„Mity skandynawskie” – R. Lancelyn Green – recenzja


Krowa Audumla, która daje początek skandynawskim bogom. Mała, ruda wiewiórka Ratatosk biegająca po jesionie Yggdrasil i roznosząca plotki. Wreszcie ośmionogi rumak Odyna, Sleipnir, najszybszy spośród wszystkich koni. Zaprawdę, mitologia rodem z dalekiej Północy to doskonały materiał na niejedną książkę czy film…

Mity skandynawskie po raz pierwszy wydane zostały w roku 1960 jako The Saga of Asgard. Ich autor, Roger Lancelyn Green, uznał jednak, że ów tytuł „okazał się zbyt enigmatyczny”1, co zaowocowało przemianowaniem dzieła na Myths of the Norsemen i powtórnym jego wydaniem w 1970 r. Sama postać twórcy jest nietuzinkowa. Przyszedł na świat w 1918 r. w Norwich, w rodzinie wywodzącej swe korzenie od „normandzkich wikingów, którzy podbili Anglię”, jak można przeczytać w notce biograficznej autora, umieszczonej na drugim ze skrzydełek obwoluty. Studiował na Oxfordzie. Tam też należał do klubu Inklingów. Jego członkowie, tacy jak J.R.R. Tolkien, jego syn Christopher Tolkien czy C.S. Lewis, czytali wzajemnie swoje książki i następnie oddawali się dyskusji na ich temat oraz ocenie dzieł2. Mity rodem z mroźnej Skandynawii to nie jedyne opowieści o początkach światach i bóstwach, które opisał Roger Lancelyn Green; na swój warsztat wziął bowiem również starożytny Egipt i Grecję. Jest też autorem nowych adaptacji opowieści takich jak Król Artur i Rycerze Okrągłego Stołu czy Robin Hood z zielonego lasu. Napisał też kilka biografii, m.in. C.S. Lewis: A Biography3.

Trzeba przyznać, że tytuł oraz okładka przyciągają uwagę. Wzrok czytelnika ląduje na dłoni przebijającej złote zdobienia, mogące kojarzyć się ze sztuką skandynawską. Dłoń dzierży w silnym uścisku Mjollnir – młot mocarnego boga gromów, Thora. Poniżej znajduje się nazwisko autora i tytuł, którego przymiotnikowa część wyróżniona jest przez pomarańczowe tło i dwie triquatry – symbol często wykorzystywany w sztuce insularnej, posiadający celtyckie pochodzenie (choć znane są jego wyobrażenia w odmiennej nieco formie występujące na niektórych kamieniach runicznych z Europy Północnej). Na tylnej części okładki zamieszczono krótki opis książki i jej treści; równie przyjemny dla oka odbiorcy jest grzbiet, na którym widnieje nazwisko autora, dłoń trzymająca Mjollnir, tytuł oraz nazwa wydawnictwa.

Egzemplarz, który przyszło mi recenzować, posiada twardą okładkę i obwolutę. Na jej skrzydełkach znajdują się kolejno opis książki pióra Michelle Paver (autorki Bogów i wojowników czy Kronik Pradawnego Mroku) oraz krótka nota biograficzna autora Mitów skandynawskich.

Po stronie tytułowej, informacji o książce i dedykacji znajduje się spis treści. Recenzowana pozycja podzielona jest na 15 rozdziałów. Przewracając strony, czytelnik przejdzie do krótkiego wstępu zatytułowanego Od Autora. Dowiaduje się tu, na jakich źródłach bazował, tworząc swą książkę. Jej trzonem są Edda starsza i Edda poetycka Snorriego Sturlusona uzupełniane przez sagę o rodzie Wolsungów, fragmenty z dzieł Saxo Gramatyka oraz inne sagi, pieśni i ludowe opowieści. Wertując dalej Mity skandynawskie, czytelnik natknie się na stronę zatytułowaną Genealogia Asów i olbrzymów. Spis ten, wespół z wieńczącym publikację krótkim słowniczkiem opisującym kolejno bogów i boginie, olbrzymy, potwory i miejsca, będzie użyteczny dla osoby po raz pierwszy wkraczającej między Asów4  i Wanów5. W toku lektury powróci do niego niejednokrotnie.

Kolejne piętnaście rozdziałów będzie dla czytelnika niezapomnianą wyprawą po wszystkich krainach obecnych w mitologii Skandynawów. Przyjdzie mu niestety powrócić z niej bardzo szybko, ponieważ 270 stronicową książkę czyta się niemal jednym tchem. Odbiorca będzie obecny przy cudownej krowie Audumli, która z lodu wylizała pierwszego z Asów, silnego i przystojnego Buriego, dziada znanego wszystkim Odyna. Następnie czytelnik dowie się, że znaczna część otaczającego go świata wykonana została z części ciała największego z olbrzymów Ymira – drzewa z jego włosów, morza i rzeki z krwi, góry z kości zaś kamienie z zębów. Następnie czytelnik u boku Odyna będzie przemierzał Midgard – krainę ludzi – i Jotunheim – krainę olbrzymów – w poszukiwaniu mądrości. Wraz z bogami będzie się niepokoił, widząc powstający wokół Asgardu – krainy Asów – mur. Dowie się także, jak Tyr stał się jednoręki oraz dlaczego Sif straciła swe piękne złote włosy. Niewątpliwie uśmiechnie się też na widok ogromnego Thora ubranego niczym kobieta i ze ślubnym welonem zasłaniającym twarz. Następnie u boku Gromowładnego zgubi się… w rękawiczce. Czytelnik będzie świadkiem szaleńczego wyścigu między Odynem i olbrzymem Hrungnirem. Na kolejnych stronach wyruszy w niebezpieczną wyprawę wraz z Thorkilem, prosto do zamku władcy trolli, Geirroda. Dalej, kryjąc się za skałami obok Regina dostrzeże Sigurda, którego miecz uśmierci smoka Fafnira. Dowie się także, po co Thor i Tyr wyruszyli po kocioł głęboki na milę i szeroki tak, iż z jednego jego końca nie widać drugiego. Kto wie, może wraz z całym światem zapłacze nad smutnym losem Baldra, ulubieńca bogów? Wreszcie czytelnik będzie świadkiem przerażającej wizji końca świata, ragnarӧku, a oczekując u boku pozostałych Asów powrotu Odyna od wróżbitki Heid, pozna znaczenie tajemniczych słów, które padły podczas pogrzebu Baldra.

Mity skandynawskie czyta się lekko i błyskawicznie. Należy przy tym odnotować, iż każdy rozdział rozpoczyna grafika autorstwa Alana Langforda. Są one niezwykle klimatyczne i dodatkowo wprowadzają czytelnika w opisywane wydarzenia. Mimo wielu wątków na kartach recenzowanej pozycji, mnogości bohaterów i skomplikowanych niejednokrotnie nazw własnych, wszystkie historie wiążą się w logiczną całość. W książce pojawiają się jedynie dwa drobne błędy, niemające jednak wpływu na odbiór treści. Na stronie 113 i 114, gdy Loki próbował odzyskać utracony młot Thora, Mjollnir po dwakroć zostaje błędnie nazwany „mieczem” Gromowładnego. Na stronie 143 w czwartym zdaniu od dołu ewidentnie zabrakło odstępów między poszczególnymi wyrazami.

W moim odczuciu jest to bardzo dobra pozycja, od której warto zacząć swoją przygodę z kulturą średniowiecznej Skandynawii. Mimo że wydana przed niemal sześćdziesięcioma laty, pisana jest językiem przystępnym i zrozumiałym dla każdego (najpewniej również i dla młodego odbiorcy). Niech słowa autorstwa Williama Morrisa, które przywołuje Roger Lancelyn Green w swych Mitach skandynawskich towarzyszą czytelnikowi do końca ich lektury: „jest to wielka opowieść Północy, która dla nas wszystkich powinna być tym, czym opowieści o Troi dla Greków”6.

 

Plus minus:

Na plus:

+ przystępny język

+ częstokroć skomplikowana mitologia skandynawska przedstawiona w sposób prosty

+ oprawa graficzna okładki i grzbietu książki

+ klimatyczne ilustracje

+ rozpisana genealogia Asów i olbrzymów

+ słowniczek, dzięki któremu czytelnik może zorientować się w często ciężkich nazwach własnych bogów, olbrzymów, potworów i miejsc

Na minus:

- pojedyncze błędy, które jednak nie wpływają na odbiór treści

 

Tytuł: Mity skandynawskie

Autor: 

 

Wydawca: Zysk i S-ka Wydawnictwo

Rok wydania: 2017

ISBN: 978-83-8116-160-2

Liczba stron: 270

Okładka: twarda z obwolutą

Cena: 39,90 zł

Ocena recenzenta: 10/10

 

Redakcja merytoryczna: Malwina Lange

Korekta językowa: Aleksandra Czyż

  1. R. Lancelyn Green, Mity skandynawskie, Poznań 2017, s. 12. []
  2. P. Schakel, Inklings (hasło), https://www.britannica.com/topic/Inklings (dostęp: 25 stycznia 2018 r.). []
  3. Roger Lancelyn Green (hasło), https://en.wikipedia.org/wiki/Roger_Lancelyn_Green (dostęp: 25 stycznia 2018 r.). []
  4. Bogowie nieba mieszkający w Asgardzie. []
  5. Bogowie urodzaju rezydujący w Wanaheimie, potem także w Asgardzie. []
  6. R. L. Green, dz. cyt., s. 9. []

Opinie i ocena zawarte w recenzji wyrażają wyłącznie zdanie recenzenta, nie musi być ono zgodne ze stanowiskiem redakcji. Z naszą skalę ocen i sposobem oceny możesz zapoznać się tutaj. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanej recenzji, by to zrobić wystarczy podać swój nick i e-mail. O naszych recenzjach możesz także porozmawiać na naszym forum. Na profilu "historia.org.pl" na Facebooku na bieżąco informujemy o nowych recenzjach. Możesz także napisać własną recenzję i wysłać ją na adres naszej redakcji.

Zostaw własny komentarz