Polonista, konspirator, powstaniec warszawski - por. Tadeusz Wiwatowski „Olszyna”, 1914-1944


„Tamże 11 sierpnia było drugie zdobywanie Stawek i tam poginęli zastępcy Stasinka - Olszyna i Janek Barszczewski, duże osobowości, naprawdę olbrzymia strata. Weszliśmy do Starego Miasta w żałobie”.
Danuta Mancewicz-Drebert „Danuta”, łączniczka Oddziału Dyspozycyjnego „A” w Powstaniu Warszawskim1

Warszawska konspiracja okresu drugiej wojny światowej może pochwalić się wieloma wspaniałymi, a także dość znanymi postaciami. Wystarczy wspomnieć „Zośkę”, „Rudego”, „Alka”, „Agatona”, „Jeremiego”, „Morro”... Jest jednak również zdecydowanie większa grupa osób, które choć są nie mniej ciekawe, to jednak nie trafiły do grona tych podziwianych przy różnych rocznicach. Niewątpliwie jedną z tych osób jest por. Tadeusz Wiwatowski „Olszyna”.

Fotografia maturalna Tadeusza Wiwatowskiego / Fot. ze zbiorów Archiwum III LO im. gen. Sowińskiego

Czemu „Olszyna”?

Postać porucznika Tadeusza Wiwatowskiego „Olszyny” jest stosunkowo słabo znana. Dlatego na samym początku, należą się czytelnikowi wyjaśnienia, skąd zainteresowanie autora akurat jego osobą. Pierwsze, co przychodzi na myśl, to okres okupacji Warszawy, Powstanie Warszawskie, walki na Woli... Jest jednak coś jeszcze. Od lat młodzieńczych związany był z ówczesnym gimnazjum męskim im. Jenerała Józefa Sowińskiego w Warszawie2, dzisiaj III LO im. gen Sowińskiego. Tego samego, do którego uczęszczali m.in. Andrzej Romocki „Morro”3, Bronisław Pietraszewicz „Lot”4czy też Jerzy Wilgat „Marski”5. Znanych nazwisk jest w gronie absolwentów i uczniów tej szkoły znacznie więcej. Kilka lat temu skończył ją także autor tego tekstu. Mając w planach spisanie historii szkoły i uczniów tejże, jako wstęp traktuje biografię por. Wiwatowskiego. Człowieka niezwykłego. Pełnego pasji, odpowiedzialnego, wymagającego wobec podwładnych i siebie, zdolnego do największych poświęceń...

Głównym problemem przy pisaniu tej pracy, była skąpa ilość informacji, którymi dysponujemy na temat „Olszyny”. Poza kilkoma dokumentami Kedywu OW AK i fragmentami wspomnień, musimy posiłkować się pojedynczymi wzmiankami, które pojawiały się w najróżniejszych opracowaniach dt. historii konspiracji warszawskiej i Powstania Warszawskiego. Z tego też powodu, autor zmuszony jest przyznać, że jego dzieło może być w poważnym stopniu niedoskonałe, za co najmocniej przeprasza. Jednocześnie wyraża szczere przekonanie, iż jego próba skłoni kolejne osoby do dokładniejszego poznania losów por. Wiwatowskiego.

Przed konspiracją

Tadeusz Wiwatowski urodził się 7 grudnia 1914 r.6 w Mińsku Litewskim, jako syn Józefa. W Warszawie uczęszczał do I Gimnazjum Męskiego im. Jenerała Sowińskiego Magistratu m.st. Warszawy7. Maturę uzyskał w 1933 r. wraz z 29 innymi absolwentami8. Jak wspominał później dr Rybicki, zwierzchnik Tadeusza Wiwatowskiego w TOW i Kedywie OW AK:

„Prymus w szkole, której dyrektorem był E. Łoziński (...)”9.

W tym samym roku Tadeusz Wiwatowski rozpoczął studia na wydziale polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego10. Tytuł magistra uzyskał dopiero w 1939. Zwłoka spowodowana była chorobą. W 1938 r., ze względu na zagrożenie gruźlicą, „Olszyna” musiał wyjechać do sanatorium, do Zakopanego. Po wyleczeniu wrócił na uczelnię, gdzie skończył swoją pracę magisterską11, poświęconą twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Spójrzmy jeszcze raz, co pisał o jego życiu na uczelni i pracy naukowej dr Rybicki12:

„(...) wysuwał się na pierwszy plan na Uniwersytecie (asystent prof. Krzyżanowskiego, którego jednak oceniał bardzo krytycznie jako wyjątkowego egoistę, samoluba). Olszyna wybijał się swymi zdolnościami na pierwsze miejsce. Pisał już przed wojną szereg artykułów (...)”13.

Istotnie, Tadeusz Wiwatowski prowadził aktywne życie naukowe. Już w 1934 r. w radiu puszczono słuchowisko jego autorstwa, powstałe na bazie Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej. Właśnie ta autorka, i jej dzieła, stała się tematem pracy doktorskiej, którą pisał przez cały okres okupacji. Oprócz tego zajmował się ciągle działalnością literacką Stanisława Wyspiańskiego, a także Stanisława Przybyszewskiego. Nim zdołał nacieszyć się swoim tytułem magistra, wybuchła wojna.

Tadeusz Wiwatowski w trakcie walk Września 1939 roku, w stopniu pchor. rezerwy artylerii, był dowódcą plutonu w 4. Dywizji Piechoty. Za swoją postawę zostaje, po raz pierwszy, odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy. Po zakończeniu działań wojennych nie długo pozostaje w cywilu. Już w listopadzie 1939 roku14 wstąpił do Tajnej Organizacji Wojskowej, w skrócie TOW.

Okupacja, życie konspiracyjne i prywatne

Po wstąpieniu do konspiracji, na samym początku, został d-cą grupy akademickiej15. Funkcję tę pełnił najprawdopodobniej do stycznia 1941 r., kiedy to został oficerem łącznikowym. Kolejny awans miał miejsce we wrześniu 1942 r. Wówczas został mianowany oficerem dywersji Okręgu Stołecznego TOW, a także z-cą komendanta okręgu, którym był dr Józef Rybicki „Andrzej”. Kiedy w listopadzie ’43 dotychczasowy d-ca KeDywu Okręgu Warszawskiego AK16, mjr Jerzy Lewiński „Chuchro”, został aresztowany i rozstrzelany przez Niemców17, „Andrzej” zajął jego stanowisko, podczas gdy „Olszyna”18 został skierowany na stanowisko d-cy Oddziału Dyspozycyjnego „A”, znanego także jako Grupa „Andrzeja”. W sposób szczególnie silny związany był z grupą wolską, którą przez pewien okres czasu, od początku 1944 r., dowodził, pełniąc jednocześnie stale funkcję d-cy całego OD „A”.

Bardzo dokładną analizę, czy może raczej opis jego osoby, jako dowódcy i konspiratora, dał znający go doskonale dr Rybicki19. Dla dywersji, dla oddziału, poświęcał całą swoją osobę. Potrafił godzinami siedzieć nad planami kolejnych akcji, rozpatrywać najróżniejsze warianty, dyskutować o nich, opracowywać każdą sekundę ich trwania. Nie istniał w jego słowniku wyraz „niemożliwe”. Jeśli istniała taka potrzeba, sam nosił materiały i broń. Niejednokrotnie widać po nim było, że ma problemy ze zdrowiem, spowodowane nad wyraz ciężką pracą. Jednak on nie zatrzymywał się, tylko dalej dążył do celu. Wiele wymagał od innych, jeszcze więcej od siebie. Punktualny, dokładny, jasno wyrażający swoje myśli:

„Jego plany i sprawozdania były wzorem jasności i przejrzystości (i tu uwidaczniał się jego zmysł naukowy)”20.

Najlepiej odda jego postawę najprawdopodobniej ten fragment:

„Olszyna był tym żelaznym oparciem jej konstrukcji żelazo-betonowej”21.

Słowa te spisane wiele lat po wojnie, odnajdują potwierdzenie we wcześniejszej opinii „Andrzeja” nt. swojego podwładnego i przyjaciela:

„Sumienny i obowiązkowy, ofiarny w pracy, d-ca oddz. dysp. A. Przyczynił się początkowo jako z-ca d-cy tego oddz. do stworzenia i rozbudowania oddziału. Obecnie, jako samodzielny d-ca, utrzymuje oddz. na należytym poziomie. Postawa w pracy i gotowość wzorowa”22.

Nie ukrywał jednak dr Rybicki, że był „Olszyna” także człowiekiem apodyktycznym, a czasem nawet i uszczypliwym23.

W swej pracy skupiał się głównie na zabezpieczeniu organizacyjnym, planowaniu, pisaniu raportów. Niewiele wiemy o jego działalności bojowej. Pewne informacje posiadamy tylko o trzech akcjach. Pierwsza miała miejsce w Warszawie, przy Ratuszowej 11, w dniu 30 sierpnia 1943 r., kiedy to niewielki oddział spalił znaczną ilość benzyny oraz 6-8 samochodów24. Oto jak opisał całą historię uczestnik akcji, Stanisław Aronson „Rysiek”25:

„Skoro byłem najmłodszym i najmniej doświadczonym członkiem oddziału, zaskoczyło mnie, że zostałem wybrany, ale ponieważ obserwowałem ten garaż przez dłuższy czas, misję powierzono mnie (...). Wiedzieliśmy, gdzie znaleźć miotły i taczki, i zaczęliśmy zamiatać teren parkingu. Jednocześnie posuwając się od ciężarówki do ciężarówki, zakładaliśmy termity w bakach i beczkach z paliwem, a ostatnie termity - co najważniejsze - zostały wrzucone do wielkiego podziemnego zbiornika benzyny. Potem spokojnie odeszliśmy. Cała operacja trwała około 2 godzin. Po opuszczeniu garażu weszliśmy na dach wysokiego budynku, gdzie czekał na nas Olszyna, aby obserwować, co będzie się działo dalej. Minęły dwie godziny i... nie stało się nic. Tymczasem zapalniki były ustawione właśnie na dwie godziny, po którym to czasie powinien nastąpić wybuch. Byliśmy bardzo rozczarowani, a jeszcze bardziej Olszyna, który pewnie myślał, że w ogóle nie byliśmy w tym garażu i nie wykonaliśmy akcji. Kiedy prawie już zwątpiliśmy - rozległa się seria straszliwych eksplozji. Wszędzie było pełno dymu. (...) akcja na czysto - żadnego strzelania, żadnych strat w ludziach”26.

Dwie następne były akcjami kolejowymi. Najpierw noc 27/28 września 1943 r. Trasa Warszawa-Radom, pomiędzy stacjami w Piasecznie i Zalesiu Górnym27. Dokładnie 27-osobowa grupa wysadziła tory. Oprócz wykolejenia się pociągu, zniszczono 10 samochodów, które jechały w transporcie28. I ostatnia, chyba najlepiej znana. Noc z 23/24 października 1943 r. Trasa Ożarów-Płochocin, pociąg relacji Wołkowysk-Berlin. Wysadzono tory, w wyniku czego wykoleił się parowóz, oraz sześć wagonów. Oddział wykonujący to zadanie, liczył łącznie 20 ludzi29.

Wiemy, że w okresie okupacji mieszkał „Olszyna” na warszawskiej Ochocie, najprawdopodobniej przy ulicy Białobrzeskiej nr 39. Niestety, nie posiadamy wiedzy na temat tego, z kim mieszkał. Zastanawiające są tutaj dwie sprawy. Otóż przed 1 października 1943 r. „Olszyna” dostawał za służbę 1700 zł podstawy, plus 600 zł dodatku rodzinnego30. Jednak już po tym terminie, pozostaje mu tylko 1700 zł podstawy. Skąd ta zmiana? W rozliczeniu finansowym Kedywu OW AK z 1944 r.31 (dokument sporządzono przed datą 15 czerwca 1944 r.), oprócz 1700 ma dostawać jeszcze 1200 zł specjalnego węglowego. Łącznie 2900. Jedna z najniższych sum w tym wykazie 17 członków Kedywu OW AK32. I druga rzecz. Jak przekazywała po wojnie Halina Zubrzycka33, siostra Leona Zubrzyckiego „Lecha”34, żołnierza plutonu żoliborskiego OD „A”:

„T. Wiwatowski przyszedł do naszego mieszkania i przyniósł obrączki swoich rodziców dla Lecha, który tuż przed powstaniem brał ślub”.

Na podstawie tej jednej informacji, oraz wspominanych wcześniej fragmentów dt. wynagrodzenia za działalność w konspiracji, można wnioskować, że przed 1 października 1943 r. nie mieszkał sam. Dodatek rodzinny musiał na kogoś dostawać, a i obrączek nie oddałby, gdyby jego rodzice żyli. Teza to dość karkołomna, ale mająca jednak pewne podstawy. Jak było? Tego pewnie nigdy nie dowiemy się. Na zakończenie historii działalności przed 1 sierpnia 1944 r., zobaczmy jeszcze, jak wspominał jego działalność naukową dr Rybicki:

„(...) tęsknił do pracy naukowej - uczył na tajnych kursach gimnazjalnych, wykładał wstęp do teorii polonistyki. A te ostatnie zwłaszcza wymagały wielu dni pracy.
Miał referaty i koreferaty na dziesiątkach tajnych kółek literacko-naukowych. Pisał niezliczoną ilość artykułów do prasy podziemnej. Zwłaszcza w ‚Polsce Służ’ (organ TOW) było moc płodów jego pióra„35.

Wśród jego studentów na Tajnym Uniwersytecie Warszawskim był także... Władysław Bartoszewski:

„Swoją wiedzę rozszerza intensywnie na tajnych zajęciach z polonistyki. Słucha wykładów Juliana Krzyżanowskiego, Marii Ossowskiej, Zofii Szmydtowej. Istotne znaczenie dla działań, które miał podjąć dopiero po wojnie miały zajęcia z nauk pomocniczych, metodologii i bibliografii, z o parę lat starszym doktorem Tadeuszem Wiwatowskim”36.

Jeśli wierzyć tej wypowiedzi, Tadeusz Wiwatowski musiał w okresie działalności w konspiracji uzyskać tytuł doktora37. Jest to o tyle warte uwagi, że przecież musiał angażować się jeszcze w działalność OD „A”, oraz prowadzić tajne komplety w gimnazjum im. Jenerała Sowińskiego. Każde z tych zajęć, absorbowało jego życie w sposób wyraźny, a mimo to, potrafił znaleźć czas, aby realizować wszystko niemalże perfekcyjnie.

Powstanie Warszawskie

Oddział Dyspozycyjny „A” niedaleko skrzyżowania Żytniej i Okopowej, drugi od prawej najprawdopodobniej por. Wiwatowski, 2.08.1944 / Fot. Zbowidowcy, Warszawa 1969, s. 218.

Działalność naukowo-konspiracyjną przerwał mu wybuch Powstania w Warszawie. Powstania, którego nie był zwolennikiem, o czym będzie jeszcze dalej. Jego oddział, znany wówczas już jako Oddział Dyspozycyjny „A”38, miał za zadanie zdobyć magazyny SS przy ulicy Stawki 4. Jednak zanim przejdziemy do samego ataku, zastanówmy się nad inną rzeczą. Otóż powszechnie wiadome jest, że na czas Powstania d-cą OD „A” został por. Stanisław Sosabowski „Stasinek”39, d-ca plutonu żoliborskiego, syn gen. Sosabowskiego. Zobaczmy co pisał nt. dowodzenia oddziałem prof. Tomasz Strzembosz:

„Dowodem na to jest fakt, że żołnierze grup: czerniakowskiej, mokotowskiej i śródmiejskiej znają go dobrze jako przełożonego ich bezpośredniego d-cy Żbika, podobnie żołnierz grupy wolskiej, jako przełożonego ich grupowego ‚Majewskiego’, a żołnierze z Żoliborza jako przełożonego ‚Stasinka’. Jednocześnie żołnierze Woli nie znają ‚Stasinka’ jako swego przełożonego, choć stwierdzają fakt współpracy z nim i jego grupą w niejednej akcji bojowej. Podobnie nie był on bezpośrednim czy pośrednim d-cą żołnierzy Mokotowa, Czerniakowa i Śródmieścia. Dodatkowym argumentem za taką strukturą dowodzenia ‚Kolegium A’ jest stwierdzany powszechnie fakt, że w chwili koncentracji przedpowstańczej, która zgromadziła żołnierzy wszystkich grup ‚Kolegium A’ - d-cy poszczególnych grup (ze ‚Stasinkiem’ włącznie) oczekiwali na Olszynę jako na tego, który jedynie ma prawo wydania rozkazu rozpoczęcia walki. Wydaje się przy tym całkowicie logiczne, że z-ca d-cy oddziałów TOW w Kedywie Kolegium został ich dowódcą, gdy ich dawny komendant odszedł na wyższe stanowisko. Potwierdził to J. Rybicki 18 VI 1970 oraz 28 II 1971 (zbiory - T.S.)”40.

Na podstawie tego fragmentu można by wywnioskować, że formalne dowodzenie nad oddziałem ciągle sprawował „Olszyna”, podczas gdy „Stasinek” dostał jedynie dowodzenie w polu, do czasu zakończenia walk. Układ taki byłby jak najbardziej sensowny, tyle, że jest kilka rzeczy, które przeczą temu. Już 26 lipca w Zalesiu „Stasinek” miał otrzymać od „Andrzeja” informację nt. planowanego rozpoczęcia walk w Warszawie. Dzień później zorganizował spotkanie dla dowódców poszczególnych grup OD „A” w lokalu przy Marszałkowskiej. Kolejnego dnia, tj. 28 lipca, został mianowany na d-cę oddziału w Powstaniu. Dodatkowo to właśnie jemu Wanda Zalutyńska „Honoratka”41, około godziny 10 dn. 1 sierpnia, przekazała rozkaz od „Andrzeja”:

„Burza dziś, piątek 1 sierpnia, godz. W: 17. Z Bogiem”42.

Dowodzenie „Stasinka” od 1 sierpnia jest niezaprzeczalne - ale czy coś ponadto? Stanisław Aronson przekazuje nam następującą wiadomość:

„Całą nasza siedemdziesiątka ustawiła się w kwadracie, ‚Stasinek’ pośrodku, koło niego ‚Olszyna’ i Jurek Kaczyński, nasz lekarz”43.

I jeszcze wspomnienia Stanisława Sosabowskiego:

„Porucznik ‚Olszyna’ melduje, że budynek całkowicie próżny i ubezpieczony placówkami i wartami”44.

Obie relacje nie zawierają najmniejszej informacji, która mogłaby nas skłonić do zaakceptowania wersji zaprezentowanej przez prof. Strzembosza. Niemniej z racji na autorytet, jakim cieszył się Profesor, nie można takiej wersji odrzucić całkowicie. Idźmy jednak dalej. Jak już pisaliśmy, pierwszym zadaniem oddziału miało być zdobycie magazynu na Stawkach. Cała akcja przebiegła wyjątkowo sprawnie. Z dachu sąsiedniego budynku, teren magazynów kontrolował Leon Zubrzycki „Lech” z maximem. W dole widać było tory, szkołę, ludzi w pasiakach i mundurach. W końcu oddział ruszył. Zadania zostały wcześniej dokładnie wyznaczone. Rozdzielili się atakując bunkry i baraki. Od wiaduktu mostu Gdańskiego odezwały się dwa kaemy. Oddział pod d-dztwem „Olszyny” biegł wzdłuż parkanu na prawo. Mieli nadzieję na połączenie się z oddziałem rtm. „Nowaka”, który przybył jednak znacznie później. Po piętnastu minutach walka była skończona. Cel zajęty.

W dniu 4 sierpnia oddział odwiedził „Andrzej”. Spotykał się z „Olszyną”:

„‚Olszyna’ ma właśnie odpoczynek. Rozmawiam z nim. Mówi o wyczynach oddziału. Przybity, bo jak słusznie twierdzi, powstanie albo udaje się w ciągu kilku dni, albo przy przewlekaniu pada i nie podnosi się. Część oddziału jest w akcji, przygotowuje się do ataku na szkołę obok Pawiaka”45.

Jednak zanim oddział uderzył na szpital przy zbiegu Nowolipia z Żalazną, stracił dowódcę. Stanisław Sosabowski został ranny. W wyniku postrzału stracił drugie oko46. W efekcie dowodzenie OD „A” - na powrót - musiał objąć „Olszyna”. Pierwszy sprawdzian przeszedł tego samego dnia, w godzinach popołudniowych. Żołnierze pod jego dowodzeniem atakowali na lewym skrzydle natarcia, pomiędzy kościołem św. Augustyna a domem przy Żelaznej 103. Wspomagał go ostatni dowódca OD „A” w Powstaniu, por. Bolesław Górecki „Śnica”47. Po trzech godzinach walki, Powstańcy zmuszeni zostali wycofać się. Następnego dnia, wobec nacisku Niemców, „Olszyna” otrzymał rozkaz obrony m.p. d-dztwa Zgrupowania „Radosław”. Zaangażował do tego cały Oddział Dyspozycyjny „A„. Przez kolejne dni, aż do 9 sierpnia, oddział walczył m.in. w obronie placu Kercelego, Leszna, Żytniej, Wroniej czy też w ramach baonu „Miotła„ kpt. Franciszka Mazurkiewicza ”Niebory”, rejonu od Monopolu Tytoniowego, aż po skrzyżowanie Wroniej z Żytnią. W dniu 9 sierpnia, już po godz. 22, oddział odesłano na odpoczynek, który trwał przez cały następny dzień. Porucznik Wiwatowski, zgodnie ze swoim charakterem, przeznaczył go na pracę. Mógł w końcu zająć się dziennikiem bojowym oddziału, który dzisiaj jest źródłem wręcz bezcennym48. Jak przekazał po wojnie dr Kaczyński, wieczorem dn. 10 sierpnia siedzieli we dwóch z „Olszyną”, rozmawiając nt. bezsensu Powstania. Pisze o tym Marek Wierzbicki49 podając jeszcze, że por. Wiwatowski miał podzielić się z „Bogdanem” niedobrymi przeczuciami.

Następnego dnia Oddział Dyspozycyjny „A” miał uczestniczyć w próbie przedarcia się przez Stawki, i odzyskania połączenia ze Starym Miastem. Było to zadanie o wielkim znaczeniu. W razie niepowodzenia Niemcy zyskaliby szansę na okrążenie Zgrupowania „Radosława” i zmiażdżenie go. Podpułkownik „Radosław” ściągnął do wykonania zadania swój odwód w postaci batalionu „Miotła”. Atak miał poprowadzić wspólnie ze swoim bratem, „Nieborą”. Żołnierze por. Tadeusza Wiwatowskiego „Olszyny” mieli wyznaczone atakować na prawej stronie natarcia. Ich celem była ta sama szkoła na Stawkach, którą zdobyli dziesięć dni wcześniej. Była to ostatnia akcja, jaką przeprowadził w swoim życiu por. Wiwatowski. Zobaczmy, jak opisują ją źródła:

„Godz. 9:30, ranny ppłk ‚Radosław’, kap. ‚Niebora’, który zmarł. Ma go zastąpić ppr. ‚Olszyna’, który ze swoim zastępcą ppr. ‚Jankiem’50 i podch. ‚Januszem’51 i strz. ‚Witkiem’52 zginęli przy murach szkoły. Zastępstwo plutonu objął bez rozkazu w ogniu npl. ppr. Sznica„53.

„Dostałem meldunek w czasie tego ataku na Stawki, szedłem jako dowódca drugiego rzutu naszej kompanii, a Wola i Żoliborz szli w pierwszym rzucie. Łącznik przyleciał od Olszyny z meldunkiem: ‚Olszyna’ leży bez nóg w leju z lewej strony czołg na ulicy Dzikiej!”54.

„Kompania Tajnej Organizacji Wojskowej, dowodzona przez porucznika ‚Olszynę’, idzie na czele. Dostaje się w ogień zaporowy artylerii, ponosi ogromne straty i grzęźnie w ruinach. Baterie artylerii z Burakowa, z Cytadeli i Woli oraz działka szybkostrzelne z pociągu pancernego stojącego na Dworcu Gdańskim zasypują rozpalonym żelazem rumowiska getta. Zaleją rykoszety i odłamki. Coraz więcej zabitych. (...) Porucznik ‚Olszyna’ i podporucznik ‚Janek’ czynią skok przez całą szerokość ulicy. Naraz straszliwy świst tuż obok nich. Padają jak rażeni piorunem. Podporucznik ‚Janek ‚(Jan Barszczewski) pada. Nie żyje. Porucznik ‚Olszyna’ (Tadeusz Wiwatowski) ma urwane obie nogi, krew płynie jak ze źródła... Obok leży zabity porucznik ‚Janusz’ (Janusz Płachtowski). Inni skokami rwą naprzód”55.

„Zajęliśmy pozycję, nie pamiętam nazwy ulicy, ale tuż za Stawkami, tam Niemcy nacierali czołgami i piechotą. Nasi byli już trochę podłamani, bo sporo ludzi zginęło, zginęli właściwie wszyscy dowódcy: ‚Olszyna’, który był docentem, właściwie adiunktem na polonistyce Uniwersytecie Warszawskim, zginął ‚Janusz’, ‚Janek’... Zmasakrowane trupy, niektórzy bez głowy, pourywane ręce, tak że tylko broń żeśmy pozabierali. Niestety, nie całą, bo przecież pistolet maszynowy ‚Janka’ był strzaskany, kolba była strzaskana. Ale wziąłem Visa zakrwawionego zupełnie i Waltera. Zresztą Waltera dałem później swojej żonie. A Visa któremuś z chłopców”56.

Grób por. Tadeusza Wiwatowskiego na warszawskich Powązkach Wojskowych / Fot. Sebastian Pawlina

Mimo takiej rany porucznik Wiwatowski potrafił dawać jeszcze swoim ludziom sygnały, z której strony mogą spodziewać się ostrzału niemieckiego57. Na podstawie tych kilku informacji, możemy ustalić miejsce śmierci por. „Olszyny”. Natarcie prowadził z prawej strony Stawek. W pewnym momencie, razem z minimum dwoma innymi żołnierzami („Jankiem” i „Januszem”), ruszył przez ulicę. Wtedy eksplodował przy nich pocisk, najprawdopodobniej z czołgu, o którym wspominał por. Górecki. Oglądając zdjęcia lotnicze z okresu przed Powstaniem i z 1945 r. na podstawie układu zabudowań można uznać, że bardzo prawdopodobnym miejscem jest rejon w bezpośrednim sąsiedztwie skrzyżowania Dzikiej ze Stawkami, czyli obok tablicy upamiętniającej wysiłek baonu „Miotła”. Czy tak było faktycznie? Ciężko stwierdzić, pozostają domysły i pamięć o tym niezwykłym człowieku. Spójrzmy jeszcze na koniec, jak na informację o jego śmierci zareagował Stanisław Likiernik „Staszek”:

„W tym drugim ataku na Stawki zginęli jednocześnie Janusz Płachtowski i Janek Barszczewski, z którymi zawsze trzymałem się razem, jak również ‚Olszyna’ (Wiwatowski) - docent Uniwersytetu Warszawskiego i zastępca dowódcy Kedywu na Okręg Warszawa, Józefa Rybickiego. Zygmunt Brzosko, przyjaciel ze szkoły chemicznej, którego spotkałem w drodze na Wolę, zginął niedługo potem, jak usłyszał o śmierci Zosi Laskowskiej, jego narzeczonej. Myślę, że po tej wiadomości nie robił nic, by uniknąć zagrożenia. Tego jednego dnia dowiedziałem się o zgonie jedenastu bardzo mi bliskich przyjaciół”58.

Tadeusz Wiwatowski, zgodnie z rozkazem nr 511 Dowódcy AK z dn. 18 sierpnia 1944 r., został odznaczony (pośmiertnie), po raz drugi Orderem Virtuti Militari V klasy. Fakt ten potwierdził rozkaz nr 11 dowódcy Grupy „Północ” z dn. 21 sierpnia 1944 r. Niestety nie ma ani dokumenty weryfikacji, ani numeru krzyża. Nie figuruje także na liście Kapituły Orderu Wojennego VM w Londynie. Także pośmiertnie awansowany został do stopnia porucznika59. Po wojnie pochowany wraz z żołnierzami batalionu „Miotła” na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Leży w kwaterze 24A-5-12.


Załącznik I60:

Sprawozdanie
za miesiąc sierpień 1943 r.

[W miesiącu sierpniu przeprowadzono] następujące prace:

(...)

II. Palenia
(...)
17. Dn. 30 VIII g. 17.30 w garażach pocztowych na ul. Ratuszowej 11 wrzucono 2 butelki chl. do zbiornika st. benzynowej z większą ilością benzyny. O g. 18 założono ponadto 2 7. do składu 56 beczek z benzyną w jednym miejscu, 2 t. do składu 21 beczek- w drugim, 2 t. na barak z samochodami i 4 t. na barak z materacami. Pożar powstał ok. g. 20 i przybrał znaczne rozmiary. Na miejsce przybyły wszystkie oddziały straży ogniowej. Straty znaczne. Dotychczas stwierdzono: wyleciał zbiornik z benzyną - ilość duża, nie dająca się bliżej określić. Pojemność zbiornika ok. 15 000 l[itrów]. 77 beczek benzyny spłonęło oraz 2 baraki - jeden z materacami, oraz 6-8 samochodów, których szkielety wyciągnięto.
(...)

11 IX 43 Madej

„Wydra”

90
p. Nil

Załącznik II61:

wrzesień
Kedyw Kolegium
aa

Dn. 6 X 1943 r.
9 XI 43

A.

Sprawozdanie
za miesiąc wrzesień 1943 r.

I. Dywersja bojowa

(...)
9. Dn. 27/28 IX o godz. 0.10 na szlaku Warszawa-Radom, między stacjami Piaseczno i Zalesie-Górne /w odległości 1 km od Zalesia/, zatrzymano pociąg przez wysadzenie toru. Pociąg składał się z ok. 60 wagonów załadowanych samochodami wojskowymi, jechał w kierunku Radomia. Za pociągiem także zerwano tor; lokomotywę uszkodzono przez wysadzenie cylindra /ponadto uległ pęknięciu zbiornik pary/. Samochody podpalono. Z powodu wilgoci i deszczu pożar nie rozszerzył się. Spłonęło około 10 samochodów. Trzy pierwsze wagony uległy zniszczeniu i spadły do rowu. Udział w akcji wzięło 27 ludzi.
(...)

Załącznik III62:

Sprawozdanie techniczne z akcji w dn. 23/24 X
na szlaku Ożarów-Płochocin

Dla wykonania akcji otrzymałem następujący materiał techniczny:

a/ minę obserwowaną, złożoną z sześciu ładunków plastiku a 500 g każdy /na dwa tory- po trzy na każdy/;
b/ zapalarkę i 100 m kabla;
c/ minę samoczynną dwuładunkową przeciwszynową;
d/ foc-signal; [sic]
e/ środki zapalające /butelki i termosy/.

Ładunki miny obserwowanej były połączone lontem wybuchowym długości około 6 m. Do połączenia ładunków miny samoczynnej otrzymałem ok. 3 m lontu.

Według otrzymanych instrukcji zaminowanie miało być wykonane w sposób następujący: mina obserwowana miała być założona na szyny wewnętrzne obydwóch torów po 3 ładunki pod każdą szynę, zapalniki elektryczne /dwa/ miały być przywiązane do miejsca złączenia lontów, tu także był doprowadzony zapalnik od foc-signalu. Mina samoczynna miała być założona za pociągiem wykolejonym, dla utrudnienia akcji pomocy technicznej. Zadanie wykonałem ściśle według instrukcji. Pomagał mi podof., który minował tor w Zalesiu.

Szczegółowy opis wykonania: Wespół z pomocnikiem w odległości około 100 m od toru- na miejscu akcji- przygotowaliśmy sprzęt, rozpakowaliśmy ładunki, sprawdziliśmy zapalarkę i kable. Następnie zapalarkę zostawiliśmy, a poszliśmy z całym sprzętem na tor. Najbliższe pociągu ładunki założyliśmy naprzeciwko słupa telegr. Każdy z nas założył najpierw dwa ładunki, połączone długim lontem, a później razem założyliśmy ładunki środkowe. Ładunki zakładaliśmy przy podkładach, ażeby były lepiej zagłuszone, oraz obkładaliśmy szabrem [szutrem]. Lonty związaliśmy na końcach i w środku /tutaj na przestrzeni około 50 cm/. Praca była utrudniona b. częstym ruchem pociągów, tak, że musieliśmy dwukrotnie ją przerywać. Przy pierwszych ładunkach załączyliśmy do lontów zapalniki elektryczne w nast. sposób: obydwa lonty były obok siebie, z góry i z dołu przyłożyliśmy zapalniki elektr. Doprowadzone do zapalarki, a z boku przyłożyliśmy zapalniki od foc-signal i całość dobrze związaliśmy. Przed wyprowadzeniem przewodnika pod szynami umocowaliśmy go do wbitego gwoździa, a po wyprowadzeniu umocowaliśmy drugi raz. Foc-signal położyliśmy miedzy torami. Rozwinęliśmy 100 m kabla i sprawdziliśmy zwarcie, uziemienie i obwód. Na krótko przed pociągiem udałem się na tory, aby sprawdzić jeszcze raz ładunki - czy się nie obluzowały po przejściu kilku pociągów.

Przebieg akcji: Gdy sygnalizator dał mi znak, że nadchodzący pociąg jest tym, który ma być robiony [atakowany], zasygnalizowałem do minera przy zapalarce „uwaga” i założyłem foc-signal. Pociąg, o ile mogę ocenić, szedł z szybkością 70-80 km. Miner odpalił przepisowo na około 10 m przed lokomotywą.

Lokomotywa przeskoczyła wyrwę w torze, pociąg zatrzymał się po 100-150 m. Ani lokomotywa, ani żaden wagon nie upadł, spiętrzenia nie było. Pociąg zatrzymał maszynista, gwałtownie hamując. W miejscu wyrwy, gdy przechodziły wagony, sypały się gęste iskry. Minę samoczynną, którą zaminowano tor za pociągiem, uzbrojono /wyjęto zawleczki i podkręcono do styku ze stopką szyny tuleją redukcyjną/.

25 X 43
Olszyna

Załącznik IV:

Kalendarium życia porucznika Tadeusza Wiwatowskiego „Olszyny”

7.12.1914 r. - przyjście na świat w Mińsku Litewskim;
1926 r. - uczeń I Gimnazjum Męskiego im. Jenerała Sowińskiego w Warszawie;
14.06.1933 r. - uzyskanie matury w I Gimnazjum Męskim im. Jenerała Sowińskiego w Warszawie;
5.10.1933 r. - rozpoczęcie studiów na wydziale polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego;
1934 r. - w radiu zostaje puszczone słuchowisko jego autorstwa, powstałe na bazie Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej;
1937 r. - rozpoczęcie pracy nauczyciela w I Miejskim Gimnazjum i Liceum im. gen. Sowińskiego w Warszawie;
21.12.1937 r. - awans na bombardiera (kurs w Mazowieckiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii);
3.05.1938 r. - awans na tyt. kpr. (kurs w MSPRA);
29.06.1938 r. - awans na tyt. plut. (kurs w MSPRA);
1938 r. - wyjazd do Zakopanego do sanatorium, spowodowany zagrożeniem gruźlicą;
05.1939 r. - miejsce zamieszkania ul. Wronia 59 m. 21 (Wola);
19.06.1939 r. - zdany egzamin magisterski, tytuł pracy magisterskiej: Wyspiański - poeta śmierci;
09.1939 r. - d-ca plutonu w 4. DP, udział w walkach września 1939 r.;
10.1939 r. - powrót do Warszawy z urazem łopatki;
11.1939 r. - wstąpienie do konspiracji (TOW) jako d-ca grupy akademickiej;
01.1941 r. - zostaje oficerem łącznikowym;
10.1941 r. - rozpoczęcie pracy na tajnym Uniwersytecie Warszawskim;
09.1942 r. - zostaje oficerem dywersji Okręgu Stołecznego TOW oraz z-cą komendanta;
1943 r. - zakończenie pracy nauczyciela w I Miejskim Gimnazjum i Liceum im. gen. Sowińskiego w Warszawie;
1.05.1943 r. - zgodnie z rozkazem nr 81 z dn. 1 maja 1943 r. awans do stopnia ppor. rez.;
30.08.1943 r. - d-ca akcji palenia benzyny przy ul. Ratuszowej nr 11 w Warszawie;
27/28.09.1943 r. - d-ca akcji wysadzenia torów na trasie Warszawa-Radom;
23/24.10.1943 r. - d-ca akcji wysadzenia torów na trasie Wołkowysk-Berlin;
11.1943 r. - d-ca Oddziału Dyspozycyjnego „A”, z-ca szefa Kedywu OW AK;
01.1944 r. - d-ca oddziału wolskiego OD „A”, zachowuje wcześniejsze stanowisko;
26/27.04.1944 r. - udział w akcji wysadzania torów na trasie Lublin-Stuttgart;
23.06.1944 r. - Józef Rybicki „Andrzej” składa wniosek o odznaczenie „Olszyny” Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami;
24.07.1944 r. - T. Wiwatowski spisuje ewidencję personalną OD „A” zgodnie ze stanem na lipiec 1944 r.;
07.1944 r. - ukrycie w piwnicy domu przy Białobrzeskiej 39 wszystkich materiałów, w tym nieopublikowanych utworów, pracy doktorskiej oraz napisanej przez siebie historii warszawskiego TOW;
07.1944 r. - przygotowywanie akcji w rejonie Zalesia;
1.08.1944 r. - udział udział w walkach o Stawki;
4.08.1944 r. - po zranieniu Stanisława Sosabowskiego „Stasinka” d-ca OD „A”, a w godzinach popołudniowych i wieczornych dowodzenie oddziałem w akcji na szkołę przy zbiegu Żelaznej i Leszna;
10.08.1944 r. - „Olszyna” spisuje najważniejsze informacje dt. działań oddziału od 1 sierpnia 1944 r., wnioski o odznaczenia i awanse;
11.08.1944 r. - około godz. 9:30-10:00 ginie na Stawkach mając 29 lat;
5.04.1945 r. - ciało por. Wiwatowskiego zostaje zabrane ze Stawek i przeniesione na Powązki Wojskowe, gdzie złożono je do grobu.


Bibliografia:
1. III Liceum Ogólnokształcące im. Generała Sowińskiego (1923-1998), red. Durakowa M., Lasecka M., Warszawa 1998.
2. Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego:
- Bolesław Górecki „Śnica”
- Jerzy Kaczyński „Bohdan”
- Danuta Mancewicz-Drebert „Danuta
3. Borkiewicz-Celińska A., Batalion „Zośka”, Warszawa 19904.
4. Bukalska P., Aronson S., Rysiek z KeDywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona, Kraków 2009.
5. Dziennik bojowy oddziału dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawa Armii Krajowej: Warszawa 1-30 sierpnia 1944, red. Rybicka H., Warszawa 1994.
6. Kasprzycki J., Korzenie miasta. Warszawskie pożegnania. t. V: Żoliborz i Wola, Warszawa 2004.
7. KeDyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. Rybicka H., Warszawa 2006.
8. KeDyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty -  rok 1944, oprac. Rybicka H., Warszawa 2009.
9. Kulesza J., Powstańcza Starówka. Ludzie i ulice, Warszawa 2007.
10. Kunert A. K., Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944. t. I, Warszawa 1987.
11. Likiernik S., Diabelne szczęście czy palec boży?, Warszawa 1994.
12. Niżyński L., Batalion „Miotła”, Warszawa 1992.
13. Oddział Dyspozycyjny „A” warszawskiego Kedywu. Dokumenty z lat 1943-1944, oprac. Rybicka H., Warszawa 2007.
14. Podlewski S., Przemarsz przez piekło, Warszawa 1957.
15. Podlewski S., Wolność krzyżami się znaczy, Warszawa 1989.
16. Rybicki J. R., Notatki szefa warszawskiego Kedywu, Warszawa 2003.
17. Strzembosz T., Oddziały szturmowe konspiracyjnej Warszawy 1939-1944, Warszawa 1983.
18. Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powstania Warszawskiego, t. VI, red. Rozwadowski P., Warszawa 2004.
19. Wierzbicki M., Oddział Dyspozycyjny „A” Kedywu Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, „Wojskowy Przegląd Historyczny” 3/1994, s. 3-30.
20. Witkowski H., „Kedyw” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej w latach 1943-1944, Warszawa 1984.
21. Władysław Bartoszewski. Doctor Honoris Causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, red. Górka B., Lublin 2008.


