Są tylko dwa takie na świecie. XVII-wieczny skarb z bursztynu wrócił do Gdańska


Bursztynowy powrót stulecia. Unikatowa armatka wiwatowa Michaela Schödelooka już w Gdańsku
To jeden z najbardziej spektakularnych powrotów w powojennej historii gdańskiego muzealnictwa. Po wiekach tułaczki po Europie i dekadach spędzonych w prywatnych rękach rodu Rothschildów, XVII-wieczna bursztynowa armatka wiwatowa trafiła do zbiorów Muzeum Bursztynu. Obiekt o nieocenionej wartości artystycznej i historycznej jest jednym z zaledwie dwóch takich dzieł na świecie.

Arcydzieło z warsztatu mistrza

Armatka z bursztynu / fot. Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Gdańsk w XVII wieku był niekwestionowaną stolicą „złota Bałtyku”. To tutaj powstawały najbardziej wyrafinowane dzieła, które zdobiły dwory królewskie i magnackie rezydencje całej Europy. Od 27 lutego 2026 roku odwiedzający Muzeum Gdańska mogą na własne oczy podziwiać kwintesencję tego kunsztu - miniaturową armatkę wiwatową, która po blisko 400 latach powróciła do miejsca swojego powstania.

Choć obiekt nie posiada sygnatury, eksperci - m.in. dr Jacek Bielak z Uniwersytetu Gdańskiego - nie mają wątpliwości. Forma i technika wykonania wskazują na warsztat Michaela Schödelooka, najwybitniejszego bursztynnika epoki nowożytnej. Drugi niemal identyczny egzemplarz, opatrzony nazwiskiem mistrza, znajduje się obecnie w niemieckim Warendorfie.

Gdański nabytek to konstrukcja wykonana z bursztynu bałtyckiego, złota oraz kamieni szlachetnych. Mimo niewielkich rozmiarów (34 cm długości), armatka pełniła funkcję użytkową - w zamożnych domach oddawano z niej salwy podczas uroczystych toastów.

- To niezwykle symboliczny moment. Mamy do czynienia z obiektem, który powstał w XVII-wiecznym Gdańsku, opuścił miasto, trafiając do rąk europejskich elit, by po wiekach powrócić jako część publicznej kolekcji - podkreśla Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska.

Wątek Rothschildów i wojenna zawierucha

Armatka z bursztynu / fot. Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Historia obiektu czyta się jak gotowy scenariusz filmowy. Od 1827 roku armatka znajdowała się w posiadaniu francuskiej linii rodu Rothschildów. To właśnie tej rodzinie zawdzięcza ona swój dzisiejszy, olśniewający wygląd - w XIX wieku zabytek ozdobiono złotymi okuciami w stylu renesansowym, wykonanymi najprawdopodobniej w prestiżowej paryskiej pracowni Alfreda André.

Losy zabytku były zagrożone podczas II wojny światowej, kiedy to został on zagrabiony przez nazistowskie Niemcy. Szczęśliwie w 1946 roku dzieło powróciło do prawowitych właścicieli, by po latach trafić na rynek antykwaryczny.

Sfinansowanie zakupu

Armatka z bursztynu / fot. Muzeum Bursztynu w Gdańsku

Powrót armatki do Gdańska był procesem długotrwałym i wymagającym ogromnych nakładów finansowych. Pierwotna cena, jaką wystawiła paryska Galerie Kugel, wynosiła aż 950 tys. euro. Dzięki skutecznym negocjacjom oraz determinacji gdańskich muzealników, transakcję sfinalizowano za kwotę 650 tys. euro.

Zakup był możliwy dzięki unikalnemu montażowi finansowemu:

  • Środki własne Muzeum Gdańska: wypracowane dzięki rekordowej frekwencji (ponad 660 tys. gości w 2025 r.).
  • Dotacja MKiDN: blisko 500 tys. zł z programu „Rozbudowa zbiorów muzealnych”.
  • Wsparcie partnerów: 200 tys. zł od Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy oraz darowizna Fundacji Totalizatora Sportowego.
Nowa perła w koronie Muzeum Bursztynu

Obiekt przeszedł już rygorystyczne badania autentyczności, w tym analizy gemmologiczne i materiałowe. Od piątku, 27 lutego 2026 roku, armatka jest centralnym punktem wystawy stałej w Wielkim Młynie. Jej obecność ostatecznie pieczętuje status Gdańska jako Światowej Stolicy Bursztynu, dając turystom i historykom wgląd w czasy największej świetności gdańskiego rzemiosła.

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.