Wywiad z Dyrektorami Archiwum Głównego Akt Dawnych


Jak funkcjonuje archiwum? Z jakimi problemami boryka się na co dzień? Jakie znaczenie ma digitalizacja? Co można poprawić w polskich archiwach?

AGADPodobnych pytań można zadawać wiele. A chyba nawet trzeba. W końcu archiwa są tymi miejscami, dzięki którym historycy mogą prowadzić swoje badania. Niestety bardzo często wiedza na temat tego typu placówek jest niewielka. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogą być różne. Najważniejszą jest chyba jednak to, iż o archiwach nie mówi się zbyt często, przez co dla osób nie zajmujących się zawodowo historią funkcjonują one często jako miejsca mało istotne. A przecież nie da się ukryć, że ich rola jest szalenie istotna. W końcu obrazy, pałace czy też rzeźby, to nie jedyne skarby naszej kultury narodowej, nie jedyne świadectwa przeszłości. I właśnie mając na uwadze chęć przybliżenia prawdziwego obrazu archiwów naszym Czytelnikom, portal „historia.org.pl” rozpoczyna stały cykl wywiadów z przedstawicielami tychże placówek. Od tych największych, których nie wypada nie znać, po te najmniejsze, lokalne. A zaczynamy od jednego z najważniejszych archiwów w Polsce: Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie. Udało nam się porozmawiać bowiem z drem Hubertem Wajsem (dyrektor AGAD) i drem Jackiem Krochmalem (zastępca dyrektora AGAD).

Sebastian Pawlina: Jakiego rodzaju zbiory posiada archiwum? Badacze jakich tematów powinni bezwzględnie do Państwa zajrzeć?

dr Hubert Wajs, dr Jacek Krochmal: Archiwum Główne Akt Dawnych ma bogatą historię. Jest kontynuatorem Archiwum Ogólnego Krajowego, utworzonego w Księstwie Warszawskim w 1808 r. Było to pierwsze w Polsce archiwum publiczne, to jest otwarte dla badaczy i innych użytkowników, bowiem trzeba pamiętać. że wcześniej archiwa nie udostępniały swych zbiorów. Obecna nazwa Archiwum Głównego obowiązuje od 1918 r. i z tej przyczyny niekiedy może wydawać się „niedzisiejsza”. W istocie jest to archiwum państwa polskiego, gromadzące materiały archiwalne od najstarszych do wytworzonych w 1918 r. Są to dokumenty i przywileje królewskie, Metryka Koronna, traktaty międzynarodowe zawierane przez Rzeczpospolitą, akta centralnych organów władzy państwowej, dawne konstytucje, ale także archiwa wielkich rodów magnackich zawierające dokumenty publiczno-prawne, a wreszcie pokaźne zbiory kartograficzne. Bez solidnej kwerendy przeprowadzonej w Archiwum Głównym Akt Dawnych niemożliwe jest powstanie poważnej pracy historycznej dotyczącej dziejów politycznych, społecznych, religijnych, narodowościowych czy kulturalnych Rzeczypospolitej w jej historycznych granicach, a także jej kontaktów z innymi państwami, a z czasów nowszych (w naszym rozumieniu określenie to dotyczy wieku XIX), także badań genealogicznych, czy też dziejów Polski pod zaborami, w tym wielkich zrywów niepodległościowych, jakimi były powstania: kościuszkowskie, listopadowe i styczniowe. Z tego powodu pracownię naukową AGAD odwiedza rocznie ponad tysiąc badaczy, głównie historyków i genealogów z Polski oraz Ukrainy, Białorusi, USA, Litwy, Niemiec, Rosji, Izraela i innych krajów. Dodatkowo wiele kwerend jest przeprowadzanych drogą korespondencyjną.

Akt konfederacji warszawskiej

Światowe Dziedzictwo Kultury: Akt konfederacji warszawskiej (tolerancji wyznaniowej; Warszawa, 28 I 1573)

Dość często archiwa posiadają w swoich zbiorach dokumenty szczególnie cenne. Czasem są to prawdziwe „perełki”, które ze względu na wartość badawczą są prawdziwymi unikatami. Czasem są to zbiory imponujące swoim rozmiarem. Czy Państwa archiwum posiada tego typu skarby?

