Krótka historia emancypacji homoseksualizmu


Kwestia homoseksualizmu od dawna wzbudza wielkie zainteresowanie i równie wielkie społeczne emocje. Chodzi tu o mniejszość seksualną dość liczną, wedle większości szacunków obejmuje jakieś 4-5 procent społeczeństwa, jeśli jednak uwzględnić zachowania okazjonalne oraz biseksualizm, to liczby te należałoby podnieść nawet do 40%. W ostatnim czasie obserwuje się postępującą emancypację społeczną  i polityczną tej mniejszości. Tych przemian nie da się wytłumaczyć specyfiką ustroju demokratycznego czy liberalnego, ponieważ są to wynalazki o dość długiej historii, podczas gdy samo tylko zaprzestanie represjonowania osób homoseksualnych jest w czasach współczesnych pomysłem bardzo świeżym, a ich równouprawnienie dokonuje się właściwie dopiero na naszych oczach.

Przewartościowania dotyczą zatem naszego systemu moralności, a wywołują je głębsze sprężyny o charakterze społecznym i ekonomicznym. Dłuższy czas pokoju i stabilizacji w naszej części świata przyniósł niezwykły wzrost dobrobytu, wzrost liczebności społeczeństw, a to oznacza brak zagrożenia dla bytu narodowego, zapotrzebowania na wzmożoną rozrodczość. Wzrasta więc przyzwolenie na seks niereprodukcyjny. Czy obecne procesy są w jakiś sposób unikalne i specyficzne, czy też zachodzi tu jakaś bardziej ogólna prawidłowość?

Rzut oka na wczesne dzieje

Zacznijmy od społeczności tradycyjnych. B. Malinowski w słynnym dziele Życie seksualne dzikich pisze, że tubylcy nie potępiali zachowań homoseksualnych, wzbudzały one raczej rozbawienie i uczucie politowania, a ów brak poważania wiązał się  z niezdolnością do posiadania potomstwa, założenia dającej prestiż rodziny. Nie była to tolerancja w dzisiejszym rozumieniu, jako świadomie przyjęta postawa; był to porządek odziedziczony po przodkach, nikt wcześniej nie wpadł po prostu na pomysł, by piętnować oboczności tego rodzaju w zachowaniach bliźnich. Niektóre ludy znalazły wszakże sposób na włączenie w życie zbiorowe akceptowalnych form odmienności seksualnej. U Indian służy temu instytucja berdache, dzięki której mężczyźni mogą przyjmować role kobiece w gospodarstwie domowym, włącznie ze sposobem ubierania się. Niektóre ludy Australii i Oceanii nadal kultywują stosunki homoseksualne o wyraźnym podłożu rytualnym, o czym przypomniała niedawno sprawa noblisty prof. D. Gajduska, który skorzystał z tej tradycji i sprowadził do swego domu kilkuset ponętnych chłopców z plemienia Papuasów.

W literaturze sumeryjskiej zachowało się zaledwie kilka interesujących nas wzmianek. Pewien tekst mówi: „miłości mężczyzny do mężczyzny sprzyja układ Skorpiona, w innym miejscu czytamy, że młodzieńcy na młodzieńcach siedzą”. Stosunki homoseksualne były więc dość rozpowszechnione i traktowane jako zjawisko całkiem zwyczajne. Ale nie zawsze tak było. Zazwyczaj mężczyzna aktywny w tych stosunkach nie był potępiany, natomiast partnera pasywnego traktowano z pogardą. Można to wiązać z przemianami epoki agrarnej, kiedy wcześniejsze stosunki bardziej matriarchalne zaczęły, wraz ze stopniowym poznawaniem roli mężczyzny w mechanizmie rozrodu, ustępować porządkom patriarchalnym.

Para mężczyzn uprawiających seks (starożytny Egipt)

Para mężczyzn uprawiających seks (starożytny Egipt)

Po podbiciu Sumeru przez semickich koczowników pojawia się przepis: „Jeśli człowiek wolny ma stosunek ze swym towarzyszem, oskarżą go i to mu udowodnią, będą mieli z nim stosunek i uczynią go eunuchem.„ Spotykamy tu pierwszy znany w historii przykład karalności homoseksualizmu, ale zastanawiająca jest też kara dodatkowa, nakaz ”pokrycia” winowajcy. Jest to pewien paradoks. Prawodawca zakazuje czynów homoseksualnych, a zarazem nakazuje ich pokazowe wykonanie. Można domniemywać, że kara ta odnosiła się tym razem do aktywnego homoseksualisty.

W Egipcie homoseksualność zyskała sobie sankcję religijną w postaci mitu o zgwałceniu młodocianego Horusa przez jego wuja Seta, choć trudno to uznać za jej afirmację. Jednak Set spożywa w końcu nasienie Horusa złożone przez niego w sałacie, co można odczytać jak rehabilitację pasywności. Według prof. K. Myśliwca negatywnie oceniano tylko pewne aspekty zachowań homoseksualnych, np. gwałty lub prostytucję, natomiast zwykłe stosunki dorosłych były akceptowane, o czym zdaje się świadczyć słynny „grób dwu przyjaciół” z XXIV wieku p.n.e., w którym pochowano wspólnie dwóch wysokich urzędników.

Antyk grecki

Od VI w. p.n.e. wysoki stopień akceptacji uzyskuje homoseksualizm w Grecji. Przoduje w tym część dorycka (Sparta, Kreta) oraz krainy przyległe, obszary jońskie  (z Atenami) zajmują stanowisko pośrednie. Często się zapomina, że w innych rejonach panowało nastawienie wrogie i restrykcyjne, podobne do dzisiejszej homofobii. W Sparcie dobrze przysłużył się homoseksualizmowi militarny, koszarowy charakter państwa. Mężczyzna służył w armii do 30. roku życia, dopiero po tym czasie mógł pojąć żonę. Możliwości zaspokojenia potrzeb heteroseksualnych były więc ograniczone, a pogłębiały to jeszcze częste wyprawy wojenne.

Zefir oraz Hiacynt

Zefir oraz Hiacynt (starożytna Grecja)

Sami Grecy uważali Kretę za ojczyznę homoseksualizmu. I być może tkwi w tym źdźbło prawdy. Kultura kreteńska była blisko spokrewniona z sąsiednimi wysokimi kulturami Wschodu, a tam panowała duża swoboda obyczajowa. Najeźdźczy Dorowie przyswoili sobie wiele elementów zastanej kultury, a następnie przekazali je sąsiadom. Ludność peryferyjna, kultywująca starsze tradycje achajskie, pozostała przy nastawieniu bardziej patriarchalnym. Grecki „złoty wiek” to czasy imperialnej potęgi niektórych państw, czasy dostatku, pewności siebie i ogromnego przeludnienia, czego dowodzi tzw. wielka kolonizacja. Stwarzało to korzystne podglebie dla aprobowania seksualności niereprodukcyjnej.

Towarzyszył temu dodatkowy element – nowy stosunek Greków do własnego ciała: kult ciała, nagości, tężyzny fizycznej. Była to pochodna ideologii imperialnej, która wymagała od obywateli ciągłego sposobienia się do obowiązków wojskowych. Na jej usługach pozostawał system edukacyjny z machiną gimnazjonów i sportowej rywalizacji. Nieustanna ekspozycja nagości zapewne odegrała swoją w nasilaniu się fascynacji ciałem osób tej samej płci.

Nieco inaczej patrzeli na to Rzymianie, którzy zachowali sporo z tradycjonalizmu swojej pierwotnej kultury rolniczej. Homoseksualizm był tolerowany, ale gdy w Grecji miał on pewien ekskluzywny charakter i był dozwolony tylko pomiędzy ludźmi wolnymi, to tutaj na odwrót – nie wypadało folgować sobie z obywatelem rzymskim. Np. młodego Juliusza Cezara posądzano o uprawianie w czasie wygnania miłostek z królem Bitynii, a kilku cesarzy miało ulubionych wyzwoleńców.

Chrześcijański przełom

Chrześcijaństwo przyjęło wobec homoseksualizmu postawę skrajnie restrykcyjną, podobnie zresztą jak wobec całej sfery seksualno-cielesnej. Dlaczego? Już tradycja judaistyczna wniosła spore zmiany. Jej etyka, wyraźnie odcinająca się od etosu ludów sąsiednich, nastawiona była na ochronę społecznej reprodukcji, co wynikało z nieustannego zagrożenia dla trwałości bytu narodowego. Moralna surowość wyjątkowo dobrze pasowała do nowych okoliczności. Budowę Kościoła podejmowano przecież we wrogim, pogańskim otoczeniu, były to więc warunki dość podobne do walki o przetrwanie grupy etnicznej.

Trójkąt kochanków (starożytny Rzym, Pompeje)

Trójkąt kochanków (starożytny Rzym, Pompeje)

Chrześcijaństwo, jedna z niezliczonych religii na obszarze Imperium Rzymskiego, musiało przystąpić do ostrej rywalizacji o „rząd dusz”. Trudno było wygrywać na polu dogmatów ściśle religijnych, ponieważ prawomocność każdej z religii w tym zakresie jest właściwie taka sama. Trzeba było okazać wyższość moralną, korzystnie wyróżnić się na tle pogaństwa. Narastające poczucie zagrożenia ze strony ludów barbarzyńskich u schyłku starożytności stwarzało przy tym podatny grunt dla nowych prądów umysłowych, nowych perspektyw. Istotną rolę odegrały też względy społeczne. Była to religia nizin społecznych, warstw uciskanych, ubogich, a to one były najczęściej ofiarami nadużyć seksualnych.

Paradoksalnie nowa etyka była wynikiem łagodzenia kursu, a nie jego zaostrzania. Pierwsze gminy chrześcijańskie cechował pesymizm eschatologiczny, oczekiwały one na zapowiedziany koniec świata i osądzenie ludzkości. Nastawienie to powoli zastępuje się programem doskonalenia moralnego, a tendencje skrajnie ascetyczne wypiera moralność wprawdzie surowa, ale jednak o łagodniejszym wymiarze. Najogólniej biorąc, sprawom duchowym przyznano zdecydowany prymat nad sprawami cielesnymi i zmysłowymi. Zakaz, a potem surowa karalność homoseksualizmu, stają się więc częścią szerokiej fali nowego rygoryzmu obyczajowego. W 390 r. cesarz Teodozjusz rozkazał spalić na stosie męskie prostytutki z Rzymu, otwierając w ten sposób epokę krwawych represji wobec homoseksualistów. Podejście takie nadało kierunek rozwojowi kultury zachodniej na wiele lat. Dopiero w końcu XX wieku możliwa stała się zmiana nastawienia do spraw ciała  i seksualności, do zakresu indywidualnych swobód w tej dziedzinie.

Wybrana literatura:

  1. Brown P., Ciało i społeczeństwo. Mężczyźni, kobiety i abstynencja seksualna we wczesnym chrześcijaństwie, Homini, Kraków 2006.
  2. Dover K. J., Homoseksualizm grecki, tł. J. Margański, Homini, Kraków 2004.
  3. Fijałkowski P., Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym, Eneteia, Warszawa 2007.
  4. Foucault M., Historia seksualności, tł. B. Banasiak, T. Komendant, K. Matuszyński, Czytelnik, Warszawa 1995.
  5. Malinowski B., Życie seksualne dzikich na Wyspach Triobranda w południowo­zachodniej Melanezji, Dzieła, tom 2, PWN, Warszawa 1980.
  6. Myśliwiec K., Eros nad Nilem, Prószyński i S­ka, Warszawa 1998.
  7. Nowak B., Żony, nałożnice, wszetecznice, Trio, Warszawa 1993.
  8. Szarzyńska K., Łyczkowska K., Lipiński E., Popko M., Miłość i seks w kulturach Wschodu Starożytnego, Agade, Warszawa 1996.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

11 komentarzy

  1. Se Tuel napisał(a):

    Dziękuję za ciekawy tekst. Generalizując, uważa Pan, że homoseksualizm i jego akceptacja są wynikiem okresu dobrobytu, kiedy człowiek nie myśli przede wszystkim w kategoriach przedłużenia gatunku?

  2. Od autora: napisał(a):

    Oczywiście - sama homoseksualność nie jest produktem stosunków ekonomiczno-społecznych epoki, lecz tylko mniej lub bardziej liberalny stosunek społeczeństw (elit) do niej.

  3. Sylwia Sz. napisał(a):

    Czy może zajmuje się Pan również sprawą homoseksualizmu w Azji?

  4. Od autora: napisał(a):

    Zajmuję się historią seksualności, a więc w tym także i homoseksualizmu. Oczywiście seksualność (i homoseksualność) w Azji, zwłaszcza Środkowej i Południowo-Wschodniej, kształtowała się w nieco odmienny sposób niż na Zachodzie i jest to temat frapujący, tym bardziej że źródeł temu poświęconych nie ma zbyt wiele. Obecnie pracuję nad książką o erotyzmie w tradycji Zachodu, podjęcie ściślejszych studiów nad erotyzmem orientalnym planuję w następnej kolejności.

