Rola kobiet w powstaniu wielkopolskim 1918–1919


Powstanie wielkopolskie to wydarzenie, które odmieniło losy naszego państwa, a przede wszystkim pokazało ducha dążeń niepodległościowych narodu polskiego. Gdyby nie waleczność, odwaga i upartość, z jaką nasi przodkowie podążali do włączenia Wielkopolski do odrodzonej Polski, być może kształt naszej ojczyzny wyglądałby zupełnie inaczej. Dzieje powstania omówiono w wielu publikacjach, jednakże jeden aspekt pozostaje pomijany. Dominuje pryzmat działań wojennych, ale co z „drugą stroną medalu”?

Rodzące się idee

Sytuacja kobiet w XIX i na początku XX w. prezentowała się następująco – nie miały prawa głosu, nie dopuszczano ich do życia politycznego, a ich dążenia emancypacyjne tłumiono. Dopiero wybuch I wojny światowej ukazał kobiety w innym świetle. Kiedy mężczyźni walczyli na froncie, one zajmowały się utrzymaniem domu. Musiały częściowo przejąć obowiązki swoich mężów, pokazały jednak, że w nowej dla nich sytuacji radzą sobie nie gorzej niż panowie.

Dowódca 1 Pułku Strzelców Wielkopolskich generał Daniel Konarzewski raportuje generałowi Józefowi Dowborowi-Muśnickiemu. Widoczny także m.in. generał Filip Stanisław Dubiski

Wiele było powstań na kartach historii naszego kraju. Mimo porażek duch walki o odzyskanie niepodległości nie słabł. Jeszcze długo przed wybuchem powstania wielkopolskiego to one – matki, żony, siostry tliły w swoich dzieciach, mężach, braciach, przyszłych powstańcach żar walki. W trudnym dla Polski okresie, kiedy nie było jej na mapach świata, kobiety mimo wizji represji uczyły swoje pociechy polskich tradycji i symboli, modlitwy w języku ojczystym, podtrzymywały więź z narodem polskim. Sam Otto von Bismarck widział zagrożenie wśród polskiej „słabej płci„, wiedział, że kobiety odgrywają niewątpliwie znaczącą rolę w przeciwstawianiu się germanizacji. Poniższe wspomnienie Zofii Krystek idealnie odzwierciedlało role matek: ”Niewątpliwie było dużo matek polskich tak jak nasza, która swoje dzieci wychowywała na Polaków, Patriotów, gorąco kochających utraconą wówczas Ojczyznę. W moim rozważaniu na temat Powstania Wielkopolskiego doszłam do przekonania, że przede wszystkim tym matkom Polkom zawdzięczamy wolność. One są tymi największymi bohaterkami. Niestety historia tego nie wspomina. Czy byłaby wolność, gdyby nie istniała miłość do wolności? Samą miłością żyć nie można – to prawda, ale nasze matki brały czynny udział w walce o wolność”1.

Nie tylko w kuchni

Wraz z początkiem XX w. zaczęto organizować stowarzyszenia, których członkiniami były również kobiety. W 1912 r. mimo ograniczeń prawnych i politycznych powstało Towarzystwo Ziemianek Wielkopolski i Pomorza z siedzibą w Poznaniu. Działaczki były odpowiedzialne za szerzenie postaw patriotycznych wśród dzieci i młodzieży, uczyły robót ręcznych, a nawet zakładały biblioteki. Rozbudzało to wśród ludności poczucie solidarności, bez której późniejsze powstanie nie odniosłoby zwycięstwa. Ważnym aspektem, który zmienił model kobiety na początku XX w., był skauting. Tworzące się żeńskie drużyny rozbudzały i umożliwiały wykazywanie się pań w różnych dziedzinach, do których jeszcze nie tak dawno nie miały prawa. Praca w drużynach obejmowała m.in. nie tylko działalność oświatowo-sanitarną, ale również zajęcia polowe oraz szkolenia w zakresie służby wywiadowczej. Stopniowe angażowanie się kobiet w działania dążące do odzyskania niepodległości stanowiły niebywale ważny czynnik w walce wyzwoleńczej. Nie stały one w pierwszej linii, ale bez ich pomocy losy powstania mogły być zupełnie inne.

Zlot wielkopolskich drużyn harcerskich w Wierzenicy

W drodze do niepodległości

Dnia 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu padły pierwsze strzały. Zaczęła się walka o niepodległość na terenie Wielkopolski. Udział pań najbardziej widoczny był w służbach sanitarnych i szpitalnych. Pełniły one funkcje pielęgniarek, sanitariuszek, organizatorek i pracownic szpitali polowych. Członkostwo kobiet w towarzystwach patriotycznych oraz nabyte umiejętności podczas szkoleń były kluczowe. Szybka organizacja zaplecza sanitarnego i medycznego pozwalała zminimalizować liczbę rannych. Na wieść o wybuchu powstania do Poznania i innych części Wielkopolski wracały z emigracji Polki, które miały doświadczenie w podobnych działaniach. Jedną z takich osób była Anna Szczepaniak, która od początku powstania brała w nim czynny udział. W swoich wspomnieniach pisała: „Od tej chwili pozostałam już przy oddziałach powstańczych zanosząc pomoc rannym i chorym powstańcom jako sanitariuszka w różnych potyczkach przy zdobywaniu Poznania aż do pierwszych dni miesiąca stycznia 1919 roku”2.

Inny uczestnik powstania tak ją wspomina: „[...] brała wyżej wymieniona rzeczywiście czynny udział w Powstaniu Wielkopolskim jako zawodowa sanitariuszka Czerwonego Krzyża, ratując rannych i chorych powstańców, nie bacząc na grożące jej niebezpieczeństwo ogniowe”3.

Prócz wyszkolonych osób wsparcie niosły panie, które nie zostały przeszkolone. Z chwilą wybuchu powstania liczyła się każda osoba zdolna pomóc w jakikolwiek sposób. Ważna była nie tylko pomoc medyczna, ale również organizowanie kuchni polowych, roznoszenie korespondencji, ulotek i gazet. Należy zdać sobie sprawę, że realia, w jakich młode dziewczęta nabywały wiedzę medyczną, aby w podstawowy sposób nieść ratunek rannym powstańcom, były wręcz traumatyczne. Kazimiera Ostrowska, która w momencie wybuchu powstania miała czternaście lat, w swoich wspomnieniach pisze: „Widok nich [rannych powstańców] był dla mnie wstrząsający, tak że oparłam się o ścianę i osunęłam na ziemię. Zaopiekowano się mną, podano wodę i wyprowadzono na powietrze. Poczułam się wkrótce lepiej i postanowiłam w miarę moich sił pomóc lekarzom. Weszłam do sali, a w chwilę potem w miejsce, gdzie stałam na dworze, uderzył granat. Cudem ocalona, zaczęłam pomagać przy opatrywaniu rannych, podając opatrunki i bandaże, przynosząc wodę itp.”4.

Mimo ryzyka, jakie niosła za sobą pomoc uczestnikom powstania, sanitariuszki znajdowały się wszędzie, gdzie toczyły się walki. Nie liczyły się wtedy wiek i środowisko społeczne z jakiego pochodziły kobiety biorące udział w pracach opiekuńczo-sanitarnych. Całe rodziny uczestniczyły w powstaniu wielkopolskim – mężowie, synowie i bracia w bezpośredniej walce zbrojnej, a matki, córki i siostry jako sanitariuszki, pielęgniarki, łączniczki.

Na tym znały się najlepiej

Jak wcześniej zostało wspomniane, panie organizowały kuchnie polowe: choć szefami kuchni byli wojskowi, czyli mężczyźni, to jednak główna obsługa pozostawała w rękach kobiet. Jeszcze przed wybuchem powstania, ale już w momencie jego planowania, w miarę możliwości magazynowano produkty spożywcze. Racje żywnościowe były znikome, w październiku 1918 r. raz w tygodniu wydawano 450 g chleba lub 250 g mąki oraz 3,5 kg ziemniaków. Zaopatrzenie każdego powstańca w prowiant nie było łatwym zadaniem. Jak wspomina Pelagia Horak, samo dostarczenie posiłków w czasie powstania było niebezpieczne: „Żyłyśmy w napięciu, w ciągłym poszukiwaniu ich miejsca boju, na które nas mama z jedzeniem wysyłała. […] W tych poszukiwaniach niestrudzona była Włada Budaszówna... i moja siostra Maria, które nie lękały się kul świstających czasem nad ich głowami”5.

Mimo wybuchu powstania i – co za tym szło – zmniejszenia racji żywnościowych oraz utrudnień w dostępie do żywności ludzie pomagali sobie wzajemnie. Całe społeczeństwo mobilizowało się, aby dostarczyć produkty spożywcze powstańcom. Każdy, kto mógł, dzielił się z innymi, nieważne, czy był to ostatni worek mąki, czy nawet kawałek chleba. Być może gotowanie i dostarczenie żywności to czynności prozaiczne i dlatego pomijane, była to jednak służba istotna dla przebiegu powstania wielkopolskiego.

Równie ważne

Kobiety w jeszcze jednym względzie okazały się niezastąpione. Ważne było szybkie przekazywanie informacji między poszczególnymi sztabami i oddziałami, a ponieważ sieć telefoniczna właściwie nie istniała, alternatywą była poczta polowa składająca się z łączników i gońców. Dużą część tych stanowisk obejmowały panie. Zazwyczaj były to młode dziewczęta. Kobiety zajmowały również stanowiska telegrafistek, m.in. na dworcach kolejowych, czy też pracowały na poczcie, gdzie segregowały listy prywatne od wojskowych i urzędowych.

Należy też nadmienić, że kobiety nie pozostawały bierne w walce. Gdy wymagała tego sytuacja na froncie, panie sięgały po broń. Przykładem mogą być walki o Rynarzewo. W momencie, kiedy mężczyźni zostali pojmani i wywiezieni przez Niemców, do zmagań o wyzwolenie miasta stanęły jego mieszkanki. Nie brak im było odwagi, nadal jednak były traktowane mało poważnie oraz z natury uznane za słabsze.

Walki wyzwoleńcze zakończyły się 16 lutego 1919 r. zwycięstwem. Warto zapamiętać, że powstanie to nie tylko walki zbrojne, ale cały złożony „mechanizm”. Tak jak powstańcy byli wskazówkami zegara, tak ludność cywilna była mechanizmem. Dzięki wspólnej pracy wybito godzinę, która stała się drogą do niepodległości Wielkopolski. Artykuł poświęcony jest kobietom, które – często pominięte – przyczyniły się do wygranej, czasem słowem otuchy, kawałkiem chleba, czystą koszulą, opatrzeniem rany, ale z poświęceniem jak każdy żołnierz na polu bitwy.

Bibliografia

  1. Barłóg A., Udział kobiet w Powstaniu Wielkopolskim 1918–1919, Poznań 2008.
  2. Czubiński A., Grot Z., Miśkiewicz B., Powstanie Wielkopolskie 1918–1919. Zarys dziejów, Warszawa 1978.
  3. Grot Z., Czyn zbrojny ludu wielkopolskiego 1918–1919, Poznań 2008.
  4. Karwat J., Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego, Poznań 2007.

Redakcja merytoryczna: Marcin Tunak
Korekta: Edyta Chrzanowska

  1. A. Barłóg, Udział kobiet w Powstaniu Wielkopolskim 1918–1919, Poznań, 2008, s. 17. []
  2. Tamże, s. 41. []
  3. Tamże. []
  4. Tamże, s. 44. []
  5. J. Karwat, Wspomnienia z Powstania Wielkopolskiego, Poznań, 2007, s. 123. []

Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum.Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz