„1001 faktów z historii Kościoła” - N. Benazzi - recenzja


Nie sposób zliczyć publikacji, które poruszają problem religii i wiary. Część z nich mieni się jako wielce kontrowersyjne, które atakują i po raz kolejny dociekają tego, co złe w Kościele. Inne pozostają przychylne w swej treści wobec poruszanej tematyki, choć zanudzają powtórzeniami. Wiele z nich nie wnosi niczego poza krytyką i wyliczaniem grzechów tejże instytucji, a tylko nieliczne mogą zostać uznane jako nowy głos w dyskusji. Czas zatem przekonać się do jakiej grupy zaliczyć recenzowaną pozycję.

Książka rozpoczyna się krótkim wprowadzeniem, w którym Autor informuje, iż w trakcie lektury będziemy mieć do czynienia z wybranymi faktami z długiej historii Kościoła, które według niego zasługują na przeanalizowanie i w jakiś sposób ważne są dla zrozumienia sensu słów „wiara„, ”Kościół” i ”religia”. Będzie ich konkretnie 1001. Po tymże następuje zwięzłe wyjaśnienie struktury dzieła i kilkuzdaniowa charakterystyka każdego rozdziału.

Na końcu umieszczono indeks, który niestety nie został odpowiednio podzielony. Spis treści, trzeba to szczerze powiedzieć, nie należy do najbardziej zrozumiałych. Nazwy poszczególnych rozdziałów i podrozdziałów w zasadzie nic Czytelnikowi nie są w stanie powiedzieć. Tym samym taki spis staje się zupełnie bezużyteczny, bo jeśli interesuje nas, dajmy na to, kwestia ukrzyżowania Chrystusa czy antypapieży, to i tak musimy wertować książkę w poszukiwaniu odpowiedniego „faktu” z przyporządkowanym mu numerem (i tutaj znowu mamy problem, ale o tym poniżej).Bibliografii recenzowana pozycja nie posiada.

Książka składa się z 1001 faktów, opatrzonych odpowiednim numerkiem w nagłówku. Są to krótkie, najczęściej kilkuzdaniowe, rzadziej zajmujące połowę czy jedną stronę hasła, z których wiele sformułowanych zostało w taki sposób, iż nie wiemy o czym będą traktować. Jeśli jednak już się w treść wczytamy, dowiadujemy się o wydarzeniach z życia Kościoła, zawirowaniach wokół wiary, papieży, reformacji, synodów…Wszystko to zostaje przedstawione językiem bardzo dziwnym, trudnym miejscami do zrozumienia i niejasnym w odbiorze; pełnym takich charakterystycznych Kościelno-filozoficznych sformułowań, którymi – jak to często bywa – księża karmią wiernych w każdą niedzielę, ładnie i z udawaną erudycją podając je z ambony. Oni to może i rozumieją o czym mówią, ale słuchacze ( czy w tym przypadku Czytelnicy) już niekoniecznie.

To jest bowiem odwieczny problem tej religii, uciekanie do metafizycznych sfer, filozofii czy na siłę wyszukanego stylu, w przekazie, który powinien być jasny i klarowny, gdyż nie każdy studiował teologię, parał się filozofią, czy zgłębiał zakręty religii…niektórzy oczekują prostoty i faktów w stylu „na chłopski rozum”. Być może powodem tego jest obawa, że niektóre rzeczy zaczną być dla ludzi wreszcie zrozumiałe i oczywiste, skłonią do zastanowienia i przemyśleń i wreszcie ludzie zaczną mieć własne zdanie i przestaną opierać się tylko i wyłącznie na przekazie z ambony czy dosłownie interpretowanej Biblii…

Recenzowana książka wydaje się być pisana takim właśnie stylem, stylem który raczej przeszkadza niż pomaga w zrozumieniu danej kwestii. Jeśli już jednak zagłębimy się w jakiś sposób w lekturę, to dochodzimy bardzo szybko do wniosku, iż Autor nie proponuje nam zupełnie nic nowego, wszystko gdzieś już się kiedyś czytało, czy słyszało. Po jakimś czasie dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z jednym z tych niezliczonych dzieł bez większej wartości poznawczej, merytorycznej, pisanej trudnym w wielu miejscach stylem. Ciężko też powiedzieć do kogo skierowana jest ta publikacja, co można się z niej ciekawego i nowego dowiedzieć? Dla mnie pozostaje to nadal tajemnicą.

Z całą pewnością nie jest warta swojej ceny około 42 złote, bo prócz marnej zawartości, dostajemy też kiepskie opakowanie. Okładka miękka, bardzo słabej jakości papier, słynny żółtawy papier toaletowy, żadnej ilustracji czy fotografii. Według recenzenta takie wydanie minimalne. Zdecydowanie nie polecam.

Plus minus:
Na plus:

+ ciężko coś wymyślić, ale jak by się uparł to może…projekt okładki
Na minus:
wartość merytoryczna i poznawcza
trudny styl Autora
nieczytelny spis treści (nie wiadomo gdzie i czego szukać)
-
 niezrozumiałe hasła w nagłówkach (nie wiadomo jak szukać)
kiepskie wydanie, bardzo słaba strona graficzna,
okładka miękka, papier słabiutkiej jakości
cena za takie „cóś” wydaje się po prostu kpiną

Tytuł: 1001 faktów z historii Kościoła
Autor: 
Natale Benazzi
Wydawnictwo: 
Salwator
Rok wydania: 
2010
ISBN/EAN:
 978-83-7580-180-4
Ilość stron:
 462
Cena:
 ok. 50 zł
Ocena recenzenta: 
1/10

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz