Rzeź wołyńska. Ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej


Rzeź wołyńska była bez wątpienia zorganizowaną akcją dokonaną w zamiarze zniszczenia w całości lub części grupy narodowej, jaką na polskich Kresach stanowili Polacy. Tym samym wypełnia definicję ludobójstwa, które na Wołyniu zostało dokonane na Polakach. Ta tragiczna historia nadal pozostaje największym wyzwaniem w stosunkach polsko-ukraińskich.

Wołyń w II RP oraz pod okupacją niemiecką i sowiecką

Mapa administracyjna województwa wołyńskiego, 1939 r.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w jej skład terytorialny weszło województwo wołyńskie. Według spisu powszechnego z 1931 r. zamieszkiwało w nim 1,45 mln Ukraińców, 0,34 mln Polaków i 0,2 mln Żydów.

Wobec postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow oraz agresji ZSRR na Polskę, we wrześniu 1939 r. tereny wschodniej Polski, w tym województwa wołyńskiego, znalazły się pod okupacją sowiecką. W swoim sprawdzonym stylu sowieci na bezprawnie zaanektowanych terenach zorganizowali sfałszowane referendum. Tak też było w przypadku polskich Kresów i Wołynia, który został przyłączony do Ukraińskiej SRR.

Po ataku Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r. i wobec szybkich postępów armii niemieckiej Wołyń znalazł się pod okupacją niemiecką. Tereny Wołynia i częściowo Polesia wcielono do Komisariatu Rzeszy Ukraina (poza tym w jego skład wchodziły okręgi Dniepropetrowsk, Kijów, Krym, Mikołajów oraz Żytomierz). W jednostce administracyjnej obejmującej Wołyń mieszkało ok. 3,25 mln Ukraińców i 0,95 mln Polaków. Zatem Ukraińców na tym terenie było trzykrotnie więcej.

Próba utworzenia ukraińskiego rządu

Ukraińcy, chcąc wykorzystać nową sytuację powstałą na skutek ataku Niemiec na ZSRR w III Rzeszy, upatrywali szansę na powstanie swojego narodowego państwa. Z jednej strony dołączali do Wehrmachtu, z drugiej podjęli nieudaną próbą stworzenia rządu ukraińskiego we Lwowie z banderowcem Jarosławem Stećką na czele.

Niemcy natychmiast zakazali działalności rządu i aresztowali liderów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), w tym Banderę i Stećkę. Niemcy z opanowanych ziem województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego utworzyli dystrykt Galicja i przyłączyli go do Generalnego Gubernatorstwa.

Dodatkowo Ukraińcy w Komisariacie Rzeszy byli traktowani gorzej niż Ci w Generalnym Gubernatorstwie. Byli wykorzystywani jako tania siła robocza, nałożono na nich wysokie kontyngenty i stosowano politykę terroru. Wbrew nadziejom ukraińskich chłopów Niemcy nie zlikwidowali sowieckich kołchozów, w których także zmuszano do pracy ukraińskich chłopów.

Wobec takich represji ukraińscy nacjonaliści musieli zejść do głębokiego podziemia. Banderowcy w październiku 1942 r. uznali, że należy przygotować się do ogólnonarodowego powstania, którego wybuch w odpowiednim momencie miał doprowadzić do utworzenia niezależnego państwa ukraińskiego. Postanowiono również, że jednym ze środków do osiągnięcia tego celu będzie przepędzenie Polaków, a w przypadku ich oporu postanowiono ich eksterminować. Inspiracją dla takich działań Ukraińców było ludobójstwo Żydów dokonane przez Niemców na Wołyniu.

Ukraińska Powstańcza Armia

Terenem gdzie wyjątkowo dobrze zaczęła rozwijać się ukraińska partyzantka stał się Wołyń. Był to obszar w dużej części zanarchizowany, gdyż Niemcy poza największymi miastami nie byli zdolni do pilnowania porządku. Toteż w celu obrony przed chociażby zwykłym bandytyzmem, Ukraińcy zaczęli organizować oddziały samoobrony, które były podatne na nacjonalistyczną propagandę.

Taras Boroweć

W ten sposób w październiku 1942 r. pod kierownictwem Tarasa Bulby-Borowcia powstała Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Była to tzw. Pierwsza UPA, której program nie był na tyle radykalny, by zakładać eksterminację Polaków. Poza UPA na Ukrainie działały dwie frakcje OUN, które w 1940 r. podzieliły się na frakcje banderowców OUN-B (pod kierownictwem Stepana Bandery) oraz melnykowców OUN-M (pod kierownictwem Andrija Melnyka). Ostatecznie oddziały zarówno UPA jak i OUN-M zostały siłą podporządkowane przez OUN-B.

W banderowskiej UPA zaczęły dominować idee realizacji „Ukrainy dla Ukraińców”, co równało się z usunięciem Żydów i Polaków. W kwestii Żydów czystek dokonali przede wszystkim Niemcy, pozostali zatem Polacy. Chciano nie tylko wyeliminować fizycznie Polaków, ale także wszelkich śladów polskości. Miało to utrudnić Polsce składanie pretensji do tych terenów.

Rzeź wołyńska. Ludobójstwo na Polakach

Napady na Polaków dokonywano pod wymyślonymi pretekstami, jak chociażby oskarżając ich o współpracę z Niemcami. Nie zawsze mordów dokonywała zorganizowane oddziały. Często Polacy byli mordowani przez zachęconych lub zmuszonych do tego ukraińskich chłopów.

Zimą 1943 r. miały miejsce pierwsze antypolskie wystąpienia. Za pierwsze z nich uznaje się wymordowanie 9 lutego przez oddział UPA pod komendą Hryhorija Perehijniaka ponad 150 polskich mieszkańców Parośla. Napady stopniowo rozszerzały się na cały Wołyń.

Czytaj także → Sąsiedzi ludobójcy. Wstrząsające historie ocalałych z Wołynia

W marcu z niemieckiej służby zdezerterowało ok. 5 tys. ukraińskich policjantów, którzy byli doświadczeni zagładą ludności żydowskiej. Tym samym znali niemieckie metody, które mogli tym razem wykorzystać przeciwko Polakom. W marcu 1943 r. oddział UPA dowodzony przez Iwana Łytwyńczuka zamordował ok. 180 Polaków w Lipnikach.

Dmytro Klaczkiwski

W czerwcu 1943 r. Dmytro Klaczkiwski, dowódca UPA-Północ uważany za jednego z inicjatorów i głównych sprawców rzezi wołyńskiej wydał tajny rozkaz likwidacji polskiej ludności Wołynia, którego fragment brzmi następująco:

„(...) Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. (...) Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.”

Tylko w 1943 r. odnotowano ponad 900 akcji antypolskich, w tym brutalne napaści na indywidualnych Polaków i ich rodziny, zwłaszcza tych odgrywających ważne role społeczne. Akcje te miały na celu zmusić Polaków do ucieczki.

Krwawa niedziela na Wołyniu

Mapa województwa wołyńskiego sprzed 1930 r.

Szczególnie tragiczny był lipiec 1943 roku, kiedy UPA przeprowadziła ponad 300 antypolskich akcji, mordując ok. 10 tys. Polaków. Najbardziej tragiczne były wydarzenia 11 lipca, kiedy dokonano mordu na Polakach w niemal 100 osadach, w tym także w trakcie nabożeństw, co miało miejsce m.in. w Porycku i Kisielinie. Stąd określenie „krwawa niedziela”, gdyż Ukraińcom chodziło o to by w jednym miejscu było jak najwięcej Polaków. Dzień później ataki UPA objęły 65 polskich miejscowości. W lipcu pogromem było objętych ponad 500 miejscowości zamieszkiwanych przez Polaków. Do kolejnego nasilenia ataków doszło w dniach 29-31 sierpnia, gdy oddziały UPA zaatakowały 85 polskich miejscowości.

Czytaj także → Rąbali nas jak kury na klocu... - zamordowani przez UPA

Do końca 1943 r. Ukraińcy wymordowali lub zmusili do ucieczki niemal całą polską ludność Wołynia. Polskie wsie były palone, a dobytek rabowany. Podobnie postępowano z budynkami sakralnymi. Działano metodycznie, po wymordowaniu i ograbieniu jednej wsi oddziały UPA kierowały się do kolejnej.

Niemniej mordy dokonywano często ze szczególnymi okrucieństwem, chociażby przy pomocy narzędzi gospodarczych, jak widły, siekiery, kosy i młotki. Nie oszczędzano nikogo, ani dzieci, ani kobiet, czy starców. Mordowano wszystkich Polaków jak leci. Zdarzało się, że ofiary były torturowane poprzez odrąbywanie części ciała, wykłuwanie oczu, palenie żywcem itp. Ta zaplanowana akcja miała tylko jeden cel. Była nim czystka etniczna na Polakach, co stanowi w myśl prawa międzynarodowego zbrodnię ludobójstwa. Paradoksem historii jest to, że Polacy ocaleni z pogromu, pozbawieniu majątku i domostw, chronili się w miastach, gdzie stacjonowały niemieckie garnizony. Tam często tolerowana była przez Niemców nawet polska samoobrona.

Szacunki dotyczące ofiar pacyfikacji polskiej ludności na Wołyniu wahają się od 40 do nawet 60 tys. ofiar. Kolejne ok. 125 tys. Polaków zmuszono do opuszczenia swoich domów i ucieczkę na zachód.

Ludobójstwo Polaków w Małopolsce Wschodniej

W 1944 r. Ukraińscy kontynuowali rzeź Polaków w Małopolsce (Galicji) Wschodniej, co kierownictwo OUN-B i UPA ustaliło pod koniec 1943 r. Najpierw przygotowano akcję kolportowania ulotek, w których Polakom pod groźbą śmierci nakazywano opuszczenie Małopolsce Wschodniej. Następnie przystąpiono do realizacji zapowiedzi mordu wobec Polaków pozostałych na tych terenach. W wyniku nacjonalistycznej akcji UPA zginęło kolejne od 20 do 70 tys. Polaków. Do tego dochodzi ok. 300 tys. Polaków zmuszonych do ucieczki. Także w Małopolsce Wschodniej dochodziło do masowych mordów. Przykładem może być Huta Pieniacka, gdzie 28 lutego ukraińscy policjanci wraz z oddziałami UPA zamordowali ok. 850 Polaków.

Łącznie na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej w rzezi zginęło od 60 do 130 tys. Polaków

Bibliografia:

  1. A. Kaczmarek, Historia Polski 1914-1989, Warszawa 2014.
  2. G. Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943–1947, Kraków 2011.
  3. W. Roszkowski, Historia Polski 1914-2015, Warszawa 2017.
  4. E. Siemaszko, Lipiec 1943 roku na Wołyniu, „Biuletyn IPN” 7-8/2018.
  5. E. Siemaszko, Od walk do ludobójstwa, „Rzeczpospolita”, 10.07.2008.
  6. A. L. Sowa, Stosunki polsko-ukraińskie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1918–1945 [w:] Kto tego nie widział, nigdy nie uwierzy. Zbrodnia wołyńska. Historia i pamięć. Materiały edukacyjne, pod red. R. Niedzielko, Warszawa 2013.

Te artykuły również mogą Cię zainteresować:
Znajdujące się w portalu artykuły nie zawsze prezentują opinie zgodne ze stanowiskiem całej redakcji. Zachęcamy do dyskusji nad treścią przeczytanych artykułów, by to zrobić wystarczy podać swój nick i wysłać komentarz. O naszych artykułach możesz także porozmawiać na naszym forum. Możesz także napisać własny artykuł i wysłać go na adres naszej redakcji.

10 komentarzy

  1. Xxx pisze:

    Tragedia bezbronnego Narodu Polskiego. Słowo przepraszam ludobójstwa nie cofnie.

    • antydemokrata pisze:

      Przeprosić może TYLKO SPRAWCA jeśli zrozumie swój błąd, swoją winę i w związku z tym żaluje popelnionych czynów. Tych potworów ukraińskich już nie ma, pozdychali. Już nie będa błagać o wybaczenie, nie przeproszą... To nie bylo ludobójstwo. To była BARBARZYŃSKA RZEŹ dokonana przez nieludzi! Dlatego też Polacy nigdy tym stworom nie wybaczą, nie można, nie da się, nie wolno! Nie wolno zapomnieć! Nie wolno wybaczyć! ŚWP !

  2. Paul pisze:

    Bez ekshumacji polskich Ofiar ukraińskich nazistów, nie będzie pojednania!
    Tam - w dołach pod lasami i na polach - leżą też ciała czeskich odadników. Ukraino, nie gloryfikuj swoich nazistów !

  3. Michał pisze:

    Klaczkiwski jak wielu innych bandytów ma postawiony pomnik, gdzie w Zbarażu symbolicznym miejscu dla Polaków

  4. Barbara pisze:

    Holocaust na Polakach

  5. Anonim pisze:

    Pamiętajcie o Katyniu, o pakcie Ribbentrop-Mołotow, o wywozie Polaków na Sybir, o ataku ZSRR na Polskę 17 września. O Wołyniu też pamiętajmy i wpływajmy na stronę ukraińską, która dzisiaj jest bestialsko atakowana bez wypowiedzenia wojny, z pogwałceniem traktów przez Rosję.

  6. henryk pisze:

    Wołyń

    Miejsce mordu kaźni narodu polskiego
    przesiąknięte polską krwią
    czerwieńszą od polnych maków
    krzyk dzieci płacz matek i łuny
    płonących domów czerwone jak
    pola dzikich maków.

    Ukraińska swołocz z pod znaku tryzuba
    zgotowała nam rzeź i katusze
    za naszą Polskość za nasz dom płonęły
    nasze serca i dusze.

    Płonęły domy całe wsie
    i krew płynęła wartkim strumieniem
    a oni szli i nieśli śmierć
    z Stiepana Bandery imieniem.

    Niechaj zapłoną dzisiaj znicze
    oddajmy hołd im i czapki z głowy
    tam gdzie kurhany pomordowanych
    to dziś Polskości grób narodowy.

    Do dzisiaj błądzą dusze pomordowanych
    ziemia jak rosą krwią jest zroszona
    lecz ciągle króluje orzeł biały
    i flaga biało-czerwona .

    Niech dzisiaj zadrży ukraińska ziemia
    matka banderowskich siepaczy
    niechaj popłynie Mazurek Dąbrowskiego
    wśród ofiar dusz łez i rozpaczy.

    Henryk Siwakowski

  7. Jan pisze:

    Jestem t.zw.kresowiakim woj Tarnopolskie
    miałem 5lat wieści o okrutnosciach rzezi roznosiły lotem błyskawicy
    Piły na księdza noże siekery
    Z

  8. Maksymilian pisze:

    Motyka i Roszkowski. Świetne „źródła”...

  9. Волинян pisze:

    Ja mieśka tam (W Równem)

Zostaw własny komentarz