Podyskutuj na ten temat:
  1. Za: http://ahm.1944.pl/Danuta_Mancewicz-Drebert/5/?q=Mancewicz [dostęp na: 5.12.2009 r.] []
  2. Zarówno jako uczeń jak i nauczyciel. []
  3. D-ca kompanii „Rudy” baonu „Zośka” w Powstaniu Warszawskim, uważany za jednego z najzdolniejszych oficerów powstańczej Warszawy. []
  4. Dowódca akcji zamachu na Franza Kutscherę. []
  5. Oficer dyspozycyjny płka Edwarda Pfeiffera „Radwana”. []
  6. Co ciekawe, na jego grobie na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach, widnieje błędna data urodzin: 8 grudnia 1914. Również we wniosku o odznaczenie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami z dn. 23 czerwca 1944 r. [Oddział Dyspozycyjny „A” Warszawskiego Kedywu. Dokumenty z lat 1943-1944, oprac. H. Rybicka, Warszawa 2007, s. 147; Archiwum Józefa Rybickiego] widnieje data 26 listopada 1914 r. Sprawę wyjaśniał jednak dr A. K. Kunert [Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944. t. I, Warszawa 1987, s. 159-160]. []
  7. Szkoła początkowo pod adresem na ulicy Młynarskiej, następnie Kalinki. Dzisiaj mieści się przy Rogalińskiej. Konkurs na projekt gmachu szkoły został ogłoszony w 1912 r. Wygrali go Mikołaj (1857-1924) i Tadeusz Tołwińscy (1887-1951), ojciec i syn. Obaj wybitni architekci. Współtwórcy wydziału architektury Politechniki Warszawskiej. Tadeusz znany jest także z zaprojektowania chociażby gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie. Budynek szkoły, monumentalny i budzący zachwyt po dziś dzień, został oddany do użytku w 1922 roku; J. Kasprzycki, Korzenie miasta. Warszawskie pożegnania. t. V: Żoliborz i Wola, Warszawa 2004, s. 273-274. []
  8. III Liceum Ogólnokształcące im. Generała Sowińskiego (1923-1998), red. M. Durakowa, M. Lasecka, Warszawa 1998, s. 114. []
  9. J. R. Rybicki, Notatki szefa Warszawskiego Kedywu, Warszawa 2003, s. 103. []
  10. Numer albumu 42498; Słownik..., s. 160. []
  11. Komisja Egzaminów Magisterskich 5498; tamże. []
  12. Józef Roman Rybicki, ur. 18 grudnia 1901 r. Filolog klasyczny, absolwent Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Uczestnik kampanii 1920 r. W konspiracji od jesieni 1939 r. Najpierw w Tomaszowie Lubelskim. W 1940 r. wstąpił do TOW, na wiosnę 1941 r. przeniósł się do Warszawy. Pełnił tutaj funkcje kolejno komendanta TOW Okręgu Stołecznego, zastępcy szefa Kedywu OW AK i d-cy OD „A” oraz szefa Kedywu OW AK. Dwukrotnie odznaczony KW, raz VM V kl. oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi. Ranny w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie spisał swoje wspomnienia, wydane jako Notatki szefa warszawskiego Kedywu. Zm. 9 maja 1986 r. []
  13. J. R. Rybicki, Notatki..., s. 103. []
  14. Por. Ewidencja personalna Oddziału Dyspozycyjnego „A” z dn. 24 VII 1944 r. [Oddział ..., oprac. H. Rybicka, s. 147; Archiwum Józefa Rybickiego]. []
  15. Wszystkie informacje nt. awansów por. Wiwatowskiego pochodzą z Ewidencji personalnej Oddziału Dyspozycyjnego „A” z dn. 24.07.1944 r., którą sporządził sam „Olszyna” [Oddział ..., oprac. H. Rybicka, s. 188; Archiwum Józefa Rybickiego]. []
  16. Okręg Warszawa-Miasto TOW włączono w struktury Kedywu Okręgu Warszawskiego AK na podstawie rozkazu nr 218/O.I. z dn. 16 marca 1943 r. Zgodnie z „Rozkazem organizacyjnym”, który to komendant TOW ogłosił 25 marca 1943 r., wszyscy komendanci okręgów TOW mieli w nowych strukturach pełnić funkcje d-ców Oddziałów Dyspozycyjnych; patrz szerzej T. Strzembosz, Oddziały szturmowe konspiracyjnej Warszawy 1939-1944, Warszawa 1983, s. 231-232, 245-249 oraz H. Witkowski, „Kedyw” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej w latach 1943-1944, Warszawa 1984, s. 93-98. []
  17. Aresztowano go między 6 a 19 listopada ’43 (wskazują na to dokument KeDywu OW AK z 6 listopada, podpisany przez „Chuchrę”, oraz pierwsza wzmianka w dokumentach o jego aresztowaniu, tj. pismo „Nurta” do „Andrzeja” w sprawie uwolnienia mjra Lewińskiego). Mimo usilnych starań o wykupienie, zginął w publicznej egzekucji w Warszawie w dn. 24 listopada 1943. []
  18. Wówczas już podporucznik rezerwy, awansowany zgodnie z rozkazem nr 81 z dn. 1 maja 1943 r. Patrz: Załącznik IV. []
  19. J. R. Rybicki, Notatki..., s. 104-105. []
  20. Tamże, s. 104. []
  21. Tamże, s. 104-105. []
  22. Uzasadnienie z wniosku o odznaczenie Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami z dn. 23 czerwca 1944 r. [Oddział... , oprac. H. Rybicka, s. 147; Archiwum Józefa Rybickiego]. []
  23. J. R. Rybicki, Notatki..., s. 103. []
  24. Sprawozdanie KeDywu OW AK za sierpień 1943 r., część II „Palenia”, pozycja 17 [KeDyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. H. Rybicka  Warszawa 2006, s. 47; ZSBN WBBH, sygn. III/29/4, k. 38-43; Archiwum Józefa Rybickiego]. Patrz: Załącznik I. []
  25. Stanisław Aronson, ur. 6 maja 1925 r. W trakcie okupacji mieszkał z rodziną w gettcie. Wywieziony z niego transportem, z którego uciekł. Do AK wstąpił w lutym 1943 r. Brał udział w kilku akcjach bojowych w okresie konspiracji. Podczas Powstania ranny 9 sierpnia. Po kapitulacji trafił do obozu w Pruszkowie. Po wojnie zamieszkał w Izraelu. W 2009 r. ukazała się jego biografia, pióra Patrycji Bukalskiej pt. Rysiek z Kedywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona, Kraków 2009. []
  26. P. Bukalska, S. Aronson, Rysiek z KeDywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona, Kraków 2009, s. 96-97. []
  27. Około 1 km od Zalesia. []
  28. Sprawozdanie KeDywu OW AK za wrzesień 1943 r., część I „Dywersja bojowa”, pozycja 9 [KeDyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. H. Rybicka, s. 53; ZSBN WBBH, sygn. III/31/36, k. 112-119; Archiwum Józefa Rybickiego]. Patrz: Załącznik II. []
  29. Sprawozdanie z akcji spisane w dniu 25 października ’43 przez samego T. Wiwatowskiego [Oddział... , oprac. H. Rybicka s. 108-109; Archiwum Józefa Rybickiego]. Patrz: Załącznik III. []
  30. Pismo „Chuchry” do „Ćmy” z dn. 1 października 1943 r. [Kedyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. H. Rybicka, s. 151-152; Archiwum Józefa Rybickiego]. []
