„Byłem kamerdynerem Hitlera” - H. Linge - recenzja


Adolf Hitler doczekał się niezliczonej ilości książek poświęconych swojej osobie. Opublikowano dziesiątki wspomnień ludzi z jego otoczenia, dlatego też, gdy zobaczyłem książkę Heinza Lingego Byłem kamerdynerem Hitlera, wydaną przez Wydawnictwo Wołoszański, podszedłem do niej ze sporą dozą sceptycyzmu, czy był on uzasadniony czy też nie, postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Autor książki od 1933 r. należał do SS, a od 1935 był osobistym kamerdynerem A. Hitlera, by po latach spisać jak wyglądało „naprawdę” życie prywatne wodza Trzeciej Rzeszy. Mój sceptycyzm miał źródło właśnie w przynależności autora do takiej a nie innej organizacji, oraz w tym, że spisał on wspomnienia ponad 30 lat po zakończenia Drugiej Wojny Światowej. Jednak, aby wyrobić sobie zdanie należy przeczytać książkę, tak więc przejdźmy do jej treści.

Książka liczy prawie 360 stron i została podzielona na dwa rozdziały. W pierwszym Linge opisuje wydarzenia, które rozegrały się przed agresją Trzeciej Rzeszy na Polskę we wrześniu 1939 r., aczkolwiek możemy tam znaleźć sporo odniesień do późniejszych zdarzeń. Jest to spowodowane tym, że autor przybliża nam sylwetki najważniejszych dygnitarzy państwa nazistowskiego: Göringa, Himmlera, Ribbentropa, Bormanna, czy Hessa. Jeżeli chodzi o tego ostatniego to wyraża się o nim z sympatią i wyraźnie opowiada się za teorią, że Hess wyruszył do Wielkiej Brytanii na rozkaz samego Hitlera. Znajdziemy tam również informacje o tym jak wyglądało codzienne życie Hitlera, co jadł, jak się ubierał, w jaki sposób najchętniej spędzał wolny czas, czym się interesował (dużo miejsca poświęca zamiłowaniu Hitlera do architektury). Oczywiście nie zabrakło wzmianek o jego stosunku do kobiet, a w szczególności do Evy Braun. Z całego tego rozdziału przebija podziw Lingego dla swojego szefa, którego uważa za człowieka niezwykłego, posiadającego wiele talentów, który robił wszystko, aby przywrócić potęgę Niemiec.

Rozdział drugi został w całości poświęcony wspomnieniom z okresu Drugiej Wojny Światowej. Wraz z Lingem towarzyszymy Hitlerowi od chwili agresji na Polskę, aż do samobójstwa w berlińskim bunkrze. Poza tym znajdziemy tam wspomnienia autora z trwającej dziesięć lat radzieckiej niewoli, aczkolwiek są one jak gdyby epilogiem. Wertując kolejne strony możemy zobaczyć jak zmieniał się Hitler, od silnego, energicznego wodza, który prowadzi Trzecią Rzeszę do kolejnych podbojów do schorowanego starca, który jednak ciągle, jak twierdzi Linge zachował swą niezwykłą charyzmę. Możemy w nim prześledzić także, jak wyglądały relacje pomiędzy poszczególnymi bonzami nazistowskiego reżymu, oraz jak dalece Hitler wpływał na swoje otoczenie, skoro autor jeszcze na wiosnę 1945 r. wierzył, że wojnę można wygrać.

Musze przyznać, że ewidentnie zabrakło mi w tym rozdziale, ale i w całej książce, głębszej zastanowienia nad tym, że polityka Hitlera była zła, oczywiście pojawia się refleksja nad strasznym losem jaki spotkał Żydów, ale Linge, jak wielokrotnie to podkreśla, nic o tym nie wiedział (w co prawdę powiedziawszy nie chce mi się wierzyć). Autor nie widzi nic złego w Anschlussie Austrii, dyktacie w Monachium czy wypowiedzeniu wojny Polsce. Z drugiej strony można to potraktować jako ciekawy przykład tego, jak nawet po latach ludzie z otoczenia Hitlera pozostawali pod jego „urokiem”.

Słowa uznania należą się bez wątpienia tłumaczowi (W. Łygaś) i M. Mareckiej, która zajmowała się strona redakcyjną książki. Zadbali oni o wyjaśnienie wszystkiego tego co może sprawiać kłopot lub budzić wątpliwości Czytelnika podczas lektury wspomnień Lingego. Czytelnik powinien również docenić zaopatrzenie książki w indeks osób.

Warto wspomnieć również o szacie graficznej. Książka posiada estetyczną okładkę, która od razu przykuwa nasz wzrok. Niestety jest ona miękka i przy tej grubości stanowi to problem, ponieważ już po pierwszym czytaniu na grzbiecie i tylnej stronie okładki pozostały wyraźne ślady zagięć. Na plus w tym względzie bez wątpienia należy zapisać niezłej jakości papier oraz dużą ilość interesujących zdjęć, które stanowią uzupełnienie poruszanych w tekście zagadnień. Również krój i rozmiar czcionki są przyjazne dla Czytelnika, dzięki czemu książkę czyta się szybki i bez znużenia.

Podsumowując, książka jest na pewno ciekawą i godną uwagi pozycją, jednak przystępując do czytania należy pamiętać kto jest jej autorem, oraz, że została napisana kilkadziesiąt lat od opisywanych wydarzeń. Nie można do niej pochodzić bezkrytycznie, aczkolwiek dzięki jej lekturze możemy zobaczyć Hitlera oczami człowieka, który spędził w jego najbliższym otoczeniu 10 lat. Myślę, że można ją polecić właściwie każdemu, ponieważ jest to lektura w sam raz na jesienne wieczory, znajdziemy tam wielką politykę, wątki sensacyjne i romansowe, a wszystko to podane w lekki i przystępny sposób.

Plus minus:
Na plus:
+ ciekawa tematyka
+ żywy i przystępny język
+ sporo interesujących informacji
+ dobre tłumaczenie
+ opieka redakcyjna
+ dużo zdjęć
+ indeks osób
Na minus:
- okres dzielący spisanie wspomnień od opisywanych wydarzeń
- brak głębszej refleksji autora nad tym czym był reżim nazistowski
- miękka oprawa

Tytuł: Byłem kamerdynerem Hitlera
Autor: Heinz Linge
Wydawca: Wydawnictwo Wołoszański
Data wydania: 2010
ISBN/EAN: 978-83-61232-08-7
Oprawa: miękka
Liczba stron: 340
Cena: ok. 30 zł
Ocena recenzenta: 8/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz