„Kleopatra” - S. Schiff - recenzja


Seria Fortuna i Fatum wydawnictwa WAB zazwyczaj zachwyca czytelnika wysublimowanym gustem i nietuzinkowością. W tym cyklu ukazało się już wiele znakomitych biografii, lecz tym razem wkradł się chochlik i delikatnie rzecz ujmując, naruszył nienaganny poziom merytoryczny edycji.

Stacy Schiff jest amerykańską publicystką oraz pisarką. Na swoim koncie ma m.in. słynną Nagrodę Pulitzera. Omawiany tu tytuł został przetłumaczony na 32 języki i sprzedał się znakomicie na całym świecie. Jest to z pewnością większy hit od chociażby popularnonaukowej książkiCleopatra. The last Queen of Egypt z 2008 roku, autorstwa Joyce Tyldesley, cenionej badaczki z Uniwersytetu w Manchesterze. I podczas gdy ta druga jest próbą stworzenia syntezy faktycznej wiedzy, którą dysponujemy, to pierwsza, recenzowana tutaj pozycja, podsumowuje informacje na temat Kleopatry w sposób niemal bezkrytyczny.

Książka rozpoczyna się rozdziałem Egipcjanka. Tytuł ten nawiązuje – podobnie jak i nazwy pozostałych – do cytatów autorów starożytnych, i nie tylko. Z niewiadomych powodów do losów królowej mają nawiązywać również słowa Benjamina Franklina, ale te drobiazgi pozostawmy już kwestii gustu. Schiff omawia historię Kleopatry, starając się zachować porządek chronologiczny, oraz przytacza znane źródła starożytne wzmiankujące o słynnej władczyni. Wszystko to stanowi jednak jedynie margines dla ogromu spekulacji podejmowanych przez autorkę. Przejaskrawianie każdego niemal wątku z życia Kleopatry przerosło w tym wypadku nawet najśmielsze pomysły antycznych pisarzy.

Kleopatra według Stacy Schiff musiałaby co najmniej zmagać się z poważnymi zaburzeniami osobowości. Od infantylnego dziewczątka, które nigdy nie wyrosło z niepoprawnego romantyzmu, po wytrawną heterę i gracza politycznego godnego największych zaszczytów. Wydaje się, że dla amerykańskiej pisarki spójność osobowości bohaterki książki jest trudna do uchwycenia. Z jednej strony opisuje ją jako silny charakter, z drugiej – podkreśla jej słabość w miłości. W swoich twierdzeniach wielokrotnie zaprzecza sama sobie, a w interpretacji dziejów jest niekonsekwentna.

Pomimo ogromnego sukcesu, jaki osiągnęła ta książka na światowym rynku, trudno uznać ją za wymierną bazę informacji w dziedzinie. Została napisana przez dziennikarkę, której nie tylko brak warsztatu naukowego, lecz także zdolności analizy materiału źródłowego i podstawowej wiedzy na temat epoki. Gdy czytamy na przykład stwierdzenie: „O tym, że jest Kleopatrą VII , nie wiedziała z kilku powodów – między innymi dlatego, że była szóstą Kleopatrą”1, można zacząć powątpiewać, czy Schiff zadała sobie choćby niewielki trud weryfikowania swoich domniemywań. Istnieje kilka różnych sposobów „liczenia„ władców o tym samym imieniu. Ostatnia Ptolemeuszka pojawia się w literaturze zarówno jako VI, VII, a nawet VIII Kleopatra. U schyłku I w. p.n.e. była po prostu Kleopatrą. Podobnych uchybień na łamach omawianej publikacji jest tak wiele, że nie sposób je omówić w jakimkolwiek artykule. Musiałaby powstać w tym celu odrębna książka. Ponadto w książce nie ma nawet próby krytyki źródeł, na których rzekomo oparto opowieść. Wydaje się, że dla Schiff nie ma większej różnicy pomiędzy Plutarchem, a Józefem Flawiuszem, Appianem z Aleksandrii a Strabonem. Co prawda pisze, że ”Autorzy klasyczni nie przywiązywali wagi do statystyk, a niekiedy i do logiki. Appian ma niefrasobliwe podejście do szczegółów, Józef Flawiusz jest beznadziejny, jeśli chodzi o chronologię, dla Diona retoryka liczy się bardziej niż dokładność”2. Na tym jednak kończy się próba krytycznego podejścia do materiału źródłowego. Wydaje się wręcz, że zachęcona tymi wnioskami, postanowiła pójść w ich ślady.

Wątpliwej jakości wartość merytoryczną próbowano zatrzeć przez nadanie pracy formę wskazującą na charakter popularnonaukowy. Książkę opatrzono przypisami, bibliografią, indeksem oraz wstępem. Dodatkowym smaczkiem okazało się też tłumaczenie z języka angielskiego na polski. Wyrazistość sformułowań Stacy Schiff wydawała mi się tak nielogiczna, że sięgnęłam po oryginał. Choć faktem jest, że autorka dysponuje specyficznym, usianym epitetami stylem, praca tłumaczki – Hanny Jankowskiej – zwieńczyła dzieło, uczyniwszy formę jeszcze bardziej wyolbrzymioną i przesadzoną. Mimo że tłumaczenie wydaje się poprawne, to plastyczność języka polskiego i mnogość słów zapewniających nieskończone źródło synonimów, zostały zbyt skrzętnie wykorzystane podczas tłumaczenia.

Stacy Schiff barwnym językiem napisała książkę aspirującą do miana biografii historycznej. Niestety zamiast tego powstała publikacja umacniająca w ludziach wiarę w Kleopatrę ladacznicę, intrygantkę i kobietę uzależnioną od bliskości mężczyzn. Ilustrujące tekst fotografie przedstawiające artefakty pochodzące z epoki Kleopatry, których pochodzenie często jest bardzo niepewne, a o czym autorka nie informuje lub czyni to lakonicznie, wprowadzają dodatkowe zamieszanie. Wnikliwy czytelnik po przeczytaniu tej publikacji prawdopodobnie poczuje się jeszcze bardziej zagubiony w losach ostatniej królowej Egiptu niż był przed lekturą. Osoba niezorientowana w tym zagadnieniu wchłonie zaś stek domysłów, teorii i fantazji, które zrodziły się w głowie autorki.

Plus minus:
Na plus:
+ ładna szata graficzna
+ czcionka przyjazna dla wzroku
Na minus:
- tłumaczenie, które jeszcze bardziej podkreśliło wyrazisty język autorki, co w tym wypadku nie jest atutem
- brak krytycznego spojrzenia na źródło
- ogromna fantazja autorki
- niepewne podpisy zdjęć

Tytuł: Kleopatra
Autor: Stacy Schiff
Tłumacz: Hanna Jankowska
Wydawca: Wydawnictwo WAB
Data wydania: 2012
ISBN: 978-83-7747-654-3
Liczba stron: 358
Oprawa: twarda
Cena: 49,90 zł
Ocena recenzenta: 2/10

  1. S. Schiff, Kleopatra, tłum. H. Jankowska, Warszawa 2012, s. 16. []
  2. Tamże, s. 14. []


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz