Św. brat Albert Chmielowski – Ecce homo swoich czasów


Sejm RP na mocy uchwały ustanowił rok 2017 Rokiem Adama Chmielowskiego, znanego jako brat Albert1. W 2016 r. przypadła 100. rocznica jego śmierci, a dokładnie 130 lat temu Adam Chmielowski wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych. Zanim całkowicie poświęcił swoje życie w służbie najuboższym, najbardziej potrzebującym i opuszczonym, walczył w powstaniu styczniowym, malował i był stałym bywalcem krakowskich salonów2.

Portret św. Brata Alberta (Adam Chmielowski), Leon Wyczółkowski, 1934

Dzieciństwo i młodość

Adam Bernard Chmielowski urodził się 20 sierpnia 1845 r. w Igołomi pod Krakowem, w rodzinie szlacheckiej herbu Jastrzębiec, jako pierworodny syn naczelnika Komory Celnej, Wojciecha Chmielowskiego i Józefy z Borysławskich. Miał troje rodzeństwa: braci Stanisława i Mariana oraz siostrę Jadwigę. Pięć dni po jego 8. urodzinach został osierocony przez ojca. W ostatnich miesiącach życia Wojciecha Chmielowskiego jego żona, nie mogąc poradzić sobie z zarządzaniem majątkiem, sprzedała go i rodzina przeniosła się do Warszawy. Po śmierci ojca matka wychowywała dzieci w duchu patriotycznym i religijnym, to ona uczyła Adama i kształtowała jego charakter. Niechętnie wyraziła zgodę na wysłanie go do Szkoły Kadetów w Petersburgu w 1855 r. – Adam  jako syn urzędnika państwowego posiadał przywilej bezpłatnej nauki w carskiej szkole państwowej. Już w dzieciństwie odznaczał się inteligencją, na co zwrócił uwagę sam car Aleksander II podczas wizytacji szkoły. W nagrodę uhonorował chłopca możliwością noszenia epoletów na kadeckim mundurku. Nieświadomy sytuacji politycznej Adam był zachwycony i uznał to za wielki zaszczyt. Kiedy przyjechał na wakacje do Warszawy, matka była przerażona pagonami na mundurku oraz zachwytem nad wielkodusznością cara. Nie godziła się na rusyfikację syna, a tym samym na powrót do Rosji. I tak skończyła się kariera wojskowa Adama Chmielowskiego. Rozpoczął więc naukę w Gimnazjum Realnym Jana Pankiewicza w Warszawie .W 1859 r., kiedy miał zaledwie 14 lat, w ciągu dwóch miesięcy umarły dwie ważne osoby – jego babcia, a później jego matka, której śmierć bardzo przeżył. Opiekę nad czworgiem dzieci przejęła rada familijna, złożona z krewnych i przyjaciół rodziny. Adam podczas nauki w gimnazjum zaczął bardziej interesować się ojczyzną, razem z kolegami brał udział w manifestacjach patriotycznych, stawał się coraz bardziej świadomy swojej tożsamości narodowej. W 1862 r.3 rozpoczął studia w Instytucie Rolniczo-Leśnym w Puławach, gdzie zaprzyjaźnił się z Maksymilianem Gierymskim4.

Adam – powstaniec

Jako pełny entuzjazmu osiemnastolatek przyłączył się do powstania styczniowego. Najpierw walczył w oddziale Leona Frankowskiego, który wkrótce został wzięty do niewoli i stracony, później zaś trafił do oddziału żuawów dowodzonego przez Rochebrune’a. W wyniku klęski pod Grochowicami wraz z innymi powstańcami dostał się do niewoli austriackiej, z której uciekł po czterech miesiącach i przedostał się do oddziału płk. Chmieleńskiego. Niestety, w bitwie pod Mełchowem został ranny – pod jego koniem wybuchł granat. Co ciekawe, Rosjanie nie zabili Chmielowskiego, lecz zanieśli go do lekarza polowego, który podjął decyzję o amputacji lewej nogi. Operacja została przeprowadzona w warunkach powstańczych, bardzo prymitywnych, bez znieczulenia. Jedyną narkozą miało być zapalone cygaro, które Adam połknął z bólu. „Nieodżałowaną ponieśliśmy stratę w osobie Chmielowskiego, który swoją wesołością i zapałem ożywiał w najsmutniejszych chwilach cały obóz. W parę lat potem spotkałem go w Warszawie z przyprawioną w Paryżu nogą gutaperkową tak zręcznie i gruntownie, że kto nie wiedział, nie spostrzegł żadnej różnicy”5. Tak Adama miał zapamiętać kolega z oddziału, Władysław Modrzewski. Faktycznie, tania proteza, którą Chmielowski sprawił sobie z pomocą Komitetu Polsko-Francuskiego, służyła mu lata i pozwoliła nawet ślizgać się na łyżwach podczas studiów w Monachium6.

Ecce Homo, Adam Chmielowski, 1881

Adam – artysta

Po klęsce powstania styczniowego Chmielowski miał zostać zesłany na Syberię jako jeniec wojenny, rodzinie jednak
udało się zdobyć zwolnienie z zesłania. Adam musiał jak najszybciej opuścić kraj. W 1864 r. udał się do Paryża, tam kontynuował leczenie i zaczął uczyć się malarstwa, brakowało mu jednak pieniędzy. Rok później wrócił do Warszawy, zdał maturę i rozpoczął naukę w Szkole Rysunków. Pod wpływem rady familijnej zrezygnował z rysunku i udał się na studia inżynierskie do Gandawy. Studia techniczne w ogóle mu nie odpowiadały. W latach 1869–1874 studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, utrzymywał się dzięki stypendium Włodzimierza Dzieduszyckiego. Okres studiów w Monachium został najlepiej udokumentowany dzięki prywatnej korespondencji, licznym listom, dziennikom oraz wspomnieniom jego przyjaciół: Witkiewicza, Gierymskich, Rosena.

W latach 70. XIX w. Chmielowski był przedstawicielem realizmu w malarstwie, a w latach 80. w jego twórczości można było dostrzec tendencje symbolistyczne. Pierwszy obraz namalowany na studiach w Monachium, Siesta włoska, eksponowano już w 1870 r. na wystawie Towarzystwa Sztuk Pięknych w Krakowie. Po studiach powrócił na ziemie polskie, przez dwa lata mieszkał razem z Chełmońskim, Piotrowskim i Witkiewiczem w Hotelu Europejskim w Warszawie. Nie miał stałego miejsca zamieszkania, dużo podróżował i przebywał w różnych miastach: Krakowie, Wenecji czy we Lwowie, gdzie w 1879 r. zamieszkał i współpracował z Leonem Wyczółkowskim. Namalował tam obrazy: Wizja św. Małgorzaty Alacoque, We Włoszech, Szara Godzina, Mnich na cmentarzu i zaczął malować najsłynniejszy i najważniejszy w jego życiu obraz Ecce Homo, pod wpływem którego przeżył przemianę duchową. Był także teoretykiem sztuki. W czasopiśmie „Ateneum” zamieścił rozprawę O istocie sztuki. Liczba jego prac jest stosunkowo niewielka, nie tylko dlatego, że część swojego życia poświęcił rozważaniom teoretycznym, ale również dlatego, iż zadecydował o wstąpieniu do zakonu. Zapytany o powody porzucenia sztuki, miał odpowiedzieć: „Gdybym miał dwie dusze, to bym jedną z nich malował, a drugą robił wszystko inne, ale skoro mam tylko jedną, jedyną, trzeba było wybrać to, co najważniejsze”7. Jego pełny zbiór prac artystycznych to: 61 obrazów olejnych, 22 akwarele, 15 rysunków, 5 „dzieł wątpliwych” i 6 szkicowników8.

Brat Albert Chmielowski

Pierwszym zgromadzeniem, do którego wstąpił, był zakon jezuitów. Podczas nowicjatu pod wpływem miesięcznych rekolekcji przeżył załamanie nerwowe i wpadł w depresję, co skutkowało wydaleniem z zakonu i koniecznością leczenia. Józef Chełmoński miał napisać w liście do żony: „We Lwowie widziałem Adama Chmielowskiego, który jest u obłąkanych. Okropnie wymizerniał, pewno nie przeżyje”9. Wbrew opiniom przyjaciół wkrótce przezwyciężył chorobę, został członkiem III Zakonu św. Franciszka i rozpoczął działalność misyjną na Podolu, Podlasiu i Wołyniu, zajmował się także wykonywaniem prac konserwatorskich w okolicznych kościołach10. W 1884 r. przeniósł się do Krakowa. 25 sierpnia 1887 r. przywdział szary habit i przybrał imię Albert. Dokładnie rok później złożył śluby zakonne na ręce biskupa Albina Dunajewskiego. Ta data uznawana jest za symboliczny początek Zgromadzenia Braci Albertynów Trzeciego Zakonu Regularnego św. Franciszka Serafickiego Posługujących Ubogim. W 1891 r. brat Albert założył Zgromadzenie Sióstr Albertynek, którego pierwszą przełożoną generalną została Bernardyna Jabłońska, jego wierna uczennica i naśladowczyni.

Opuszczona plebania, Adam Chmielowski, 1888

Człowiek o złotym sercu

Duchowość Brata Alberta została ukształtowana szczególnie przez św. Franciszka z Asyżu, zakonnik czerpał również ze św. Jana od Krzyża i  św. Wincentego à Paulo. Łączył modlitwę z pokutą i radykalną pomocą bliźnim. Całkowicie oddał swoje życie bezdomnym i żebrakom, poświęcając wszystko, w tym ukochane malarstwo. Zakładał ogrzewalnie miejskie, w których spał ze swoimi podopiecznymi; domy dla sierot, niepełnosprawnych, starców, nieuleczalnie chorych i opuszczonych. Ludziom, którzy już dawno byli umarli dla świata, przywracał godność, obdarowywał ich miłością i szacunkiem, nie wypominał i nie oceniał – dawał szanse na normalne życie. Ogrzewalnie miały być tylko miejscem przejściowym. Brat Albert pragnął, by podopieczni usamodzielniali się, znajdowali pracę i zakładali rodziny. Zgromadzenia nie żyły tylko z jałmużny – bracia zajmowali się szewstwem i krawiectwem, by móc pokryć swoją dobroczynną działalność.

Helena Modrzejewska korespondowała z bratem Albertem. Była pod jego ogromnym wrażeniem i zapamiętała go jako „wzór wszystkich cnót chrześcijańskich i głębokiego patriotyzmu”11. Siostra Magdalena Kaczmarczyk napisała o nim: „Tam, gdzie żaden policjant nie poszedłby w pojedynkę, z obawy, że go poturbują, tam poszedł samotny, bezbronny człowiek o jednej nodze, bez żadnego oręża, a jedynie z miłością w sercu i chlebem na otwartej dłoni”12. Stefan Żeromski był również pełen podziwu dla zakonnika, mówiąc, że „niezmierzona jest siła ludzkiego poczynania”13.

Brat Albert zmarł na raka żołądka w święto Bożego Narodzenia, 25 grudnia 1916 r., mając 70 lat. Pochowano go na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W 1983 r. papież Jan Paweł II dokonał beatyfikacji brata Alberta, a już sześć lat później, dokładnie 12 listopada 1989 r., ogłosił go świętym. Obecnie grób na cmentarzu Rakowickim jest pusty, ponieważ po beatyfikacji zdecydowano o przeniesieniu szczątek zakonnika do Sanktuarium Ecce Homo św. Brata Alberta w Krakowie, mieszczącym się przy domu generalnym Zgromadzenia Sióstr Albertynek. Wspomnienie liturgiczne świętego przypada 17 czerwca, czyli na dzień przyjęcia chrztu świętego.

Mottem brata Alberta było hasło: „Powinno się być dobrym jak chleb„, co nieustannie przypominał świadectwem swojego pokornego, skromnego i prostego życia. Adam Chmielowski uczył, że najważniejsza jest miłość do każdej osoby, oparta na szacunku i współodczuwaniu. Mawiał, że ”bez miłości grosz jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza niemiła”14. Brat Albert był człowiekiem w pełnym znaczeniu tego słowa – ecce homo swoich czasów – ale był także artystą z ogromną wrażliwością na piękno. Duchowy testament zakonnika nie został zapomniany, jego przesłanie jest nadal obecne w kulturze i społeczeństwie. W 1981 r. powstała pierwsza organizacja pozarządowa zajmująca się pomocą bezdomnym: Towarzystwo Pomocy im. Adama Chmielowskiego (obecnie Towarzystwo Pomocy im. Świętego Brata Alberta), którego misją jest „niesienie pomocy osobom bezdomnym i ubogim – w duchu Patrona, św. Brata Alberta”15. Zakonnik stał się także inspiracją dla Karola Wojtyły, który uczynił go głównym bohaterem dramatu Brat naszego Boga, napisanego w latach 1944–1950. Na podstawie dramatu w 1997 r. powstał film o tym samym tytule w reżyserii Krzysztofa Zanussiego. O zachowanie pamięci o swoim patronie dbają także siostry albertynki. Od 1995 r. przy domu zakonnym Zgromadzenia Sióstr Albertynek Po­słu­gu­ją­cych Ubogim w Igołomi funkcjonuje Muzeum św. Brata Alberta16, znajdujące się na miejscu nieistniejącego już domu. Natomiast w klasztorze braci albertynów w Krakowie od 1963 r. mieści się muzeum poświęcone twórczości Adama Chmielowskiego, w którym można zobaczyć m.in.: Damę z listem, Amazonkę, Wizję św. Małgorzaty, Biwak Powstańców czy słynny portret świętego brata Alberta autorstwa Leona Wyczółkowskiego17.

 

Bibliografia:

  1. Idea św. Brata Alberta we współczesnej pomocy osobom bezdomnym, red. Aniszczyk B., Sieńczyk M., Wrocław 2011.
  2. Jankowska T., Człowiek, który umiał przekreślić siebie. Brat Albert Chmielowski, Warszawa 2011.
  3. Jankowska T., Kim był? Powstańcem, malarzem, bywalcem krakowskich salonów, żebrakiem, założycielem Braci Albertynów i Sióstr Albertynek, Święty Brat Albert Adam Chmielowski, Warszawa 2013.
  4. Kluz W., Adam Chmielowski – Brat Albert, Kraków 1986.
  5. Latosiński S., Adam Chmielowski – Brat Albert Powstaniec, Kraków–Miechów 2013.
  6. Okońska A., Adam Chmielowski – Brat Albert, Warszawa 1999.
  7. Polak G., Księga świętych, Kraków 2013.

 

Strony internetowe

  1. http://www.albertynki.pl/muzeum_BA.php [dostęp: 25.02.2017 r.]
  2. http://www.albertynki.pl/galeria_.php [dostęp: 25.02.2017 r.]
  3. http://www.albertyniprzytulisko.pl/muzeum [dostęp: 25.02.2017 r.]
  4. http://www.bratalbert.org/czym_sie_zajmujemy.html [dostęp: 25.02.2017 r.]
  5. http://culture.pl/pl/tworca/adam-brat-albert-chmielowski [dostęp: 25.02.2017 r.]
  6. http://orka.sejm.gov.pl/proc8.nsf/uchwaly/360_u.html [dostęp: 25.02.2017 r.]

 

Redakcja merytoryczna: Marcin Petrynko

Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. http://orka.sejm.gov.pl/proc8.nsf/uchwaly/360_u.htm [dostęp: 27.02.2017 r.]. []
  2. T. Jankowska, Kim był? Powstańcem, malarzem, bywalcem krakowskich salonów, żebrakiem, założycielem Braci Albertynów i Sióstr Albertynek, Święty Brat Albert Adam Chmielowski, Warszawa 2013. []
  3. Tamże, s. 16. []
  4. I. Kossowska, Adam (Brat Albert) Chmielowski, „Culture.pl”, 8 VIII 2014 r., http://culture.pl/pl/tworca/adam-brat-albert-chmielowski, [dostęp: 25.02.2017 r.]. []
  5. S. Latosiński, Adam Chmielowski – Brat Albert Powstaniec, Kraków–Miechów 2013, s. 80–81. []
  6. G. Polak, Księga świętych, Warszawa 2013, s. 11. []
  7. Tamże, s. 12. []
  8. http://www.albertynki.pl/galeria_.php [dostęp: 27.02.2017 r.]. []
  9. G. Polak, art. cyt., s. 11. []
  10. I. Kossowska, art. cyt. []
  11. G. Polak, art. cyt., s. 21. []
  12. Tamże. []
  13. Tamże. []
  14. T. Jankowska, Człowiek, który umiał przekreślić siebie, Warszawa 2011, s. 118. []
  15. http://www.bratalbert.org/czym_sie_zajmujemy.html [dostęp: 27.02.2017 r.]. []
  16. http://www.albertynki.pl/muzeum_BA.php [dostęp: 27.02.2017 r.]. []
  17. http://www.albertyniprzytulisko.pl/muzeum [dostęp: 27.02.2017 r.]. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

2 komentarze

  1. Andrzej napisał(a):

    „Po studiach powrócił na ziemie polskie, przez dwa lata mieszkał razem z Chełmońskim, Piotrowskim i Witkacym w Hotelu Europejskim w Warszawie.”

    Witkacego nie było wtedy jeszcze na świecie. Chodzi o Stanisława Witkiewicza - ojca Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacy).

  2. Marek napisał(a):

    Rochebrune nie dowodził kawalerią tylko żuawami w oddziałach Langiewicza, które walczyły pod Grochowiskami, jeśli reszta równie „rzetelna” to tylko usiąść i załamać ręce

Zostaw własny komentarz