„Pancerni korsarze Kriegsmarine” - R. M. Kaczmarek - recenzja


Duże okręty wojenne, w tym również i pancerniki odegrały znaczącą rolę w walkach na wielu teatrach II wojny światowej. Szczególną „instytucję” z tych jednostek stworzyli Niemcy, wykorzystując je do korsarskich wypraw morskich i niczym prawdziwi piraci atakując, przejmując i zatapiając jednostki przeciwnika na pełnym morzu. Podsumowując ich działalność nie sposób nie odnieść wrażenia, iż sukces korsarzy był połowiczny, ale wiązały znaczne siły brytyjskie na Atlantyku i budziły strach przed piratami…

Książkę podzielono na kilka rozdziałów (nie ponumerowanych), z których każdy poświecony został działalności określonego niemieckiego korsarza lub grupy tychże jednostek w przypadku większych operacji. Nie jest tutaj problemem brak jakichkolwiek informacji na temat, który z okrętów będzie bohaterem danego rozdziału, gdyż już w pierwszych jego zdaniach znajdujemy na to odpowiedź.

Po właściwych rozdziałach następują niejako dodatkowe (tak to nazwałem, gdyż w spisie treści nie widnieją jako załączniki lub aneksy), w których autor karmi czytelnika wieloma ciekawostkami. A wiec mamy: późniejsze losy dowódców niemieckich okrętów pancernych, wykaz tychże dowódców, biogramy postaci historycznych upamiętnionych nazwami niemieckich jednostek pancernych oraz wreszcie najważniejsze dane taktyczno-techniczne hitlerowskich korsarzy w II wojnie światowej.

Spis treści zamykają bibliografia (troszkę razi brak podziału na opracowania polsko- i obcojęzyczne), indeks osób, spis ilustracji i map.

Zasiadając do lektury tego typu publikacji można spodziewać się bardzo ciekawego i rzeczowego zarazem wstępu, na temat stanu flot wrogich państw, sytuacji w tychże rodzajach broni w przeddzień wybuchu wojny i bezpośrednich przygotowaniach do działań korsarskich. Czytelnik nie zawiedzie się na szczęście już na początku swojej przygody z książką dostają garść niezbędnych informacji.

Analizując zatem zamieszczoną tabelkę, dochodzimy do wniosku, iż z chwilą wybuchu wojny, Hitlerowcy nie mieli za dużo argumentów wobec sił Wielkiej Brytanii  i Francji. Ich okręty nie były w stanie stawić czoła przeciwnikowi  w regularnych potyczkach, tak ze względu na ich zdecydowanie mniejszą liczbę, jak i siłę rażenia okrętów (mowa o wszystkich rodzajach jednostek nawodnych plus okręty podwodne). Właśnie taki stan floty wymuszał rozpoczęcie działań korsarskich i nękanie żeglugi przeciwnika niespodziewanymi wypadami szybkich i dobrze uzbrojonych ciężkich jednostek. Równocześnie w dyrektywach  SKL (Seekriegsleitung - Kierownictwo Wojny Morskiej) znajdowały się rozkazy zakazujące walki z wrogimi jednostkami w przypadku, gdyby zagrażało to głównemu celowi (czyli eliminowaniu alianckiego handlu). Jak pokazała rzeczywistość, niemieccy dowódcy poszli o krok dalej i rezygnowali ze starć z okrętami brytyjskimi i czmychali pośpiesznie nawet w przypadku, gdy mieli dużą przewagę - czy to w liczebności czy sile ognia - i mogli odnieść łatwe zwycięstwo.

Można zadać sobie tutaj pytanie: dlaczego tak postępowali? Czy to brak wiary we własne siły i okręty? A może świadomość dowódców o brakach w wyszkoleniu załóg lub nie do końca wyposażonych jednostkach (często tak właśnie bywało, zarówno jedno jak i drugie…). Bo wielokrotnie sytuacja wręcz zachęcała do postawienia się przeciwnikowi i przyjęcia walki. Być może ktoś kiedyś zanalizuje to zagadnienie.

Jak się okazuje jedynymi pancernymi korsarzami będącymi w stanie podjąć działania korsarskie pod koniec sierpnia 1939 były dwa pancerniki kieszonkowe: Admiral Graf Spee Deutschland. Im właśnie autor poświęcił pierwsze dwa rozdziały publikacji.

Podążamy zatem wraz z załogą Grafa Spee w korsarską wyprawę po Atlantyku, zakończoną bitwą u ujścia La Platy i samo zatopieniem okrętu w urugwajskim porcie, towarzyszymy Deutschlandowi w jego jedynym rejsie po Oceania Atlantyckim i Morzu Północnym, śledzimy losy najskuteczniejszego z korsarzy hitlerowskich (Admiral Scheer), który w trwającej 161 dni wyprawie przebył ponad 45 000 mil morskich, zatopił 15 i zdobył 2 alianckie statki o łącznym tonażu 113 223 BRT.

W kolejnych rozdziałach poznajemy losy reszty bohaterów publikacji: Admiral Hipper, Blucher, Blücher, Prinz Eugen, Scharnhorst, Gneisenau, Tirpitz. Nie mogło zabraknąć oczywiście najbardziej znanego, czyli Bismarcka, chociaż jemu autor poświecił mniej miejsca ze względu na mnogość publikacji na ten temat.

W rozdziale zatytułowanym Pancerni korsarze czy bezużyteczne „pancerne skrzynie” (jak nazwał swoje okręty Hitler) autor dokonuje podsumowania działalności korsarzy podczas drugiej wojny światowej, podając szczegółowo ile każdy z osobna zatopił okrętów wroga, łączny tonaż. Wszystkie te informacje mamy przedstawione w przejrzystych i z głową zrobionych tabelach, pozwalających chociażby na swobodne porównanie osiągnięć konkretnej jednostki. Porównuje je również do sukcesów odniesionych przez U-Booty, co wypada niezwykle ciekawie…

Bardzo ważną rzeczą dotyczącą recenzowanej pozycji jest niezwykle żywy i barwny język autora, lekka narracja, co powoduje, iż spore nagromadzenie faktów i szczegółowych informacji dotyczących różnych jednostek (również tych zatapianych) jest łatwo przyswajalne. A nie jest taką formę przekazu łatwo osiągnąć. Wpływa na to także umieszczanie wielu dodatkowych faktów w przypisach, co znacznie „rozładowuje” właściwą treść i nie czujemy się przytłoczeni ich nadmiarem.

Na plus należy zapisać również zamieszczone pod koniec aneksy (rozdziały dodatkowe), stanowiące bogate źródło wiedzy dla zainteresowanych tematyką. Ciężko byłoby bowiem znaleźć na przykład wszystkich dowódców danego okrętu wraz z datami sprawowania funkcji, a tutaj mamy podaną kawę na ławę.

Nie można zapomnieć o twardej okładce, szytych stronach, bogactwie zdjęć i znakomicie opracowanych mapkach i szkicach. W ogóle jest to bardzo dopracowane i staranne wydanie. Widać więc, iż wydawnictwo nie schodzi poniżej pewnego - wysokiego - poziomu.

Jak dla mnie jedynym minusem recenzowanej pozycji jest tylko i wyłącznie brak podziału w bibliografii na opracowania polsko- i obcojęzyczne. Poza tym książka jest jak najbardziej godną polecenia propozycją dla amatorów morskich działań wojennych czasów II wojny światowej.

Plus minus:
Na plus:
+ język autora
+ wartość merytoryczna
+ ciekawe aneksy
+ bardzo dobrze opracowane i wyraźne mapki
+ bogactwo zdjęć
+ twarda okładka, kartki szyte
Na minus:
brak podziału w obrębie bibliografii

Tytuł: Pancerni korsarze Kriegsmarine
Autor: R. M. Kaczmarek
Wydawca: ATTYKA
Data wydania: 2010
ISBN: 978-83-89487-50-6
Liczba stron: 268
Oprawa: twarda
Cena: 50 zł
Ocena recenzenta: 9.5/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz