Bunty w więzieniach w 1989. Czarne, Goleniów i Nowogard


7 grudnia 1989 r. w Czarnem płonęły pawilony, w Goleniowie więźniowie wznosili barykady, a w Nowogardzie rozpoczynali protest. Kilka godzin wcześniej Sejm odrzucił rozszerzenie amnestii, na które czekała część skazanych. Dwa dni później Czarne opanowały milicja i Służba Więzienna. W grudniowych wydarzeniach w Czarnem i Goleniowie zginęło co najmniej siedmiu więźniów. Bunty w więzieniach w 1989 r. osiągnęły największe nasilenie już za rządów Tadeusza Mazowieckiego. Poprzedziły je miesiące sporów o zarobki, warunki w celach i nadzieje na skrócenie kar.

Od czerwca więźniowie odmawiali pracy i jedzenia

Wnętrze dawnego więzienia przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie, obecnie muzeum. Zdjęcie ilustracyjne z 2021 r. / fot. Adrian Grycuk, CC-BY-SA 4.0

Przemiany polityczne 1989 r. docierały za więzienne mury przez telewizję, radio i spotkania z parlamentarzystami. Skazani obserwowali, jak dawni opozycjoniści obejmują stanowiska państwowe. Liczyli na złagodzenie prawa i ponowne przyjrzenie się wyrokom. Wielu oczekiwało amnestii, czyli ustawowego darowania lub zmniejszenia kar.

Protesty zaczęły narastać na początku czerwca i objęły kilkadziesiąt zakładów karnych oraz aresztów śledczych. Więźniowie odmawiali pracy i przyjmowania posiłków, kierowali zbiorowe żądania do administracji. Domagali się wyższych zarobków, mniejszych potrąceń i poprawy warunków bytowych.

Więzień zatrudniony przy produkcji nie otrzymywał do własnej dyspozycji całego wynagrodzenia. Po potrąceniach pozostawała mu niewielka suma na zakupy w kantynie, więziennym punkcie sprzedaży. Rzecznik praw obywatelskich Ewa Łętowska uznawała postulaty płacowe za uzasadnione. Domagała się, aby pracujący skazani mogli korzystać z większej części zarobionych pieniędzy. Zmiana zasad wymagała jednak nowelizacji kodeksu karnego wykonawczego, regulującego wykonywanie kar. Sam naczelnik więzienia nie mógł jej przeprowadzić.

W kilkunastu jednostkach utrzymywały się poważne zaniedbania. Brakowało kanalizacji lub centralnego ogrzewania, cele miały małe okna, na ścianach pojawiał się grzyb. W Wiśniczu Nowym nie było nawet odpowiedniej wody do picia. Łętowska wystąpiła o likwidację tego zakładu, uznając, że modernizacja nie zapewni poprawy warunków.

Więźniowie mogli zwracać się ze skargami do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas wizytacji rozmawiali z jego przedstawicielami na osobności. Zarzuty dotyczyły także kar dyscyplinarnych, użycia siły i sposobu traktowania. W takich sprawach często pozostawało słowo skazanego przeciw słowu funkcjonariusza. Skargi na leczenie sprawdzali lekarze spoza więziennictwa. W samych więzieniach medyków brakowało.

Latem do sporów o codzienne życie coraz silniej wkraczała amnestia. W Czarnem protesty trwały od czerwca, a w następnych miesiącach to właśnie zakres spodziewanego złagodzenia kar stał się głównym żądaniem. 10 sierpnia poselski projekt ustawy amnestyjnej wpłynął do Sejmu.

Olsztyn i wrześniowe protesty

Areszt Śledczy w Olsztynie / fot. I, Serdelll, CC-BY-SA 2.5

Areszt Śledczy w Olsztynie / fot. I, Serdelll, CC-BY-SA 2.5

W olsztyńskim areszcie śledczym 24 września więźniowie obezwładnili funkcjonariusza i zabrali mu klucze. Około 50 osób wydostało się z cel i weszło na dach budynku. Po mediacji jednego z posłów protest zakończył się bez użycia siły. Wiadomość o Olsztynie dotarła do Nowogardu, gdzie więźniowie podjęli wystąpienie solidarnościowe.

Dwa dni później Adam Strzembosz, pierwszy zastępca ministra sprawiedliwości, oznajmił na konferencji prasowej, że w najbliższym czasie nie przewiduje się amnestii. Zapowiadał zmiany przepisów więziennych i reformę ustawodawstwa. Projekt pozostawał jednak w Sejmie, a parlamentarzyści spierali się o to, jak szerokie powinno być darowanie kar.

Minister sprawiedliwości Aleksander Bentkowski oraz dwóch posłów i dwóch senatorów wystąpili 29 września w telewizji z apelem do więźniów o spokój. Przekonywali, że protesty nie przybliżają oczekiwanego rozstrzygnięcia. Równocześnie przedstawiciele parlamentu odwiedzali więzienia. Adwokat i poseł Andrzej Kern spotkał się między innymi z grupą recydywistów w Łodzi. Zobowiązał się przedstawić ich argumenty komisjom sejmowym, pozostawiając decyzję całemu Sejmowi.

Listopadowa ustawa i władza komitetów

16 listopada Sejm uchwalił pierwszą wersję ustawy o amnestii. Pominął w niej między innymi sprawców skazanych w warunkach wielokrotnej recydywy. Senat zaproponował poszerzenie ustawy i zmniejszenie kar tej grupy o jedną czwartą.

W Czarnem 17 listopada więźniowie ogłosili bierny protest. Administracja nie dopuściła ich do pracy, uznając, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Przez około trzy tygodnie funkcjonariusze wykonywali prace związane z obsługą zakładu i przebywających w nim ludzi.

W Nowogardzie komitet protestacyjny porozumiał się z administracją i decydował, kto spośród więźniów będzie wykonywał poszczególne prace gospodarcze. Tamtejsi delegaci, podobnie jak ich odpowiednicy w Goleniowie, mieli do dyspozycji osobne pomieszczenie z telefonem oraz przepustki umożliwiające poruszanie się po zakładzie. Regularnie rozmawiali z naczelnikami i przedstawicielami władz.

Goleniów i Nowogard leżą na północny wschód od Szczecina. W obu więzieniach większość skazanych stanowili recydywiści, czyli osoby powracające do przestępstwa. Wyłączenia amnestyjne dotykały dużej części tej społeczności. Więźniowie czekali na wynik sporu między Sejmem a Senatem, jednocześnie naciskając na administrację.

Gdańsk i delegacja do Warszawy

Areszt Śledczy w Gdańsku / fot. Artur Andrzej

W gdańskim areszcie 19 listopada ponad 700 osadzonych wydostało się z cel i zajęło dachy budynków więziennych oraz szpitalnych. Protestujący żądali rozmów z parlamentarzystami i możliwości wystąpienia w telewizji. Okupacja trwała dwa tygodnie. W nocy z 2 na 3 grudnia przedstawiciele stron podpisali porozumienie o jej zakończeniu.

3 grudnia około południa, podczas przekazywania jednego z pawilonów pod kontrolę Służby Więziennej, około stu skazanych podjęło próbę ucieczki. Sforsowali kraty i metalowe furty, docierając do muru zewnętrznego. Funkcjonariusze na wieżyczkach oddali strzały ostrzegawcze. Próba zakończyła się niepowodzeniem, ale walki wybuchły na nowo. Więźniowie pozostający na dachach rzucali cegłami i odłamkami betonu. Strażnicy użyli gazu łzawiącego i pałek. Rannych zostało pięciu funkcjonariuszy, z których dwóch przewieziono do szpitala.

Tego samego dnia delegacja trzech więźniów z Goleniowa i dwóch z Nowogardu wyjechała do Warszawy. Senatorowie zaprosili ich na rozmowy, a centralne władze więziennictwa zgodziły się zorganizować wyjazd. Następnego dnia delegaci spotkali się z senatorami Edwardem Wendem i Lechem Koziołem. Grozili spaleniem więzień, jeżeli amnestia nie obejmie recydywistów. W Czarnem skazani również zapowiadali podpalenia, jeśli Sejm odrzuci ich żądania.

7 grudnia Sejm odrzucił rozszerzenie amnestii

Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki / fot. Europejskie Centrum Solidarności

Podczas grudniowej debaty byli więźniowie polityczni stanęli po przeciwnych stronach sporu. Aleksander Małachowski popierał szerszą amnestię, wskazując na nadmierną surowość kar i listy od skazanych. Stefan Niesiołowski, występujący wówczas pod nazwiskiem Myszkiewicz-Niesiołowski, bronił listopadowych ograniczeń. Przywoływał obawy wyborców przed zwolnieniem wielokrotnych przestępców. Obaj należeli do solidarnościowego Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP). Poseł tego samego klubu Zenon Pigoń ostrzegał, że odrzucenie poprawek może doprowadzić do buntu i rozlewu krwi.

Większością dwóch trzecich głosów Sejm odrzucił poprawki rozszerzające amnestię. Utrzymał wyłączenie wielokrotnych recydywistów. Senatorowie proponowali również złagodzenie kar za rozbój i kradzież z włamaniem. Sejm nie zgodził się również na tę ulgę.

Ustawę uchwaloną ostatecznie 7 grudnia ogłoszono i wprowadzono w życie 11 grudnia, już po zakończeniu trzech grudniowych buntów. Obejmowała czyny popełnione przed 12 września 1989 roku, dniem powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego. W sprawach podlegających amnestii warunkowo zawieszano wykonanie kar do dwóch lat za przestępstwa umyślne i do trzech lat za nieumyślne. Surowsze kary, do dziesięciu lat włącznie, zmniejszano o połowę. Wyroki powyżej dziesięciu lat redukowano o jedną trzecią, a 25 lat zastępowano piętnastoma.

Jeżeli amnestia obejmowała ośmioletni wyrok, skracano go do czterech lat. Wielokrotny recydywista wyłączony z ustawy zachowywał ośmioletnią karę. Senat chciał odjąć mu dwa lata. Wyłączenie dotyczyło określonej w kodeksie kategorii wielokrotnych recydywistów, z wyjątkami opisanymi w ustawie, a nie wszystkich ponownie skazanych.

Czarne i strzały przy bramach

Milicja Obywatelska zdjęcie ilustracyjne pochodzi z 1982 r.

W Czarnem koło Człuchowa przebywało około 1500 więźniów. 7 grudnia około godziny 18, po telewizyjnej wiadomości o amnestii, buntownicy przejęli budynki wewnątrz murów. Funkcjonariusze wycofali się poza zajęty teren. Więźniowie podpalali i plądrowali pawilony mieszkalne, pomieszczenia socjalne oraz zaplecze służby zdrowia.

Podjęli również próbę sforsowania bram i murów zewnętrznych. Funkcjonariusze Służby Więziennej na posterunkach użyli broni palnej i odparli atak.

Prezydium Rządu, zdecydowało 8 grudnia o wsparciu Służby Więziennej przez Milicję Obywatelską, ówczesną formację policyjną. Jeszcze przed szturmem z 9 grudnia buntownicy wynieśli za bramę ciała dwóch współwięźniów i sześciu rannych. Jeden z rannych zmarł w drodze do szpitala.

Prokurator i sędzia penitencjarny, sprawujący nadzór nad wykonywaniem kar, wzywali więźniów do zaprzestania oporu. Apele nie przyniosły rezultatu. 9 grudnia oddziały milicji i Służby Więziennej siłą opanowały zakład. Rannych kierowano na leczenie, a uczestników buntu przewożono do innych więzień.

Goleniów od barykad do nocnych rozmów

Zakład Karny w Goleniowie / fot. Remigiusz Józefowicz, CC-BY-SA 2.5

Administracja Goleniowa przygotowywała się na kryzys jeszcze przed wieczornymi wiadomościami. Od 6 grudnia sprowadzała posiłki. Następnego ranka zatrzymała na terenie więzienia wszystkich zatrudnionych tam funkcjonariuszy mężczyzn, wyposażonych między innymi w pałki, tarcze i maski przeciwgazowe. W zakładzie przebywało nieco ponad tysiąc skazanych i tymczasowo aresztowanych.

Po Teleexpressie, około godziny 17.30, z naczelnikiem Marianem Rynką spotkało się 22 członków komitetu protestacyjnego. Zażądali kluczy do cel i budynków oraz wycofania funkcjonariuszy z oddziałów mieszkalnych. Rynka odmówił. Zaprosił dwóch delegatów do gabinetu na dalsze rozmowy.

Gdy szli do administracji, pozostali członkowie komitetu i inni więźniowie przystąpili do przejmowania pawilonów B oraz C. Grożąc strażnikom, odbierali im klucze i otwierali cele. Funkcjonariusze wycofali się z budynków. Skazani znosili drzwi, metalowe łóżka i inne wyposażenie, aby zablokować wejścia. Na dachach gromadzili cegły i gruz z rozbijanych kominów oraz pokrycia dachowego.

8 grudnia o godzinie 3.20 funkcjonariusze rozpoczęli szturm na pawilon C. Około 4.30 zajęli izbę chorych, a do szóstej odzyskali dwie dolne kondygnacje. Grupa 54 więźniów samodzielnie rozebrała barykadę i oddała się w ich ręce. Inni wycofali się wyżej. Zrzucali sprzęty, zapalone szmaty i materace. Wzniecali ogień w celach, na korytarzach i schodach, utrudniając dalsze wejście.

Służba Więzienna używała chemicznych środków obezwładniających, petard i strumieni wody pod ciśnieniem. Więźniowie na dachu pawilonu B rzucali cegłami i szkłem. Płonęły między innymi obie biblioteki. Strażacy i więzienne grupy przeciwpożarowe próbowali gasić ogień, ale musieli się cofać przed przedmiotami zrzucanymi z dachów.

Nocą z 8 na 9 grudnia do Goleniowa przyjechał pułkownik milicji Jerzy Stańczyk. Po godzinie pierwszej naczelnik ponownie wezwał więźniów przez megafon do poddania się. Delegaci z pawilonu C zgodzili się zakończyć bunt. Około 2.30 Stańczyk negocjował z przedstawicielami pawilonu B. Wokół zakładu pozostawały znaczne siły milicji, gotowe do interwencji. Także ta grupa ustąpiła. Od godziny dziesiątej rozpoczęły się transporty do innych więzień.

W czasie buntu współwięźniowie pobili i skopali jednego z więźniów, który spadł ze schodów pawilonu C i doznał śmiertelnych obrażeń wewnętrznych. Po odzyskaniu kontroli nad budynkiem funkcjonariusze znaleźli jego zwęglone ciało w celi numer 66. Sekcja przeprowadzona 12 grudnia wykazała, że w chwili spalenia już nie żył.

Pożary i dewastacja zniszczyły cele, biblioteki oraz wyposażenie szpitalne. W czasie zajść obrażenia odniosło dziesięciu funkcjonariuszy. Jeden trafił do szpitala ze złamaną ręką. Pomocy medycznej udzielono również dziesięciu więźniom, między innymi z ranami ciętymi i szarpanymi.

Nowogard po wiadomości o zabitych

W Nowogardzie przebywały 842 osoby. 7 grudnia około godziny 21 komitet zarządził odmowę pracy i wychodzenia z cel. Więźniowie mieli rezygnować także ze spacerów, widzeń i wyjazdów na rozprawy. W oświadczeniu komitet sprzeciwił się odrzuceniu senackich poprawek i zażądał komisji rządowej. Zapewniał o pokojowej formie wystąpienia. Zastrzegł jednak, że użycie siły wobec protestujących w innym zakładzie spowoduje zmianę sposobu działania.

8 grudnia radio podało, że w Czarnem są zabici. Przewodniczący komitetu Zbigniew Orzechowski podczas rozmowy z naczelnikiem Stanisławem Grzywaczem zagroził spaleniem więzienia. Skazani zaczęli wyłamywać drzwi cel, demolować pomieszczenia i wzniecać pożary.

Funkcjonariusze użyli pałek, petard i środków chemicznych, ale musieli się wycofać. Więźniowie zajęli dachy i budowali barykady. Rzucali cegłami, dachówkami oraz płonącymi przedmiotami, uniemożliwiając strażakom zbliżenie się do ognia. Pożar strawił pawilon mieszkalny i szpital, zniszczył też zawartość magazynu z materacami i artykułami sanitarnymi.

W nocy z 9 na 10 grudnia pod więzienie przybyły setki milicjantów, w tym jednostki specjalne. Nad ranem z Goleniowa przyjechał Stańczyk. Na jednym z dachów pozostawało około 350 skazanych. Pułkownik zapewnił, że po dobrowolnym poddaniu się będą chronieni przed biciem i represjami. Orzechowski zgodził się na rozmowy pięcioosobowej delegacji.

W negocjacjach uczestniczyli też Władysław Frasyniuk, przywódca dolnośląskiej Solidarności i były więzień polityczny, oraz poseł OKP Edward Müller. Około godziny 13 więźniowie zakończyli opór, a administracja odzyskała kontrolę. Samo poddanie się przebiegło bez obrażeń po obu stronach.

Po południu do Nowogardu przyjechał Bentkowski. Podziękował funkcjonariuszom za opanowanie sytuacji i zapowiedział pociągnięcie sprawców buntów oraz zniszczeń do odpowiedzialności karnej.

Zabici i ranni

Bunty i ich tłumienie kosztowały życie co najmniej siedmiu więźniów. Do połowy grudnia prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie Czarnego ustaliła sześć zgonów. W Goleniowie zginął jeden osadzony.

Po wydarzeniach w Czarnem w więziennym szpitalu w Bydgoszczy przebywało 26 rannych skazanych. Dwóch było w stanie ciężkim. Dwunastu miało rany postrzałowe, siedmiu obrażenia od petard. Pomocy ambulatoryjnej udzielono 32 funkcjonariuszom Służby Więziennej.

Prokuratura Wojewódzka w Słupsku wstępnie przypisała cztery zgony w Czarnem przemocy współwięźniów, a dwa użyciu broni przez Służbę Więzienną. Rzecznik praw obywatelskich, badając okoliczności śmierci podczas trzech grudniowych buntów, ustaliła później, że większość zmarłych zginęła od pocisków, a jeden wskutek pobicia przez współwięźniów. Te ustalenia podważały grudniowy obraz zdominowany przez więzienne porachunki1.

Po kapitulacji

Ewa Łętowska / fot. Adrian Grycuk, CC-BY-SA 3.0

Za grudniowe podpalenia i inne przestępstwa popełnione podczas buntów nie można było liczyć na amnestię, która obejmowała tylko czyny sprzed 12 września. Ci, którym jedynie skrócono wcześniejsze wyroki, mogli wciąż mieć przed sobą lata więzienia.

Uczestników wystąpień rozwożono tymczasem do innych jednostek. Funkcjonariusze bili część więźniów już po kapitulacji, podczas transportów i w nowych miejscach osadzenia. 18 grudnia informacje o przemocy dotarły do prasy. Ewa Łętowska skierowała swoich pracowników do pięciu zakładów, do których przewieziono skazanych z Czarnego, Goleniowa i Nowogardu.

21 grudnia pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich odwiedzili pięć zakładów, do których przewieziono więźniów po buntach. Rozmowy ze 103 osadzonymi potwierdziły doniesienia o biciu podczas transportów i po przeniesieniu. Sprawozdanie z tych ustaleń niezwłocznie trafiło do Prokuratora Generalnego.

Bibliografia:

Źródła drukowane:

  1. Bunt więźniów, „Słowo Ludu” 285/1989, 9-10 grudnia, s. 1-2.
  2. Bunt więźniów zakończony, „Słowo Ludu” 286/1989, 11 grudnia, s. 1, 4.
  3. Polska Agencja Prasowa, Recydywiści chcieli amnestii, „Słowo Ludu” 292/1989, 18 grudnia, s. 1-2.
  4. Rzecznik Praw Obywatelskich, Drugie sprawozdanie Rzecznika Praw Obywatelskich. 1 XII 1988-30 XI 1989, s. 49-51.
  5. Rzecznik Praw Obywatelskich, Trzecie sprawozdanie Rzecznika Praw Obywatelskich. 1 XII 1989 r.-30 XI 1990 r., s. 98-99; sprawy RPO/R/57/89 i RPO/59605/90/IX, dotyczące wydarzeń grudnia 1989 r.
  6. Sejm PRL, Sprawozdanie stenograficzne z 12 posiedzenia Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w dniach 16 i 17 listopada 1989 r., Warszawa 1989, debata i głosowanie nad amnestią, transkrypcja w Polskim Korpusie Parlamentarnym IPI PAN.
  7. Sejm PRL, Sprawozdanie stenograficzne z 15 posiedzenia Sejmu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w dniach 7 i 8 grudnia 1989 r., Warszawa 1989, punkt 2 porządku dziennego, zwłaszcza wystąpienia Andrzeja Kerna i głosowania nad art. 5 i 7, transkrypcja w Polskim Korpusie Parlamentarnym IPI PAN.
  8. Waksmański J., Amnestii nie będzie?, „Trybuna Robotnicza” 225(14863)/1989, 27 września, s. 1-2.

Akty prawne:

  1. Ustawa z dnia 19 kwietnia 1969 r. Kodeks karny, Dz.U. z 1969 r. nr 13, poz. 94, art. 60.
  2. Ustawa z dnia 7 grudnia 1989 r. o amnestii, Dz.U. z 1989 r. nr 64, poz. 390, s. 973-974, zwłaszcza art. 2, 5, 7, 15, 16 i 18.

Opracowania:

  1. Kazaniecki J., Goleniowski Zakład Karny w latach 1854-1990, Mosty 2023. Pozycja wykorzystana pośrednio, za: K. Małyszko, Fala więziennych protestów…, s. 173.
  2. Małyszko K., Fala więziennych protestów w 1989 r. - casus buntu skazanych w Zakładzie Karnym w Goleniowie, „Law • Education • Security”, wydanie specjalne III/2025, s. 159-187.

Źródła online

  1. Chadaś J.N., „Ostatnia wielka amnestia”. Bunty w więzieniach na Pomorzu Zachodnim w 1989 roku, streszczenie rozprawy doktorskiej i opis w Repozytorium Uniwersytetu Rzeszowskiego, 2023 (dostęp 17 października 2026 r.).
  2. Domagalski-Łabędzki W., Małachowski Aleksander, „Encyklopedia Solidarności” (dostęp 17 października 2026 r.).
  3. Łątkowska M., Borowski A., Frasyniuk Władysław, „Encyklopedia Solidarności” (dostęp 17 października 2026 r.).
  4. Senat Rzeczypospolitej Polskiej, Zmarł Lech Kozioł, senator I kadencji, 3 listopada 2016 r. (dostęp 17 października 2026 r.).
  1. Liczba siedmiu obejmuje sześć zgonów w Czarnem z komunikatu PAP opublikowanego 18 grudnia oraz śmierć osadzonego w Goleniowie. Wcześniejsze informacje o Czarnem podawały trzech, następnie pięciu zmarłych. W opracowaniach występuje również zbiorcza liczba ośmiu ofiar. [↩]

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.