Targaryenowie historii, czyli kazirodcze związki wielkich dynastii


Kazirodztwo to po dziś dzień temat tabu, w ostatnim czasie jednak zostało nieco „oswojone” dzięki fenomenowi HBO, czyli Grze o tron. Intymne kontakty pomiędzy spokrewnionymi ze sobą bohaterami budzą sporo kontrowersji, a przecież nie był to wymysł George’a R.R. Martina – kazirodztwo istniało od wieków i to z różnych pobudek. UWAGA! ARTYKUŁ ZAWIERA SPOILERY Z SERIALU GRA O TRON!

Kiedy Cersei Lannister i jej brat Jamie zbliżyli się zbytnio do siebie już w pierwszym sezonie serialu, wielu widzów było oburzonych. Oburzenie to nie zmniejszyło się wcale, gdy okazało się, iż owa para bliźniaków ma już nawet kilkoro dzieci. Nic dziwnego. Chociaż telewizja karmi nas coraz częściej mocnymi scenami przesiąkniętymi seksem, kazirodztwo jest jednak czymś, co wielu osobom wydaje się wyjątkowo obrzydliwe. Zapewne całkiem spore grono tych osób kibicowało jednak nowej serialowej parze – Jonowi Snow, który okazał się być Targaryenem, oraz jego, jak się okazuje, ciotce Daenerys. Nieświadomi jeszcze swego pokrewieństwa ulubieńcy publiczności zdają się łagodzić podejście widzów do omawianej kwestii, oczywiście kiedy wciąż mówimy o serialu. Tak naprawdę bowiem kazirodztwo nie jest żadnym nowym, serialowym wynalazkiem.

Tutanchamon i jego siostra, a jednocześnie małżonka Anchesenamon

W dalekim Egipcie

Zwyczaj zawierania małżeństw przez członków rodziny sięga już starożytnego Egiptu. Tak jak w przypadku rodu Targaryenów, chodziło tu przede wszystkim o zachowanie czystości krwi. Któż byłby bardziej godny najszlachetniej urodzonego faraona, jeśli nie jego własna siostra? Z pokolenia na pokolenie małżonków w królewskich dynastiach nie szukano daleko, lecz w najbliższej rodzinie. Jednym z najbardziej znanych czytelnikom przykładów może tu być małżeństwo faraona Tutanchamona z jego przyrodnią siostrą, piękną Anchesenamon. Swoją drogą także rodzice Tutanchamona byli rodzeństwem i to nawet pełnym, a nie przyrodnim.

Jakie miało to konsekwencje? Wirtualna autopsja mumii tego słynnego faraona wykazała liczne deformacje jego ciała, do których należały wystające zęby, a także kobiece, bardzo szerokie biodra, będące najprawdopodobniej wynikiem zaburzeń hormonalnych. Najpoważniejszą dla niego deformacją była jednak szpotawa stopa1 utrudniająca mu chodzenie i zmuszająca do poruszania się za pomocą laski. Podobno władca Egiptu miał też cierpieć na przypadłość zwaną chorobą Kohlera, czyli jałową martwicę kości, która prowadziła właśnie do takich znacznych deformacji układu kostnego. To naprawdę cała masa cierpienia, jak na tak młodego człowieka, który zmarł bezpotomnie w wieku zaledwie dziewiętnastu lat, nie pozostawiając po sobie żadnego potomka.

Karol II Habsburg, ofiara wielopokoleniowych kazirodczych związków

Słynna habsburska szczęka

Przyglądając się portretom członków jednej z największych dynastii Europy, czyli Habsburgów, z łatwością można zauważyć, że coś było nie tak z ich wyglądem. Tym „czymś” była mocno wysunięta pokaźnych rozmiarów szczęka. Dziedziczona z pokolenia na pokolenie stawała się ich znakiem rozpoznawczym, niezbyt jednak atrakcyjnym.

Schorzenie, bo spokojnie można je w ten sposób nazwać, na które cierpieli Habsburgowie, zwie się prognatyzmem i może przytrafić się nie tylko ludziom, ale także niektórym zwierzętom. W przypadku tej wielkiej dynastii do szpiczastej żuchwy dochodziła także wyjątkowo gruba dolna warga podkreślająca cały efekt. Generalnie nie było zbyt pięknie.

No dobrze, ale dlaczego prognatyzm był u Habsburgów dziedziczny? Otóż, aby zachować czystość krwi, a może, przede wszystkim, nie rozdawać majątku w posagach innym dynastiom, członkowie tej rodziny niezwykle często pobierali się między sobą. Być może gdyby skończyło się na jednym czy dwóch przypadkach, nie doszłoby do takich deformacji, praktyka ta była jednak na tyle częsta, iż w końcu „habsburska szczęka” stała się bardzo rozpoznawalna. Jak uporczywe było to schorzenie może świadczyć przypadek hiszpańskiego króla Karola II Habsburga, który miał tak nienaturalnie wielką i wysuniętą żuchwę (ozdobioną w dodatku ogromną dolną wargą), że nawet spożywanie posiłków sprawiało mu nie lada problem. Podobno nie mógł nawet do końca zamknąć ust, a zanim umarł w wieku trzydziestu dziewięciu lat, wypadły mu wszystkie włosy i zęby. Mało tego – monarcha stracił także słuch i był upośledzony psychicznie. Król cierpiał tak bardzo, że miał ponoć wierzyć, iż padł ofiarą jakiegoś okrutnego zaklęcia i uciekał się nawet do egzorcyzmów. Prawda była jednak znacznie bardziej prosta – w Karolu skumulowały się dziesięciolecia kazirodczych związków pomiędzy Habsburgami. Koniec Karola II był także końcem wielkiej dynastii – władca był bezpłodny, co również było spowodowane jego daleko idącą ułomnością, nie doczekał się więc potomka, który przejąłby po nim tron.

Lukrecja Borgia oskarżana była o sypianie ze swym bratem oraz ojcem

Watykański skandal

Podczas gdy nikt specjalnie się nie bulwersował,widząc to, co działo się w habsburskiej dynastii, na ustach ludzi był inny kazirodczy związek, który dziś możemy najprawdopodobniej włożyć pomiędzy bajki i legendy. Wszystkie one skumulowały się wokół Lukrecji Borgii. Niezwykle piękna, czarująca i potrafiąca sobie poradzić w trudnych sytuacjach dziewczyna była obiektem plotek i drwin sugerujących, że była kobietą niezwykle wyuzdaną i bezwstydną – do tego stopnia, że miała sypiać ze swoim bratem Cezarem, a także być może z dwoma innymi: Juanem oraz Jofrém. Najbardziej gorszące były chyba jednak sugestie, że – według niektórych – Lukrecja utrzymywała stosunki seksualne również ze swoim ojcem, którym był nie kto inny, jak sam papież Aleksander VI. Oczywiście nikt wówczas nie robił sobie złudzeń co do papieskiego celibatu – Aleksander oficjalnie utrzymywał metresy – jednak współżycie z własną córką? Tego było zbyt wiele. O rodzinie Borgiów opowiadało się więc niewyobrażalne rzeczy – mieli być trucicielami, mordercami, ludźmi nieznającymi litości i w dodatku urządzającymi sobie w swoim własnym gronie orgie, w centrum których znajdowała się właśnie śliczna Lukrecja.

Historycy od lat starają się nieco poprawić wizerunek tej kobiety, która najprawdopodobniej stała się ofiarą zawiści ludzi, a także ambicji własnej rodziny. Nie zmienia to jednak faktu, że jej stosunki z ojcem i bratem Cezarem oraz ich niezwykłe przywiązanie do siebie jest po dziś dzień obiektem fascynacji. Zrobili to czy tego nie zrobili? Nie sposób tego odgadnąć, potępienie Borgiów świadczy jednak o stosunku ludzi do kazirodztwa na przestrzeni wieków.

Królowa Anna Boelyn, skazana na śmierć m.in. za domniemane kazirodztwo

Na szafot!

Kiedy król Anglii Henryk VIII doszedł do wniosku, że czas pozbyć się drugiej żony, zaczęto szukać czegoś, czego można by użyć przeciwko niej. Ostatecznie królowa została skazana na śmierć poprzez ścięcie, a powodem miała być jej rozwiązłość seksualna, przez którą królowa miała się nawet posunąć do kazirodczych stosunków z własnym bratem. Aby było ciekawiej, do zeznań przeciwko Annie Boleyn i jej bratu Jerzemu zachęcono niezbyt zadowoloną z małżeństwa żonę tego ostatniego, Jane. Ta miała zeznać, że była świadkiem dwuznacznego zachowania pomiędzy rodzeństwem. Nie wiadomo, czy została do tego zmuszona, czy też obiecano jej jakieś profity. Faktem jest, że Jane zeznania podpisała, jednocześnie przyczyniając się do śmierci męża i swojej szwagierki, od niedawna królowej Anglii. Kilka lat później sama straciła głowę na szafocie za pomoc w romansie innej żony Henryka, Katarzyny Howard, najwidoczniej więc Bóg nie rychliwy, ale sprawiedliwy.

Dlaczego jednak w ogóle oskarżono Annę o sypianie z bratem? Nie wystarczyłoby spreparowanie dowodów potwierdzających jej związki z innymi mężczyznami? Nie, gdyż aby skutecznie pozbyć się królowej, a także całkowicie zdyskredytować ją w oczach ludzi, należało oskarżyć ją o coś strasznego, a tak właśnie postrzegane było kazirodztwo. Nie ma żadnych dowodów na to, że Anna popełniła choćby jeden z zarzucanych jej czynów, przysięgała na swoją nieśmiertelną duszę, że tego nie zrobiła, sama wątpliwość co do jej moralności miała jednak wystarczyć. Żeby „udowodnić” jej winę, pojawiły się plotki, że poroniła dziecko, które wyglądem nie przypominało człowieka, lecz zdeformowanego potwora, mającego być owocem grzesznego związku siostry z bratem.

Nie ma wątpliwości, że kazirodztwo w mniejszym lub większym stopniu przez setki lat bulwersowało otoczenie i nie zmieniło się to nawet teraz. Stosunki seksualne pomiędzy członkami rodziny są czymś nienaturalnym, nawet jeżeli wydawało się to normalne dla egipskich faraonów czy władców z dynastii Habsburgów, którzy swoją błękitną krew cenili tak bardzo, że nie chcieli jej rozcieńczać. Z pewnością podejście do tego tematu nie zmieni się nawet dzięki takim produkcjom jak Gra o tron – bohaterom serialu, szczególnie tym pozytywnym, wybacza się znacznie więcej. Mimo wszystko nawet oni nie unikają konsekwencji swoich czynów. Król Aerys II Targaeryen był szalony, co mogło być spowodowane wielopokoleniowym kazirodztwem. Z pewnością jednak fanów serialu nie zachwyciłoby, gdyby dziecko ich ulubieńców było upośledzone fizycznie lub psychicznie…

Bibliografia:

  1. Gervaso R., Borgiowie, Wrocław 2014.
  2. Henderson M., Kazirodztwo zniszczyło Habsburgów, „Polska Times” z 15 kwietnia 2009 r., http://www.polskatimes.pl/artykul/105554,kazirodztwo-zniszczylo-habsburgow,id,t.html (dostęp z dnia 31 sierpnia 2017 r.).
  3. Ives E., Życie i śmierć Anny Boleyn, Kraków 2012.
  4. Rostworowski E., Historia powszechna. Wiek XVIII, Warszawa 2004.
  5. Stanisławska A., Tutanchamon był schorowany i zdeformowany, „Crazy Nauka” z 27 października 2014 r., http://www.crazynauka.pl/tutanchamon-byl-schorowany-zdeformowany/ (dostęp z dnia 31 sierpnia 2017 r.).

Redakcja merytoryczna: Malwina Lange
Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. Stopa odwrócona do wewnątrz. []

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

3 komentarze

  1. Mik47 pisze:

    Wbrew pozorom takie seriale jak Gra o Tron mogą promować historię!!! Każdy marzy o tym by być w czasach fantasy, historia średniowiecza może kompensowac.

  2. Mik48 pisze:

    Kazirodze zwiozki Lukrecji, nie zostały dowiedzione, powielenie mitów. Radze dokładniej sprawdzić, już nie pierwszy raz czytam o jej słynnych zwiazkach z rodziną.
    Bawi mnie kiedy cztam ten mit, proponuje osobie która ten artykuł napisała udać się do watykanu i głębiej zbadać temat Lukrecji, a nie powielać kolejne mity.

    • Klaudia Kobylańska pisze:

      Dziękuję bardzo za komentarz, radziłabym jednak przed jego napisaniem dokładnie przeczytać cały artykuł, gdyż napisałam w nim, że jest to jedynie plotka i legenda 🙂

Zostaw własny komentarz