- Tak, to prawda. Szczególnie wiele takich „perełek„ a dokładniej bezcennych skarbów znajduje się w zasobie AGAD. Trzeba pamiętać, że archiwum to należało do największych w II Rzeczypospolitej. Według danych z 1929 r. zasób AGAD mierzył 13.535 metrów bieżacych (mb.), w tym 3543 mb. archiwaliów wytworzonych w okresie od 1210 do 1795 roku oraz 9992 mb. akt porozbiorowych (do 1918 r.) – zasób archiwalny mierzy się długością półek wyrażoną w metrach bieżących. W magazynach Archiwum Głównego znajdowało się wówczas 48,4% wszystkich akt staropolskich (sprzed 1795 r.) oraz 14,4% wszystkich akt z okresu porozbiorowego przechowywanych w archiwach polskich. Do 1939 r. zbiory te jeszcze się powiększyły. Niestety tragedia II wojny światowej przyniosła nieodwracalne straty. Szczególnie boleśnie dotknęły one wszystkie archiwa warszawskie. Wskutek pożarów spowodowanych bombardowaniami we wrześniu 1939 r., a następnie zniszczeń podczas powstania warszawskiego a wreszcie celowych podpaleń archiwów przez Niemców już po zakończeniu powstania spaleniu uległo ponad 90% zbiorów. Część z nich ocalało dzięki ofiarności archiwistów, w tym ewakuacji najcenniejszych zbiorów do Fortu im. Sokolnickiego. Tu trzeba zwrócić uwagę na specyfikę archiwaliów i związaną z nią nieodwracalność strat dla dziedzictwa kulturowego. Aby to zrozumieć można posłużyć się przykładem strat poniesionych przez biblioteki. Ich zniszczenie jest wielką i bolesną stratą, jednak – jak wiadomo – książki są drukowane w wielu egzemplarzach, gdy tymczasem archiwalia (najczęściej rękopisy) są przechowywane tylko w jednym egzemplarzu. Utrata każdego z nich jest więc bezpowrotna. Oprócz strat związanych ze spaleniem, podczas II wojny światowej i bezpośrednio po jej zakończeniu doszło do rabunku wielu archiwaliów, które zostały zrabowane zarówno przez niemieckie władze okupacyjne, jak też odziały Armii Czerwonej. Niestety nie wszystkie te archiwalia udało się rewindykować. Pamiętając o tych bolesnych doświadczeniach z wielką pieczołowitością należy chronić ocalałe zbiory archiwalne. Obecnie w AGAD znajduje się nie tylko jego historycznie ukształtowany zasób, ale także ocalałe szczątki archiwów i innych instytucji gromadzących zbiory rękopiśmienne zniszczonych podczas II wojny światowej, by wymienić: Archiwum Akt Dawnych, Archiwum Oświecenia Publicznego, Archiwum Skarbowe, Archiwum Radziwiłłów, Bibliotekę Ordynacji Krasińskich, Bibliotekę Ordynacji Zamojskiej czy Bibliotekę Przeździeckich. Wracając do pytania o „perełki„ w zasobie AGAD trzeba powiedzieć, że nie jest łatwo wskazać te najbardziej spektakularne obiekty bez świadomości o tym, że pominęło się dziesiątki innych bezcennych eksponatów. Dlatego może dobrą próbą odpowiedzi będzie wskazanie kilku „naj„ – najstarszy dokument w zasobie AGAD pochodzi z roku 1155, najwięcej pieczęci, bo aż 206, przywieszono do aktu konfederacji warszawskiej z 1573 r., a jeśli mówimy o ciekawostkach, to można też wskazać na ”najdłuższy” dokument, jakim jest tugra sułtana tureckiego Murada IV, to jest zwój mierzący 482 cm. Do kategorii najbardziej znanych należą oczywiście Konstytucja 3 Maja (w AGAD są aż trzy jej egzemplarze!) oraz unia lubelska, czyli międzynarodowa umowa zawarta w 1569 r. pomiędzy Królestwem Polskim a Wielkim Księstwem Litewskim, w wyniku której powstała Rzeczpospolita Obojga Narodów. Najbardziej znanym na arenie międzynarodowej dokumentem przechowywanym w AGAD jest oczywiście – wspomniany już – Akt konfederacji generalnej warszawskiej z 28 stycznia 1573 r., gwarantujący tolerancję religijną w Rzeczypospolitej, co – ze względu na rozmiary terytorium tego państwa – było wówczas ewenementem na skalę światową. Nic zatem dziwnego, że dokument ten w 2003 r. został wpisany na Listę Światową Programu UNESCO ”Pamięć Świata” (Memory of the World). Na listę tę wpisano także inne obiekty przechowywane w AGAD, to jest: Archiwum Radziwiłłów oraz archiwum Komisji Edukacji Narodowej.

Syrenka warszawska - herb

Syrenka – herb Warszawy (pieczęć miasta Starej Warszawy)

Obecnie niezwykle popularne staje się digitalizowanie zbiorów. Jak Państwo do tego podchodzicie? Czy archiwum posiada, albo też planuje digitalizowanie swoich zbiorów?

- Nazwa Archiwum Głównego Akt Dawnych może być kojarzona z czymś starym, nienowoczesnym. Tymczasem w AGAD od kilku już lat działa pracownia digitalizacji, w której skanowane są materiały archiwalne. Część kopii cyfrowych wykonywana jest na zamówienie użytkowników, większość natomiast upubliczniana jest w sieci internetu. W tej dziedzinie AGAD należy do przodujących archiwów w Polsce. Było to możliwe dzięki nawiązaniu współpracy z Naukową i Akademicką Siecią Komputerową (NASK). Na prowadzonym przez nią portalu Polska.pl w Katalogu Skarbów Dziedzictwa Narodowego udostępniono kilka tysięcy dokumentów ze zbiorów AGAD. Co istotne, skanom towarzyszy komentarz historyczny dotyczący prezentowanego dokumentu, sam zaś dokument, który przecież jest trudno czytelny dla użytkownika nie znającego zasad paleografii, przepisano w edytorze tekstu.

W latach 2008–2010 Archiwum Główne pozyskało środki finansowe z Programu Operacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – „Dziedzictwo kulturowe„, priorytet 5: Tworzenie zasobów cyfrowych dziedzictwa kulturowego”. Dzięki temu, we współpracy z NASK, zrealizowano 3 projekty edukacyjne, polegające na digitalizacji najstarszych dokumentów z zasobu AGAD oraz zawieszeniu ich skanów w sieci internetu. Łącznie (tylko w ramach tych projektów) w postaci cyfrowej w Katalogu Skarbów Dziedzictwa Narodowego w portalu Polska.pl udostępniono w ten sposób 1650 dokumentów z czasów panowania dynastii Piastów (zob. Skarby doby piastowskiej ze zbiorów Archiwum Głównego Akt Dawnych w Warszawie w postaci cyfrowej w Katalogu Skarbów Dziedzictwa Narodowego w portalu Polska.pl), Andegawenów oraz króla Władysława Jagiełły (projekt: „Cyfrowy AGAD: dokumenty z czasów Jagiełły na Polska.pl).

Inną formą popularyzacji zasobu archiwalnego jest organizowanie wystaw wirtualnych. Ostatnio przygotowano wystawę poświęconą 180. rocznicy wybuchu powstania listopadowego i wojny polsko–rosyjskiej, na której pokazano 88 dokumentów o łącznej objętości ponad 430 stron.

Z roku na rok archiwalia powiększają się, zbiory rozrastają się. Gdzieś to wszystko trzeba pomieścić. Nowe gmachy nie rosną z dnia na dzień, na wszystko też trzeba mieć pieniądze. Jak wobec tego rozwiązać problem powiększających się zbiorów? Czy czarna wizja niszczenia mniej istotnych dokumentów, co niestety czasem staje się faktem, wisi nad archiwami w Polsce, czy też jest to jednak problem marginalny?

- To ważny problem. Na szczęście w AGAD bieżący zasób nie przyrasta tak szybko, jak ma to miejsce w archiwach państwowych (regionalnych) gromadzących dokumentację wytwarzaną współcześnie, jednak borykamy się także z problemami lokalowymi. Siedziba AGAD mieści się w zabytkowym pałacu Raczyńskich (ul. Długa 7). Co zrozumiałe, ten wspaniały budynek został zaprojektowany dla celów innych niż archiwalne, zatem można go było jedynie do nich lepiej bądź gorzej dostosować. Przekazanie pałacu na potrzeby Archiwum Głównego miało miejsce na początku lat 50. XX w. Od tego czasu znacząco zmieniły się wymogi stawiane gmachom archiwalnym. Mamy nadzieję, że w 2011 r. uda się pozyskać obiecane środki finansowe na wymianę instalacji elektrycznej oraz centralnego ogrzewania, gdyż ich ewentualna awaria stanowi realne i bardzo poważne zagrożenie dla archiwaliów.

Statut Jana Łaskiego

Statut Jana Łaskiego – zbiór praw i przywilejów Królestwa Polskiego (Kraków 1506)

Czy archiwum ma w planach jakieś zmiany, które będą istotne dla korzystających z zasobów archiwalnych? Czy może jednak są pewne niezmienne od lat metody działania, których nie zmienia się, bo nie ma takiej potrzeby?

- Wspomniany remont pociągnie za sobą konieczność czasowego zamknięcia pracowni naukowej. Zdajemy sobie sprawę, że jest to działanie źle odbierane przez użytkowników, jednak jest to konieczne z punktu widzenia ochrony zasobu. Ze swej strony możemy zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, by utrudnienia te ograniczyć do niezbędnego minimum. Natomiast w dłuższej perspektywie możliwe jest dalsze udoskonalanie środków udostępniania i popularyzacji zasobu. Metody te są dobrze znane i stosowane w archiwach zagranicznych. Ich wdrożenie wymaga jednak znacznych nakładów finansowych.

Archiwa kojarzą się zazwyczaj z półkami pełnymi starych dokumentów, kurzem, starszymi panami siedzącymi nad zbiorami i wypisującymi interesujące ich rzeczy. Słowem nic co mogłoby zachęcić do korzystania osoby, które nie mają na co dzień do czynienia z tym „światem„. Jak można to zmienić? Czy archiwum może być przyjazne dla ”przygodnego użytkownika”?

- Rzeczywiście, taki jest stereotyp archiwum, jego pracowników, ale także użytkowników. Stereotypy jednak bardzo często odbiegają od rzeczywistości. Współczesne archiwum wymaga od swych pracowników bardzo wysokich i różnorodnych kwalifikacji. Tradycyjnie więc są to najczęściej absolwenci historii, często ze stopniami lub tytułami naukowymi, znający języki, w których zostały spisane materiały archiwalne, a więc – w zależności od epoki – łacinę, ruski, rosyjski, niemiecki, a także ukraiński bądź białoruski, potrafiący odczytywać dawne pismo dzięki znajomości paleografii oraz neografii, a ponadto dysponujący wiedzą z zakresu innych nauk pomocniczych historii, zwłaszcza chronologii, sfragistyki i genealogii. Niezbędna jest także wiedza z zakresu prawa i ustroju administracyjnego, zarówno w epokach dawnych, jak i współczesnego. To wiąże się z podwójną funkcją archiwum, jako placówki przechowującej dobra dziedzictwa kulturowego z jednej strony, z drugiej zaś urzędu administracji publicznej, w którym trzeba znać i stosować zasady Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Nie można pominąć też innych umiejętności, związanych z zabezpieczaniem i ochroną materiałów archiwalnych. Jest to związane zarówno z kopiowaniem zabezpieczającym (mikrofilmowaniem i skanowaniem), jak też konserwacją archiwaliów. W tym miejscu wspomnieć trzeba o działającym w AGAD Centralnym Laboratorium Konserwacji Archiwaliów zajmującym się ochroną i konserwacją materiałów archiwalnych nie tylko z zasobu Archiwum Głównego, ale także innych archiwów w Polsce. Po wyliczeniu tak różnorodnych specjalności wypada dodać, że powinnością każdego archiwisty jest znajomość samej archiwistyki, a więc metod opisywania zasobu, jego ewidencjonowania, opracowania oraz udostępniania. Cała ta wiedza i umiejętności są wykorzystywane w długim i żmudnym procesie przygotowywania archiwaliów do udostępnienia. Najczęściej użytkownik przychodzący do pracowni naukowej archiwum, bądź korzystający z zasobu za pośrednictwem internetu, nie zdaje sobie sprawy, jak wiele pracy i zabiegów było potrzebnych, by przygotować archiwalia, a wcześniej archiwalne pomoce informacyjne, do udostępnienia (materiałów nieopracowanych nie udostępnia się). Warto wreszcie dodać, że aby skorzystać z zasobu Archiwum Głównego wcale nie trzeba do niego przychodzić. Jak wspominaliśmy wiele archiwaliów jest już dostępnych w internecie, a kolejne stopniowo będą do niego wprowadzane.

