerks und Hütten-Aktiengesellschaft w Gliwicach i Obernkirchen. Wagony z adnotacją o przedmiotach domowych szły pod adresy działaczy NSDAP: dwa do Wilhelmshaven, jeden do Bremy, dwa do Osnabrück, dwa do Hanoweru.
Po zakończeniu rabunku do miasta wkroczyli pionierzy 545. Dywizji Grenadierów. Przedmioty uznane za małowartościowe gromadzili w budynkach, polewali benzyną i podpalali, a wypalone mury wysadzali. W centrum Jasła ocalało pięć domów.
Wojna przeciwko polskim elitom
Niemcy uderzyli w inteligencję: duchownych, nauczycieli, prawników, lekarzy, działaczy społecznych. To oni mogli organizować opór i utrzymać instytucje przy życiu.
Polska utraciła 67,8 proc. lekarzy dentystów, 56,4 proc. palestry i 38,7 proc. lekarzy. Zginęło 27,2 proc. duchownych rzymskokatolickich, 20,5 proc. profesorów szkół wyższych oraz 19,6 proc. sędziów, prokuratorów i aplikantów sądowych. Z dziesięciu przedwojennych adwokatów wojnę przeżyło czterech. Odbudowa środowisk wymagających wieloletniego wykształcenia i doświadczenia musiała potrwać całe pokolenie.
196 tysięcy ukradzionych dzieci
Odbieranie dzieci było zaplanowaną operacją administracyjną. Niemcy wywieźli do Rzeszy ponad 196 tys. polskich dzieci uznanych za wartościowe rasowo. Do kraju wróciło ledwie 15-20 proc. z nich. Robotnicom przymusowym, które urodziły w Niemczech, dzieci odbierano na miejscu. Te zakwalifikowane jako „aryjskie” trafiały do niemieckich rodzin, resztę umieszczano w żłobkach, gdzie śmiertelność niemowląt sięgała połowy i była wywołana celowo.
Czesława Kwoka, wywieziona z Zamojszczyzny, trafiła do Auschwitz. 12 marca 1943 roku zabito ją zastrzykiem fenolu. Miała czternaście lat.
6,2 bln zł strat i kilka sposobów liczenia
Łączna wartość strat przedstawiona w raporcie wynosi 6 220 609 mln zł według cen z końca 2021 roku, czyli ponad 6,2 bln zł. Domy, fabryki i mosty to niecała jedna ósma tej kwoty.
Blisko 77 proc. sumy to wycena strat osobowych: dochodu, którego zamordowani i polegli nigdy nie wytworzyli. Straty materialne odpowiadają za 12,82 proc. sumy, a roszczenia Skarbu Państwa związane z działalnością okupacyjnego Emissionsbank in Polen - za 7,92 proc. Straty w bankowości i ubezpieczeniach stanowią łącznie kolejne 2 proc.
Dobra kultury wyceniono na 0,31 proc. całości. Liczono obiekty zidentyfikowane z nazwy i możliwe do oszacowania. Poza rachunkiem pozostają utrata unikatowych archiwów, przerwanie ciągłości instytucji oraz znaczenie dzieł, które nie mają rynkowego odpowiednika.
Autorzy przeliczyli straty czterema metodami. Przeliczenie oparte na inflacji dolara daje 6,2 bln zł, na cenie złota - 16,3 bln zł, na średnim wynagrodzeniu - niemal 24 bln zł, a na nominalnym produkcie krajowym brutto - 58,8 bln zł. Wartość zagrabionej i zniszczonej produkcji odpowiadała 22-krotności polskiego PKB z 1938 roku.
Utracone dzieła, spalone archiwa
Najcenniejszy zaginiony obraz z polskich zbiorów to Portret młodzieńca Rafaela, wywieziony z kolekcji Czartoryskich. Zaginęły też Piękna Madonna Toruńska z około 1395 roku i czerwonofigurowy ryton w kształcie głowy barana z około 480 roku p.n.e., sygnowany przez ateńskiego garncarza Brygosa - z zamku w Gołuchowie.
Z około trzydziestu przedwojennych pomników Mickiewicza Niemcy zburzyli prawie wszystkie. Krakowski rozebrali 17 sierpnia 1940 roku.
Grabili też poza okupowanym krajem. Z siedziby Biblioteki Polskiej przy Quai d’Orléans 6 w Paryżu Niemcy wywieźli 145 tys. książek, tysiąc rękopisów, 12 tys. rycin, 2800 atlasów i map oraz 20 tys. kopii dokumentów dotyczących dziejów Polski, sporządzonych wcześniej w archiwach angielskich i francuskich. Skrzynie trafiły do aparatu Alfreda Rosenberga - ministra Rzeszy do spraw okupowanych terytoriów wschodnich. Powojenne zestawienia Ministerstwa Oświaty wyceniły straty polskich bibliotek na 411 mln zł przedwojennych, a strat w muzealnictwie - na 470 mln.
Okupacja niszczyła również kulturę, której nie dało się wywieźć w skrzyniach. Niemiecki Urząd Propagandy wykreślił z repertuaru klasyków i czołowych polskich pisarzy. Zostawił rewie i farsy - miały obniżać aspiracje widowni i stwarzać pozór normalnego życia. W urzędowym okólniku zalecano angażowanie znanych polskich aktorów, aby - jak zapisano - „zniszczenia ducha teatru dokonali sami Polacy”.
Podczas powstania warszawskiego spłonęło Centralne Archiwum Fonograficzne, a wraz z nim 22 tys. płyt z nagraniami melodii ludowych. Ze zbiorów Uniwersytetu Warszawskiego Niemcy zabrali w 1939 roku rysunek Albrechta Dürera przedstawiający leżącą lwicę. Nie odnalazł się do dziś.
Bibliografia:
- Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945. Opracowanie, red. nauk. Konrad Wnęk, Polska Fundacja Narodowa, 2022.
- Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945. Dokumentacja fotograficzna, aut. Adam Pleskaczyński, red. nauk. Konrad Wnęk, Polska Fundacja Narodowa, 2022.
- Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945. Lista miejsc zbrodni, red. nauk. Konrad Wnęk, Polska Fundacja Narodowa, 2022.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.