  5. Sylwia Szyc napisał(a):

    Chciałabym poszerzyć swoją wiedzę w tym temacie. Interesuję się historią oraz kulturą Azji Srodkowej oraz Południowo - Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem Półwyspu Koreańskiego. Czy mógłby polecić Pan jakieś lektury dotyczące tego zagadnienia?

  6. Od autora: napisał(a):

    Oczywiście, przejrzę swoje materiały i spróbuję coś zaproponować.
    Ogólnie biorąc, łatwo dostępnych źródeł, sc. po polsku, jest mało. Trzeba scalać fragmenty opracowań in. tematów. Np. znany jest ścisły związek tamtejszych religii z erotyką (słynne płaskorzeźby świątynne). Nieco światła na tę prawidłowość próbowałem rzucić w swojej książce „Homo eroticus” (2011); stosowny fragment jest dostępny na onet.pl http://wiadomosci.onet.pl/religia/pierwotna-religia-wobec-seksualnosci/hepse
    Z kolei np. zrytualizowany homoseksualizm wielu ludów Oceanii ma podobne źródła społeczne, co zwyczaj inicjacyjnego obrzezania, o którym również piszę w tejże książce; odpowiedni rozdział jest dostępny wraz z demo książki w wersji e-book:http://homo-eroticus.ibs.opole.pl/pl/wersja-e-book.html

  7. Gorol napisał(a):

    Można liczyć na kolejne artykuły? Np. o homoseksualiźmie w średniowieczu?

  8. Od autora: napisał(a):

    Pracuję obecnie nad książką „Erotyzm w kulturze Europy”, powyższy artykuł jest skrótem jednego z jej rozdziałów. Z pewnością będzie jeszcze niejedna okazja żeby coś napisać o dziejach homoseksualizmu; w kontekście średniowiecza na pewno coś o rozbieżności pomiędzy oficjalną polityką i ideologią a praktyką życia codziennego. Ta ostatnia była jednak na ogół całkiem znośna.

  9. Pleso napisał(a):

    „W Sparcie dobrze przysłużył się homoseksualizmowi militarny, koszarowy charakter państwa. Mężczyzna służył w armii do 30. roku życia, dopiero po tym czasie mógł pojąć żonę. Możliwości zaspokojenia potrzeb heteroseksualnych były więc ograniczone, a pogłębiały to jeszcze częste wyprawy wojenne.”

    Częste wyprawy wojenne to także częste wykorzystywanie seksualne (co wyprawę nowych) kobiet pokonanego wroga.
    Może nie tyle co sama przerażona, uciekająca w popłochu niewiasta, ale świadomość braku konsekwencji następujących po jej wykorzystaniu, a do tego rozsadzający jądra, zgromadzony w nich testosteron, na pewno działały na tyle zachęcająco na tych dzielnych wojowników by minimalizować homoseksualizm, jeżeli takowy w ogóle wśród nich występował.
    Nie wykluczone, że na tyle zachęcająco by być w jakimś stopniu czynnikiem odpowiedzialnym za nowe wyprawy i podboje.
    Także zdecydowanie Pana słowa to żaden argument.
    Pozdrawiam.

  10. Lesław napisał(a):

    Cóż w Sparcie nie zachęcano do aktywnego homoseksualizmu. Ksenofont zaświadcza, że Spartanie mieli domniemywać że mężczyzna pożądający ciała innego mężczyzny nie jest w stanie się wykazać na polu bitwy. Ewentualne takie pary miały być rozdzielane ustawiane w różnych szeregach/częściach szeregu. (Por. Ksenofont, Uczta VIII 35)

  11. michalbe napisał(a):

    Wielu badaczy homoseksualizmu greckiego zwraca uwagę na militarne korzenie zjawiska. Przyjaźń między żołnierzami były czymś powszechnym. Złożone wyłącznie z gejow oddziały uchodziły za silne i waleczne - przykładem choćby tzw. święty hufiec tebański, najdzielniejsza jednostka liniowa wojsk greckich. To właśnie męstwo tego oddziału zapewniło Tebom zwycięstwo nad Spartą i hegemonię w Grecji. Ich przywódca, sławiący powszechnie miłość homoerotyczą Pammenes, zastosował podczas bitwy nowatorski szyk uderzeniowy - kochankowie walczyli zawsze blisko siebie, co miało dodawać im otuchy i siły w walce.

Zostaw własny komentarz