Zdarza się, że archiwa np. celem zbliżenia się do społeczeństwa przygotowują różne wystawy dokumentów, przeprowadzają różne akcje, o których następnie informują w internecie. Czy Państwo również prowadzicie takie działania?

- Archiwum Główne jest bardzo aktywne w tej dziedzinie. Co roku organizujemy szereg wystaw i pokazów archiwalnych, lekcji dla młodzieży szkolnej i studentów. Staramy się też wykorzystywać obchody rocznic wielkich wydarzeń historycznych do zorganizowania wystaw, które przy okazji popularyzują zasób AGAD. Tylko w 2010 r. Archiwum Główne zorganizowało dwie wystawy okolicznościowe. Wspominaliśmy już o wystawie wirtualnej z okazji 180. rocznicy powstania listopadowego. Wielkim wydarzeniem była wystawa „Grunwald – 600 lat chwały” prezentowana w AGAD w dniach 12–30 maja 2010 r. Została ona zaliczona do najważniejszych imprez zorganizowanych w ramach obchodów 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Honorowy patronat nad wystawą objął Piotr Żuchowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Przewodniczący Komitetu do spraw przygotowania obchodów 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, a całe przedsięwzięcie zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wystawa składała się z 3 części – pierwszą stanowiły oryginalne dokumenty i księgi rękopiśmienne; drugą – barwne plansze przedstawiające dzieje Zakonu od jego powstania do 1525 r., trzecią zaś film dokumentalny pokazujący najważniejsze miejsca związane z Wielką Wojną: Czerwińsk, Płock, Malbork, pola grunwaldzkie i Toruń. W trakcie wystawy były prowadzone lekcje dla młodzieży na temat stosunków Polski z Zakonem Krzyżackim, papiestwem oraz krajami unii kalmarskiej. Na wystawie pokazano również dokumenty wystawione przez wielkich mistrzów krzyżackich, papieży, obcych monarchów oraz zaciężnych rycerzy. Wystawa ta cieszyła się sporym zainteresowaniem zwiedzających, których było około 1500. Po zakończeniu ekspozycji w AGAD część wystawy (barwne plansze i film edukacyjny) została zaprezentowana w innych miejscowościach: w Brzegu, Czerwińsku, Elblągu, Lidzbarku Welskim, Nidzicy, Płocku i Siedlcach. Wystawa grunwaldzka została zorganizowana w maju, mogła więc być zaprezentowana także w ramach odbywającej się wówczas Nocy Muzeów. Specjalnie z tej okazji na dziedzińcu AGAD odbyły się wówczas pokazy walk rycerskich. W ramach przedsięwzięć edukacyjnych Archiwum Główne w 2010 r. włączyło się do cyklu imprez organizowanych w ramach XIV Festiwalu Nauki. Zorganizowano wówczas szereg lekcji archiwalnych, wykładów tematycznych połączonych z pokazami źródeł archiwalnych oraz warsztatów konserwacji archiwaliów. Duże zainteresowanie ze strony odwiedzających Archiwów podczas tych imprez zachęca do ich kontynuowania w latach następnych.

Podpis Tadeusza Kościuszki

Podpis Tadeusza Kościuszki (fragment dokumentu)

W ostatnich latach polskie muzealnictwo przeżywa spory rozwój. Nowe metody dotarcia do zwiedzających, coraz wspanialsze plany kolejnych muzeów, rekordy w ilości zwiedzających. Czy istnieje szansa, aby archiwa przeżyły podobny skok, czy też raczej specyfika placówek tego typu wyklucza tutaj jakieś większe zmiany?

- Specyfika archiwów jest inna. Jak wiadomo eksponaty muzealne są często wspaniałymi dziełami sztuki, łatwymi do wyeksponowania i chętnie oglądanymi. Tymczasem archiwalia, jako dokumenty pisane, są mniej atrakcyjne wizualnie, mniej „widowiskowe„. Często dokument zawierający zapisy niezmiernie ważne dla dziejów państwa czy Europy jest – z punktu widzenia ekspozycyjnego – zwykłą, szarą i nieciekawą kartą papieru. Oczywiście archiwiści i historycy mają na ten temat całkiem inne zdanie, jednak mówimy tu o odczuciach widza masowego, często nieprzygotowanego do obcowania z dokumentami. Nie można też zapominać, że archiwalia – szczególnie te z dawnych epok – są często prawdziwymi dziełami sztuki. Wiele z nich jest ozdobionych rysunkami, wizerunkami władców, złoceniami, są też uwierzytelniane prawdziwymi skarbami – pieczęciami z herbami. Właśnie te „piękne„ archiwalia są najczęściej prezentowane na wystawach archiwalnych. Tutaj trzeba poruszyć jeszcze jeden aspekt. Popularyzacja zasobu i względy edukacyjne są niezwykle ważne, jednak misją archiwów na całym świecie jest gromadzenie, zabezpieczanie i ochrona oryginałów rozumiana w aspekcie długiego trwania. Nie chodzi tu zatem o przechowywanie archiwaliów w wymiarze 5, 10 czy nawet 50 lat, ale o przechowywanie wieczyste, a więc ”do końca świata”. Oczywiście nie chodzi tu o zamknięcie zbiorów przed użytkownikami, ale o znalezienie mądrych rozwiązań związanych z udostępnianiem i popularyzacją. Na działania takie potrzebne są jednak znaczne środki finansowe. W naszej rozmowie przewija się słowo digitalizacja oraz udostępnianie zasobu w internecie. To jest robione. Ważna jest także możliwość obcowania z oryginałami, na przykład podczas wystaw archiwalnych. Można je zorganizować w sposób wspaniały, o czym świadczy przytoczony przykład wystawy grunwaldzkiej. Potrzebne na to są jednak znaczne fundusze, a mówimy przecież o ekspozycjach czasowych. Inną kwestią jest organizacja wystaw stałych. Pomysły na takie wystawy są, znamy też dokonania w tym zakresie naszych kolegów – archiwistów z innych krajów. Na realizację tych zamierzeń potrzebne są jednak znaczne środki finansowe, przekraczające budżet archiwum.

Czy prowadzone są jakieś statystyki dotyczące tego, kto korzysta ze zbiorów (zawodowi historycy, historycy-amatorzy itp.)? A jeśli tak, to jak to mniej więcej się rozkłada?

- Tak, informacje takie gromadzone są do sprawozdania rocznego z działalności Archiwum. Wspominaliśmy już, że w ciągu roku pracownię naukową AGAD odwiedza ponad tysiąc użytkowników. Ponad 80% z nich to obywatele Polski, pozostali zaś to użytkownicy zagraniczni. Codziennie w pracowni naukowej przebywa średnio 30 użytkowników. Są to najczęściej pracownicy naukowi uniwersytetów, instytutów PAN, archiwów, muzeów i bibliotek, a ponadto doktoranci i studenci przygotowujący swe prace doktorskie, magisterskie bądź licencjackie. Łącznie grupa ta stanowi ponad 60% użytkowników archiwum. Drugą co do liczebności (ponad 30%) grupą są genealodzy, wśród których jest wielu historyków-amatorów. Ponadto z zasobu archiwum korzystają publicyści oraz osoby zajmujące się popularyzacją historii, a wreszcie pojedyncze osoby poszukujące materiałów do celów urzędowych. Łącznie w pracowni naukowej AGAD w ciągu roku udostępnia się około 24 tys. jednostek archiwalnych, a więc teczek, poszytów i ksiąg. W trosce o ochronę zbiorów staramy się, aby udostępniane były archiwalia zmikrofilmowane, tylko w przypadku braku mikrofilmu udostępniane są oryginały.

Czy prowadzą Państwo współpracę z innymi placówkami tego typu? Czy wymieniacie się doświadczeniami, pomysłami na usprawnienie swojej działalności?

- Współpraca z innymi placówkami przechowującymi dobra dziedzictwa kulturowego jest już tradycją i – można powiedzieć – rzeczą niemal codzienną w praktyce Archiwum Głównego. Bez takiej współpracy niemożliwe byłoby przygotowanie poważnej wystawy archiwalnej, zarówno przez AGAD, jak i naszych partnerów. Tak więc na wystawy tematyczne organizowane przez Archiwum Główne wypożyczane są obiekty z innych archiwów państwowych, a także muzeów czy bibliotek, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Także Archiwum Główne udostępnia swe zbiory na wystawy organizowane przez zaprzyjaźnione placówki kultury. Niestety nie zawsze możemy wypożyczyć oryginał dokumentu. Tutaj decydujące zdanie mają konserwatorzy dbający o właściwe warunki przewozu i ekspozycji danego obiektu. Jako przykład współpracy prowadzonej w tej dziedzinie można podać wielokrotnie już wspominaną wystawę z okazji 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Oprócz eksponatów z zasobu AGAD pokazano na niej dokumenty i inne obiekty z zasobu archiwów państwowych w Gdańsku, Krakowie i Toruniu, a także ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie, Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz w Berlinie–Dahlem oraz Muzeum Zamkowego w Malborku. Z kolei dokumenty z zasobu AGAD zostały wypożyczone na wystawę pod tytułem „Litwa w dawnych źródłach historycznych”, zorganizowaną w 2009 r. w Wilnie z okazji 1000–lecia pierwszej historycznej wzmianki o Litwie. Innym przejawem współpracy jest wymiana mikrofilmów między AGAD a archiwami litewskimi oraz ukraińskimi – zwłaszcza Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy we Lwowie. Przy tej okazji warto dodać, że w AGAD znajduje się znaczący zbiór mikrofilmów poloników przechowywanych w zbiorach 107 instytucji, tj. archiwów, bibliotek i muzeów z 23 państw Europy, Azji i Ameryki Północnej.

W imieniu całej Redakcji chciałbym podziękować moim rozmówcom za tak wyczerpujące odpowiedzi. Mam jednocześnie nadzieję, że dzięki nim nie tylko AGAD, ale i wszystkie archiwa w Polsce, przestaną kojarzyć się z przechowalnią starych pism, a zaczną być widziane jako prawdziwy strażnik i opiekun tego, co z większą bądź też mniejszą świadomością zostawili nam w spadku nasi przodkowie.


* Archiwum Główne Akt Dawnych na samym początku swojego istnienia było znane pod nazwą Archiwum Ogólnego Krajowego, a powstało dzięki dekretowi Fryderyka Augusta z dnia 2 września 1808 r. Nazwa zmieniana była trzykrotnie. Najpierw w 1816 r. na Archiwum Główne Królestwa Polskiego, w 1889 r. na Warszawskie Archiwum Główne Akt Dawnych Królestwa Polskiego (do 1918 r.). Forma „Archiwum Główne Akt Dawnych” funkcjonuje od 1918 r. Zdecydowanie najtragiczniejszym momentem w dziejach placówki było Powstanie Warszawskie, kiedy to w wyniku pożaru spłonęło aż 90% ówczesnych zbiorów (wówczas AGAD miał swoją siedzibę na Długiej 24). Obrazu sytuacji niech dopełni fakt, że w zasadzie od początku działalności placówki – czyli 131 lat - jej zasoby stale się powiększały.

Więcej informacji można znaleźć tu. Polecamy również galerię dokumentów (wszystkie skany dzięki uprzejmości Archiwum Głównego Akt Dawnych).

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

1 komentarz

  1. Jacek pisze:

    Ale syf

Zostaw własny komentarz