Pius XII – tragiczny papież


Historia papiestwa jest nierozerwalnie złączona z dziejami ludzkości od ponad 2000 lat. Biskupi Rzymu byli przeróżni: od tych najświętszych po tych, którzy kochali luksusowy, pełen przepychu i arogancji styl życia, gdzie papiestwo stanowiło jedynie dodatek do walki i sposobu bycia. Kiedy wybuchła II wojna światowa, na tronie Piotrowym od blisko 6 miesięcy zasiadał Eugenio Pacelli – Pius XII. To właśnie na jego barki spadł ciężar prowadzenia ludu bożego w tych najczarniejszych czasach.

Do dzisiaj trwa spór o Piusa XII: czy był papieżem Hitlera, czy papieżem Żydów? To pytanie nie znika z dyskusji, jaka toczy się wśród historyków. Czy Pius XII zachował się tak jak należy podczas wojny, a może nie wykorzystał dostatecznie mocy swojego urzędu i pozycji, by zapobiec cierpieniu niewinnych ludzi? Czy przyczynił się do tragedii holokaustu? To kwestia wciąż nierozwiązana i nadal wywołująca skrajne emocje.

Papież Pius XII

Nuncjusz, sekretarz stanu oraz konkordat z III Rzeszą

Eugenio Pacelli, zanim stał się najważniejszą osobą w Kościele katolickim, pracował w Niemczech, gdzie pełnił funkcję nuncjusza apostolskiego. Początkowo przebywał w Monachium, a następnie przeniósł się do Berlina, gdzie zetknął się z narodowym socjalizmem. Kardynałem został w 1929 r. Następnie objął funkcję sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, tym samym stał się drugą osobą w Watykanie, bezpośrednim zastępcą Piusa XI1.

To on zawarł z Adolfem Hitlerem konkordat pomiędzy Watykanem a III Rzeszą w lipcu 1933. Kiedy umowa została ratyfikowana, dyktator wydał odezwę do NSDAP. 22 lipca oznajmił: „Zawarcie przez Watykan traktatu z nowymi Niemcami oznacza uznanie przez Kościół Katolicki państwa narodowosocjalistycznego. Traktat ten jasno i wyraźnie pokazuje całemu światu, że twierdzenie o wrogości narodowego socjalizmu do religii jest kłamstwem”2.

Na odezwę ze strony Pacellego nie trzeba było długo czekać. 26 i 27 lipca na łamach „L’Osservatore Romano„ opublikował artykuł, w którym zaprzeczył o poparciu ze strony Kościoła dla nazizmu. W artykule watykański sekretarz stanu zaczął rozwijać intencje i cel, jaki niesie ze sobą umowa konkordatowa. ”Podstawą i nieodzownym legalnym warunkiem konkordatu jest Kodeks Prawa Kanonicznego. Mieści się w tym nie tylko oficjalne uznanie przez Rzeszę ustawodawstwa kościelnego, ale również przyjęcie wielu jego postanowień i ochrona tego ustawodawstwa w całości”3. Te skrajnie odmienne cele, jakie mieli zarówno Eugenio Pacelli, jak i Adolf Hitler, stanowiły tragiczny kontekst konkordatowych negocjacji, które były prowadzone przez pół roku w tajemnicy przed episkopatami i przywódcami krajów katolickich4

Pacelli, mając na uwadze skalę i odpowiedzialność za tę decyzję, poprosił niemieckich biskupów o zajęcie wspólnego stanowiska. Episkopat kraju znad Renu opowiedział się za bezzwłocznym podpisaniem umowy. Brano wszak pod uwagę każdy pozytywny aspekt takiego dokumentu. Ostatecznie 10 września 1933 r., w watykańskim pałacu apostolskim, doszło do uroczystego podpisania umowy5 W praktyce podpisanie konkordatu nie przynosiło takich skutków, jakich oczekiwałaby ogromna katolicka społeczność w Niemczech. Przypadki szykan wobec organizacji katolickich narastały, nie brakowało zastraszeń wobec grup, zwłaszcza w Bawarii – kolebce Kościoła na niemieckiej ziemi. Doszło nawet do tego, że bawarska policja polityczna zabroniła wszelkich zgromadzeń stowarzyszeniom i organizacjom kościelnym, z wyjątkiem prób chórów parafialnych. Niestety Stolica Apostolska bardzo długo milczała i nie wydawała mocnych i zdecydowanych oświadczeń, nawet po ogłoszeniu norymberskich ustaw rasowych z 1935 r. Dopiero dwa lata później, 14 marca 1937 r., Pius XI wydał encyklikę Mit brennender Sorge, w której potępił zbrodnie i wykroczenia, jakich dokonują funkcjonariusze nazistowskiego reżimu6.

Kardynał Pacelli podczas wizyty dyplomatycznej w Argentynie, 1934 r.

Pacelli na tronie piotrowym, wojna na horyzoncie

10 lutego 1939 r. zmarł Pius XI. Pacelli stał się jego naturalnym następcą. 2 marca został wybrany na urząd Piotrowy. Przyjął imię po swoim poprzedniku, co było wyraźnym sygnałem, w którą stronę będzie podążał w swoim postępowaniu, nauczaniu i w działaniach społeczno-politycznych. Już 6 marca 1939 r. Pius XII wystosował list do Adolfa Hitlera, w którym wyraził chęć utrzymania dobrych relacji i głębokich więzów, jakie łączą Stolicę Apostolską i Niemcy oraz zapewnił o modlitwie wobec postępowania rządu III Rzeszy i samego Führera7Tymczasem Hitler rósł w siłę, a jego wielkie marzenia o przestrzeni życiowej dla Niemców, która miała sięgać aż po góry Ural, coraz bardziej się urzeczywistniała.

15 marca 1939 r. Hitler rozkazał Wehrmachtowi zająć Pragę i przystąpił do podziału kraju. Tydzień po wejściu do miasta zażądał korytarza do Gdańska. Polski rząd odrzucił żądania wodza Rzeszy, co w praktyce oznaczało nieuniknioną wojnę. Polski minister spraw zagranicznych, Józef Beck, 5 maja 1939 r. wygłosił swoją słynną mowę, w której zawarł znamienne zdanie: „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna, tą rzeczą jest honor„8. Tymczasem Pius XII, zadeklarował chęć mediacji pomiędzy stroną Niemiecką a Polską. Jego inicjatywa, nie została dobrze odebrana w kraju nad Wisłą. Amerykański ambasador w Warszawie A.J. Drexel Biddle, oznajmił F.D. Rooseveltowi, że dla Polaków Eugenio Pacelli postępuje proniemiecko, nie patrzy na kontekst sprawy i nie rozumie stanowiska Polski9.

23 sierpnia 1939 r. doszło do podpisania traktatu o współpracy radziecko – niemieckiej, Pakt Ribbentrop – Mołotow stał się faktem, a czas do wybuchu konfliktu zbrojnego liczono w godzinach. Jeszcze 31 sierpnia, Pius XII wystąpił z „ostatnim apelem o pokój” i prosił, aby zarówno rząd III Rzeszy, jak i strona polska, powstrzymały się od incydentów oraz postarały się opanować i tak już napiętą sytuację. Na nic się to niestety nie zdało.

Początek walk, reakcja Piusa

Nazajutrz, 1 września wojska Wehrmachtu, zaatakowały Polskę. Jeszcze tego samego dnia Adolf Hitler, za pośrednictwem niemieckiego ambasadora przy Stolicy Apostolskiej, podziękował papieżowi za depeszę i zapewnił, że „dwa dni czekał na przyjazd polskiego emisariusza z pokojowym rozstrzygnięciem tego konfliktu”10

Kampania wrześniowa na polskich ziemiach trwała do 5 października i skończyła się druzgocącą klęską wojsk polskich. Spotęgowało ją dodatkowo wtargnięcie armii sowieckiej 17 września od strony wschodniej, co oczywiście zostało wcześniej uzgodnione z rządem Rzeszy. Władze polskie, w tym prezydent, premier, minister spraw zagranicznych, Naczelny Wódz, opuściły kraj i znalazły schronienie w Rumunii. Państwo, które istniało zaledwie 20 lat, znów zniknęło z map świata. Tymczasem Pius XII wydał przygotowywaną od lipca encyklikę Summi pontificatus. Powstanie dokumentu ogłoszono 20 października. Papież potępił w nim rosnące zeświecczenie i laicyzm, nakazał swoim czytelnikom, aby patrzyli na wszystko w perspektywie wieczności. W swoim dokumencie Pius wspomniał o Polsce, gdzie krew tak wielu okrutnie pomordowanych woła do nieba.

W czasie wojny priorytetową sprawą dla Pacellego pozostała sprawa uratowania Rzymu. Wedle wielu jego krytyków uratowanie wiecznego miasta było dla niego bardziej palącym problemem niż los innych europejskich miast. Sprawa Rzymu uwiarygodniała zarzuty o jego milczenie i bezczynność w innych kwestiach podczas tej wojny11 Jednak największym cieniem na postawę Piusa XII podczas rozgrywającego się dramatu w dziejach ludzkości są dwie sprawy. Reżim ustaszów w katolickiej Chorwacji oraz holokaust Żydów.

Pius XII

Ustasze i Żydzi

6 kwietnia 1941 r. Hitler najechał na Jugosławię oraz zaatakował Grecję, bombardując przy tym Belgrad i zabijając 5 tysięcy cywilów. 10 kwietnia, po wkroczeniu Wehrmachtu do Zagrzebia, chorwackim faszystom pozwolono ogłosić powstanie niepodległej Chorwacji. Na czele tego kolaborującego państwa stanął Ante Pavelić wraz ze swoją grupą zbuntowanych, czyli ustaszami. Ustasze wprowadzili gigantyczny terror na rządzonym przez siebie terenie. Ustaszowskie czystki były próbą stworzenia nowej katolickiej Chorwacji poprzez zmianę wiary, deportację, ludobójstwo. Mordy na prawosławnych Serbach pozostają jedną z najbardziej odrażających masakr w historii. Konflikt pomiędzy Chorwacją a Serbią miał podłoże historyczne. W oczach chorwackich nacjonalistów, ich sąsiedzi byli prawosławnymi fanatykami, zachęcali katolików do porzucenia swojej wiary oraz wyrażali chęć kolonizowania katolickich ziem. Niestety papież Pius, wiedząc o tych wszystkich okrucieństwach, milczał12

Pacelli całym swoim sercem wspierał Episkopat w Chorwacji oraz działania tamtejszej akcji katolickiej. Organizacje prokościelne, działające na terenach kraju, regularnie informowały Stolicę Apostolską o masakrach i barbarzyństwie, jakich dokonuje się na ich terenie. Tym bardziej budzi wątpliwość fakt, że Pius XII był w stanie przyjmować na prywatnych audiencjach Ante Pavelicia. Z czasem okazało się, że Pavelić nie wzorował się w swych poczynaniach na Himmlerze bądź Heydrichu, którzy do systematycznych mordów potrzebowali całej biurokratycznej machiny. Dyktator z Chorwacji był bezkompromisowy, cyniczny, barbarzyński. Z czystym sumieniem można go porównać do okrutnego Pola Pota – kambodżańskiego dowódcy Czerwonych Khmerów. Dla przykładu można przywołać rzeź ustaszy z 28 kwietnia 1941 r., kiedy to ich oddziały napadły na sześć wiosek w rejonie Bjelovaru, uprowadzając 250 mężczyzn, w tym nauczyciela i popa. Ofiary zmuszono do wykopywania rowu, a potem skrępowano drutem i spalono żywcem. Ustasze w swych poczynaniach przejawiali najbardziej prymitywne i zwierzęce instynkty. Przy tym wszystkim powoływali się na religię rzymskokatolicką.

Jak zatem zrozumieć to, że 18 maja tego samego roku Ante Pavelić przybył do Rzymu, gdzie Pius XII udzielił mu religijnej audiencji, a Stolica Apostolska uznała Niepodległe Państwo Chorwackie. Na obronę papieża można wziąć fakt, że nie miał on wtedy dostatecznej wiedzy o ogromie wszystkich zbrodni dokonujących się w Chorwacji. To, że kraj z terenów Dalmacji szybko został uznany za niezależny, mógł wynikać z faktu, że był bastionem antykomunistycznym. Trzeba jednak brać pod uwagę to, iż w Rzymie od początku wszyscy wiedzieli, że Pavelić to tylko marionetka w rękach Hitlera oraz że jest on zwolennikiem przymusowego nawracania na katolicyzm, co jest sprzeczne z Ewangelią. Pacelli wiedział doskonale, że Chorwacja powstała w wyniku interwencji z zewnątrz, a tamtejszy Episkopat doskonale znał zbrodnie ustaszów. Najgorsze, że czynny udział brali niektórzy katoliccy duchowni13.

Niewątpliwie sprawa chorwacka jest przykrym i trudnym tematem, który odcisnął piętno zarówno na samym Piusie XII, jak i jego pontyfikacie. Dla samego Kościoła to wciąż kwestia, którą próbuje się przemilczeć. Mimo wszystko najbardziej drażliwym i tajemniczym zagadnieniem związanym z postacią Piusa XII jest jego stosunek do tragedii holokaustu. Zdania są bardzo podzielone, ale jedno jest pewne – papież nigdy tego nie pochwalił.

Grób Piusa XII

9 lutego 1942 r. Adolf Hitler oświadczył, że naród żydowski zostanie zlikwidowany na co najmniej 1000 lat. Masowe prześladowania rozpoczęły się nie tylko w Niemczech, bo tam trwały już blisko 10 lat od czasu przejęcia władzy przez nazistów, spotęgowane wydarzeniami związanymi z nocą kryształową w 1938 r., ale nasiliły się w Austrii, na Węgrzech, w Chorwacji, Słowacji, we Francji. Na terenach Polski, okupowanej przez Niemców, zaczęły powstawać obozy koncentracyjne i zagłady, gdzie masowo deportowano Żydów z całej Europy. Terror trwał. We wrześniu 1942 r. prezydent Roosevelt wysłał prośbę do Rzymu o potępienie zbrodni nazizmu – papież jednak milczał. Milczenie oznacza zgodę, głosi stare przysłowie. Dlaczego jednak papież postępował tak, a nie inaczej? Być może wynikało to, z jego lęku przed komunizmem. Wiadomo, że obawiał się konfliktu z nazistami, bo ten mógł przynieść dramatyczne skutki. Są jednak obrońcy działania Piusa, którzy wprost nazywają go „ukochanym papieżem Żydów.” Jednym z nich jest nowojorski filantrop Garry Krupp, który uznał Pacellego za największego spośród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Według jego słów papież ten uratował blisko 900 tysięcy Żydów. Przez całą wojnę wysyłał na Dominikanę ok. 1,6 tysiąca ludzi. To właśnie Pius nakłaniał admirała Miklosa Hortyhy’ego, aby powstrzymał deportacje węgierskich Żydów do Auschwitz. Interwencja ta uratowała blisko 200 tysięcy ludzi. Groził prezydentowi Słowacji, ks. Józefowi Tiso ekskomuniką, jeśli ten będzie prześladował Żydów. Kiedy Niemcy próbowali wywieźć rzymskich Żydów, Watykan ukrył co najmniej 7 tysięcy osób. Sam Eugenio Pacelli na ratowanie ludzi wykładał swoje prywatne pieniądze, których mu nie brakowało, bo pochodził z bardzo bogatej rodziny14.

Podsumowanie

Jednak dla jednych Pius będzie bohaterem, a dla drugich może okazać się zdrajcą, usposobieniem najgorszego zła, jakie pojawiło się w całej historii Kościoła. Oceniając tę postać, trzeba patrzeć z perspektywy czasów, w jakich ona żyła. Okres II wojny światowej był najokrutniejszym, jaki człowiek mógł zaznać w całej swojej egzystencji. Los chciał, że pewien rzymski arystokrata musiał poprowadzić w tych czasach największy Kościół na świecie. Czy zrobił to dobrze? Na pewno kierował się w swych działaniach dobrem, chciał, aby ludzie żyli w pokoju. Popełniał dużo błędów, ale z drugiej strony, kto ich nie robi? Jego postawa podczas wojny, ale także po jej zakończeniu, będzie tematem wielu dyskusji i sporów.

Pius XII umarł rankiem 9 października 1958 r. Ceremonia pogrzebowa była długa i imponująca. Ciało w otwartej trumnie wieziono powoli przez Rzym do bazyliki św. Piotra, gdzie miało być wystawione na widok publiczny. Niestety zostało źle zabalsamowane, a odór, jaki się wokół niego roztaczał, był odpychający. Tak swoją drogę zakończył Pius XII – jedna z tragicznych postaci w dziejach papiestwa.

 

Bibliografia:

  1. Cornwell J., Papież Hitlera. Sekretna historia Piusa XII, Kraków 2014.
  2. Norwich J. J., Niezwykłe historie papieży, Warszawa 2012.
  3. Zychowicz P., Żydzi. Opowieści niepoprawne politycznie, Poznań 2016.

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta: Klaudia Orłowska

  1. J.J. Norwich, Niezwykłe historie papieży, Warszawa 2012, s. 478. []
  2. J. Cornwell, Papież Hitlera. Sekretna historia Piusa XII, Kraków 2014, s. 140. []
  3. Tamże, s.140-141. []
  4. Tamże. []
  5. Tamże, s.168. []
  6. J.J. Norwich, Niezwykłe historie..., dz. cyt., s. 474-475. []
  7. Tamże, s.480-481. []
  8. Mowa ministra J. Becka „Gazeta Lwowska”, s. 1-2, nr 101, 6 maja 1939. []
  9. J. Cornwell, Papież Hitlera..., dz, cyt., s. 240-241. []
  10. Tamże, s.242-243. []
  11. Tamże, s.257. []
  12. Tamże, s.261-262. []
  13. J. Cornwell, Papież Hitlera…, dz. cyt., s. 264-265. []
  14. P. Zychowicz, Żydzi. Opowieści niepoprawne politycznie, Poznań 2016, s. 118-121. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

3 komentarze

  1. Paweł napisał(a):

    Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam

  2. Peter napisał(a):

    99% prawdy to też kłamstwo. Hitler tak jak Pavelić mieli pełne wsparcie i błogosławieństwo Kościoła Rzymsko-Katolickiego czyli jego lidera też.

  3. Bilbo napisał(a):

    Hitler miał wsparcie Kościoła? W końcu na pasach wojskowych mieli „Gott mit uns”. To jest miażdżący argument. Ha, ha, ha.

Zostaw własny komentarz