„Generał martwej armii” – I. Kadare – recenzja


Recenzowana pozycja znajduje się na liście 100 najlepszych książek wg francuskiego „Le Monde”. Czy słusznie?

Czasem tak mam, że kusi mnie, aby sięgnąć do klasyki literatury, ewentualnie zaczerpnąć z list „najlepszych„. Taki kryzys pojawił się przed nowym rokiem, kiedy trzeba coś jeszcze przeczytać, ale w sumie nie wiadomo co. Sięgnąłem więc do czeluści Internetu, wydobyłem stamtąd listę 100 najlepszych książek XX w. według ekspertów paryskiego dziennika ”Le Monde”. Mój wzrok przykuł tytuł Generał martwej armii i już wiedziałem, czym zakończę rok 2017.

Mała, dość cienka książeczka nie sprawiała tak przygnębiającego wrażenia jak bardzo funeralny i refleksyjny tytuł. Ot, wydawnictwo PIW z połowy lat 80. ubiegłego wieku.

Autor. O, autor to ciekawa sprawa. Albańczyk, urodzony w 1936 i wciąż żyjący. Jest autorem wielu reportaży, książek, wierszy i artykułów. W Polsce raczej nieznany, co krytycy uważają za fatalne niedopatrzenie rodzimych czytelników.

Generał martwej armii to powieść napisana z perspektywy włoskiego generała, który 20 lat po wojnie, na mocy umowy międzyrządowej, zajmuje się ekshumacją żołnierzy włoskich poległych tam w latach 1939–1945, od inwazji Mussoliniego na Albanię, przez starcia z Grekami, po walki przeciwko partyzantom. Generał nie ma imienia ani nazwiska, przez całą książkę określany jest stopniem wojskowym. Towarzyszy mu ksiądz pułkownik i kilku albańskich robotników.

Wojskowi mają w ciągu dwóch lat odnaleźć tysiące poległych, wspomagając się w tym zapisami i wspomnieniami ich kolegów, prowizorycznymi mapkami cmentarzy i pojedynczych pochówków. Groby rozsiane są po całym kraju – od morza po góry – i mężczyźni muszą tam wszędzie dotrzeć. Obydwaj czują wagę swojej misji, ale też gigantyczny ciężar odpowiedzialności. Pośród zaginionych poległych istotny jest jeden oficer, pułkownik Z., dowódca okrytego złą sławą batalionu karnego.

Włosi muszą stykać się z Albańczykami – oficjalnie i nieoficjalnie – wśród których wyczuwają niechęć. Tłumaczą to sobie na różne sposoby, co jest ważną częścią książki. Finalne spotkanie przynosi kilka rozstrzygnięć, ale jest jednocześnie niezwykle przykre.

Czasami w narrację włączają się inni – weterani, polegli autorzy znalezionych pamiętników. Wtrącenia te są jak szept zza grobu, przerażają, ale i rzucają nowe światło na wydarzenia i leżącą pomiędzy opiniami prawdę.

Dziwi mnie, że ta książka została napisana przez Albańczyka. Nie chodzi o to, że napisał o byłych wrogach, że próbował się postawić w ich miejscu, to już było. Moje zdziwienie spowodowane jest tym, że meandry włoskiej duszy oficera zostały oddane w sposób wręcz doskonały. Można bez wahania powiedzieć, że myślenie generała martwej armii jest włoskie, patriotyczne i wojskowe do najdrobniejszej części.

Książka jest minimalistyczna. Dialogi i opisy są proste, surowe, rzekłbym – hemingwayowskie. Wydarzenia dzieją się, ale brak w nich ekscytacji bohaterów, ot – są.

Generał martwej armii jest przygnębiający, bo przygnębiająca jest sama tematyka ekshumacji. Kości, czaszki, identyfikatory – wszystko to pachnie podczas lektury jak mały, zapomniany na poboczu cmentarz wojenny: opadłymi liśćmi, próchniejącym drewnem, parafiną ze zniczy.

 

Plus minus

Na plus:

+ doskonałe oddanie atmosfery prac ekshumacyjnych

+ wspaniała, oszczędna narracja

+ piękny, hemingwayowski styl

Na minus:

- brak

 

Tytuł: Generał martwej armii

Autor: Ismail Kadare

Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy

Rok wydania: 1984

ISBN: 83-06-01079-5

Liczba stron: 231

Okładka: twarda

Cena: - zł

Ocena recenzenta: 9/10

 

Redakcja merytoryczna: Zuzanna Świrzyńska

Korekta językowa: Patrycja Grempka

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz