70. rocznica D-Day


Dziś mija 70 lat od lądowania aliantów w Normandii. 6 czerwca 1944 roku we Francji otwarto drugi front na zachodzie Europy. W ten sposób przypieczętowano los III Rzeszy.

Desant wojsk sprzymierzonych w Normandii czyli operacja Overlord był początkiem otwarcia drugiego frontu w Europie zachodniej (wcześniej alianci parli przez Włochy). Rano 6 czerwca 1944 roku zaczął płynąć nieprzerwany strumień (w sumie 150 tys. żołnierzy) wojsk alianckich, szturmujących umocnione, niemieckie linie obrony (tzw. wał atlantycki). Niemiecka 7 armia była rozciągnięta na długich odcinkach, bez wsparcia pancernego (czołgi stały w tym czasie w głębi lądu). Do tego wiele formacji wermachtu tworzyli żołnierze nie niemieccy, zwerbowani w krajach okupowanych. Wartość bojowa tych jednostek w czasie walk okazała się wysoce wątpliwa. Wcześniej, bo już w nocy z 5 na 6 czerwca na tyłach wroga zrzuceni zostali spadochroniarze, którzy toczyli walki z Niemcami w lasach i miasteczkach Normandii.

Uroczystości upamiętniające ciężkie walki w Normandii i tysiące poległych żołnierzy zaczęły się już 4 czerwca. Na każdej z plaż (Omaha, Juno, Gold, Sword, Utah), odbywają się lub dopiero będą miały miejsce obchody specjalne. Na miejsce przybyli żyjący jeszcze weterani tych historycznych wydarzeń. Na normandzkie przybędzie wiele osobistości ze świata polityki.

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:



1 komentarz

  1. ziom pisze:

    Kolejny wpis, w którym portal historyczny zakłamuje historię. Dopiero co ktoś tu wciskał, że wybory w 89 roku były wolne.
    Tym razem czytamy, jakoby los III Rzeszy został przypieczętowany przez lądowanie w Normandii. Takie bajki to mogą sobie powtarzać w Ameryce i kręcić o tym filmy. Los III Rzeszy rozstrzygnął się na Froncie Wschodnim, niezależnie od wielkości pomocy materialnej ze Stanów Zj. dla ZSRR.

    Tak samo dzień 8 maja, który polskie władze postanowiły świętować razem z niby-sojusznikami, jako dzień zakończenia II wojny nic nie oznaczał. To, że Niemcy wystąpiły wtedy z kapitulacją przed aliantami, nie miało żadnego znaczenia. To Rosjanie oblegali Berlin i większą część przedwojennych Niemiec i decydowali o przyszłym kształcie ich granic oraz państwa. To w Berlinie przebywali wtedy czołowi przywódcy polityczni Rzeszy sprawujący resztki władzy. To od zgody Rosjan zależało, czy przyjmą kapitulację, czy też zrównywanie Berlina z ziemią i inne działania wojenne będą trwały dalej.
    Polska zrobiła podwójnie głupio - po pierwsze, że postanowiła świętować razem z aliantami, którzy ją całkowicie wystawili i do dziś pomijają w wyróżnieniach najbardziej zasłużonych. Po drugie, że Polska udaje, iż świętuje zwycięstwo, którego w przypadku Polski nie było. Hitleryzm został pokonany, ale Polskę zdławili inni zbrodniarze - komuniści, którzy całkowicie narzucili władze, ustrój i granice. Doprawdy, powód do świętowania wyniku wojny. Ta głupota ma swoją cenę - przez nią brakuje zrównania hitleryzmu i komunizmu.