  31. Kedyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1944, oprac. H. Rybicka, Warszawa 2009, s. 261. W tym dokumencie T. Wiwatowski występuje pod pseudonimem „Cietrzew”. Wcześniej stosował go przed 1 października ’43. Po tym terminie, zaczął używać pseudonimu „Olszyna”. Interesująca jest ta ponowna zmiana, zwłaszcza, że w okresie tuż przed Powstaniem, jak i z samego Powstania, znamy właśnie pseudonim „Olszyna„. Pozostałe jego pseudonimy to: „K„, „Kamiński„, „Paweł”, „Tomaszewski”, ”U3” oraz ”9”. []
  32. Według tego samego dokumentu „Andrzej” miał dostawać 6700 zł, inni od 2900-4300. []
  33. Oddział ..., oprac. H. Rybicka, s. 265. Halina Zubrzycka, ur. [?]. W czasie Powstania na Żoliborzu. Zm. 24 września 2001 r. []
  34. Leon Zubrzycki, ur. 6 lutego 1918 r. Uczestnik walk września 1939 r., w AK od lutego 1942 r. Uczestnik kilku akcji bojowych, związany z plutonem żoliborskim OD „A”. Zginął 31 sierpnia 1944 r. na ul. Bielańskiej podczas próby przebicia się oddziałów staromiejskich do Śródmieścia. []
  35. J. R. Rybicki, Notatki..., s. 103-104. []
  36. H. Gapski, Władysław Bartoszewski, historyk czasu teraźniejszego [w:] Władysław Bartoszewski. Doctor Honoris Causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, red. B. Górka, Lublin 2008, s. 10-11. []
  37. Niestety, nie udało się autorowi znaleźć potwierdzenia tego faktu w dokumentach. []
  38. Ze względu na fakt, iż losy tego oddziału, zwłaszcza w okresie walk na Woli, są dość dobrze znane, autor ograniczy się w tej części jedynie do zaprezentowania losów samego Tadeusza Wiwatowskiego. Zainteresowanym historią oddziału na Woli poleca: Dziennik bojowy oddziału dyspozycyjnego „A” Kedywu Okręgu Warszawa Armii Krajowej: Warszawa 1-30 sierpnia 1944, red. H. Rybicka, Warszawa 1994 oraz M. Wierzbicki, Oddział Dyspozycyjny „A” KeDywu Okręgu Warszawskiego AK w Powstaniu Warszawskim, „Wojskowy Przegląd Historyczny” 3/1994, s. 3-30. []
  39. Stanisław Sosabowski, ur. 6 stycznia 1917 r. Uczestnik walk września 1939 r. Z wykształcenia lekarz - studiował w trakcie okupacji. Dowódca plutonu żoliborskiego OD „A„, z-ca d-cy OD ”A”, uczestnik m.in. akcji likwidacyjnej Karla Schmalza „Panienki” na Dworcu Zachodnim w dn. 4 marca 1944 r. W trakcie Powstania d-ca OD „A”, ranny w dn. 4 sierpnia przeniesiony na Stare Miasto, a następnie do Śródmieścia. Po wojnie zamieszkał w Anglii. Zm. 6 listopada 2000 r. []
  40. T. Strzembosz, Oddziały... , s. 265-266 [przypis na s. 265]. []
  41. Wanda Zalutyńska, ur. 26 maja 1906 r. Absolwentka WSH w Warszawie. W ZWZ od lutego 1940 r., w TOW od grudnia 1941 r. łączniczka w oddziale wolskim, później odpowiedzialna za łączność Okręgu oraz sekretarka szefa Kedywu OW AK. Ranna w Powstaniu. Po jego zakończeniu pomagała ratować dokumenty Kedywu OW AK. W 1953 r. wyjechała do Kanady. Zm. 18 listopada 1998 r. Odznaczona KW. []
  42. M. Wierzbicki, Oddział... s. 6. Dopisek „z Bogiem” był dodatkiem „Andrzeja”. []
  43. P. Bukalska, S. Aronson, Rysiek... s. 128. []
  44. Tamże. []
  45. J. R. Rybicki, Notatki..., s. 108. Co ciekawe, we wspomnieniach żołnierzy (bądź o żołnierzach) Oddziału Dyspozycyjnego „A” dt. okresu Powstania, stosunkowo często można natknąć się na krytyczne podejście do tegoż (Stanisław Aronson, Stanisław Likiernik, dr Jerzy Kaczyński, dr Józef Rybicki, Stanisław Sosabowski czy też właśnie Tadeusz Wiwatowski). []
  46. Jedno stracił już w młodości, jednak jak przekazywał dr Rybicki, sztuczne oko zrobiono tak dobrze, że niewiele osób domyślało się prawdy. []
  47. Bolesław Górecki, ur. 4.09.1919 r. Uczestnik walk września 1939 r., brał udział w obronie Warszawy. W AK od lutego 1943 r., związany z oddziałem mokotowskim. Po śmierci „Olszyny” objął dowodzenie oddziałem. Przedzierał się ze Starówki do Śródmieścia, przez ogród Saski. Oznaczony VM V kl. (nr krzyża 13050, zweryfikowany jako odznaczony na mocy rozkazu Dowódcy AK nr 526 z dn. 28.08.1944 r.) oraz KW w dn. 18 sierpnia 1944 r. []
  48. W początkowym okresie, tj. do 10 sierpnia, dziennik prowadził właśnie „Olszyna„, po jego śmierci zajął się nim najprawdopodobniej Stanisław Budkiewicz „Budrys„, który w dn. 14 sierpnia został w dzienniku wymieniony jako z-ca d-cy oddziału. Zginął 30 sierpnia, zasypany w domu przy Zakroczymskiej. Miał 29 lat. Co ciekawe, w okresie okupacji ”Olszyna” miał spisać jeszcze historię TOW w Warszawie. Rękopis jednak spłonął w trakcie Powstania w jego mieszkaniu na Ochocie. []
  49. M. Wierzbicki, Oddział..., s. 13. []
  50. Jan Barszczewski, ur. w 1921 r. W ZWZ/AK od 1940 r. Uczestnik zamachów m.in. na Schmalza, Durfelda, Junga i Hoffmana. W dniu 3 maja 1944 r. awansowany do stopnia ppor. cz.w. Od 4 sierpnia 1944 r. z-ca d-cy OD „A”. Odznaczony VM V kl. w 1945 r. (pośmiertnie) oraz KW w dn. 18 sierpnia 1944 r. (pośmiertnie). []
  51. Janusz Płachtowski, ur. w 1924 r. W AK od maja 1944 r. Związany z grupą żoliborską. Pośmiertny awans na ppor. cz. w. w 1945 r. (rozkaz nr 319). Odznaczony KW w dn. 18 sierpnia 1944 r. (pośmiertnie). []
  52. NN, ur. [?]. Przed Powstaniem w AL, do oddziału dołączył na Woli. Pośmiertnie odznaczony KW w dn. 1 października 1944 r. []
  53. Dziennik... , oprac. H. Rybicka, s. 48. []
  54. Relacja por. Bolesława Góreckiego „Śnicy”, za: http://ahm.1944.pl/Boleslaw_Gorecki/5/?q=G%C3%B3recki [dostęp na: 5.12.2009 r.]. []
  55. S. Podlewski, Przemarsz przez piekło, Warszawa 1957, s. 165-167. []
  56. Relacja dra por. Jerzego Kaczyńskiego „Bogdana”, za: http://ahm.1944.pl/Jerzy_Kaczynski/3/?q=Kaczy%C5%84ski [dostęp na: 5.12.2009 r.]. W innej relacji [dostępnej na stronach SPPW] dr Kaczyński wspominał, że ciało „Olszyny” rozpoznał jedynie po charakterystycznej czapce. []
  57. Oddział ..., oprac. H. Rybicka, s. 240. []
  58. S. Likiernik, Diabelne szczęście czy palec Boży?, Warszawa 1994, s. 120-121. []
  59. Zgodnie z rozkazem nr 319 z 1945 r. []
  60. Kedyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. H. Rybicka, s. 45-51; ZSBN WBBH, sygn. III/29/4, k. 38-43; Archiwum Józefa Rybickiego. []
  61. Kedyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty - rok 1943, oprac. H. Rybicka, s. 53-59; ZSBN WBBH, sygn. III/31/36, k. 112-119; Archiwum Józefa Rybickiego. []
  62. Oddział..., oprac. H. Rybicka, s. 108-109; Archiwum Józefa Rybickiego. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz