St. Louis 1904. Igrzyska Olimpijskie, na których maraton „wygrał” oszust, a zawodników posegregowano rasowo


Idea zorganizowania Igrzysk Olimpijskich na kontynencie amerykańskim narodziła się podczas pierwszego Kongresu Olimpijskiego, który odbył się w 1894 r. w Paryżu. Decyzja ta następnie została potwierdzona w maju 1901 r., podczas IV Sesji MKOL zorganizowanej również w stolicy Francji. Od samego początku dla wszystkich było jasne, że jedynym państwem na półkuli amerykańskiej mogącym podołać organizacji igrzysk były Stany Zjednoczone, będące jednym z najaktywniejszych zwolenników idei nowożytnego olimpizmu.

1904summerolympicsposterPierwotnie gospodarzem olimpijskich zmagań miało być Chicago, lecz po długich pertraktacjach pomiędzy władzami międzynarodowego ruchu olimpijskiego a działaczami amerykańskimi, w które zaangażowany był nawet prezydent Theodore Roosevelt, decyzja co do miejsca rozgrywania Igrzysk III Olimpiady 1904 r. została zmieniona.

Nowym gospodarzem zostało Saint Louis, pragnące uświetnić w ten sposób przypadającą na 1903 r., setną rocznicę odstąpienia przez Napoleona Bonapartego Luizjany Stanom Zjednoczonym. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że sportowa rywalizacja miała być jedynie dodatkiem do odbywającej się w tym samym czasie Światowej Wystawy Przemysłowej. Podobna sytuacja miała już miejsce podczas Igrzysk II Olimpiady 1900 r., rozgrywanych w Paryżu, co poskutkowało faktem, że zmagania sportowców pozostały w cieniu innych wydarzeń. Tak też miało być i tym razem, lecz groźba organizacji w Saint Louis konkurencyjnych wobec Chicago zawodów, skłoniła władze światowego ruchu olimpijskiego do podjęcia tego ogromnego ryzyka.

Igrzyska III Olimpiady rozgrywane były od 1 lipca do 23 listopada 1904 r., a więc trwały z małymi przerwami przez bez mała pięć miesięcy. Od samego początku faktem oczywistym było, że połączenie dwóch wielkich imprez znacząco obniży rangę olimpijskiej rywalizacji. Konkurencje sportowe praktycznie niczym nie wyróżniały się na tle wielu punktów Wystawy, co spowodowało, że opinia publiczna nie traktowała Igrzysk jako samodzielnej imprezy. Ponadto na brak zainteresowania wpływały również takie czynniki jak rozciągnięcie igrzysk w czasie, czy ogromne rozdęcie konkurencji.

Brak sukcesu organizacyjnego pociągnął za sobą fiasko sportowej strony całego przedsięwzięcia. Na starcie stanęło 617 sportowców z dwunastu krajów, w tym osiem kobiet startujących w łucznictwie. Prawie 4/5 wszystkich zawodników stanowili Amerykanie, a międzynarodowy charakter igrzysk uratowała obecność nielicznych uczestników europejskich. Przyczyn tego stanu rzeczy upatrywać należy we wzroście napięcia politycznego na Starym Kontynencie, spowodowanego wybuchem wojny rosyjsko-japońskiej. W rzeczywistości były one o wiele bardziej prozaiczne i wynikały z dalekiego, pod względem Europy, położenia miasta – gospodarza olimpiady, wysokich kosztów podróży, przekraczających możliwości finansowe wciąż słabych i niemogących liczyć na państwowe dotacje sportowych organizacji oraz nie dotrzymania umowy przez Amerykanów, w której zobowiązywali się do przetransportowania uczestników na okrętach US Navy. W Igrzyskach po raz pierwszy wzięli też udział Kanadyjczycy oraz biali przedstawiciele Związku Południowej Afryki.

Wewnętrzna rozgrywka Amerykanów

W oficjalnym programie Igrzysk III Olimpiady znalazło się 88 konkurencji w czternastu dyscyplinach sportowych. Większość konkurencji przeprowadzono na obiektach treningowych uniwersytetu im. Waszyngtona, natomiast pływacką rywalizację na sztucznym stawie usytuowanym na terenach wystawowych. Rolę pomostu stanowiła chybotliwa tratwa utrudniająca, a często wręcz uniemożliwiająca poprawny start. Gospodarze nie pokusili się nawet o budowę reprezentacyjnej areny całej imprezy, godnej pierwszych Igrzysk Olimpijskich na kontynencie amerykańskim.

W igrzyskach dominowali sportowcy amerykańscy, a rywalizacja w niektórych konkurencjach stanowiła ich wewnętrzną sprawę. Dość często dochodziło do sytuacji w których ignorowano zasady rozgrywania rywalizacji. Dla przykładu: w biegu na 400 m zaniechano przeprowadzenia eliminacji, a do finałowego startu dopuszczono aż trzynastu sportowców. Tor lekkoatletyczny liczył sobie 1/3 mili i tylko w dwóch przypadkach rywalizacja w lekkiej atletyce zakończyła się zwycięstwem cudzoziemców. Etienne Desmarteau z Kanady wygrał w nieistniejącej już konkurencji rzutu ciężarem, a Irlandczyk Tom Kiely w dziesięciu dyscyplinach, czyli pierwotnej wersji późniejszego dziesięcioboju. W pozostałych konkurencjach lekkoatletycznych dominowali Amerykanie, ustanawiając wiele nowych rekordów świata i olimpijskich.

Zwycięzca maratonu Thomas Hicks (w środku)

Zwycięzca maratonu Thomas Hicks (w środku)

Wielkim skandalem zakończyła się z kolei rywalizacja w maratonie. Na starcie tej konkurencji stanęło 30 biegaczy, ale tylko 14 z nich osiągnęło linię mety, którą jako pierwszy przekroczył Amerykanin Fred Lorz. Jego sukces nie był jednak wynikiem sportowej rywalizacji, lecz postawy niezgodnej z zasadami fair play i duchem olimpijskiej rywalizacji. Cała historia, rzucająca cień na biegaczu gospodarzy, rozpoczęła się po około 10 milach biegu, kiedy Lorza złapały skurcze nóg. Kulejąc postanowił kontynuować bieg, lecz wkrótce zrezygnował z tego pomysłu, dając znak kierowcy, by podwiózł go do stadionu. Gdy, na około pięć mil przed linią mety, skurcz łydek ustąpił, kierowca zażartował, że Lorz mógłby resztę dystansu przebiec na własnych nogach. Maratończyk podchwycił jego żart, decydując się na taki ruch. Dzięki „mechanicznemu dopingowi”, chwilę później, sam na czele całej stawki biegaczy, przekroczył linię mety. Na stadionie porwany falą entuzjazmu widowni, nie zdążył wyjaśnić, że jego zwycięstwo jest tylko formą swoistego wygłupu. Kiedy cała sytuacja ujrzała światło dzienne, na Lorza nałożono karę dożywotniej dyskwalifikacji, która szybko została jednak anulowana. Ostatecznym zwycięzcą maratonu w St. Louis został Thomas Hicks.

Innym, niezamierzonym bohaterem tego biegu stał się Feliks Carvajal. Kubańczyk przybył na igrzyska za pieniądze zebrane z datków, mając wyłącznie jeden cel: udowodnić „Jankesom”, że jest mistrzem długich dystansów. Do historii przeszedł jednak nie w wyniku rezultatu sportowego, lecz z powodu komicznej sytuacji, która stała się przestrogą dla uczestników późniejszych biegów maratońskich. Otóż na kilka mil przed metą Kubańczyk tak zgłodniał, że zszedł z trasy i zjadł kilka zielonych jabłek. Konsekwencją tego zachowania były dość częste przymusowe postoje w krzakach. W wyniku nieprzewidzianych okoliczności Carvajal ukończył maraton na czwartym miejscu. Kto wie jak potoczyłaby się olimpijska rywalizacja, gdyby Kubańczyk zachował się bardziej profesjonalnie i posiadał wiedzę na temat właściwego odżywiania się?

Równie interesująco było na innych arenach. W rozgrywanym po raz pierwszy olimpijskim turnieju bokserskim wystąpili tylko bokserzy z USA. Turniej rozegrano w siedmiu kategoriach wagowych, a regulamin przewidywał, że zwycięzca określonej kategorii może walczyć następnie o kategorię wyżej. Z prawa walki o drugi medal skorzystało czterech bokserów. Złoty medal w wadze muszej zdobył George Finnegan, dochodząc następnie do finału wagi koguciej, w którym uległ Oliverowi Kirkowi. Ten z kolei wygrał również rywalizację w wadze piórkowej, stając się jedynym w historii bokserskim podwójnym mistrzem olimpijskim. Nigdy więcej regulamin nie przewidywał takiej furtki, wobec czego nikt nie otrzymał podobnej możliwości. W całym turnieju bokserskim czterech zawodników amerykańskich zdobyło osiem medali. Ciekawostką jest, że zrezygnowano z przyznawania medali brązowych.

Ponadto łupem sportowców amerykańskich padły wszystkie krążki jeszcze w takich konkurencjach jak wioślarstwo, tenis, zapasy oraz łucznictwo, w którym wspólnie rywalizowali mężczyźni i kobiety. Niewiele brakowało, aby sportowcy z USA zdobyli też komplet miejsc na podium w dyscyplinach gimnastycznych, lecz trafili tam na godnych konkurentów w postaci Juliusa Lenharta z Austrii i Adolfa Spinnlera ze Szwajcarii. Ten ostatni na igrzyskach występował w barwach niemieckiej drużyny gimnastycznej Turn Verein Esslingen, dlatego też jego medale: brązowy w sześcioboju oraz złoty w dziesięcioboju przyznano początkowo ekipie niemieckiej, dopiero z czasem naprawiając ten błąd.

Amatorski turniej szermierzy padł niemal w całości łupem Kubańczyków, którzy zdobyli większość złotych medali. Zupełnie inaczej sprawy się miały na olimpijskim basenie, gdzie zawody miały iście międzynarodowy charakter. Trzy medale (dwa złote i jeden brąz) wywalczył Emil Rausch z Niemiec, natomiast Węgier Zoltán Halmay mógł się pochwalić tylko dwoma medalami, ale za to złotymi. Największą liczbą krążków w pływaniu poszczycił się jednak Amerykanin Charles Daniels, który do czterech indywidualnych (dwóch złotych, jednego srebrnego i jednego brązowego) dołożył złoto w olimpijskiej sztafecie.

W podnoszeniu ciężarów z całą koalicją amerykańskich sztangistów zmierzył się Grek Periklis Kakousis. Konkurs olimpijski rozgrywano zaledwie w dwóch konkurencjach, bez podziału na kategorie wagowe. Pierwszą z nich było podnoszenie sztangi oburącz. Zwycięzcą tej konkurencji okazał się Grek, który przyjechał do USA z własnym gryfem, do którego używał równo rozłożonych płaskich talerzy, a nie kul. Po zważeniu podniesionego przez Kakousisa ciężaru okazało się, że jest to nowy rekord świata – 111,58 kg. W konkurencji podnoszenia ciężarów jednorącz zwyciężył zaś faworyt gospodarzy Osthoff, ustanawiając wynikiem 86,75 kilogramów najlepszy rezultat w historii dyscypliny.

Niewyciągnięte wnioski organizatorów

Obok oficjalnych konkurencji w programie Igrzysk III Olimpiady znalazło się szereg dyscyplin pokazowych, takich jak koszykówka, golf, lacrosse i roque. Natomiast do dziś nie można jednoznacznie stwierdzić, jaki status w St. Louis posiadały kolarstwo oraz piłka nożna. Część opracowań uznaje zmagania w obu wyżej wymienionych jako oficjalne zawody olimpijskie. Inne z kolei obierają stanowisko, że charakter turnieju piłkarskiego był wyłącznie pokazowy. W każdym razie wzięły w nim udział trzy drużyny – dwie lokalne ekipy z St. Louis oraz kanadyjska Galt FC z Ontario, późniejszy tryumfator zawodów. Z kolei kolarstwo, które znalazło się początkowo w programie igrzysk, ostatecznie zostało pozbawione oficjalnego statusu. Nie przeszkodziło to jednak w przyznaniu medali, których komplet zdobyli cykliści z USA.

Dni Antropologiczne podczas III Igrzysk Olimpijskich

Dni Antropologiczne podczas III Igrzysk Olimpijskich

Cieniem na Igrzyskach III Olimpiady 1904 r. kładą się wpisane w oficjalny program tzw. Dni Antropologiczne, przeznaczone na zawody sportowe dla zwerbowanych spośród zatrudnionych przy wystawie robotników pochodzących z takich mniejszości etnicznych, jak plemiona indiańskie, Pigmeje Afryki Równikowej, Patagończycy, Kokopasi z Meksyku, Ajnowie z Japonii czy nawet Turkowie. Impreza ta została potraktowana przez organizatorów jako zwykłe widowisko, a ich zwycięzców nie umieszczono w oficjalnym wykazie medalistów olimpijskich. Był to pierwszy tak jawny przypadek segregacji rasowej odnotowany w annałach olimpijskich, będący zaprzeczeniem jakichkolwiek idei olimpijskich. Spotkał się on jedynie z mocno spóźnionym i czysto symbolicznym protestem MKOL.

Zwycięzcą klasyfikacji medalowej na Igrzyskach III Olimpiady 1904 r. została reprezentacja Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ponadto medalowe miejsca zdobywali jeszcze reprezentanci Kanady, Węgier, Niemiec, Austrii, Wielkiej Brytanii, Francji, Kuby, Szwajcarii oraz Grecji. W praktyce IO były miejscem rywalizacji amerykańskich szkół wyższych i klubów o prymat na „własnym” podwórku. Wszyscy Amerykanie nosili raczej stroje klubowe niż reprezentacyjne. Część czołowych mistrzów ze wschodnich stanów nie wzięła w ogóle udziału w imprezie. Wszystko to sprawiło, że Igrzyska III Olimpiady 1904 r. okazały się kompletnym niewypałem, zarówno na niwie sportowej, jak i organizacyjnej. Wielkim błędem było nie wyciągnięcie wniosków sprzed czterech lat i ponowne połączenie sportowej rywalizacji z innymi imprezami. W rezultacie doprowadziło to do sytuacji, w której sport zupełnie zagubił się w masie imprez jubileuszowych i wystawy światowej. Umieszczenie sportowców w gigantycznym hotelu, liczącym 7000 pokoi, spowodowało z kolei, że zaginęli oni w wielojęzycznym tłumie gości z całego świata. Mało kto interesował się ich rywalizacją. Najwyższa liczba widzów jaką zdołano zarejestrować wynosiła zaledwie 2000 osób.

Fiasko całego przedsięwzięcia oraz zanik idei olimpijskiej przeczuwał twórca nowożytnych Igrzysk Olimpijskich baron Pierre de Coubertin, który nie pofatygował się osobiście do Saint Louis. Tak więc trzecia olimpiada zamiast przyczynić się do rozwoju ruchu olimpijskiego, przyniosła odwrotny efekt, mocno nadwyrężając jego rodzący się prestiż. Jedynym plusem organizacyjnym było sprawne przeprowadzenie samych zawodów, co nie może jednak wpłynąć na ocenę całych igrzysk, którym zabrakło świątecznego blasku oraz szerokiego odbioru społecznego. Nadawanie przymiotnika „olimpijski” wszelakim zawodom, jakie wówczas rozgrywano, pozbawiło zaś właściwy olimpizm znamion dostojeństwa.

Bibliografia

  1. 100 lat Igrzysk Olimpijskich. Kronika 1896 – 1996, przeł. Z. Dutkowski, P. Gawełczyk, G. Krzemiński, J. Zmarzlik, Warszawa 1996.
  2. Falewicz R., Historia Igrzysk Olimpijskich, Poznań 2004.
  3. Leksykon PWN. Sport, red. D. Matyja, Warszawa 2000.
  4. Michalik M. B., Kronika Sportu, Warszawa 1993.
  5. Miller D., Historia olimpijskich i MKOL. Od Aten do Pekinu 1894 – 2008, Poznań 2008.
  6. Młodzikowski G., Olimpiady ery nowożytnej. Idea i rzeczywistość, Warszawa 1984.
  7. Osterloff W. K., Historia sportu, Warszawa 1976.
  8. Radnedge K, Encyklopedia piłki nożnej, tłum. J. Klingofer, Warszawa 2006.
  9. Wroczyński R., Powszechne dzieje wychowania fizycznego i sportu, Wrocław 1985.

Korekta: Malwina Lange

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Widz napisał(a):

    Ten tekst to prawdziwa perełka. Świetnie się to czyta, jest zabawnie bez uszczerbku dla popularnonaukowości tekstu. Czekam na więcej!

  2. Maelrj napisał(a):

    Wtedy jeszcza USA i Kuba nie mieli kosy.

Zostaw własny komentarz