Mam nadzieję, że w Olejnicy zaczniemy pisać nowy rozdział historii kultury fizycznej


Rozmowa z dr Rafałem Szubertem, Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego XVI Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt. Najnowsza historia kultury fizycznej Polski i Polonii, nad którą patronat medialny objął portal historia.org.pl

Dotąd historycy sportu i kultury fizycznej, w cyklu dwuletnim, spotykali się w Chycinie, miejscu co najmniej kultowym dla środowiska. Dlaczego w tym roku będzie inaczej?

Rafał Szubert: Wynikło to z pewnych zawirowań organizacyjnych. W ostatnich latach odeszli od nas na zawsze główni pomysłodawcy spotkań historyków kultury fizycznej w Chycinie, czyli prof. Bernard Woltmann oraz Jerzy Gaj. Dr hab. Renata Urban, która była głównym organizatorem ostatnich kilku „Chycin”, zmieniła miejsce pracy na Uniwersytet Szczeciński. Pozostałe osoby, związane z Zamiejscowym Wydziałem Wychowania Fizycznego w Gorzowie Wielkopolskim, zrezygnowały z organizacji. Głównie te fakty sprawiły, że organizacja chycińskiej konferencji stanęła pod znakiem zapytania.

AWF Wrocław postanowił więc „zainterweniować” i zająć się organizacją tegorocznej edycji?

- Zadecydował mój sentyment do „Chyciny”. Jeśli jednym z głównym założeń pomysłodawców konferencji w Chycinie była Letnia Szkoła Historyków Kultury Fizycznej, to ja jestem żywym przykładem wychowanka tej właśnie szkoły. Zawsze lubiłem historię sportu, ale to czego doświadczyłem podczas chycińskich spotkań, zdecydowanie wpłynęło na moją tożsamość jako historyka kultury fizycznej. Dlatego mam wielki szacunek do chycińskich konferencji, ich pomysłodawców oraz organizatorów wcześniejszych edycji.

Którego roku sięga historia Letniej Szkoły Historyków Kultury Fizycznej?

- W roku 1985 grupa historyków sportu zgromadzona wokół gorzowskiego ośrodka dydaktycznego zainicjowała chęć prezentacji najnowszych efektów eksploracji naukowej. W roku 1993 zorganizowano Ogólnopolską Konferencję, której pokłosiem było wydanie pierwszego tomu monografii pt. „Z najnowszej historii kultury fizycznej”. Twórcami Letni Szkoły Historyków Kultury Fizycznej byli prof. Jerzy Gaj wraz prof. Bernardem Woltmannem. Później dołączyli inni, a i grupa uczniów szkoły z roku na rok się powiększała. „Chycina” wykształciła kilka pokoleń historyków

W każdej swojej wypowiedzi akcentujesz wielkie znaczenie, jakie konferencja ma dla środowiska. Sam opowiadasz o niej z estymą.

- Nie ma skutku bez przyczyny. Za popularnością chycińskich konferencji stały przede wszystkim osoby. Ich autorytet i niezwykła wiedza nie tylko dotycząca historii sportu, ale również ogólnie ujmowanego życia. Anegdoty opowiadane podczas spotkań towarzyskich przez doświadczonych, sędziwych profesorów, były dla uczestników „Chycin” bestsellerami. Jeśli miałby się czegokolwiek obawiać, to właśnie braku tej atmosfery. Mam jednak nadzieję, że w Olejnicy zaczniemy pisać nowy rozdział historii kultury fizycznej.

Konferencję w Olejnicy należy traktować jako spadkobierczynię tradycji poprzedniczki, jej kontynuatorkę?

- Trudno powiedzieć. Moim zdaniem główne prawa do organizacji „Chycin” ma Zamiejscowy Wydział Wychowani Fizycznego w Gorzowie Wielkopolskim, ale wiadomo, że wydział sam konferencji nie zorganizuje. Do tego potrzebna jest chęć i zaangażowanie wielu osób. Jeśli w tym roku konferencja w Olejnicy „wypali” i nie będzie innej propozycji, z miłą chęcią możemy ją zorganizować znów za dwa lata w ośrodku AWF Wrocław. Tak jak już wspominałem, mam jednak sentyment do Chyciny i nadzieję, że jeszcze do niej wrócimy z konferencją.

Mimo zmiany lokalizacji, Letnia Szkoła Historyków Kultury Fizycznej wciąż cieszy się sporym zainteresowaniem?

- Spodziewaliśmy się, że frekwencja podczas tegorocznej konferencji będzie niższa od tych w ostatnich edycjach „Chycin”. Jednak jak do tej pory chęć udziału w konferencji potwierdziło większość osób, które doskonale znamy z przyjazdów do ośrodka AWF Poznań. Oczywiście wszystko kosztuje, ale w naszym przypadku pieniądze są na drugim planie. Najważniejsza jest integracja środowiska polskich historyków kultury fizycznej.

Środowisko historyków sportu jest hermetyczne, czy też pojawiają się w nim nowe osoby, młodzi naukowcy?

- Każdy ośrodek ma swojego lidera, czasem kilku. Ale na poszczególnych konferencjach, seminariach czy innych spotkaniach pojawiają się nowe twarze chcące zdobywać doświadczenie w zakresie badań historycznych. Nie zabraknie jednak również „stałych bywalców”. Do Komitetu Naukowego zostali zaproszeni prof. dr hab. Tomasz Jurek, prof. dr hab. Tadeusz Koszczyc, prof. dr hab. Leonard Nowak, prof. dr hab. Andrzej Pawłucki, dr hab. Ryszard Bartoszewicz, prof. AWF, dr hab. Jerzy Eider, prof. USz, dr hab. Maciej Łuczak, prof. AWF, dr hab. Eligiusz Małolepszy, prof. AJD, dr hab. Renata Urban, prof. US oraz dr hab. Stanisław Zaborniak, prof. URz. Nie wszyscy jednak zaszczycą swoją obecnością konferencję w Olejnicy.

A jak prezentuje się przekrój tematyczny?

- Do dzisiaj (19 września – przyp. red.) udział w konferencji potwierdziło 29 osób. Tematyka wystąpień jest bardzo szeroka. Podczas obrad uczestnicy zaprezentują szczegóły historii wielu dyscyplin sportowych, postaci oraz regionów, również tych nieleżących obecnie na terenie państwa polskiego.

W ilu panelach będą odbywać się dyskusje?

- W pierwszym dniu odbędą się obrady w jednej, wspólnej dla wszystkich sekcji. Swoje wystąpienia zaprezentują głównie profesorowie. W drugim dniu obrad będziemy pracować w dwóch sekcjach. Każdy z uczestników, który zadeklarował chęć wystąpienia podczas konferencji będzie miał taką możliwość. Tak jak już wspominałem, przekrój tematyczny jest szeroki. Zaplanowaliśmy też publikację pokonferencyjną, która ukaże się w czasopiśmie „Rozprawy Naukowe”.

Korekta: Iwona Górnicka

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz