„Statki i okręty w Polsce” - M. Czasnojć, B.Huras - recenzja


Polskie tradycje morskie nie należą do szczególnie długich i bogatych. Ich rozwój miał miejsce dopiero w drugiej dekadzie XX wieku. Mimo to, Polacy mogą być z nich dumni. O ile flota wojenna nigdy nie była liczącą się siłą morską, o tyle statki floty handlowej pływały na wszystkich oceanach i niemalże każdym morzu świata. Część jednostek wchodzących w skład polskich flot została przedstawiona w książce Statki i okręty w Polsce.

Autorzy

Autorami publikacji są Marek Czasnojć i Bohdan Huras. Pierwszy z nich, zawodowy fotograf, jest autorem większości zdjęć. Na co dzień współpracuje z redakcjami wielu gazet i czasopism, poza tym wydał do tej pory niemalże 20 albumów. Kolejny, pisarz-marynista, napisał wszystkie zamieszczone w publikacji teksty. Jest także współautorem wielu książek i albumów o tematyce morskiej.

Struktura i treść książki

Album przedstawia ponad 450 zdjęć jednostek pływających zarówno pod polską banderą, jak i tych zwodowanych w Polsce, a mających swoje porty macierzyste w innych państwach. Książkę wzbogacają także zdjęcia statków zagranicznych, które zawijały do portów polskich. Fotografie umieszczono w 7 rozdziałach, podzielonych na podrozdziały. Oddzielnie opisano Statki pasażerskie, Frachtowce, Flotę rybacką, Flotę wojenną, Porty polskie, Flotę śródlądową oraz Żaglowce.

Każda z części książki poprzedzona została krótkim, historycznym wstępem.  Zawarte w nim informacje są zwięzłe i konkretne. Przybliżają one pokrótce czytelnikowi genezę i przeznaczenie statków, czy portów danego typu, jak również najważniejsze z punktu marynistyki dane. Zarazem od razu widać, że celem autorów nie było przekazanie we wstępach do poszczególnych części szczegółowej wiedzy na poruszane w nich tematy.

Z kolei podpisy pod fotografiami, często wykraczają poza niezbędne minimum. Oprócz podania nazwy i typu danej jednostki, często zawierają krótką charakterystykę typu i przeznaczenia statków czy okrętów. Dzięki temu czytelnik może dowiedzieć się, czym różni się masowiec od drobnicowca oraz który z okrętów Marynarki Wojennej RP był do niedawna jej okrętem flagowym.

Autorzy zamieścili w publikacji zdjęcia statków pływających pod banderami innych państw.  Ich punktem wspólnym z jednostkami polskimi jest odpowiednio albo powstanie w Polsce, albo odwiedzenie jednego z polskich portów. W ten sposób wśród fotografii czytelnik odnajdzie rosyjskiego Sedova (s. 337) oraz Royal Clippera (s. 345).

Walory pracy

Plusem opisywanej publikacji jest różnorodność typów statków i okrętów przedstawionych na fotografiach. Są wśród nich jednostki pełnomorskie, a także śródlądowe. Nie są to tylko duże statki wycieczkowe pływające po Wielkich Jeziorach Mazurskich czy bezmotorowe barki, ale także małe promy rzeczne o napędzie linowym. Poza samymi sylwetkami jednostek pływających, zdjęcia dokumentują pracę marynarzy. Uwieczniono na nich zarówno ciężką pracę fizyczną (s. 314), jak i naukę sztuki nawigacji marynarzy (s. 320).

Warto również zwrócić uwagę na wspomniane wyżej podpisy pod zdjęciami, które niejednokrotnie wyłuszczają podstawowe różnice między poszczególnymi typami statków.

Umieszczona na końcu książki bibliografia zawiera 18 publikacji książkowych, 4 czasopisma oraz 12 stron internetowych. Wśród nich znajdują się między innymi 2 książki, bodajże najbardziej znanego polskiego pisarza-marynisty, Jerzego Pertka, oraz strona internetowa Marynarki Wojennej RP.

Książka jest szyta oraz oprawiona została w twardą okładkę. Gwarantuje to możność długiego cieszenia się jej dobrym stanem.

Główne potknięcia

Niestety w przypadku opisywanej publikacji nie obyło się bez pomyłek. Poza literówkami i lapsusami składniowymi, zdarzają się również poważniejsze „przewinienia”. Jedno z nich pojawia się już we wstępie. Dotyczy charakterystyki polskiej linii brzegowej, do której wliczono dorzecze Odry (s.12). Z kontekstu zdania czytelnik zrozumie, co autor miał na myśli, jednak nie jest to najszczęśliwsze sformułowanie.

Autorzy uznali za początek Polskiej Marynarki Wojennej starcie flot Gdańska i Elbląga z flotą Zakonu Krzyżackiego (s.168). Miało ono miejsce w 1463 roku. Niestety umknął im fakt, że w tym okresie miasta te znajdowały się na terenie Zakonu Krzyżackiego i wchodziły w struktury Związku Pruskiego. Pomorze wróciło do Korony dopiero po podpisaniu II pokoju toruńskiego, co miało miejsce w 1466 roku. W związku z powyższym, uznanie bitwy morskiej na Zalewie Wiślanym za pierwszy bój Polskiej Marynarki Wojennej jest lekkim nadużyciem.

Podsumowanie

Całość komponuje się jako kalejdoskop ukazujący różnorodność jednostek wchodzących w skład polskich flot morskich, śródlądowych oraz odwiedzających polskie porty. Zamieszczone w pracy zdjęcia są wysokiej jakości. Marek Czasnojć niejednokrotnie brał udział w pełnomorskich rejsach, w trakcie których wykonał serię niezwykłych ujęć. Dzięki czemu część z nich jest niepowtarzalna.

Książka jest źródłem fachowej wiedzy na temat typów statków eksploatowanych podczas XX i początkach XXI wieku. Zamieszczone w pracy opisy, poza kilkoma potknięciami, świadczą o dużej wiedzy autorów. Podczas charakteryzowania konkretnych jednostek, podają oni ścisłe określenie typu danego statku. W związku z tym   przydatny  jest słownik zamieszczony na końcu książki.

Z czystym sumieniem można polecić ten album. Szkoda tylko, że jest on tak niewielkich rozmiarów (format 24x16cm).

Plus minus
Na plus:
+ fotografie z ciekawymi ujęciami
+ zdjęcia statków zagranicznych
+ fachowe opisy jednostek
+ krótka charakterystyka polskich portów morskich
+ słownik znaczeń
Na minus:
- literówki
- drobne błędy merytoryczne
- wysoka cena w stosunku do formatu

Tytuł: Statki i okręty w Polsce
Autor: Marek Czasnojć, Bohdan Huras
Wydawca: Carta Blanca
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-7705-079-8
Oprawa: twarda
Ilość stron: 352
Cena: 59,90 zł (z okładki)
Ocena recenzenta: 7.5/10

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz