Historia dżumy. Czarna śmierć, epidemie i walka z zarazą |
Dżuma zdawała się ustępować. 18 kwietnia 1709 r. w Krakowie zarządzono dziękczynienie za koniec zarazy, lecz w czerwcu zmarł Michał Behem, burmistrz powietrzny, czyli rajca odpowiedzialny za walkę z epidemią. Choroba, która wcześniej wywołała czarną śmierć, nadal wracała do europejskich miast. Jej ślady sięgają prehistorii, dotknęła cesarzy i królów, a lekarze poznali jej przyczynę dopiero pod koniec XIX wieku.
Dżuma, mór i czarna śmierć
Dżumę wywołuje bakteria Yersinia pestis. W przyrodzie krąży ona między zwierzętami, przede wszystkim dzikimi gryzoniami, a pchłami żywiącymi się ich krwią. Człowiek może zakazić się po ukąszeniu zakażonej pchły, przez kontakt z zakażonymi tkankami zwierzęcia lub drogą oddechową od osoby albo zwierzęcia z dżumą płucną. W historii miast szczególnie złą sławę zyskały szczury, ale bakteria występuje również u świstaków, susłów i piesków preriowych.
Najbardziej rozpoznawalna jest postać dymienicza. Zaczyna się zwykle gorączką, dreszczami, osłabieniem i bólem głowy. Gdy bakterie docierają do węzłów chłonnych, powstają bardzo bolesne obrzęki w pachwinach, pod pachami lub na szyi, nazywane dymienicami. To właśnie takie guzy opisywali kronikarze, próbujący odróżnić zarazę od innych chorób.
W postaci posocznicowej bakterie namnażają się we krwi, a zakażenie może doprowadzić do wstrząsu, krwawień i obumierania tkanek. Dżuma płucna powoduje duszność oraz kaszel, niekiedy z krwią, a podczas bliskiego kontaktu chory może zakażać następne osoby. Te postacie bywają ze sobą powiązane. Choroba zaczynająca się od obrzęku węzła chłonnego może następnie objąć krew i płuca.
Dawni Polacy nazywali groźne epidemie morem, zarazą lub morowym powietrzem. Określenia te obejmowały również inne choroby, choćby tyfus czy ospę.
Świadkowie XIV-wiecznej pandemii pisali przeważnie o wielkiej zarazie lub wielkiej śmiertelności. Późniejszą nazwę „czarna śmierć” wywodzi się zwykle z łacińskiego atra mors, w którym atra oznaczało zarówno „czarna”, jak i „straszna” czy „złowroga”. Nazwa odnosiła się więc także do grozy śmierci, a nie po prostu do czernienia ciała. Rozpowszechniła się wiele stuleci po epidemii, między innymi dzięki książce niemieckiego lekarza Justusa Friedricha Carla Heckera Der schwarze Tod im vierzehnten Jahrhundert z 1832 r.
Historia dżumy zapisana w zębach
Historia dżumy zaczyna się długo przed opisami kronikarzy. Ślady bakterii odnaleziono w szczątkach ludzi żyjących w Eurazji około pięciu tysięcy lat temu. Jednym z nich był łowca-zbieracz pochowany na terenie dzisiejszej Łotwy. Miazga zęba jest ukrwiona, dlatego drobnoustroje obecne we krwi mogą dostać się do jego wnętrza. Otoczone twardymi tkankami fragmenty ich DNA przetrwały tysiąclecia.
Nie wszystkie prehistoryczne szczepy potrafiły skutecznie wykorzystać pchły do przenoszenia zakażenia. Najstarsze znane bakterie nie miały części przystosowań charakterystycznych dla późniejszej dżumy dymieniczej. Inaczej było u osób pochowanych około 3800 lat temu w okolicach Samary. Znalezione tam bakterie miały już cechy potrzebne do takiej transmisji. Choroba z epoki kamienia i zaraza średniowiecznych miast nie musiały zatem szerzyć się w ten sam sposób.
Dżuma Justyniana i pochówki w wieżach Konstantynopola
W 541 r. zarazę odnotowano w Egipcie, a wiosną następnego roku dotarła do Konstantynopola. Przebywający w stolicy Prokopiusz z Cezarei opisywał gorączkę i obrzęki w pachwinach oraz pod pachami. Jedni chorzy umierali szybko, inni zdrowieli, a lekarze nie potrafili przewidzieć wyniku leczenia. Zachorował również Justynian. Według Prokopiusza miał obrzęk w pachwinie, ale przeżył i pozostał na tronie jeszcze ponad dwadzieścia lat.
W Konstantynopolu brakowało ludzi do grzebania zmarłych. Cesarz przeznaczał na pochówki pieniądze i pracowników, lecz cmentarze przestały wystarczać. Kopano wielkie doły, w końcu wykorzystano także wieże fortyfikacji po drugiej stronie Złotego Rogu. Prokopiusz relacjonował, że zdejmowano z nich dachy, wrzucano zwłoki do środka, po czym ponownie przykrywano budowle. Zanik zwykłej pracy utrudniał zdobywanie żywności nawet tym mieszkańcom, którzy pozostawali zdrowi.
Dżuma Justyniana rozpoczęła pierwszą znaną ze źródeł pisanych pandemię tej choroby. Jej nawroty trwały do VIII wieku. Obecność Yersinia pestis potwierdzono w dawnych szczątkach, natomiast skala strat pozostaje sporna. Zaraza tylko pogłębiała trudności cesarstwa.
Czarna śmierć nadchodzi z Azji Środkowej
W okolicach jeziora Issyk-kul w dzisiejszym Kirgistanie zachowały się nagrobki osób zmarłych w latach 1338-1339. Część inskrypcji wskazywała zarazę jako przyczynę śmierci. Ludzi tych pochowano niemal dekadę przed pojawieniem się czarnej śmierci w portach śródziemnomorskich.
W ich szczątkach, pochodzących z cmentarza Kara-Djigach, odnaleziono DNA bakterii dżumy. Wyniki ogłoszone w 2022 r. wskazały na Azję Środkową jako miejsce narodzin linii bakterii, która wywołała czarną śmierć. Tamtejszy szczep znajdował się na drzewie pokrewieństwa tuż przed wielkim rozgałęzieniem związanym z pandemią, a jego bliskich krewnych wykrywa się dziś u zwierząt z rejonu Tienszanu.
Szlaki handlowe łączyły te okolice z Morzem Czarnym. Karawany, kupcy i żołnierze przemieszczali się między ośrodkami, zaś statki przewoziły towary i pasażerów do kolejnych portów. W 1346 r. zaraza dotknęła region czarnomorski, gdzie chan Złotej Ordy Dżanibek oblegał genueńską Kaffę na Krymie.
Włoski notariusz Gabriele de Mussi, autor XIV-wiecznej relacji o czarnej śmierci, opisał dramatyczny sposób walki z obrońcami Kaffy. Według niego oblegający przerzucali przez mury ciała zmarłych na dżumę, licząc na szerzenie choroby w mieście. De Mussi pisał w Piacenzy i znał wydarzenia na Krymie z drugiej ręki. Zaraza ogarniała już wówczas region czarnomorski, skąd mogła docierać do włoskich portów wieloma szlakami.
Warto przeczytać także: Dżuma jako broń biologiczna. Jednostka 731, Ningbo i oblężenie Kaffy
Jesienią 1347 r. epidemia pojawiła się w sycylijskiej Mesynie, następnie w innych portach Italii, a w listopadzie w Marsylii. W 1348 r. rozszerzała się w głębi Francji i dotarła do Anglii. W następnych latach obejmowała kolejne obszary północnej i wschodniej Europy. Handel morski przyspieszał jej podróż, lądowe połączenia przenosiły ją między portem a zapleczem.
W 1350 r. dżuma wtargnęła do obozu Alfonsa XI, króla Kastylii oblegającego Gibraltar. Władca pozostał przy wojsku mimo rady, by opuścić miejsce zagrożone chorobą. Zmarł w Wielki Piątek, 26 marca 1350 r. Po jego śmierci oblężenie zwinięto, a twierdza pozostała w rękach muzułmanów.
Szacunki strat Europy podczas pierwszej fali czarnej śmierci często mieszczą się między jedną trzecią a połową mieszkańców. Różnice między regionami były ogromne, w niektórych miastach ubyła ponad połowa ludności, inne ucierpiały znacznie mniej. Taki bilans europejski nie daje podstaw do obliczenia równie dokładnej liczby ofiar w całej Azji i Afryce Północnej, również dotkniętych pandemią.
Miasta opuszczone i miasta zamknięte

Obraz „Triumf śmierci” Pietera Bruegla z 1562 r., odzwierciedlający powszechny w społeczeństwie wstrząs i przerażenie, wywołane czarną śmiercią
Giovanni Boccaccio przeżył epidemię we Florencji. We wstępie do Dekameronu opisywał opuszczanie chorych, zerwanie więzi rodzinnych i pośpieszne pochówki. Jedni mieszkańcy zamykali się w domach, drudzy szukali zapomnienia w zabawie, inni uciekali. Jego opowieść o siedmiu kobietach i trzech mężczyznach, którzy opuszczają miasto i przez dziesięć dni opowiadają sobie historie, była literacką odpowiedzią na doświadczenie zarazy.
Ucieczka nie usuwała wszystkich problemów. Kto pozostawał, potrzebował jedzenia, opieki i ludzi do wynoszenia zwłok. Pracę przejmowali opłacani słudzy, grabarze, duchowni i osoby pomagające sąsiadom. Zwykły pogrzeb z udziałem rodziny ustępował zbiorowym pochówkom, a śmierć rzemieślników i sprzedawców zakłócała zaopatrzenie.
Władze Florencji już 3 kwietnia 1348 r. zakazały handlu odzieżą i pościelą osób zmarłych na dżumę. Obawiano się, że przedmioty po chorych przenoszą zarazę. Podobne przepisy pojawiały się w innych włoskich miastach, równolegle z ograniczeniami wjazdu i szczególnymi zasadami pochówków.

Palenie żywcem Żydów, oskarżanych o szerzenie zarazy. Czarna śmierć przyczyniła się do nasilenia się nastrojów antysemickich i licznych pogromów Żydów.
Dla wielu ludzi epidemia była karą za grzechy. Organizowano modlitwy i procesje, a przez Europę przechodziły grupy biczowników, którzy publicznie zadawali sobie razy w nadziei przebłagania Boga. Strach kierował się również przeciw sąsiadom. Żydów oskarżano fałszywie o zatruwanie studni; wymuszane torturami zeznania służyły jako pretekst do pogromów. W Strasburgu w lutym 1349 r. spalono wielu Żydów, zanim miasto ogarnęła główna fala epidemii. O szerzenie zarazy posądzano też inne osoby uznawane za obce lub podejrzane.
Po epidemii brakowało pracowników do uprawy ziemi i wykonywania miejskich zawodów. Ocaleni mogli żądać wyższych płac, co wywoływało sprzeciw właścicieli majątków. W Anglii ustawa o robotnikach z 1351 r. nakazywała powrót do wynagrodzeń sprzed zarazy i przewidywała kary za nieposłuszeństwo.
Dlaczego lekarze palili zioła i puszczali krew?
Średniowieczny lekarz próbował włączyć nową chorobę do wiedzy odziedziczonej po starożytnych. Zdrowie zależało według niej od równowagi czterech humorów, czyli podstawowych płynów ustrojowych. Zepsute powietrze miało zaburzać tę równowagę. Autorzy paryskiego raportu medycznego z 1348 r. szukali przyczyny także w układzie planet z marca 1345 r., któremu przypisywali szkodliwy wpływ na atmosferę.
Stąd zalecenia palenia aromatycznych ziół, okadzania pomieszczeń i noszenia przy sobie wonnych substancji. Skoro zagrożenie pochodziło z powietrza, próba jego oczyszczenia wydawała się rozsądna. Podobnie puszczanie krwi oraz środki przeczyszczające miały usuwać nadmiar lub zepsucie płynów w ciele. Stosowano również złożone preparaty, w tym teriak, ceniony od starożytności jako odtrutka. Kuracje te jednak nie zwalczały bakterii.
Medyk bywał bezradny nawet wtedy, gdy rozpoznawał charakterystyczne obrzęki. Nie znał drobnoustrojów, nie dysponował skutecznym lekiem i pracował wśród zaleceń, które różniły się między autorami. Niektórzy uciekali wraz z mieszkańcami, inni pozostawali przy chorych, ryzykując własne życie.
Rozpoznawalny dziś lekarz dżumy w masce z dziobem należy do znacznie późniejszej epoki. Taki strój jest dobrze poświadczony dopiero w XVII w., przede wszystkim we Włoszech i południowej Francji. Dziób wypełniano wonnymi substancjami, które miały chronić przed szkodliwym powietrzem. Nie był to powszechny ubiór lekarzy podczas czarnej śmierci w XIV w.
Trzydzieści dni poza miastem
Leczenie chorego i powstrzymywanie epidemii rozwijały się różnymi drogami. Miasta mogły ograniczać przyjazdy i kontakty, choć ich lekarze nadal nie potrafili wyleczyć zakażenia. W 1377 r. Ragusa, dzisiejszy Dubrownik, nakazała przybyszom z miejsc dotkniętych zarazą spędzić trzydzieści dni poza miastem, zanim zostaną wpuszczeni.
Z czasem w części portów przyjęto czterdzieści dni odosobnienia. Od włoskiego określenia quaranta giorni, czyli „czterdzieści dni”, pochodzi słowo „kwarantanna”. Kupiec mógł stracić czas i pieniądze, gdy czekał na pozwolenie wyładunku, dlatego przepisy budziły opór i pokusę ich obchodzenia.
Wenecja utworzyła w 1423 r. stały lazaret, miejsce odosobnienia chorych na osobnej wyspie. W 1468 r. powstał Lazzaretto Nuovo, przeznaczony do kwarantanny podejrzanych przybyszów i towarów. Izolację osób już chorych odróżniano w ten sposób od obserwowania tych, którzy mogli dopiero zachorować. Za podobnymi rozwiązaniami szły inne miasta, tworząc urzędy zdrowia, kontrolując statki i żądając dokumentów potwierdzających stan sanitarny portu, z którego przybywały.
Londyn podczas zarazy i wyjazd Newtona
Dżuma wracała przez następne stulecia. W Londynie w 1665 r. urzędowe zestawienia przypisały jej ponad 68 tys. zgonów, ale rzeczywiste straty były większe. Domy chorych oznaczano czerwonym krzyżem i zamykano, a strażnicy pilnowali, żeby mieszkańcy ich nie opuszczali. Mieli też pomagać w dostarczaniu potrzebnych rzeczy. Odosobnienie całego gospodarstwa oznaczało utratę zarobku, zależność od pomocy z zewnątrz i przebywanie zdrowych domowników w pobliżu zakażonych.
Wobec zagrożenia uniwersytet w Cambridge przerwał zwykłą pracę. Isaac Newton wrócił do rodzinnego Woolsthorpe, gdzie rozwijał badania matematyczne i optyczne oraz rozważania o grawitacji.
Dżuma w Polsce i „opłakane czasy” Krakowa
Dżuma w Polsce ma inną chronologię niż jej najbardziej znany zachodni obraz. Królestwo Kazimierza Wielkiego nie wykazuje śladów wyludnienia porównywalnego z tym, które dotknęło Anglię czy wiele obszarów Italii. Wpływy ze świętopietrza, dokumenty miejskie i badania śladów upraw wskazują na większą ciągłość życia gospodarczego. Stąd popularna opowieść o Polsce całkowicie ominiętej przez czarną śmierć.
Warto przeczytać także: Czy czarna śmierć ominęła Polskę? Co wiemy o epidemii za Kazimierza Wielkiego
Późniejsze epidemie pozostawiły znacznie bogatsze świadectwa. Zaraza krakowska z lat 1707-1710 należała do wielkiej epidemii czasów wojny północnej. Przemarsze wojsk, kontrybucje i trudności z zaopatrzeniem osłabiały miasto jeszcze przed nadejściem choroby. W 1709 r. dżuma pustoszyła również Gdańsk. Lekarz Johann Christoph Gottwald odnotował 24 533 zgony, obejmujące także obszary poza murami i odrębne jurysdykcje; tej liczby nie należy ograniczać do mieszkańców samego miasta wewnętrznego.
W Krakowie klasztorna kronika zwierzynieckich norbertanek odnotowała początek zarazy pod datą 29 sierpnia 1707 r. Autorka nazwała ten okres „opłakanymi czasami”: „lecieli ludzie trupem, jako prawie liście z drzewa w listopadzie”.
Miasto przygotowywało się do walki z morem jeszcze przed tą falą. Kontrolowano przyjezdnych, okadzano przestrzeń, odwoływano się do opieki świętych. Po nadejściu epidemii zamykano łaźnie i ograniczano przemieszczanie się. Szczególne obowiązki otrzymał Michał Behem, który organizował opiekę, pochówki i pomoc dla potrzebujących. Obok niego pracowali cyrulicy, którzy wykonywali zabiegi, opatrywali chorych i należeli do najbardziej narażonych na zakażenie.
Poza murami powstawały miejsca odosobnienia. Chorzy przebywali między innymi w prowizorycznych schronieniach na Błoniach i Zwierzyńcu. Ksieni Zofia Urbańska sprowadziła kapłana do posługi umierającym, posyłała chorym pożywienie i wino oraz wynajęła czterech ludzi do grzebania zwłok. Zmarłych chowano w wielkim dole przy kościółku św. Małgorzaty.
Od 3 października 1707 do 20 kwietnia 1709 r. przerwane były zajęcia uniwersyteckie. Wiosną wydawało się, że najgorsze minęło, i zarządzono dziękczynienie. Nawrót choroby w czerwcu 1710 r. przyniósł śmierć Behema. Pojedyncze zachorowania odnotowywano jeszcze w marcu 1711 r.
Panegirysta Marcin Ksawery Szumliński w 1709 r. przypisał zarazie około 7,2 tys. zmarłych w mieście i lazarecie oraz około 12 tys. w okolicy. Stąd pochodzi powtarzana liczba około 19 tys. ofiar, obejmująca znacznie szerszy obszar niż sam Kraków. Wyludnione domy, przerwana nauka i handel oraz ubytek ludzi wykonujących codzienną pracę pogłębiały kryzys miasta wyniszczonego wojną.
Ładunek z Marsylii i trzecia pandemia
25 maja 1720 r. do Marsylii przybył Grand Saint-Antoine z ładunkiem tkanin z Lewantu. Podczas podróży zmarli ludzie, co powinno zaostrzyć postępowanie sanitarne. Jednak kupcom zależało na sprzedaży towaru podczas zbliżającego się jarmarku w Beaucaire. Pod ich naciskiem zezwolono na wyładunek w lazarecie przy mieście, zamiast zastosować bezpieczniejsze odosobnienie na wyspie.
W czerwcu pojawiły się zachorowania w Marsylii. Zanim rozmiary niebezpieczeństwa stały się oczywiste, zakażenie wydostało się poza teren kwarantanny. Miasto straciło około połowy mieszkańców, a zaraza rozszerzyła się na Prowansję. Przykład Marsylii pokazywał, jak interes kupców i decyzje władz mogły podważyć system ochrony rozwijany przez stulecia.
Trzecia pandemia rozpoczęła się w XIX w. w chińskim Junnanie. W 1894 r. dżuma dotarła do Hongkongu, w 1896 r. do Bombaju, a statki przenosiły ją do portów na innych kontynentach. Tym razem badacze mieli do dyspozycji mikroskopy i metody hodowania drobnoustrojów.
W Hongkongu w 1894 r. nad przyczyną choroby pracowali Alexandre Yersin i Shibasaburō Kitasato. Obaj ogłosili wyizolowanie bakterii. Opis Yersina pozwalał jednoznacznie rozpoznać drobnoustrój wywołujący dżumę. Z kolei część wyników Kitasato była sprzeczna, prawdopodobnie wskutek zanieczyszczenia materiału innymi bakteriami. Nazwę Yersinia pestis, upamiętniającą Yersina, przyjęto dopiero w drugiej połowie XX w.
Pozostało wyjaśnić, jak zakażenie przechodzi od zwierząt do człowieka. Paul-Louis Simond, pracujący w Karaczi, wówczas w Indiach Brytyjskich, przedstawił w 1898 r. doświadczenie wskazujące na pośrednictwo pcheł między szczurami. Początkowo jego wnioski budziły sprzeciw. Potwierdzili je późniejsi badacze, w tym francuscy lekarze w 1902 r. oraz brytyjska komisja prowadząca badania w Indiach. Zwalczanie gryzoni i ich pasożytów zyskało naukowe uzasadnienie.
W XX w. wiedzę o chorobie wykorzystano również do zbrodni wojennych. Japoński program broni biologicznej, związany z Jednostką 731, obejmował ataki na ludność Chin. W 1940 r. nad Ningbo zrzucono zakażone pchły; w 1941 r. atak z użyciem dżumy przeprowadzono w Changde.
Dawne DNA i drogi zakażenia
Wyjaśnienie przyczyny współczesnej dżumy nie zakończyło sporów o czarną śmierć. Przez lata podnoszono, że tempo jej szerzenia się lub opisane objawy nie zawsze pasują do epidemii znanych z XIX i XX wieku. Dawne DNA pozwoliło rozpoznać sprawcę. Bakterie dżumy znaleziono w szczątkach ofiar średniowiecznej zarazy. W 2011 r. odtworzono niemal cały genom z pochówków londyńskiego cmentarza East Smithfield, założonego podczas czarnej śmierci.
Osobnym pytaniem jest udział różnych dróg zakażenia. Gryzonie i pchły są dobrze rozpoznanym elementem dzisiejszej epidemiologii, dżuma płucna może zaś przenosić się podczas bliskiego kontaktu między ludźmi. Na możliwy udział ludzkich pcheł i wszy wskazało badanie Katharine R. Dean i współpracowników z uniwersytetów w Oslo i Ferrarze, opublikowane w 2018 r. w czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”. Autorzy porównali matematyczne symulacje trzech dróg szerzenia się dżumy: przez szczury i ich pchły, drogą oddechową oraz przez pasożyty żyjące na człowieku. Symulacje zestawili z zachowanymi danymi o zgonach podczas dziewięciu europejskich epidemii z XIV-XIX wieku, w tym zarazy gdańskiej z 1709 r. W siedmiu przypadkach najlepiej pasował scenariusz zakładający udział ludzkich pasożytów. Wynik wspiera tę hipotezę, lecz nie dowodzi, że właśnie tak zakażała się większość ofiar czarnej śmierci.
Antybiotyki zmieniły leczenie dżumy
Przez stulecia postęp w ochronie przed zarazą wyprzedzał skuteczność kuracji. Zmieniło się to w XX w. W latach trzydziestych zaczęto stosować sulfonamidy, a w 1946 r. skutecznie wykorzystano streptomycynę, antybiotyk działający na bakterie dżumy. Pojawiły się następne leki, dzięki którym zachorowanie przestało oznaczać tak wielkie ryzyko śmierci jak w czasach Behema.
Dżuma nadal występuje. Według WHO w latach 2019-2025 najwięcej zgłoszonych przypadków pochodziło z Demokratycznej Republiki Konga i Madagaskaru. Pojedyncze zachorowania zdarzają się również w innych państwach, między innymi w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie bakteria utrzymuje się wśród dzikich zwierząt.
O wyniku leczenia wciąż decyduje czas. Dżuma płucna może szybko doprowadzić do śmierci, dlatego przy uzasadnionym podejrzeniu lekarze rozpoczynają leczenie przed uzyskaniem ostatecznego potwierdzenia laboratoryjnego. Chory, któremu dawniej podawano teriak i puszczano krew, może dziś otrzymać lek zwalczający przyczynę zakażenia - pod warunkiem że pomoc nadejdzie odpowiednio wcześnie.
Bibliografia:
- Barras V., Greub G., History of biological warfare and bioterrorism, „Clinical Microbiology and Infection” 2014, t. 20, nr 6, s. 497-502.
- Boccaccio G. , The Decameron, tłum. J.M. Rigg, t. 1, London 1903.
- Bos K.I., Schuenemann V.J., Golding G.B. i in., A draft genome of Yersinia pestis from victims of the Black Death, „Nature” 2011, t. 478, s. 506-510.
- Dean K.R., Krauer F., Walløe L. i in., Human ectoparasites and the spread of plague in Europe during the Second Pandemic, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 2018, t. 115, nr 6, s. 1304-1309.
- Dols M.W., The Black Death in the Middle East, Princeton 1977.
- Gensini G.F., Yacoub M.H., Conti A.A., The concept of quarantine in history: from plague to SARS, „Journal of Infection” 2004, t. 49, nr 4, s. 257-261.
- Gomer R., Powell J.W., Röling B.V.A., Japan’s Biological Weapons: 1930-1945-A Hidden Chapter in History, „Bulletin of the Atomic Scientists”, 1981.
- Guzowski P., Did the Black Death Reach the Kingdom of Poland in the Mid-Fourteenth Century?, „The Journal of Interdisciplinary History” 2022, t. 53, nr 2, s. 193-223.
- Hecker J.F.C., Der schwarze Tod im vierzehnten Jahrhundert. Nach den Quellen für Aerzte und gebildete Nichtärzte bearbeitet, Berlin 1832; The Epidemics of the Middle Ages, tłum. B.G. Babington, London 1844.
- Karpacz E., „Opłakane czasy” - epidemia dżumy w Krakowie w latach 1707-1710. Przyczynek do badań nad upadkiem królewskiego miasta, „Folia Historica Cracoviensia” 2012, t. 18, s. 239-256.
- León-Sotelo Casado M. del C. de, González Crespo E., Notas para el itinerario de Alfonso XI, en el período de 1344 a 1350, „En la España Medieval” 1986, t. 8, s. 575-589.
- Mordechai L, Eisenberg M. , Newfield T.P., Izdebski A., Kay J.E., Poinar H., The Justinianic Plague: An inconsequential pandemic?, „Proceedings of the National Academy of Sciences” 2019, t. 116, nr 51, s. 25546-25554.
- Nelson C.A., Meaney-Delman D., Fleck-Derderian S., Cooley K.M., Yu P.A., Mead P.S., Antimicrobial Treatment and Prophylaxis of Plague: Recommendations for Naturally Acquired Infections and Bioterrorism Response, „MMWR Recommendations and Reports” 2021, t. 70, nr 3, s. 1-27.
- Noymer A., Contesting the Cause and Severity of the Black Death: A Review Essay, „Population and Development Review” 2007, t. 33, nr 3, s. 616-627.
- Prokopiusz z Cezarei, History of the Wars, tłum. H.B. Dewing, t. 1, Cambridge, Massachusetts-London 1914, księga II, rozdz. 5-10 i 22-23.
- Rasmussen S., Allentoft M.E., Nielsen K. i in., Early Divergent Strains of Yersinia pestis in Eurasia 5,000 Years Ago, „Cell” 2015, t. 163, nr 3, s. 571-582.
- Ruisinger M.M., Die Pestarztmaske im Deutschen Medizinhistorischen Museum Ingolstadt, „NTM” 2020, t. 28, nr 2, s. 235-252.
- Rutkowska-Płachcińska A., Dżuma w Europie Zachodniej w XIV w. - straty demograficzne i skutki psychiczne, „Przegląd Historyczny” 1978, t. 69, nr 1, s. 75-102.
- Smołucha J., Kulturowe i społeczne reperkusje pandemii dżumy w Europie Zachodniej i Środkowej. Wybrane aspekty, „Rocznik Filozoficzny Ignatianum” 2019, t. 25, nr 1, s. 13-35.
- Smołucha J., Walka z czarną śmiercią w świetle wybranych pism i traktatów z XIV w., „Studia Historica Gedanensia” 2021, t. 12, s. 31-43.
- Susat J., Lübke H., Immel A. i in., A 5,000-year-old hunter-gatherer already plagued by Yersinia pestis, „Cell Reports” 2021, t. 35, nr 13.
- Spyrou M.A., Musralina L., Gnecchi Ruscone G.A. i in., The source of the Black Death in fourteenth-century central Eurasia, „Nature” 2022, t. 606, s. 718-724.
- Spyrou M.A., Tukhbatova R.I., Wang C.-C. i in., Analysis of 3800-year-old Yersinia pestis genomes suggests Bronze Age origin for bubonic plague, „Nature Communications” 2018, t. 9.
- Szarszewski A., Paluchowski P., Memoriale Loimicum - gdański pamiętnik z czasów zarazy w 1709 roku autorstwa Johanna Christopha Gottwalda, „Klio” 2018, t. 46, nr 3, s. 139-156.
- Tognotti E., Lessons from the History of Quarantine, from Plague to Influenza A, „Emerging Infectious Diseases” 2013, t. 19, nr 2, s. 254-259.
- Wheelis M., Biological Warfare at the 1346 Siege of Caffa, „Emerging Infectious Diseases” 2002, t. 8, nr 9, s. 971-975.
- Wilson J.M., Daniel M., Historical reconstruction of the community response, and related epidemiology, of a suspected biological weapon attack in Ningbo, China (1940), „Intelligence and National Security” 2019, t. 34, nr 2, s. 278-288.
- Zietz B.P. Dunkelberg , H., The history of the plague and the research on the causative agent Yersinia pestis, „International Journal of Hygiene and Environmental Health” 2004, t. 207, nr 2, s. 165-178.
- Crónica del muy alto e muy católico rey don Alfonso el onceno, w: Crónicas de los reyes de Castilla, red. C. Rosell, t. 1, Madrid 1875, rozdz. 338, s. 390-391.
- History of the Lazzaretto Nuovo, lazzarettiveneziani.it/en/lazzaretti/history-lazzaretto-nuovo, dostęp 9 października 2026 r.
- The Great Plague of 1665-1666, The National Archives, nationalarchives.gov.uk/education/teaching-resources/the-great-plague-of-1665-1666/, dostęp 9 października 2026.
- Statute of Laborers, 1351, Internet Medieval Sourcebook, Fordham University, sourcebooks.fordham.edu/seth/statute-labourers.asp, dostęp 9 października 2026 r.
Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.







