2027 Rokiem Szuchewycza, UPA i Ołżycza. Lwowska rada obwodowa forsuje uchwałę tuż przed rocznicą rzezi wołyńskiej


Komisja lwowskiej rady obwodowej opowiedziała się 6 lipca 2026 roku za ogłoszeniem 2027 roku Rokiem Romana Szuchewycza, Ukraińskiej Powstańczej Armii i Ołeha Ołżycza. Propozycja pojawia się w momencie poważnego kryzysu w relacjach polsko-ukraińskich i na kilka dni przed Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez UPA.

Co dokładnie przyjęła lwowska komisja?

Formalnie chodzi na razie o rekomendację komisji branżowej, a nie o wiążącą uchwałę całej rady, ostateczne rozstrzygnięcie ma należeć do sesji obwodowej.

Zgodnie z komunikatem rady, inicjatywa wiąże się z trzema rocznicami przypadającymi na 2027 rok:

  • 120. rocznicą urodzin Romana Szuchewycza, generała-chorążego i głównego dowódcy UPA;
  • 120. rocznicą urodzin Ołeha Ołżycza, poety i działacza nacjonalistycznego, kierownika referatu kulturalno-oświatowego oraz szefa Prowidu Ukraińskich Nacjonalistów;
  • 85. rocznicą utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Na tym samym posiedzeniu komisja poparła wniosek dyrektora komunalnego Muzeum Historyczno-Krajoznawczego Ihora Tymcia o zmianę nazwy placówki na „Muzeum Historii Galicji”. Według dyrektora termin „krajoznawczy” jest reliktem radzieckiego systemu unifikacji kultury i sztucznie zawęża działalność muzeum do lokalnych ram.

Radni zajęli się też relacjami polsko-ukraińskimi w wymiarze pamięci historycznej. Przewodniczący komisji Swiatosław Szeremeta zapowiedział przygotowanie na sesję rady obwodowej odrębnego stanowiska. Wśród propozycji znalazły się: wzmocnienie „poziomych” kontaktów z polskimi miastami partnerskimi, zwrócenie się do obwodowej administracji wojskowej o opracowanie działań przeciw dezinformacji (z możliwością utworzenia specjalnego centrum z udziałem ekspertów od stosunków polsko-ukraińskich) oraz wznowienie programu grantów na badania historyczne.

Kim był Roman Szuchewycz?

Roman Szuchewycz urodził się w 1907 roku i od 1943 roku był głównym dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii. W polskiej historiografii oraz w stanowiskach Instytutu Pamięci Narodowej wskazuje się na jego odpowiedzialność za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Według szacunków polskich historyków w latach 1943–1945 ukraińscy nacjonaliści zamordowali na tych terenach około 100 tysięcy Polaków.

Wcześniej, w 1941 roku, Szuchewycz służył w batalionie „Nachtigall”, sformowanym pod egidą niemiecką, a następnie w niemieckiej policji pomocniczej. Dla znacznej części Ukraińców, zwłaszcza w zachodnich obwodach, pozostaje symbolem walki o niepodległość i oporu wobec ZSRR. To rozdźwięcie w ocenie jego postaci od lat jest źródłem napięć, dość przypomnieć protesty ambasad Polski i Izraela po odsłonięciu pomnika Szuchewycza w Iwano-Frankiwsku (dawnym Stanisławowie) w 2019 roku czy sprzeciw IPN wobec nadania jego imienia stadionowi w Tarnopolu.

Kim był Ołeh Ołżycz i dlaczego jego obecność w uchwale jest osobnym wątkiem?

Ołeh Ołżycz to postać innego rodzaju niż Szuchewycz. Był poetą i archeologiem, doktorem archeologii Uniwersytetu Karola w Pradze, synem znanego poety Ołeksandra Ołesia. Do OUN wstąpił w 1929 roku i kierował jej referatem kulturalno-oświatowym.

Kluczowy niuans, który warto odnotować: po rozłamie w OUN pod koniec lat 30. Ołżycz pozostał wierny frakcji Andrija Melnyka (OUN-M), a nie frakcji banderowskiej (OUN-B), z której wywodziła się UPA. Obie frakcje były wobec siebie wrogie. Ołżycz kierował melnykowskim podziemiem na Ukrainie, a w maju 1944 roku został aresztowany przez gestapo we Lwowie. Zginął 9 lub 10 czerwca 1944 roku w wyniku tortur w niemieckim obozie koncentracyjnym Sachsenhausen.

Dlaczego akurat rok 2027?

Podstawą są okrągłe rocznice. W przypadku Szuchewycza i Ołżycza obie przypadają w 2027 roku (120 lat od urodzin obu urodzonych w 1907 roku). 85. rocznica UPA odsyła natomiast do 1942 roku, przyjmowanego w ukraińskiej narracji jako data powstania formacji (symbolicznie 14 października 1942 roku).

Jak decyzja wpisuje się w obecne napięcia polsko-ukraińskie?

Propozycja pojawia się w wyjątkowo napiętym momencie. Pod koniec maja 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednemu z pododdziałów Sił Operacji Specjalnych honorowe miano „imienia Bohaterów UPA”, co spotkało się z ostrą reakcją Warszawy. Prezydent Karol Nawrocki wyraził protest i zapowiedział pozbawienie Zełenskiego Orderu Orła Białego, przyznanego mu w 2023 roku.

Na początku lipca 2026 roku temat wrócił w wypowiedziach czołowych polskich polityków. Jarosław Kaczyński w liście do działaczy PiS uzależnił poparcie dla integracji Ukrainy z UE od odejścia Kijowa od „kultu Bandery” oraz gloryfikacji OUN i UPA. Z kolei premier Donald Tusk zapowiedział, że oczekuje od Kijowa „wyraźnego sygnału” w sprawie pamięci historycznej. Lwowska inicjatywa pada też na kilka dni przed 11 lipca, obchodzonym w Polsce jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

Zobacz także:

Lubisz czytać nasze historie?
Na historia.org.pl codziennie opowiadamy dzieje Polski i świata tak, jak na to zasługują - rzetelnie, pasjonująco, z szacunkiem do faktów. Ale żadna opowieść nie przetrwa bez tych, którzy chcą jej słuchać i ją wspierać.
Postaw nam wirtualną kawę - to darowizna, która realnie pomaga nam działać dalej. To dzięki takim gestom możemy nadal pisać o zwycięstwach, bohaterach i wydarzeniach, które zbudowały naszą tożsamość.

Postaw nam kawę za:


Opcja dodawania komentarzy została wyłączona.