Poniedziałek może być naprawdę zły. O tym jak króla Anglii pokonał grad


Poniedziałek może być naprawdę zły. Przekonał się o tym 13 kwietnia 1360 r. angielski król Edward III. W trakcie wojny stuletniej przed Paryżem zatrzymał go ogromny grad. Dzień, w którym stracił blisko 1000 rycerzy i 6000 koni, a wraz z nimi marzenia o francuskiej koronie nazwany został „Czarnym Poniedziałkiem”.

Edward III, w jego tle widać grzmoty, które zmieniły bieg historii

Edward III, w tle widać grzmoty, które zmieniły bieg historii („The History of that Most Victorious Monarch Edward III” Joshuy Barnesa)

W 1328 r. wygasła linia Kapetyngów we Francji. Na tronie zasiadł Filip Walezjusz rozpoczynając tym samym nową dynastię. Pretensję do korony zgłosił jednak Edward III, który poprzez Izabelę Francuską był wnukiem zmarłego w 1314 r. króla francuskiego Filipa IV Pięknego. We Francji silna tradycja prawa salickiego wykluczała z dziedziczenia kobiety, co było przeszkodą na drodze do tronu dla Plantageneta. Mimo to król Anglii nie uznał Filipa IV i żądał respektowania swoich praw, a sam zaczął tytułować się także królem Francji. Wojna, która przez historyków została nazwana stuletnią rozpoczęła się.

Najpierw w bitwie morskiej pod Sluys (1340 r.), a następnie pod Crécy (1346 r.) Francuzi ponieśli druzgocące porażki. Ta ostatnia zakończyła się prawdziwą rzezią francuskiego rycerstwa, którą zgotowali angielscy łucznicy. Król Anglii triumfował zajmując następnie ważny port w Calais oraz Bretanię. Po śmierci  Filipa IV (1350 r.) i objęciu tronu przez Jana II Dobrego wojna ponownie rozgorzała. Jednak i wówczas górą byli Anglicy, którzy w bitwie pod Poitiers (1356 r.) pojmali  i wzięli w niewolę nowego francuskiego króla.

W kwietniu 1360 r. siły angielskie były już pod Paryżem plądrując jego przedmieścia. Tam też rozbili obóz, co okazało się niemożliwym do przewidzenia błędem...  Edward III miał francuską koronę na wyciągnięcie ręki. Wtedy jednak w Wielkanoc pogoda, czy też jak postrzegali to Anglicy Bóg odmienił bieg historii.

Najpierw zerwał się potężny wiatr, by po chwili zamienić się w burzę, którego grzmoty początkowo zabiły kilku angielskich rycerzy. Jednak największe straty spowodował ogromny grad, który szacunkowo zabił 1 000 Anglików i spowodował utratę 6 000 koni. Cała armia wpadła w popłoch, żołnierze szukali jakiegokolwiek schronienia. Są źródła podające, iż grad był wielkości ludzkiej głowy. To raczej przesada, ale współcześnie znane są gradziny o średnicy 20 cm i wadze 1 kg. Efekt burzy spotęgował mróz, który powiększał straty.

Postanowienia traktatu w Brétigny. Na różowo zaznaczono nabytki angielskie / fot. CC-BY-SA 3.0

Postanowienia traktatu w Brétigny. Na różowo zaznaczono nabytki angielskie / fot. CC-BY-SA 3.0

W ilustracji przedstawiającej Edwarda III w The History of that Most Victorious Monarch Edward III Joshuy Barnesa umieszczono wiersz, który mówi o tej niebiańskiej interwencji:

“Thus arm’d fierce Edward did his Troops advance
Resolv’d to Wast ye Stubborne Realm of France
But Gracious Heaven stops his enraged Hand
And loudly pleads in Thunder for the Land
Edward obeys his Great Creator’s Will
To yield to Heaven is but to Conquer still”

Król uświadamiając sobie skalę strat, a także być może interpretując te wydarzenia jako znak od Boga postanowił się wycofać i usiąść do rokowań. Ostatecznie w Bretigny zawarto porozumienie co do postanowień pokoju, którego warunki okazały się dla Francuzów bardzo ciężkie. Anglia otrzymywała m.in. Akwitanię, hrabstwa Limousin, Montreuil, Ponthieu, Guines oraz port Calais. Uzgodniono także kwotę okupu za Jana II wynoszącą astronomiczne 3 miliony złotych talarów. W zamian Edward III rezygnował z pretensji do francuskiego tronu. Traktat jednak nie zakończył wojny, ta z przerwami trwała do 1453 r.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz