„Achtung Panzer!” - H. Guderian - recenzja


„Uwaga jadą!” - tym okrzykiem żołnierze witali nowoczesne uzbrojenie XX w. W czasie Wielkiej Wojny, zza zasłony tumanów kurzu i gazów bojowych, po raz pierwszy po polu bitwy przetoczyły się żelazne potwory, torując tym samym drogę ku rewolucji działań wojennych.

Świadkiem narodzin budzących trwogę kolosów i ich czujnym obserwatorem był niemiecki podporucznik służący w kompanii radiooperatorów – Heinz Guderian. Choć wychowany został w duchu pruskiego posłuszeństwa, wielokrotnie zdobywał się na wygłaszanie swoich poglądów, które nie zawsze były zgodne z opinią większości. Trafność spostrzeżeń i pierwiastek nonkonformizmu przysporzyły Guderianowi zaszczytne miejsce w historii jako twórcy niemieckich wojsk pancernych.

Ten niezastąpiony 

Achtung Panzer! Uwaga czołgi! to dzieło myśli wojskowej, które powstało dzięki teoretyczną wiedzę autora zdobytą w szkołach wojskowych oraz w oparciu o jego doświadczenie jako oficera łączności, oficera sztabu generalnego i kwatermistrza korpusu rezerwowego. Wszystkie te stanowiska w armii Heinz Guderian wykorzystał na obserwacje struktury i taktycznych działań wojsk pruskich oraz Ententy. Dodatkowo poświęcał się skrupulatnej lekturze najświeższych artykułów prasowych i publikacji zagranicznych omawiających nowy typ broni, jakim były opancerzone wozy bojowe. To właśnie czołgi – najnowsza zdobycz ówczesnej techniki – są oczkiem w głowie autora niniejszej pozycji. Guderian w swej pracy postuluje, by armia niemiecka potraktowała raczkującą broń pancerną poważnie i poszła w ślady wrogów w kwestii jej innowacji oraz produkcji. Nadchodzący drugi wielki konflikt zbrojny trawiący Europę potwierdzi słuszność wielu uwag i spostrzeżeń zawartych w Achtung Panzer!. I choć Heinz wielokrotnie zejdzie z pola bitwy z tarczą w ręku, nie uniknie również porażek takich jak ta pod Moskwą 1941 r., w konsekwencji której popadnie w niełaskę samego Hitlera. Ten jednak niedługo pożałuje swojej decyzji, a Guderian okaże się niezastąpiony i zostanie przywrócony do służby.

Retrospekcja kluczem do zwycięstwa

Na początku lektury autor zabiera czytelnika w podróż po najważniejszych i najkrwawszych polach bitewnych I wojny światowej, opisując początki użycia czołgów. Olbrzymim plusem każdego z przytoczonych przykładów zmagań wojsk są liczne mapy przedstawiające składy armii, a także ich pozycje przed starciem i po nim. Zdecydowanie ułatwia to czytelnikowi zrozumienie, momentami zagmatwanych, opisów manewrów wojskowych oraz ich konsekwencji. Przy okazji deskrypcji ruchu obecnych w tym konflikcie jednostek, Guderian sporo miejsca poświęca na komentarz ich zasadności i fortunności. Dodaje także swoją wersję działań, które mogłyby wykorzystać, zmarnowane zarówno przez Entente jak i Niemcy, szanse przełamania frontu. Podobnie jak w późniejszych rozważaniach Heinz wielokrotnie podkreśla istotę trzech elementów dających ogromne szanse na zwycięstwo: zaskoczenia, masowego użycia broni i wykorzystania powodzenia. Odnosiło się to do błędnego sposobu łączenia rodzajów wojsk oraz nieodpowiedniej taktyki. Wielokrotnie podważał obecność piechoty i kawalerii obok czołgów, co opóźniało atak szybciej poruszających się pojazdów, a w konsekwencji pozwalało wrogom na zorganizowanie obrony. Aby uniknąć podobnych pomyłek autor przedstawił swoją koncepcję wojsk pancernych.

Wreszcie na swoim

Po fali utyskiwań przyszedł czas na pochwałę. Guderian na początku instrukcji dotyczących Panzerwaffe oddaje hołd sprytowi i odwadze niemieckich wojsk i inżynierów-konstruktorów. Bowiem w znoju, pod ciężarem dyrektyw traktatu wersalskiego, podtrzymywali oni przy życiu koncepcję wojsk pancernych i organizowali odpowiednie szkolenia oraz sprzęt dla przyszłych pancerniaków. Z początku był on prowizoryczny i nie przypominał faktycznego zagrożenia, jakie niesie czołg. Natomiast po przejęciu władzy przez NSDAP i odrzuceniu upokarzających postanowień powojennych, prace nad nowym rodzajem broni ruszyły pełna parą.

Postępy jakie uczynił Wehrmacht ukazują liczne zdjęcia, od prototypów, przez pierwsze niezgrabne konstrukcje, po bardziej wypracowane maszyny, kształtem przypominające późniejsze,w otoczeniu których znajdowało się niezbędne wsparcie. Wsparcie, o które tak uporczywie przez całą publikację upomina się Heinz Guderian. Dlatego też, autor poczynił masę wskazówek co do struktury i organizacji oddziałów pancernych, kładąc przy tym nacisk na zmotoryzowanie towarzyszącej piechoty czy artylerii.

Ponadto dokonał klasyfikacji i podziału broni pancernej wymieniając przy tym jej zalety i wady. Opisał czołgi i samochody pancerne z odpowiednio zaprojektowanym układem bieżnym: kołowym, gąsienicowym lub półgąsienicowym. Przedstawił również szkolenia drużyn oraz taktykę walki tego typu bronią. Dla czytelnika jest to czysty i klarowny obraz schematu budowy jednej z najpotężniejszych broni II wojny światowej. Odnajdzie się w nim nie tylko ekspert, ale również laik, który swoją przygodę z wojskami pancernymi dopiero rozpoczyna.

Na koniec tytułem wstępu

Najsłabszym punktem jest wstęp do wydania polskiego. Oczywiście, należy jednak nadmienić, że obszerna lista zagranicznych autorów i ich publikacji poświęconych nowemu typowi broni, z których korzystał Guderian, może być niezwykle pomocna dla tych, którzy chcą wzbogacić swoją wiedzę w tej dziedzinie. Dodatkowo wstęp ukazuje jaki wydźwięk miało opublikowanie pracy Guderiana. Niestety, w tym samym punkcie autor zostaje zdegradowany i uważa się, że jego udział w projektowaniu Panzerwaffe jest przeceniany. Przedstawia się natomiast wielu innych teoretyków angielskich i francuskich. Guderian otwarcie pisze o organizacji i zasobach wojsk pancernych Anglii, Francji i ZSRR – nie ukrywa, że wynalazek ten ma wielu autorów.. Mimo to fakty świadczą o umiejętnym i skutecznym połączeniu oraz wykorzystaniu przez Guderiana zasobów wiedzy różnych twórców.

Wstęp jest także za długi.. Z każdą stroną czytelnik nie może doczekać się treści zasadniczej. Dopiero po ok. pięćdziesięciu stronach dochodzi się do słów Heinza Guderiana. Nie obszerność tej części książki jest jednak najgorsza, ale to, że jest ona praktycznie streszczeniem 75% dzieła Guderiana. Właściwie wystarczy przeczytać wstęp, by otrzymać bardzo ogólne przesłanie i założenia Achtung Panzer!.

Pod względem technicznego aspektu tej publikacji całość prezentuje się estetycznie, jest bogata w ilustracje, mapy i tabele. Projekt okładki jest zdecydowanie zachęcający. Bardzo dużą zaletą są przypisy, które są krótkie i treściwe przez co nie wybijają czytelnika z rytmu lektury. Zwracają uwagę na drobne błędy autora, uzupełniają znaczenie postaci, bitew czy rodzajów broni ułatwiając laikowi odbiór książki.

Plus minus
Na plus:
+ brak terminologii utrudniającej odbiór
+ przegląd najważniejszych bitew I wojny światowej
+ obecność ilustracji i map
Na minus:
‒ za długi wstęp, który zdradza większość zasadniczej treści
‒ deprecjonowanie udziału Heinza Guderiana w budowie wojsk pancernych

Tytuł: Achtung Panzer!
Autor: Heinz Guderian
Tłumaczenie: Krzysztof Fudalej
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-62329-66-3
Liczba stron: 376
Oprawa: miękka
Cena: 49,90 zł
Ocena recenzenta: 9/10


Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Gorol napisał(a):

    Bardzo dobra recenzja. Zachęciła mnie do zakupu książki!

  2. Jarosław Centek napisał(a):

    Książka jest warta zakupu i zapoznania się z nią. Ja się jednak nie zgodzę z oceną wstępu - jest to bardzo przydatna analiza całej otoczki, w której książka powstała. Dla mnie rzecz bardzo potrzebna i na pewną będę z niej korzystał w nie mniejszym zakresie niż z samego tekstu Guderiana.

Zostaw własny komentarz