Pałac Kultury okiem Polaków i obcokrajowców


W centrum Warszawy stoi wysoki budynek, symbol jedności Polski z ZSRR. W sercu nowej, socjalistycznej Warszawy Pałac stanie się kulturalnym oraz naukowym centrum Polski. Pałac Kultury i Nauki będzie także symbolem najwyższych wartości ludzkich, gwarantowanych przez system i socjalizm. Właśnie w taki sposób władze komunistyczne stolicy Polski uzasadniały decyzję o budowie Pałacu Kultury i Nauki.

Pałac Kultury i Nauki – Dlaczego wielu Polaków go nie cierpi?

Czy się to komuś podoba, czy też nie, to Pałac Kultury i Nauki jest symbolem Warszawy, jednak ten najwyższy budynek w polskiej stolicy wciąż wzbudza kontrowersje. Niektórzy ludzie go uwielbiają (głównie młodsi), inni naprawdę go nienawidzą (głównie starsze pokolenia).

Niektórzy Polacy nie znoszą tego budynku, ponieważ uważają go, za symbol radzieckiej dominacji. Nic w tym dziwnego, ponieważ pomysłodawcą jego postawienia był Józef Stalin. Człowiek ten miał wielki i negatywny wpływ na historię Polski i Polaków. To właśnie Józef Stalin zdecydował przecież o napadnięciu na nasz kraj w 1939 roku, w czasie całej wojny wydatnie przyczynił się do wymordowania wielu Polaków, a po jej zakończeniu marginalizował znaczenie Polski.

To jednak nie jedyny powód, przez który część Polaków nie znosi Pałacu Kultury i Nauki. Wielu twierdzi, że niezależnie od historii i polityki, budynek ten zaburza estetyczną równowagę starego miasta. Niektórzy przeciwnicy tego budynku, w tym znani politycy chcieliby go nawet wyburzyć. Pojawiają się także mniej radykalne koncepcje, takie jak ukrycie Pałacu za budynkami biurowymi.

Argumenty przeciwników Pałacu są ważne. Gdyby nie było komunizmu, Polska mogłaby dziś być krajem tak rozwiniętym, jak Francja czy Anglia. Po co więc celebrować budynek będący symbolem komunizmu?

Co ciekawe dawniej Pałac był… popularnym miejscem do popełnienia samobójstwa. Aby temu przeciwdziałać, stworzono nawet specjalne zabezpieczenia w budynku, co uniemożliwiło wyskoczenie z jego okien.

Pałac Kultury i Nauki - dlaczego wielu Polaków go uwielbia

Jest wielu Polaków, którzy uwielbiają Pałac Kultury i Nauki i nie wyobrażają sobie Warszawy bez niej. Niektórzy cenią ten budynek tylko dlatego, że Pałac jest sławny i nadal jest najwyższym budynkiem w całym kraju.

Inni twierdzą, że nie można łączyć polityki z architekturą, więc nie powinno się postrzegać pałacu, jako symbolu komunizmu. Można się także spotkać z opiniami, że nawet jeśli pałac jest symbolem komunizmu, nie powinno się tym przejmować. Komunizm jest w końcu ogromną częścią polskiej współczesnej historii, więc Polacy muszą to zaakceptować.

Co o tym myślą obcokrajowcy?

Powiedzenie „Cudzoziemcy lubią Warszawa bardziej niż jej mieszkańcy ” pasuje do Pałacu Kultury i Nauki, ponieważ prawie wszyscy obcokrajowcy przyjeżdżający do Warszawy lubią ten budynek. Statystyki pokazują, że Pałac jest jedną z największych atrakcji turystycznych Warszawy. Widać wielu zagranicznych turystów, którzy robią zdjęcia właśnie z Pałacem w tle. Ponadto wiele osób przebywa wokół tego budynku, więc jest to być świetne miejsce do poznawania nowych ludzi.

Co o tym wszystkim myśleć?

Podsumowując, Pałac to kontrowersyjny i sławny, nie tylko w Polsce, budynek. Co więcej, jest to najwyższy budynek, jaki można zobaczyć w naszym kraju. Nie wiadomo także, co się z nim stanie w przyszłości. Może to ostatnia okazja, żeby go zobaczyć, zanim ktoś go usunie? Jeśli chcesz to zrobić, a brakuje Ci na to środków, to pożyczka na dowód może być idealnym rozwiązaniem.

Artykuł powstał we współpracy z matchbanker.pl.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

10 komentarzy

  1. Czytelnik napisał(a):

    Szanowni, naprawdę da się napisać artykuł sponsorowany bez błędów i mający choć odrobinę merytorycznej treści...

  2. Zawiedziona napisał(a):

    Przyzwyczaiłam się do wyższego poziomu merytorycznego Waszych artykułów, tego powinniście się wstydzić... stracony czas na jego czytanie.

    • Wojtek Duch napisał(a):

      Przykro mi, że tym razem się zawiodłaś. Mam nadzieję, że kolejne artykuły spełnią Twoje oczekiwania!

  3. Komar napisał(a):

    Autorka dostrzega wyłącznie albo zwolenników, albo przeciwników zburzenia PKiN. A przecież polskie społeczeństwo nie składa się tylko z fanatycznych komunistów i zacietrzewionych antykomunistów. Oprócz nich istnieje jeszcze rzesza zwykłych, normalnych ludzi, którym nie odbiło na tle ideologicznym. To są ludzie, dla których Pałac Kultury i Nauki jest po prostu jeszcze jednym obiektem użytkowym w Warszawie. Ludzie, którzy nieraz chodzili do PKiN na koncerty, którzy nieraz oglądali tam całkiem dobre filmy czy przedstawienia teatralne w wykonaniu najlepszych polskich aktorów. To są ludzie, którzy patrzą na ideologicznych oszołomów jak na cielę z dwiema głowami i dziwią się - czemu im przeszkadza ten budynek?

  4. Bilbo napisał(a):

    A kolega Komar jako rzecznik normalsów wie z góry, jaki ich stosunek do planów dotyczących PKiN. A abstrahując od względów ideologicznych, PKiN po prostu zajmuje tak szeroki teren, że spokojnie można byłoby go o wiele zagospodarować. A tak straszy w centrum Warszawy wielki pusty plac z PKiN pośrodku.

  5. Bilbo napisał(a):

    Kolega Komar, jak widać, stał się rzecznikiem „zwykłych, normalnych” Polaków. A skąd niby kolega wie, co oni myślą na temat PKiN, abstrahując już od faktu przeciwstawiania rzekomych „oszołomów” zwykłym Polakom.

  6. Komar napisał(a):

    Kolego Bilbo - napisałem o „zwykłych Polakach”, ponieważ autorka zupełnie pominęła ich istnienie, redukując polskie społeczeństwo wyłącznie do zajadłych zwolenników i zapiekłych przeciwników zburzenia PKiN. Jeśli ktoś chce robić wśród Polaków ankietę na temat PKiN, to oprócz pytania: „Czy jesteś za zburzeniem / pozostawieniem Pałacu” - powinien dołączyć drugie pytanie: „Czy jesteś gotów współfinansować zburzenie Pałacu” (tu podać kwotę kosztów zburzenia). Bo zburzenie PKiN - to nie tylko zrównanie go z ziemią, to także usunięcie wszystkiego wraz z fundamentami, aby umożliwić budowę nowych obiektów. A PKiN jest jakby trochę bardziej masywny, niż wieże World Trade Center. A to jest koszt który można oszacować na setki milionów złotych. Koszt, który poniosą mieszkańcy Warszawy - bo to miasto będzie musiało zlecić i finansować to działanie.

  7. Bilbo napisał(a):

    Sorrrki za 2 podobne posty, ale myślałem, że pierwszy nie przeszedł.
    A co do PKiN - to, co kolega Komar napisał, to całkowicie populistyczny argument. Wszystko, co robi władza rządowa i samorządowa, pochodzi z naszych podatków (to tzw. oczywista oczywistość). I na tym polega każdy system władzy - obywatele w formie podatków, opłat, danin itd. przekazują władzom swoje pieniądze, które on wydaje na różnorakie cele (jedne popierane przez większość, inne - przez mniejszość).
    Ja akurat uważam, że Warszawie zburzenie PKiN i postawienie na jego miejscu innych budynków po prostu opłacałoby się (bez dodatku ideologicznego).

  8. francopilot napisał(a):

    PKiN nazywali kiedyś w W-wie „Pekinem”;to dar ZSRR zapewne za Lwów i Wilno,który należało przyjąć z wdziecznością;taka „rekompensata”,która opłacała się darczyńcom....stąd„zatroskani’ zastosują argument finansowy-jakie to koszty,kto zapłaci?czy to się opłaca?....to tak jak zmiana ulicy Swierczewskiego/chyba najdłuższej/ w naszym miescie;tabliczki,napisy,adresy,pieczątki;niektórzy mieli jeszcze stare dowody osobiste;nie do wykonania!no i koszty;tak nie można!Ubolewanie wyrażą miłosnicy’Pałacu„jako obiektu użytkowego; koncertów,filmów/całkiem dobrych/i przedstawień teatralnych/w wykonaniu najlepszych aktorów/;a artysci i twórcy zorganizują„kongres„najlepiej w „Pałacu” w „obronie” kultury polskiej....a POtem pójdą w POchodzie!

  9. zwierzyniecki napisał(a):

    są zwolennicy i przeciwnicy,oraz zwykli Polacy/pominięci przez autorkę/;rozumiem,że ci pierwsi/zwolennicy i przeciwnicy/nie są zwykłymi Polakami,czyli jacy są?zajadli i zapiekli?dziwny podział....ale to Warszawa!

Zostaw własny komentarz