„Cienie w dżungli. Zwiadowcy Alamo na wyspach Pacyfiku” - L. Alexander - recenzja


Jednym z istotnych elementów decydującym o wygrywaniu wojen jest z całą pewnością zwiad. Umożliwia on zdobycie cennych informacji, na podstawie których dowództwo jest w stanie podjąć właściwe decyzje, a które w ostateczności decydują o zwycięstwie w kampanii.

Mimo, iż akcje zwiadowcze żołnierzy w czasie wojen są brawurowe i spektakularne, z oczywistych powodów są też utajniane, a ich uczestnicy spychani w cień historii. Dlatego cenne są publikacje takie jak wydana ostatnio nakładem Wydawnictwa Wołoszańskiego książka Larr’ego Alexandra pt. Cienie w dżungli. Zwiadowcy Alamo na wyspach Pacyfiku.

Pisarz urodził się i wychował w Epharcie w Pensylwanii. Dziennikarz „Intelligencer Journal„, autor książki ”Największy brat. Życie majora Dicka Wintersa dowódcy kompani braci”. Za osiągnięcia w pracy dziennikarskiej otrzymał kilkanaście nagród stanowych, a w 2005 roku był nominowany do nagrody Pulitzera1.

Inspiracji do napisania kolejnej książki dostarczyła mu praca Lance’a Q. Zedricka pt. Cisi wojownicy II wojny światowej: Zwiadowcy Alamo na tyłach japońskich wojsk. Pisząc Cienie w dżungli… L. Alexander postawił sobie dwa cele. Po pierwsze „podanie do publicznej wiadomości nazwisk i czynów” skazanych na zapomnienie żołnierzy z tego elitarnego oddziału oraz uwypuklenie ich roli w zwycięstwie Stanów Zjednoczonych w wojnie na Pacyfiku.

Publikacja składa się 16 rozdziałów, w których przedstawiono kolejno genezę jednostki, proces rekrutacji, szkolenia oraz najważniejsze misje rozpoznawcze, akcje sabotażowe i ratunkowe, jakie Zwiadowcy Alamo przeprowadzili w latach 1944-1945 na południowo-zachodnim Pacyfiku. W sumie wykonali oni około stu ośmiu takich niebezpiecznych, wydawałoby się samobójczych misji. Autor przybliża czytelnikowi niektóre z nich, jak na przykład: akcję ratunkową na przylądku Oransbari; brawurowe uwolnienie jeńców wojennych z obozu w Cabanatuan i Los Banos na Filipinach, misje rozpoznawcze na Nowej Gwinei itp. W epilogu, wieńczącym dzieło, autor zawarł garść informacji o okolicznościach rozwiązania jednostki i losach związanych z nią żołnierzy.

Głównym kryterium, jakim autor kierował się przy wyborze konkretnej misji, był przede wszystkim stopień zachowanych na jej temat informacji. Biorąc pod uwagę, że większość danych o poszczególnych akcjach pochodzi z wywiadów pisarza z żyjącymi jeszcze weteranami tej elitarnej formacji, można powiedzieć, iż książka pisana jest w pewnym sensie z perspektywy pojedynczego żołnierza. Wpływa to w sposób istotny na stopień emocji podczas lektury.

Książka wzbogacona jest dodatkowo mapkami obrazującymi rejon działania jednostki, licznymi fotografiami zaczerpniętymi z archiwów US Army, US Navy i stowarzyszenia Alamo Scouts (przedstawiają one nie tylko żołnierzy-zwiadowców Alamo, ale też ich uzbrojenie, wykorzystywane pojazdy, okręty czy samoloty podczas poszczególnych misji itp.). Na końcu książki znajduje się dokładne zestawienie składów poszczególnych zespołów zwiadowczych oraz indeks osobowy.

Pod względem merytorycznym książka prezentuje się dobrze. Plusem jest niewątpliwie przystępny, żywy i barwny język, który sprawia że czyta się ją jak powieść sensacyjną, a nie literaturę faktu.

Niestety, zdarza się, że autor czasami operuje skrótami myślowymi, bądź niezbyt rzeczowo przedstawia niektóre kwestie. W tym przypadku niezwykle cenna jest opieka redaktorska w osobie kpt. mgr. Jacka Bociąga. Na bieżąco rozwija niektóre wątki autora, wyjaśnia nieścisłości i niedopowiedzenia, co czyni książkę bardziej przejrzystą i przystępniejszą w odbiorze dla czytelników, zwłaszcza tych, nie będących znawcami w tej dziedzinie. Co więcej p. Bociąg wzbogaca znajdujące się w tekście informacje o liczne ciekawostki i szczegóły dotyczące m.in. pojazdów desantowych, broni itp.

Szkoda tylko, że wydawnictwo nie podało jakichkolwiek danych co do tego, z jakich źródeł redaktor merytoryczny czerpał informacje.

Zaskakuje ponadto stosunkowo skromna bibliografia oraz zupełny brak materiałów źródłowych. Niewątpliwie autor znał je, skoro pisze że w roku 1988 zostały odtajnione, ponadto sama lektura tekstu nasuwa przypuszczenie, że z nich korzystał. Tak więc czemu nie podał ich ostatecznie w bibliografii?

Być może zastosował w tym względzie jakąś selekcję i przedstawił jedynie część z wykorzystanych przez siebie materiałów. Wobec braku komentarza na ten temat, nie sposób to rozstrzygnąć.

W polskiej edycji zaobserwować można jeszcze pojawiające się sporadycznie błędy stylistyczne. Nie umniejszają one jednak wartości całej pracy.

Podsumowując, książka L. Alexandra warta jest polecenia przynajmniej z dwóch powodów: niecodziennej, rzadko podejmowanej tematyki oraz przystępnego języka. Każdy, zarówno laik, jak i specjalista w tej tematyce, znajdzie dla siebie coś interesującego. Naprawdę warto.

Plus minus:
Na plus:
+ tematyka
+ przystępny język
+ opieka redaktorska
Na minus:
- skromna bibliografia (szczególnie brak  jakichkolwiek informacji na temat materiałów źródłowych)

Tytuł: Cienie w dżungli. Zwiadowcy Alamo na wyspach Pacyfiku
Autor: Larry Alexander
Wydawca: Wydawnictwo Wołoszański
Data wydania: 2010
ISBN/EAN: 978-83-89344-81-6
Liczba stron: 424
Cena: od 36 do 46 zł
Ocena recenzenta: 9/10

  1. Informacja o autorze zaczerpnięta została z książki Największy brat. Życie majora Dicka Wintersa dowódcy kompani braci. []


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz